Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Znajdź zawartość

Wyświetlanie wyników dla tagów 'dekadencja' .

  • Wyszukaj za pomocą tagów

    Wpisz tagi, oddzielając je przecinkami.
  • Wyszukaj przy użyciu nazwy użytkownika

Typ zawartości


Forum

  • Wiersze debiutanckie
    • Wiersze gotowe
    • Warsztat - gdy utwór nie całkiem gotowy
  • Wiersze debiutanckie - inne
    • Haiku, fraszki i miniatury poetyckie
    • Limeryki
    • Palindromy
    • Satyra
    • Poezja śpiewana
    • Zabawy słowem
  • Proza
    • Proza - opowiadania i nie tylko
    • Warsztat dla prozy
  • Konkursy
    • Konkursy literackie
  • Fora dyskusyjne
    • Hydepark
    • Forum dyskusyjne - ogólne
    • Forum dyskusyjne o poezja.org
  • Różne
    • Test / śmietnik

Szukaj wyników w...

Znajdź wyniki, które zawierają...


Data utworzenia

  • Od tej daty

    Do tej daty


Ostatnia aktualizacja

  • Od tej daty

    Do tej daty


Filtruj po ilości...

Dołączył

  • Od tej daty

    Do tej daty


Grupa podstawowa


About Me

Znaleziono 4 wyniki

  1. dmnkgl

    Bal

    Śnił mi się bal, wspaniały bal, Największy bal na świecie. Jak ze snu bal, tysiące par Sunęło po parkiecie. Budynek był wykuty w szkle, Blask gwiazd oświetlał salę, Łamiąc się na wieczornej mgle I na stropu krysztale. Górował nad orkiestrą świst Batuty dyrygenta. I każdy utwór miał swój bis- Publiczność wniebowzięta. Od tańca mi zapiera dech, Wychodzę z domu tego. Lecz co się dzieje? Ucichł śmiech. Coś waży się dziwnego. Wytężam słuch, wytężam wzrok, Nim sięgam w dal przed siebie. Od horyzontu płynie mrok Po szafirowym niebie. Od horyzontu płynie czerń I wiatr się nagle zrywa. Boleśnie ja
  2. graphics CC0 - ludzkość wiosłuje z mątwą braku sumienia - przymyka oczy nie wybacza - a dusza czasem szlocha i lamentuje wcielona w coś z nicości - ukrywa się w zarodku albo w kryptokosmosie akwenów w kamieniach na dnie oceanu przez peryskop obserwując świat akwen skażony mątw cyberatakiem upite jodem syreny - ciągle fantazjują grzywacze pokoju to mewy - dotykają tych słonych oceanów wciąż ludzkie powietrze podsyca blade barwy nad uporczywym światem morskim wstaje jutrzenka jak zieleń Veronese’a jurny azymut głowonogów - punkty i linie w prz
  3. Dziś świat kocha inaczej Każdy dzień zsyła nas między ludzkość. Ludzkość z opuszczonymi majtkami, marzącą o finale, tam gdzie akurat żądza palcem wskaże. Każdy dzień otwiera oczy na świat pełen nieludzkości. Nieludzkości uśmiechniętej na widok zgwałconych wartości spowiedziami tłumów, a najbardziej tymi, których nie było. Każdego dnia ludzkość zapomina złożyć ofiarę z serc. Bo wszy kochają bliźniego mocniej niż oni. Bo kiedyś po sekcji ich zwłok stwierdzą brak serc. Bo miłość ostatnio widzieli w oczach dziwki patr
  4. I. Patrzysz na mnie zawsze, gdy odwracasz wzrok od nieba. Chciałeś lecieć, ale spadłeś W tę bezkresną toń. Kim byłam, by spytać Czy los zmylił drogę skazując Na śmierć zapomniane struny. Ta historia Miała być szarością. Migoczącym szeptem trzepoczących rzęs, bezcielesną szarfą Wspólnego szczęścia. To miała być Historia miłości Diabła i Archanioła wbrew Sobie wbrew Słońcu wbrew Śpiącemu Bogu. Gdy Bóg śpi znikają Upiory i Rodzi się spokój w czasie wojny. Kochany, Czy miałeś eliksir Gotowy uśpić świat cały
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Nasza witryna korzysta z plików COOKIES („ciasteczka”). Dowiedz się więcej o COOKIES z naszej Polityki Prywatności Polityka prywatności