Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Znajdź zawartość

Wyświetlanie wyników dla tagów 'choroba' .



Więcej opcji wyszukiwania

  • Wyszukaj za pomocą tagów

    Wpisz tagi, oddzielając je przecinkami.
  • Wyszukaj przy użyciu nazwy użytkownika

Typ zawartości


Forum

  • Wiersze debiutanckie
    • Wiersze gotowe
    • Warsztat - gdy utwór nie całkiem gotowy
  • Wiersze debiutanckie - inne
    • Haiku, fraszki i miniatury poetyckie
    • Limeryki
    • Palindromy
    • Satyra
    • Poezja śpiewana
    • Zabawy słowem
  • Proza
    • Proza - opowiadania i nie tylko
    • Warsztat dla prozy
  • Konkursy
    • Konkursy
  • Fora dyskusyjne
    • Hydepark
    • Forum dyskusyjne - ogólne
    • Forum dyskusyjne o poezja.org
  • Różne
    • Test / śmietnik

Szukaj wyników w...

Znajdź wyniki, które zawierają...


Data utworzenia

  • Od tej daty

    Do tej daty


Ostatnia aktualizacja

  • Od tej daty

    Do tej daty


Filtruj po ilości...

Dołączył

  • Od tej daty

    Do tej daty


Grupa podstawowa


About Me

Znaleziono 9 wyników

  1. Witam, zanim przeczytasz ten wiersz chciałbym byś zapoznał się z jego historią. Został on napisany przez mojego znajomego który po latach walki z różnymi chorobami psychicznymi (głównie depresją i schizofrenią) niestety popełnił samobójstwo wyskakując przez szpitalne okno. Przed śmiercią zostawił on położoną na stole kartkę z tym właśnie wierszem i dopiskiem "To nie nadzieja umiera ostatnia, ostatni ginie człowiek". Poinformował tam też że utwór był pisany przez dosyć długi okres czasu, każda zwrotka mniej więcej 3-5 tygodni po poprzedniej. Chwilę przed tym wydarzeniem około godziny 3 w nocy wysłał też do mnie wiadomość sms, w której prosił by to co leży na stole zostało w jakiś sposób opublikowane (zaznaczył jednak że chce pozostać anonimowy), tak więc spełniam jego ostatnią wolę zostawiając to dzieło tutaj. Oto jego treść: Próbowałem znaleźć siebie Będąc ledwie swoim cieniem Szukałem znaków na niebie Gdy miałem spojrzeć na ziemię Zagubiony w swojej głowie Choćbym chciał nic z tym nie zrobię Czy się zgubię i wygasnę Czy odnjadę w błocie gwiazdę Zapytałem się człowieka: Czy ktoś jeszcze na mnie czeka? Zadziwienie w mojej głowie Gdy usłyszałem coś o sobie Schizofrenia? Pierwsze słyszę A może to raz siódmy, już nie liczę Myśli o niej mnie ranią Więc zadaje jej pytanie Czy to ja cierpię na nią? Czy to ona cierpi we mnie? Jeszcze więcej pytań do zadania Mam już dosyć w miejscu stania I znowu głosy w mojej głowie Niech ktoś inny mi odpowie Błądze w miejscu które znam Gdzie nie jestem całkiem sam Szukam odpowiedzi na pytania Niby nie do rozwiązania Odpowiedzi których treści Żadne słowo nie pomieści Są do zdania których sens Nie opisze żaden wers Które rozumie każdy człowiek Jednak ja pojąć nie mogę Czy to coś ze mną, czy mą głową? Czy potrafisz za kimś tęsknić, kiedy tęsknisz sam za sobą? Po śmierci nie zobaczę boga, on już dawno mnie opuścił Nie ujrzę twarzy przodków, co najwyżej trzy szóstki Nie jestem już kurwa brzdącem Czas bym połączył koniec z końcem Bym zadał pytanie sobie Kim ty jesteś głupi chuju który siedzi w mojej głowie Twoje jebane słowa które w mych myślach się kleszczą Czemu muszę właśnie z tobą kroczyć mą ostatnią ścieszką? I dlaczego właśnie o mnie ciągle będziesz kurwa prawił? Jeśli to ja, to dlaczego bym cię najchętniej kurwa zabił?
  2. Witam, zanim przeczytasz ten wiersz chciałbym byś zapoznał się z jego historią. Został on napisany przez mojego znajomego który po latach walki z różnymi chorobami psychicznymi (głównie depresją i schizofrenią) niestety popełnił samobójstwo wyskakując przez szpitalne okno. Przed śmiercią zostawił on położoną na stole kartkę z tym właśnie wierszem i dopiskiem "To nie nadzieja umiera ostatnia, ostatni ginie człowiek". Poinformował tam też że utwór był pisany przez dosyć długi okres czasu, każda zwrotka mniej więcej 3-5 tygodni po poprzedniej. Chwilę przed tym wydarzeniem około godziny 3 w nocy wysłał też do mnie wiadomość sms, w której prosił by to co leży na stole zostało w jakiś sposób opublikowane (zaznaczył jednak że chce pozostać anonimowy), tak więc spełniam jego ostatnią wolę zostawiając to dzieło tutaj. Oto jego treść: Próbowałem znaleźć siebie Będąc ledwie swoim cieniem Szukałem znaków na niebie Gdy miałem spojrzeć na ziemię Zagubiony w swojej głowie Choćbym chciał nic z tym nie zrobię Czy się zgubię i wygasnę Czy odnjadę w błocie gwiazdę Zapytałem się człowieka: Czy ktoś jeszcze na mnie czeka? Zadziwienie w mojej głowie Gdy usłyszałem coś o sobie Schizofrenia? Pierwsze słyszę A może to raz siódmy, już nie liczę Myśli o niej mnie ranią Więc zadaje jej pytanie Czy to ja cierpię na nią? Czy to ona cierpi we mnie? Jeszcze więcej pytań do zadania Mam już dosyć w miejscu stania I znowu głosy w mojej głowie Niech ktoś inny mi odpowie Błądze w miejscu które znam Gdzie nie jestem całkiem sam Szukam odpowiedzi na pytania Niby nie do rozwiązania Odpowiedzi których treści Żadne słowo nie pomieści Są do zdania których sens Nie opisze żaden wers Które rozumie każdy człowiek Jednak ja pojąć nie mogę Czy to coś ze mną, czy mą głową? Czy potrafisz za kimś tęsknić, kiedy tęsknisz sam za sobą? Po śmierci nie zobaczę boga, on już dawno mnie opuścił Nie ujrzę twarzy przodków, co najwyżej trzy szóstki Nie jestem już kurwa brzdącem Czas bym połączył koniec z końcem Bym zadał pytanie sobie Kim ty jesteś głupi chuju który siedzi w mojej głowie Twoje jebane słowa które w mych myślach się kleszczą Czemu muszę właśnie z tobą kroczyć mą ostatnią ścieszką? I dlaczego właśnie o mnie ciągle będziesz kurwa prawił? Jeśli to ja, to dlaczego bym cię najchętniej kurwa zabił?
  3. Rana ból trawi nocą ulga nie nadchodzi przyjdzie szaleństwo Brak dygoty serca brak powietrza - panika poleż spokojnie Lęk niesamowity rozrywa całe ciało umysł przyćmiony J. A. * Z podziękowaniem dla Wiesława
  4. Słodko Bezboleśnie Zakochany On w Tobie Gorzko Nazbyt wcześnie Jej oddany Chorobie Lekko Bezcieleśnie Zamykany Był w sobie Ciężko Bezlitośnie Pochowany Jest w grobie
  5. dziś jestem skrawkiem jasnego błękitu co widzi fale w korycie wzburzone srebrzystym błyskiem wodnistej powierzchni wirują faliście rzeką utwierdzone dziś jestem słońcem żarem, mocą płonę promieniem sięgam źdźbła wilgotnej trawy półkula ziemska na zachód popłynie spokojnie zasypiam, z sercem bez obawy. dziś będę wiatrem pieścił długie włosy kochanki pukle rozwiewał w listowiu między drzewostan akacji i wierzby pomieszam, zarzucę cienie ukwiecone bo nad wszystko przy mnie zostały marzenia ponad ciało kruche unoszę pragnienia wyobraźnią leczę, chęci tłumię wzrokiem naprzemiennie liczę, schodzę w nurt istnienia 16.04.2018
  6. Maria_M

    Dwa bieguny

    Głowa dymi, mózg paruje, teraz właśnie tu świrujesz, natłok słowotoku myśli płynie. Oczy błędnym wzrokiem patrzą, twarz wykrzywiasz miną straszną, wkoło siebie widzisz wrogów dzieci, żona. Język w gębie swej wykrzywiasz, słowem obelżywym rzygasz, bo chcesz wszystkim bardzo dopiec tak na wskroś. Chodzisz, biegasz, podskakujesz, ty naprawdę tu wariujesz, a tym samym myślisz, żeś najcudowniejszy gość. Przyjechali, powiązali, dwa zastrzyki w żyłę dali oraz coś do gardła też, leżysz, patrzysz tak spokojny, że nie ty. Takie dziwne twe schorzenie, że się z tobą nie zamienię dwa bieguny w głowie szumią, ty pośrodku miotasz się.
  7. Przyszła baba do apteki, bo chce kupić świeże leki stare jej się już skończyły, a choroba trwa wymachuje farmaceucie energicznie dłonią, "proszę maść na biedro, co sportowcy gonią". ( z życia wzięte)
  8. Firletka smutna chodzi od rana: Jestem rozbita i poszarpana, boli mnie głowa, pałają lica, coś mi dolega, może bukwica? Trudno powiedzieć co to być może, idź do lekarza, radził ostrożeń, gdy ją zaniedbasz, gdy się zadawni, może się z tego zrodzić brodawnik. Poszła, choć miała głowy zawroty, a lekarz pobrał krew i sto złotych. Miał ją wyleczyć, bez żadnej łaski, lecz to był zwykły krwiściąg lekarski.
  9. Szpital Czuje w płucach ból Nie pomogli lekarze Biblia odłożona na stół Puste korytarze Z nieba spływa mrok Wszystko staje się dziwne W kaplicy siada prorok Przymyka swe oczy piwne Słychać ich każdy krok Tych, którzy odchodzą Schody w górę zamiast w dół Lub wzrokiem po salach wodzą Uparta wytężam słuch Może ktoś się odezwie Znuży go ciągły ruch Opowie jak to jest gasnąć we śnie
×
×
  • Dodaj nową pozycję...