Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki


Znajdź zawartość

Wyświetlanie wyników dla tagów 'erotyk' .



Więcej opcji wyszukiwania

  • Wyszukaj za pomocą tagów

    Wpisz tagi, oddzielając je przecinkami.
  • Wyszukaj przy użyciu nazwy użytkownika

Typ zawartości


Forum

  • Wiersze debiutanckie
    • Wiersze gotowe
    • Warsztat - gdy utwór nie całkiem gotowy
  • Wiersze debiutanckie - inne
    • Haiku, fraszki i miniatury poetyckie
    • Limeryki
    • Palindromy
    • Satyra
    • Poezja śpiewana
    • Zabawy słowem
  • Proza
    • Proza - opowiadania i nie tylko
    • Warsztat dla prozy
  • Konkursy
    • Konkursy
  • Fora dyskusyjne
    • Hydepark
    • Forum dyskusyjne - ogólne
    • Forum dyskusyjne o poezja.org
  • Różne
    • Test / śmietnik

Szukaj wyników w...

Znajdź wyniki, które zawierają...


Data utworzenia

  • Od tej daty

    Do tej daty


Ostatnia aktualizacja

  • Od tej daty

    Do tej daty


Filtruj po ilości...

Dołączył

  • Od tej daty

    Do tej daty


Grupa podstawowa


About Me

Znaleziono 25 wyników

  1. dym z papierosów już uleciał zostaliśmy tylko we dwoje i nie mamy nic do stracenia wiesz jak bardzo lubię twój dotyk więc zgaśmy światło i posłuchajmy am w łóżku o północy
  2. zanim scałujesz z moich bladych piersi chłodnośliski błękit saskiej porcelany i język jeszcze herbacianocierpki wsuniesz gwałtownie w drżącą ust szczelinę pozwól się pieścić wilgotnymi dłońmi zanim się ośmielę i siebie odkryję
  3. otulasz mnie szerokimi ramionami posyłając to kojące spojrzenie beztrosko leżymy w swoich objęciach jak gdyby nic się innego nie liczyło poza nami poza tą chwilą jesteśmy sami świat jest nieważny nieważna nieważność bo nie ma nic piękniejszego od dwóch nagich ciał tworzących jedność
  4. Zygfryd X

    Ty

    A ja lubię ciebie całą, Do szaleństwa ukochaną, Twoje bujne srebrne włosy, Kiedy palisz papierosy ------ Kocham cię zupełnie szczerze, I codziennie na rowerze, I czasami w tramwaju, Albo śpiąc w pięknym gaju ------ Lubię twe bystre spojrzenie, I zmęczone pracą tchnienie, Twe opadające ciało, Bo ja lubię ciebie całą
  5. Anonim1999

    Erotyk

    Dreszcze twojego ciała gdy ja mam tak samo niecierpliwie się chcę twojego dotyku moje wargi drżą pragnę Cię tak bardzo czuć roznegliżowani w krainie rozkoszy naszych nagich ciał razem w erotycznym tańcu tańcz! W rytmie mojego oddechu melodii serca pobudzasz do gry miłosnej tańcz póki jest na to czas znikniesz będę cierpieć nienawidzę tych chwil bez ciebie
  6. Miałem kiedyś kochankę Rudą Jak sierść twojego kundla Bladą Jak twoje wargi zaciśnięte Mokrą Jak twoje oczy zapłakane Kiedy wyzywasz mnie od sukinsynów, którzy wolą obce kobiety
  7. Kartka zawoalowana / Kartka potargana Potargaj mnie jak kartkę papieru – niech umrę w okruchach, taka krucha – potem w mleku zanurzona jak opłatki pszenne niech nasiąknę twym uśmiechem – od ucha do ucha – i niech pęknę – taka wiotka, jak rusałka, nimfa, trzpiotka, jak pąk róży w słońcu buchnę, – na świat wydam sok z żywicy – po czym w miodzie zatopiona niczym kłos pszenicy niech nasiąknę twą pieszczotą – od palców po głowę – i zjednoczy twa pieszczota tę każdą połowę potarganą frasobliwie na moje życzenie; niech potarga mnie na nowo to twoje mruczenie; Ty mnie kartką uczyń – listkiem pergaminu; niech mój wyschły płatek róży zatonie w azylu mleka czy nektaru co z ud twoich cieknie – – białą ciepłą strużką… … a ja taka krucha, leżę w pustym łóżku – i czy wrócisz – słucham… – podarta – – w okruchach – kartka z twoim żegnaj. Potargaj ją proszę, ukochany… TUTAJ można posłuchać wiersza z nastrojowym podkładem muzycznym.
  8. Deonix_

    Odwilż

    czy pamiętasz kochanie kiedy w błota mydlinach rozbiałczoną powięzią unoszona padlina przenikała przez nozdrza i aż w gardle paliła przedwiośnianym migotem ciężkiej rosy w przedświtach? w czasie zimy nietknięta czasem nienadgryziona ani zębem czy dziobem lodem w bryłę scalona tak by trwała po wieki bez uczucia na zimnie lecz w rozwarte ramiona nowe siły wstąpiły i coś wpełzło w jej mięśnie żuwaczkami przeciera nowe szlaki wśród ścięgien i od kości oddziela czy pamiętasz? tak i ty mnie odklejaj wcałowaniem od błota z ziemskich odczuć mnie wyrwij ciągnij mocno i poszarp aż ostatni kawałek się do nieba dostanie i rozpadnij się we mnie a się sama rozłożę tylko dusze nam zostaw nie daj zginąć w rozkoszy
  9. Livvie

    Płonę

    rozpal mnie niech zaiskrzę wszystkimi zmysłami pozwól stopić się w twoich dłoniach jak płatek śniegu jak coś czego nie da się mieć by trwać choć na chwilę w rozkoszy stwórz mnie na nowo całą obejmij wzrokiem przytul najczulej jak potrafisz by za chwilę przygnieść ciężarem ciała pragnieniem przydusić rozpal mnie bym w twoich oczach nie gasła czując coraz mocniej wybuchła i ze zmęczenia w ramiona twe opadła
  10. ach jakbym chciała w ten jagodowy ranek do pianki ust twych poprzyklejać własne i niczym lepki syrop malinowy wpuścić powoli języka mokry płomień a gdy się ockniesz i ostrość twego wzroku centralnie na mój uśmiech powędruje to się odsunę świtem zaróżowię a potem znowu słodko się rozmarzę że skoro nie śpisz to mnie pocałujesz
  11. Motyle w brzuchu Gram cię sowicie ̶ na fortepianie z wiersza, Gram! Nad życie ̶ upajam się Wspomnieniem mlecznego dźwięku z twoich warg, Obficie ̶ smakuję odcieni czereśniowych nut, Któreś mi zawoalował przez głuchy telefon w opłatek […] − Przy pulsującej tętnicy… Mój brzuch ̶ jest syty: Pełen dojrzałych motyli. Mam cię! W końcu cię w trzewiach mam, Wśród mokrej żywicy… […] Gdzieśmy to wtedy byli, kochany Noe, gdyś mi śpiewał jak słowik na śliwkowym patyku?... POSŁUCHAJ wiersza "Motyle w Brzuchu". Recytuje: Alexander Haus
  12. Tamar marzy: "Co by było, gdyby się zdarzyło?" Mógłbyś scałować ze mnie najsłodszą koniczynę - łąkę zawianą sianem Mógłbyś ogień do piersi przyciskać mając dla siebie jedynie gałąź jantarem spalaną Mógłbyś we mnie bez końca tonąć w sterylnej strudze która oddycha słońcem rozgrzanym piaskiem ale też i osłonić bezbarwnie nagą aurę obłoku tlenem srebrnym - lazurem z biegunów polarnych * Mogłabym rozpływać się w tobie łzą jak diament rżniętą co duszę oddziera od ciała Mogłabym także dać się (wy)rzeźbić twym palcom ja lipka - zwykła samosiejka na statuetkę z Tanagry * Moglibyśmy Księżyc w budziku ukrywać morza odpływ tamując różowym owocu koralem - dzieckiem co nam urosło wyhodowane jak w szklarni z gorzkiego migdału miłości bo z pestki twojej i mojej * Razem moglibyśmy świat porozbijać na drobne szkwałem przybojem i ciszą Gdybyśmy tylko mogli mogli mogli Tamar wspomina: "Co to było, gdy się już zdarzyło" Dałam się zachwycić twym oczom z sakralnego uwieść nierządu twoim dłoniom jak burnus chłodnym Bo miękki byłeś i giętki jak mastyks. W moich ramionach przesycony goryczą pachnideł i warg mych słodyczą ostrą Drzewem wyrosłeś we mnie - synów twych - Dwuliścieniem Ty - mocarz Judy i lew ja - Palma-Tamar o zawsze zielonym listowiu luty 2007
  13. Deonix_

    Wypieki

    nie broń się przed tym wiem że masz ochotę zanurz mi swoje gorące dłonie w tym bladym surowym drożdżowym cieście wbij paznokcie w rozstępów meandry cellulit rozbij klapsami ozdób rumieńcem naskórek i nie myśl że nie zobaczę spod parafilmu powiek twojego zachwytu i chociaż trochę się wstydzę czubek języka wytknę byś wiedział że teraz nawet z powietrza słodycz spijam
  14. Zajrzałeś tutaj jak pod kołderkę Którą słowami zsunąć bym miała Zerknęłaś być może nieśmiało lub chętnie By wśród moich - poczuć swoje pragnienia Może liczyłeś na namiętne usta Też chciałaś odczuć ciepło dłoni Wybaczcie, być może nie trafię w gusta Zostawiając pod kocem tajniki swych nocy :D
  15. Deonix_

    Inkluzja

    śmiało kochanie spełnij swe marzenie zanim noc pochłonie wiązki podczerwieni wpłyń we mnie jak w przesmyk lepkość rozmaż po ściankach perły z oczu wyciśnij skurczem unieś pośladki a kiedy się w głębię zapadniesz w całości mi się powierzysz odetnę ci drogę ucieczki do bieli wyżarzę jak ezę potem bezwładność nas rzuci na śniegi w ukropie powstałe ja mgiełką będę – ty zorzą w śródniebnym powietrza krysztale
  16. Lipiec Pod twoją dłonią moje piersi dojrzały zielonymi jabłkami Strzała musnęła skórę - - - - - - - - - - - - - - - - - Zacisnęłam powieki Sierpień Skrawek po skraweczku. Całowałeś do nagości - rozwibrowanej Pachniał ogród. Surowizną georginii. Różaną słodyczą Także propolisem z pszczelim mleczkiem
  17. Jedynie co z naszych pozostało czułości to na bluzce zapach twej kolońskiej wody - I jak świerkowej gałęzi ust twoich smagnięcie żarem - - - - - - - - - - - - - - moich pachnideł z wrzosowisk 11.09.2012
  18. To do ciebie należą mięta. Anyż. Cedrowe igły - Do mnie magnolia i wiciokrzew z jaśminem Dla nas obojga drzewne aromaty i wszystkie zielone nuty gdy na moim prześcieradle oczekujesz na zastrzyk - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - Jak miłość
  19. I. Najpierwsze wrażenie Wziąć trzeba było ile podarowano - nie dąsać zakręconym nosem Fakt - Beznadziejnie przepoetyzowany Oberon i Puka jarmarczne gadżety A co się jedynie udało to romans z rozparzonym osłem i woń rozgniecionej trawy II. Zwierzenia Tytanii (po otrzeźwieniu) – soft Brać trzeba było z tego co dawano - nie ględzić - dąsać - smędzić mimo że nie kręcił dziamgający Oberon ani nęciły rupiecie Pukowe Jedyny plus - z osłem wspólne posłanie na podagrycznikach III. Zwierzenia Tytanii (po otrzeźwieniu) - hart Brać trzeba było wszystko darowane - nie wydziwiać nadwrażliwym węchem I ten tragicznie uliryczniony Oberon z Puka souvenir'ami Co mi się tylko udało to z osłem galop szalony - a później zapach jak lancet podagryczników
  20. Twoim powietrzem żyję Aby z naszą zakręconą głową obracać się jak choinkowa kula cała w pąsach i w źrenic rozlanych jeziorkach połykając zrabowany przez ciebie język ognia
  21. Pawłowi :) Żadnych tam jakichś uciech cielesnych właściwych śmiertelnikom My za to wśród bezkresnych eterów przepływając - w siebie przechodzimy. Przenikamy barwami do ultrafioletu Wtedy uśmiecha się powietrze
  22. czekam na ciebie w napięciu czekam na konwekcję i mokre palce na piersiach później zakryję przed światem na uchu ślad po zębach a na razie kochanie zabierz mnie do gwiazd na wskroś przeszyj cienie jak ostrzem a ja ścisnę je mocno i kiedy nadir osiągnę spłyń ze mnie miodnie po mlecznej drodze
  23. Zobaczenia (się) obietnicą powiało. Brzdęknęło cymbałkiem w komórce Ach - marzenia przypomnienie nazbyt śmiałe. Że to lato że to ty mój roznamiętniony anioł że dla ciebie zakwitł Honeysuckle kloszową suknią pod twoimi dłońmi rozgrzanymi i wiatrem - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - Zima po odwilży bezśnieżnie zielona unosi się w powietrze jak celofan sztywny - a Śródziemie wyśpiewuje z moim telefonem wonią wiciokrzewu i "Pierścieni Władcą"
  24. E.K.S.

    Erotyk II

    Skradziono mi drogocenne klejnoty, które mi dal Ukochany w dniu zaślubin, ale je w sercu swoim odnalazłam i odtąd dokądkolwiek pójdę moje szaty są białe, w blasku słońca świetliste
  25. Deonix_

    List

    wciąż pamiętam jak moje piersi obrzmiałe łagodnie skrapiałeś pocałunkami a wokół kwitły jabłonie i zamykały nam oczy płatkami pokazałam ci niebo zielone przesiąknięte lasu zapachem mówiłeś, że będzie pocztówką zamkniętą w świerszczy iskrach treścią w zielonych listach dziś kładzie się echem wilgoć-klin języka w moich ustach a w ręku bez słów tkwi kartka pusta
×
×
  • Dodaj nową pozycję...