Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Znajdź zawartość

Wyświetlanie wyników dla tagów 'dla dzieci i nie tylko' .

  • Wyszukaj za pomocą tagów

    Wpisz tagi, oddzielając je przecinkami.
  • Wyszukaj przy użyciu nazwy użytkownika

Typ zawartości


Forum

  • Wiersze debiutanckie
    • Wiersze gotowe
    • Warsztat - gdy utwór nie całkiem gotowy
  • Wiersze debiutanckie - inne
    • Haiku, fraszki i miniatury poetyckie
    • Limeryki
    • Palindromy
    • Satyra
    • Poezja śpiewana
    • Zabawy słowem
  • Proza
    • Proza - opowiadania i nie tylko
    • Warsztat dla prozy
  • Konkursy
    • Konkursy literackie
  • Fora dyskusyjne
    • Hydepark
    • Forum dyskusyjne - ogólne
    • Forum dyskusyjne o poezja.org
  • Różne
    • Test / śmietnik

Szukaj wyników w...

Znajdź wyniki, które zawierają...


Data utworzenia

  • Od tej daty

    Do tej daty


Ostatnia aktualizacja

  • Od tej daty

    Do tej daty


Filtruj po ilości...

Dołączył

  • Od tej daty

    Do tej daty


Grupa podstawowa


About Me

Znaleziono 9 wyników

  1. Sroczka była z tego znana, Że na co dzień i od święta Ciągle była rozgadana, Trajkotała jak najęta. Wszyscy mieli dość gaduły, W całym lesie była sławna. Bowiem plotła ciągle bzdury, Wszędzie, zawsze i od dawna.. Dużą miała raz ochotę, Żeby sobie z kimś pogadać Chciał plotki roznieść nowe, Weszła zatem do wron stada. I zaczęła pleść od rzeczy, A do tego po swojemu, Gdyż nie znała wron narzecza, Więc skrzeczała po sroczemu. A choć dobrze wszystkie wrony Rozumieją sroczy dialekt,
  2. Franek K

    Mól

    Mól był z tego dobrze znany Że lubił być zaczytany Był rodzajem czytelnika Co lektury wręcz połyka Rankiem, dniem i wieczorami Ślęczał ciągle nad książkami Przesiadywał wciąż w księgarni Noce spędzał zaś w drukarni Zawsze rano przy śniadaniu Mól oddawał się czytaniu Dysponując wolnym czasem Smakował ze znawstwem prasę Cienkie jednak są gazety Zaostrzały mu apetyt I zmuszały go do tego By przeczytać coś grubszego Przy obiedzie zatem dziarsko Książkę zżerał więc kucharską Bardzo się w niej rozsmakował Chciał ją czytać wciąż
  3. Jesiotr to jest taka ryba Która jest wciąż pełna werwy Z animuszem wielkim pływa W ciągłym ruchu jest bez przerwy Nie usiedzi w miejscu długo Nużą go spokojne wody Kiedy tylko wieje nudą Rusza szukać gdzieś przygody Wyzwań się nie boi żadnych Podejmuje każdą pracę Zawsze chętnie i odważnie Na głęboką wodę skacze Zawsze znajdzie gdzieś zajęcie Nigdy się nie umie nudzić Jego zapał i energię Bardzo trudno jest ostudzić Rzuca się w wir życia chętnie Rezolutna z niego ryba Radzi sob
  4. Franek K

    Świst

    Świstak ze świstunką Grali w karty w wista, Siedząc na Świstówce, A wiatr wokół świstał. Stawką były wiśnie, Grali nie na żarty. W powietrzu ze świstem Aż świstały karty. Świstak zawistował - Znaczy kartę cisnął, Kiedy wiatr z podziwem Wszystkie karty świsnął. Świsnęła świstunka I świstak też świsnął - Świnia z tego wiatru, A niech go drzwi ścisną! A wiatr znów zaświstał I świsnął też wiśnie. Tak przepadło wszystko. Niech to dunder świśnie!
  5. Franek K

    Wege miś

    Pewien miś nie lubił mięsa, Nie mógł przełknąć ani kęsa, Więc się cały ród niedźwiedzi, Nad problemem tym wciąż biedził. Bardzo martwił się tym dziadek: - Skąd się taki wziął niejadek? Tradycji być musisz wierny, Każdy miś jest wszystkożerny. Jagody są dobre, ale Nie urośniesz od nich wcale, I wciąż będziesz mały miśkiem, Za to wielkim pośmiewiskiem! Więc już w tym jest moja głowa, By nauczyć cię polować! Ale miśka to nie kręci: - Ja polować nie mam chęci, A przemocą wręcz się brzydzę I tradycji tej się
  6. Z końcem sierpnia dziwny malarz w lesie się pojawił, powolutku, gdzieś w zaciszu sztalugi rozstawił. Rozejrzał się dookoła jakoś tak ospale, widać, że do malowania nie spieszył się wcale. Gdy otworzył swój kuferek by sięgnąć po farby, zauważył, że brakuje w nim zielonej barwy. Westchnął cicho – ach ten Kwiecień, znowu zużył całą i dlatego teraz dla mnie nic już nie zostało. Zmarszczył czoło – jak co roku, to samo od nowa, znów krajobraz przyjdzie cały bez niej przemalować.
  7. Skowronek nie lubił nocy - Po co mi wytrzeszczać oczy? I zużywać je na marne, W mroku wszystkie koty czarne. Łatwo zatem dość pechowo, Pójść przez życie inną drogą. Spać więc chodził wraz z kurami I gdy inni wieczorami, Tak jak choćby szara sowa Woleli sobie polować, To on wcześnie kładł się spać, Żeby móc przed świtem wstać. Zawsze pierwszy był wyspany, Rannym ptaszkiem był więc zwany. Nie jedząc nawet śniadania, Dzień zaczynał od śpiewania, Bo śpiew kochał ponad wszystko I radosnym był artystą. Żył więc zdrowo, regularnie, Aż tu kiedyś ktoś latarnie
  8. w centrum Łasku przy Warszawskiej zamieszkały sprytne łaski nagle przyszła epidemia i Łask łaskom się pozmieniał wszystkie łaski noszą maski lecz z przymusu a nie z łaski w maskach łaskom nie do twarzy bo je maska w nozdrza parzy mają problem z oddychaniem więc je noszą na żądanie jedna rzęzi druga kicha trzecia z rzędu tylko wzdycha czwarta ma pretensje o to że to dla niej wielki kłopot bo jej maska niszczy cerę wyjechała na Maderę lecz tam było jeszcze gorzej maski pozbyć się nie
  9. pewien poważny tulipan stokrotki za nóżki chwyta i mówi że będzie twardy targając wargą o wargi oj nie są głupie stokrotki już dawno zdążyły odkryć że kasą potrząchnie przy tym a kocha tylko językiem kwiecień 2010
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Nasza witryna korzysta z plików COOKIES („ciasteczka”). Dowiedz się więcej o COOKIES z naszej Polityki Prywatności Polityka prywatności