Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Znajdź zawartość

Wyświetlanie wyników dla tagów 'jesień' .

  • Wyszukaj za pomocą tagów

    Wpisz tagi, oddzielając je przecinkami.
  • Wyszukaj przy użyciu nazwy użytkownika

Typ zawartości


Forum

  • Wiersze debiutanckie
    • Wiersze gotowe
    • Warsztat - gdy utwór nie całkiem gotowy
  • Wiersze debiutanckie - inne
    • Haiku, fraszki i miniatury poetyckie
    • Limeryki
    • Palindromy
    • Satyra
    • Poezja śpiewana
    • Zabawy słowem
  • Proza
    • Proza - opowiadania i nie tylko
    • Warsztat dla prozy
  • Konkursy
    • Konkursy literackie
  • Fora dyskusyjne
    • Hydepark
    • Forum dyskusyjne - ogólne
    • Forum dyskusyjne o poezja.org
  • Różne
    • Test / śmietnik

Szukaj wyników w...

Znajdź wyniki, które zawierają...


Data utworzenia

  • Od tej daty

    Do tej daty


Ostatnia aktualizacja

  • Od tej daty

    Do tej daty


Filtruj po ilości...

Dołączył

  • Od tej daty

    Do tej daty


Grupa podstawowa


About Me

  1. ,,Zaszarzyło się" Za oknem niebo błękitne tak samo Jak letnim rankiem-tylko chwilę temu. Więc to nie w niebie jest źródło problemu, Że wokół wszystko jesienią skąpano. Zniknęły liście, a wypełzły koce Z ich ciemnych jaskiń gdzie spały z makatą. Zgroza! Dno widać w pudełku z herbatą I znów przy książkach przepędzamy noce. I znów leniwie mijają tygodnie. Z deszczu kroplówką do żyły przypiętą Włóczą się niemal dziś wszyscy przechodnie. I nihil novi, i mori memento. Jeden pies tylko się szczerzył pogodnie
  2. Zamarzłe wrzosy i chryzantemy Puste i głuche parkowe drogi Wiatr bije w szyby, strącając liście Wije się, tańczy przymrozem srogim Po szarym niebie i gęstej chmurze Płynący księżyc, srebrnym promieniem Oświeca czubki pobliskich sosen A na kałużach - zostawia cienie Nadeszła jesień, myśli o Tobie Gubią się w splocie długich korzeni Czy bardzo tęsknię? Może... Nie powiem Wiatr zrywa z ziemi ostatnie kwiaty Różę - skąpaną w ostrej czerwieni Tę, co mi dałeś przed dwoma laty
  3. Pod zimnym wichrem kłaniają się drzewa Szumiąc jak fale ciepłych mórz Orientu, Nabrzmiałe skarbem droższym od diamentu. Więc spiesz się! Dalej! Nadchodzi ulewa! Nie wiesz gdzie szukać? Zapytaj się dzieci, Bo wiedzą wszystko o bliskich łowiskach, Gdzie drąg potrzebny by perły pozyskać, A gdzie pustkami uschła gałąź świeci. Jeśli masz szczęście i zdążysz przed burzą Zdobędziesz parę klejnotów jesieni. Nie bierz ich dużo i noś je w kieszeni, Niechaj na strychu się zimą nie kurzą.
  4. kocha brązy złocistości i czerwienie i przerzedza drzewom farbowane włosy jest liryczna snuje mgły i światłocienie w pajęczyny lubi wplatać krople rosy jest malarką świata i kompozytorem gra na liściach dzwoni w rynnach wiatrem świszcze w ciepłym jasnym świetle świec późnym wieczorem między strony książek wkłada barwne liście często tęskni albo chodzi zamyślona czasem pisze smutne wiersze o rozstaniach na jej dłoni zeschła trawa cicho kona uczy kwiaty spokojnego umierania zrzuca z drzew ostatnie jabłka ptaki pędzi gdzieś w odległe i nieznane świata strony w jej k
  5. dmnkgl

    Tylko raz

    Wiosnę raz się przeżywa, raz gra się w zielone, Raz błękit płynie w żyłach i raz słońce wstaje. Raz tylko się planuje podbić świata kraje, Raz tylko twoje ciało nie jest pochylone. O przewrotna młodości, zdradzieckie twe drogi! W twoim ciele trwa równo piękno i pogarda! Ty jesteś wzniosła Diana, tak lotna jak harda, Dla tych, którzy jesieni przestępują progi. Największa zbrodnia przeciw twej świętej godności To wyrzec się z umysłu i serca młodości. Karzesz za to surowo- jesień raz zasiana Łamie równo tak starca, jak byle młodziana Po czym w posąg ze
  6. Kiedyś o świcie wspólnym spaceremGdzieś na polanie, a może w lesiePośród błękitnych chmur i paproci(To było lato lub wczesna jesień)Skleciłeś bukiet z lilii i chabrówSiadłeś na trawie, albo na drzewieChwilę patrzyłeś mi prosto w oczyCo było później? Niestety nie wiem...Teraz, gdy mija kolejne latoI nie myślimy o sobie czuleMamy przy sobie już inne dłonieTak jakby nas nie było (w ogóle)
  7. Jestem pożółkłym liściem ostatnim z tak wielu na drzewie. Prócz mnie opadły wszystkie, że żyję żaden z nich nie wie. Umieram; nikt nie płacze.
  8. graphics CC0 - niektóre wiersze dają nam spokój rzucają cień jak drzewo gdy tekst dopada bierna dojrzałość wtedy – puszczam je przed siebie odchodzą z barankiem brzasku przygarbiona sylwetka naburmuszony kołnierz zaklęte w aromacie jesieni w kipieli zamieci kroczą naiwne – dalej a – oto idzie człowiek który przypadkiem – ich zakosztował okazjonalna cząstka zachwytu włóczy moim sumieniem nie znam człowieka – lecz zazdroszczę otacza się moim trudem i pączkuje – jak to drzewo rozstania...
  9. Scorpio

    Lepka nić

    Lepka nić guzonia pajęczarza oplotła pejzaż zrudziałych łąk. Na bukowym, marnym liściu zawisł chwilę, pytając czy to już ostatni promień na odwłok się kładzie. Wczesnym rankiem czas mu wyjść w cieniu czarnych kopców, gdzie kret przemyka chyłkiem, by poczuć jak ziemia drży w rytm kryształków szadzi na gałązkach wrzosu, muskając ich biel i purpurę o świcie. Dokąd idziesz wędrowcze? Co widzisz w oddali? Czarne smugi ptaków na szachownicy nieboskłonu, do końca niepewne czy to czas odl
  10. wiosna wszystko rozkwita przebija się i wznosi nad porażki i błędy słońce się uśmiecha a nawet gdy zajdzie mi i tak jest ciepło trzymasz mnie w swoich ramionach twój oddech na mej szyi uśmiechasz się promieniejesz i przychodzi lato a latem nawet ulewy dają ukojenie to nie ma znaczenia dopóki mamy siebie pozwólmy latu trwać dłużej unikajmy jesieni i zimy a może będziemy będziemy szczęśliwi
  11. "Śniegi dżdżyste jak, Haiku jest szklane acz, nieprzezroczyste." Ogółem to, nie przepadam za Haiku. Pozdrawiam cieplutko, w ten Jesienny wieczór, niedługo nadejdą śniegi :(
  12. Słyszę tylko jak kruszy się chwila I gdy to ciężkie uczucie przemija Serce się łamie, dusza zanika A moje ciało zimnem przenika Rąk już nie czuję, oddechu nie łapię I drogi znaleźć nie mogę na mapie Bo dla mnie jej chyba znaleźć się nie da Może ta ścieżka prowadzi do nieba A może to tor dwuosobowy Może po prostu brakuję mi mowy Poczekam, pożyję, ogrzeję swe ręce Tak lekko, niewinnie otworzę me serce Dla kogoś kto ciepłem ogrzeje mą duszę Bo bez niej me ciało przeżyje katusze
  13. jesień niebo płacze razem ze mną bo ciebie tracę te kłótnie ta tęsknota i miesiąc bez dotyku te rozmowy ta miłość i splecione dłonie nie wiem czy jest sens czekać na lepszy dzień teraz jest jesień wszystko umiera później zima i tego wszystkiego już nie ma
  14. wrzesień a ja tęsknię do ciebie tęsknię do twych złocistych barw do twojego powiewu chłodem do mleka i miodu i herbat do kocyków i książek wróć jak najszybciej tak mi tęskno że maluję co dzień twe barwy na mej twarzy ubieram się na czarno to kolor żałoby tak mi tęskno i chyba umieram od środka ale to nic bo niebawem do mnie wrócisz
  15. Organizatorem Turnieju Jednego Wiersza jest Centrum Kultury im. Marii Płonowskiej w Bolesławiu. Nasz Konkurs adresowany jest do osób w dwóch kategoriach wiekowych: dzieci i młodzieży do lat 18 oraz dorośli. Poeto, napisz wiersz i prześlij go na adres Centrum Kultury w dwóch maszynopisu, w formie wydruku komputerowego na adres: Ul. Główna 55, 32-329 Bolesław, woj. Małopolskie lub mailowo na adres [email protected] do dnia 07.10.2019r. Serdecznie zapraszamy na uroczystość finałową naszego Konkursu Poetyckiego do bolesławskiego Dworcu
  16. Mleczna mgła, przyjaciółka rzek i rozlewisk, kładzie się miękką kołdrą na łąkach. Drzewa, jak małe, zroszone grzybki, przykucnięte leśne krasnoludki, zbierają jej oczka na żółte liście. Wierzby płaczą przy ciemnych polach.
  17. Jesień przepływa. Jesień się ulatnia. Jesień faluje Jesień strojna w żołędzie. W etoli z wiewiórek jak skierki Jesień w ciemnych kasztanach w przydymionych topazach Jesień - złota królowa i włóczęga w cygańskich łachmanach Muzykuska Jesień gra na aury nastrojach (nie)zmiennych skrzypkach harfach i cymbałkach. Zawodzącej harmonii Gra żałośnie lecz donośnie swój żal w nieboskłony posłany aż z depresją się skręcają wszyscy siedzący na kolcach Jesień natrętna. Jesień niechciana. Jesień przepędzana dręczycielka Jesień niby ten ka
  18. O szyby coś dzwoni... Co dzwoni? Coś stuka Uderza w me okno, ma jakby kształt kruka Chce wejść do środka, choć to jest niemożliwe Ma motyw nieznany, pytania wątpliwe I nie ma już dziadka, i ojca, i wnuka O szyby coś dzwoni... Co dzwoni? Coś stuka Na świecie pobrzmiewa wciąż echo dzieł Staffa W przeszłości tak mrocznej widmo Gustawa Ukrywa swe życie, swą miłość, swą duszę Tam nie ma już deszczu, są tylko złe susze To stąd jest ten piasek na moim pustkowiu Stąd te kajdany z ciężkiego ołowiu Krępują me usta, me ręce i myśli Lecz serca nie zwiążą, gdy piękno się przyśni
  19. Widziałem twój uśmiech w tramwaju, za oknem Gdy stałem jesienią na deszczu i mokłem I wtedy dźwięk kropli już nie był hałasem Lecz stał się muzyką, sopranem i basem Łzy nieba muskały pianina klawisze Zagrały Szopena, po dziś dzień go słyszę I choć to był asfalt, i tylko przez chwilę To moment ten ciągle wspominam tak mile Twój uśmiech, dżdżu krople, Szopena, serc bicie Barwami wszechświata w wiosennym rozkwicie
  20. panikasia

    2:44

    W teatrze nocnych kukieł nie potrzeba zaproszenia przychodzą tylko ci, którzy nie mogą zasnąć. Długowieczni myśliciele uważnie razem milczą a cisza ta głośniejsza od najgorszego krzyku. W skupieniu oglądają to, co przemyka szybko przez palce zostawiając pył każdego dnia. W rozchodzącym się tłumie dostrzeżesz, niby przypadkiem dziewczynę o pustym spojrzeniu przypatrz się uważnie to mogłam być ja.
  21. Jesień już w parku, za oknem jesień, Wrzesień przeminął, pędzi listopad, Niesie poezję w pełnym zakresie. Podle się czują smutni kolesie, Szukają kropli na splin, co dopadł, Jesień już w lesie, za drzwiami jesień. Brak już uniesień i mniej przyspieszeń, Niebo się chmurzy w szarych potokach, Niesie poezję w każdym zakresie. Pełna kasztanów staruszki kieszeń, Więcej sztywności w ruchach i krokach, Jesień w ogrodzie, za bramą jesień. Rymów przybywa w starym notesie, W liście zasobny tańczący kloszard, Niesie poezję w pewnym zakr
  22. Gdy w październiku stopni dwadzieścia, słońce grzeje po jasnej drodze bezwietrznie w końcu mógłbym iść. Wśród liści ognistych jak rozlane złoto tak uparcie wypatruję cienia obok.
  23. Ten dom, co jeszcze jakby trwał, Gdzie czekał pełen dzban, Gdzie prostą ścieżkę pośród traw Zarosły powój, szczaw. Tam winogrona zjada szpak I myszy słychać spór, Bezduszny gałgan szarpie wiatr, Tam zbladł półtonów czar. A jeszcze tak niedawno walc Za oknem jasnym grał, Tu można było życie brać Łyżkami pośród malw. Powoli się rozrzedza mgła Dym z kartofliska wstał, Ku niebu ciemnych ruin kształt Podnosi pustą twarz.
  24. Zapewne mu pachniałyz klasztornych wirydarzyszorstkolistne wargowe śródziemnomorskiemajeranki bazylie lawendyszałwie rozmaryny melisy miętybaldaszkowe palące anyżkicytrusy mirty kolendryróże i werbeny - trójlistne lippiecierpkie tymianki -Malachitowe obrzękłe Słońcezodiakalną dogrzewało Pannędęły pyzate"bora" i "scirocco"niekoniecznie pomyślne wiatryJak fiolka z Muranoopalizowała nad lagunamizwiewna i adriatyckanimfa eteryczna - Aura.Wtedy Maestro di Violinow swe wielkoluda ujął dłonieskrzypce wiolonczelę altówkę basetlęzatrzepotały tańcePijana kolebała się trattoriaoliwy spływała ciepłemmoszc
  25. na sklepieniu niebieskim obłoki chmur rozciągają się aż po horyzont słońca nie widać tylko złoty blask gdzieniegdzie zostawia swój ślad na ziemi panuje mrok puste ulice smutnie płyną donikąd kałuże błota i głośny spiew wiatru zaczynają panować nad ziemią grube warstwy brudnych liści pokryły aleje i trawniki w takie dni nawet ptaki zadżumione w senność umilkły wszystko cichnie jakby ktoś ostrym nożem przeciął strunę życia.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Nasza witryna korzysta z plików COOKIES („ciasteczka”). Dowiedz się więcej o COOKIES z naszej Polityki Prywatności Polityka prywatności