Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Znajdź zawartość

Wyświetlanie wyników dla tagów 'dla dzieci' .

  • Wyszukaj za pomocą tagów

    Wpisz tagi, oddzielając je przecinkami.
  • Wyszukaj przy użyciu nazwy użytkownika

Typ zawartości


Forum

  • Wiersze debiutanckie
    • Wiersze gotowe
    • Warsztat - gdy utwór nie całkiem gotowy
  • Wiersze debiutanckie - inne
    • Haiku, fraszki i miniatury poetyckie
    • Limeryki
    • Palindromy
    • Satyra
    • Poezja śpiewana
    • Zabawy słowem
  • Proza
    • Proza - opowiadania i nie tylko
    • Warsztat dla prozy
  • Konkursy
    • Konkursy literackie
  • Fora dyskusyjne
    • Hydepark
    • Forum dyskusyjne - ogólne
    • Forum dyskusyjne o poezja.org
  • Różne
    • Test / śmietnik

Szukaj wyników w...

Znajdź wyniki, które zawierają...


Data utworzenia

  • Od tej daty

    Do tej daty


Ostatnia aktualizacja

  • Od tej daty

    Do tej daty


Filtruj po ilości...

Dołączył

  • Od tej daty

    Do tej daty


Grupa podstawowa


About Me

  1. Kiedy mebel-staruszek, brudny, zaniedbany, (smutne życie bez wzruszeń, samotność, łachmany...) renowacji doczeka - to o jednym marzy: że się teraz nareszcie coś dobrego zdarzy. Ale by go pozbawić zgrzebnego okrycia, jego dawną urodę przywrócić do życia -wielu trzeba zabiegów, bolesnych i trudnych aby ludzie dostrzegli, że przecież jest cudny. Lecz on wszystko wytrzyma: klejenie, ściskanie, ostre zęby frezarki, dłuta, szlifowanie... Zniesie nawet wymianę części okleiny by znów z ludźmi móc spędzać radosne godziny. Nie straszne mu doklejki, rzeźbienie, zastrzyki z pr
  2. Przyśniło się raz kurze z podwórka babci Hani, że lata sobie w górze wysoko nad domami. I odtąd często marzy, i ciągle o tym myśli, że kiedyś się wydarzy lot, który jej się przyśnił. Nie znosi wcale jajek, nie w głowie jej zaloty, nie czyta dzieciom bajek, dnie całe ćwiczy loty. Z zazdrością zerka czasem na wróble i jaskółki i chodzi - tam za lasem - do ptasiej lotów szkółki. Lecz na nic trud, wysiłek! Nie kurza rzecz - latanie! Za ciężki kurzy tyłek na płynne szybowanie! A mimo to w marzeniach
  3. Pod zimnym wichrem kłaniają się drzewa Szumiąc jak fale ciepłych mórz Orientu, Nabrzmiałe skarbem droższym od diamentu. Więc spiesz się! Dalej! Nadchodzi ulewa! Nie wiesz gdzie szukać? Zapytaj się dzieci, Bo wiedzą wszystko o bliskich łowiskach, Gdzie drąg potrzebny by perły pozyskać, A gdzie pustkami uschła gałąź świeci. Jeśli masz szczęście i zdążysz przed burzą Zdobędziesz parę klejnotów jesieni. Nie bierz ich dużo i noś je w kieszeni, Niechaj na strychu się zimą nie kurzą.
  4. w centrum Łasku przy Warszawskiej zamieszkały sprytne łaski nagle przyszła epidemia i Łask łaskom się pozmieniał wszystkie łaski noszą maski lecz z przymusu a nie z łaski w maskach łaskom nie do twarzy bo je maska w nozdrza parzy mają problem z oddychaniem więc je noszą na żądanie jedna rzęzi druga kicha trzecia z rzędu tylko wzdycha czwarta ma pretensje o to że to dla niej wielki kłopot bo jej maska niszczy cerę wyjechała na Maderę lecz tam było jeszcze gorzej maski pozbyć się nie
  5. Z cyklu: Maryśkowe wierszyki Choć przedszkole jest zamknięte I nie mogę iść do lasu, To się nudzić z moją mamą Nie mam czasu. Już od rana wymyślamy, Co tu robić ciekawego.. Dzisiaj chyba upichcimy Coś pysznego. Wczoraj za to z moją mamą Bawiłyśmy się w bociana, Który żabkę małą gonił Już od rana. W domu wcale się nie nudzę, Gier zna mama chyba tysiąc, Jest wspaniale i ciekawie, Mogę przysiąc! Co dzień lepię, koloruję, Kleję, sprzątam tak, jak mama, Słucham wierszy, które dla mnie
  6. a...a

    Bajka

    O miśku Pizzly, piracie czystym Zdarzył się taki oto wypadek: pewien Polarek miał niezły kawałek do swojej wybranki brązowej. Z tego powodu i problem na głowie. Czy płynąć wraz z prądem? Czy najpierw się wyspać porządnie? Pod krą na prezent poszukać małży? A czy w ogóle do niego zajrzy, sprawdzi, czy w futrze wciąż serce pika, i czy, no wiecie, jak on, też ma bzika? Któż by, powiedzcie, tak długo płynął za rybożerną grizzly dziewczyną? Tymczasem mały jak cappuccino tęsknił do taty, choć sezon minął, bo mama stale: Myj misie łapki, łowca
  7. Mówią, że bursztyn to żywica drzew, które rosły przed wiekami. Gdy potem ją zalało morze tam się uformowała w kamień. A ja historię Wam opowiem inną - i nie wiem, czy prawdziwą, bowiem powstała w mojej głowie, a bursztyn jest w niej cząstką żywą. Ja lubię myśleć, że żywica nie tym jest, czym dla ludzi krew, ale jest łzami, które cicho spływają ze zranionych drzew. Słońce promieniem je dotyka, bo bardzo pragnie łzy osuszyć, światło w żywicy wnet zastyga, by cząstką być żywicznej duszy. A deszcz kroplami łzy dotyka, bo chciałby z drzew je całkiem zmyć, kro
  8. Ma trochę więcej niż sto lat, niemodny strój na sobie, oglądał jak się zmieniał świat, lecz o tym nie opowie. Zna kilka nut, głos ma jak dzwon, rytmicznie chwile mierzy, czasami w dawnych czasów ton melodią swą uderzy. Ma młodszych braci - którzy wciąż do przodu gnać nam każą, on woli przy kominku siąść, zadumać się, rozmarzyć... I chodzi - chociaż nie ma nóg, z upływu chwil się cieszy, powiedzieć chciałby - gdyby mógł: PRZESTAŃCIE SIĘ TAK SPIESZYĆ!
  9. To jest krok...oko...dyl ...! W nim jelito i serce. Ten krokodyl zielony często głodny jest wielce. Od ogona do paszczy serce krew mu pompuje, gdy go skręca tak z głodu, wprost potwornie się czuje. Och, uważaj, bo łypnie okiem, dorwie zębami. Zanim coś upoluje, tuż przy brzegu się czai. To krokodyl znad Nilu, do przygody gotowy. Nagły, szybki ruch sprawi, że poderwie się z wody. Aby u nas przejść drogę, czasem rwącą jak rzeka, idź po zebrze uważnie, biegiem — nie!, nie uciekaj.
  10. dla dzieci Triceratops wyszedł z chaszczy. Triti – mlaśnij – co tam w paszczy? A on koronę z drzew zdarłszy, skręcił śliniaczek i zmarszczył. # Przed zimą para iguanodonów pragnęła dobiec z lasu do domu. Choć ponowiła owo żądanie, tylko stanęło na igloo w planie. # Co masz w łapkach allozaurze? Mam ja wodę, ale w wiadrze. A gdy mróz tak trzyma z rana, jak tu nie wyjść na bałwana? # Fruwający pterodaktyl kłapie dziobem – to są fakty. Hałas w locie, na pilocie ślady potu – Straciłem kontakty.
  11. dla dzieci Chrapie babcia, chrapie dziadek; nad stawikiem śpi Szuwarek. Pod wąsami bączek z ważką w tataraku jest watażką. Z trzcin ślepowron śledzi, krępy, ich splecione w lot występy. Myśli płyną już swobodnie, na listeczku śnią wygodniej W granatową toń jeżyny; schowaj palce pod pierzyny. Jak koszatka blisko uszka w satynową noc – poduszka, Bliżej nawet niż koszula; może sobie wiatr gdzieś hulać. Szemrzą bory, puszczyk huczy; snów nie męczyć – tylko wnuczeć.
  12. Z cyklu: Maryśkowe wierszyki Kocham słuchać głosu mamy, gdy mi baśnie opowiada, potem we śnie na konika mego na biegunach wsiadam. Wio koniku, ruszaj szybko! Powieź mnie w krainę marzeń, tam, gdzie spotkam wróżki, smoki, gdzie się cuda mogą zdarzyć. Może poznam tam Kopciuszka? To najlepsza ma bajeczka, lub na lody mnie zaprosi mała, śliczna Calineczka. Wio, koniku, galopujmy poprzez łąki szmaragdowe, pod błękitnym nieboskłonem pędźmy po przygody nowe. Może skrzydła Ci wyrosną i zamienis
  13. evicca

    Żabka

    (z cyklu: Maryśkowe wierszyki) Jestem małą żabką i mieszkam w tym stawie, lubię łapać muszki i skakać po trawie. Umiem świetnie pływać i trochę nurkować, lubię też na liściu sobie leniuchować. Moja żabia mama kumka mi przed spaniem żabie kołysanki o groźnym bocianie. Jestem pożyteczna, bo szkodniki wcinam, jestem też chroniona, to Wam przypominam! Chłopcy i dziewczynki, gdy mnie zobaczycie, w ręce mnie nie bierzcie, bo mnie przestraszycie.
  14. Z cyklu "Maryśkowe wierszyki" Krówka Mućka dnia pewnego powiedziała- dość już tego! Nie chcę dawać więcej mleka, Chcę się bawić w dyskotekach! Jak orzekła, tak zrobiła, do ucieczki się rzuciła, gdy ją doić chciał właściciel ona hyc! Zniknęła w życie! Zatrzymała się w hotelu, podrzemała na fotelu, wpół do czwartej obiad zjadła i u kosmetyczki siadła. Manikiury i masaże, wizażystka, makijaże, potem fryzjer i stylistka.. Oto Mućka jak artystka! Jeszcze suknia czarna mała, od broka
  15. Przerobiłam dla mojej córki piosenkę "Zima, zima, zima". Lubi tę melodię, ale zimy za oknem nie ma, trzeba było coś wymyślić. :) Znów nadeszła wiosna Pada ciepły deszcz Slońce grzeje promieniami Ptaki cieszą nas trelami Ćwir ćwir ćwir ćwir ćwir ćwir ćwir ćwir ćwir! Jaka piękna zieleń Cieszy wokół wzrok Sad się bieli już kwiatami Ptaki cieszą nas trelami Ćwir ćwir ćwir ćwir ćwir ćwir ćwir ćwir ćwir! Kolorowe łąki Wiosny nadszedł czas Polna droga hen przed nami Ptaki cieszą nas trelami Ćwir ćwir ćwir
  16. Oczy ma duże jak szklane kule, koślawe łapy, pryszczatą skórę, jeśli go spotkasz to już jest bieda, bo cię zatrzyma i przejść ci nie da. A jak cię złapie, to cię przekona, że co rozkaże, musisz wykonać. I chociaż nie chcesz, kręcić się będziesz jak kołowrotek, na jednej pięcie. Raz się zdarzyło, ktoś do przedszkola, chyba niechcący, wniósł żabobona, a ten na dzieci się rzucił od razu i niemal w oczach jak balon się nadął. Gdy pani Zosia go tylko ujrzała, to wszystkie dzieci wnet zawołała. Wzięła do ręki
  17. (Z cyklu: Maryśkowe wierszyki) Ach, jak chciałabym mieć kotka, kotka psotka i figlotka, który mruczałby mruczanki, i się wspinał na firanki. Mogłabym go głaskać co dzień i po brzuszku i po brodzie, a on by mnie trącał łapką, że chce rybę zjeść z kanapką. Jak ja mamie wytłumaczę, że bez kotka się zapłaczę? Będę mu kuwetkę czyścić, niech mamusia źle nie myśli! I nakarmię mego kotka mlekiem, szynką i szarlotką. Wiem! Obrazek narysuję, że tak kotka potrzebuję. Jeśli bardzo się postaram, mama zgodzi się już zaraz.
  18. (z cyklu: Maryśkowe wierszyki) Pokłóciły się papużki, która ma zgrabniejsze nóżki, która piórka bardziej lśniące, oczka ładniej też błyszczące.. Kłótnia bójką wnet się stała, jedna drugiej piórka rwała, podrapały sobie nóżki, podziobały ptasie buźki.. Teraz siedzą rozszlochane, bo są obie potargane.
  19. evicca

    Bawoły

    (z cyklu: Maryśkowe wierszyki) Biegły szybko dwa bawoły, Jeden duży i wesoły, Drugi gniewny niesłychanie, Bo przepadło mu śniadanie. Chciał dziś pojeść trochę liści, Myślał, że się myśl ta ziści, Lecz gdy już zaczynał śniadać, Przyszedł lew i chciał go zjadać. Lew był głodny już od wczoraj, Szukał dania od wieczora, Gdy bawoła miał już chapnąć, Bawół szybko zdążył drapnąć. Za nim pobiegł bawół drugi, Uciekali aż do strugi, W wodzie skryli się dokładnie, Tam ich lwisko nie dopadnie.
  20. Dlaczego ogórek nie śpiewa? Pytanie całkiem znajome. W słoiku nie widzi on nieba przelewa więc łzy zielone. Od wieku ten temat nieobcy, lecz wokół pytań niemało. Dlaczego nie mówią groszki? A gdzież się one podziały? Ktoś wszystkie je zapuszkował, występków ponoć nie czynią. Zabrana została im mowa, siedzą za swoją niewinność Cebula dlaczego nie tańczy? Gdyż każdy ją chce powstrzymać. A ona się z nikim nie niańczy, we łzach z nią zawsze jest finał. A burak, dlaczego nie wrzeszczy, jak czerwień jego buracza? Powiedział najstarszy Zaleszczyk: „wrzaskiem
  21. (z cyklu: Maryśkowe wierszyki) Inspirowane "Pogadanką" [email protected] Adamczewska ? Pewien ślimak rozmarzony leżał w chmurkę zapatrzony. "Miękka, lekka, śnieżnobiała, w smaku pewnie doskonała.. Waniliowo- śmietankowa. Chętnie trochę bym skosztował.." Gdy tak marzył ślimak mały, inne chmury nadleciały. Ciemno się zrobiło wszędzie, chyba zaraz burza będzie. Ślimak schował się w skorupce, w ciasnej, ciepłej swej chałupce, listki dwa sałaty mlasnął, i o chmurce myśląc - zasnął.
  22. evicca

    Wieloryb

    (z cyklu: Maryśkowe wierszyki ) Z podziękowaniem dla @8fun za podsunięcie tematu ? Gdzie tak płyniesz przez ocean, wielorybie, mój waleniu? Czy ci kryl smakował dzisiaj? Czy już jesteś po jedzeniu? Czy się mylę? Powiedz szczerze: Ton z pięćdziesiąt ważysz chyba? I nie jesteś żadną rybą, choć w twej nazwie ryba pływa. Wielorybie mój kochany, płyń na północ, jak najdalej. Tam jest zimno, tak jak wolisz, ciepła nie ma prawie wcale.
  23. (z cyklu: Maryśkowe wierszyki) Mały piesek po kryjomu na wycieczkę uciekł z domu. Miał plecaczek w białą łatkę i chciał rzeczkę przejść przez kładkę, lecz kładeczka stara była i pod pieskiem się zburzyła. Wpadł do rzeczki mały piesek, chwycił się z kładeczki desek, płynął z rzeką kawał drogi, aż mu ścierpły wszystkie nogi. Gdy dopłynął pod Warszawę, wyszedł z wody wprost na trawę, ciut futerko swe osuszył, zwiedzać miasto żwawo ruszył. Pooglądał, co się dało, aż się nagle ciemno stało. W brz
  24. evicca

    Słoń

    (z cyklu: Maryśkowe wierszyki) Słoń to bardzo ciężkie zwierzę. Waży tyle, że nie wierzę, By się znalazł siłacz, który Podnieść mógłby taką górę. Słoń ma także trąbę wielką, Którą macha jak szabelką, Może nią nabierać wody, I się pryskać dla ochłody. Trąba służy także po to, By móc bawić się z ochotą, By podnosić nią patyki, I kołysać nią słoniki. Gdy pojadę do Afryki, Zwiedzę cały świat ten dziki. Może spotkam także słonie? To marzenie we mnie płonie.
  25. (z cyklu: Maryśkowe wierszyki) W odwiedziny do borsuka Przyszła kuna- puka, puka.. Nikt drzwi kunie nie otwiera. Myśli ona: „I co teraz? Szłam tu kilometrów kilka, Wyszła z tego długa chwilka, Bardzo tym się zasapałam, Lecz borsuka nie zastałam. Czy zapomniał o umowie, Że mu sernik pyszny zrobię I go dzisiaj razem zjemy, A herbatką popijemy? Ciasto w koszu ułożyłam, Białą chustką je przykryłam, Nie ruszyłam ni okruszka, Choć dłużyła mi się dróżka. Niosłam sernik dla borsuka,
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Nasza witryna korzysta z plików COOKIES („ciasteczka”). Dowiedz się więcej o COOKIES z naszej Polityki Prywatności Polityka prywatności