Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Znajdź zawartość

Wyświetlanie wyników dla tagów 'bajka' .

  • Wyszukaj za pomocą tagów

    Wpisz tagi, oddzielając je przecinkami.
  • Wyszukaj przy użyciu nazwy użytkownika

Typ zawartości


Forum

  • Wiersze debiutanckie
    • Wiersze gotowe
    • Warsztat - gdy utwór nie całkiem gotowy
  • Wiersze debiutanckie - inne
    • Haiku, fraszki i miniatury poetyckie
    • Limeryki
    • Palindromy
    • Satyra
    • Poezja śpiewana
    • Zabawy słowem
  • Proza
    • Proza - opowiadania i nie tylko
    • Warsztat dla prozy
  • Konkursy
    • Konkursy literackie
  • Fora dyskusyjne
    • Hydepark
    • Forum dyskusyjne - ogólne
    • Forum dyskusyjne o poezja.org
  • Różne
    • Test / śmietnik

Szukaj wyników w...

Znajdź wyniki, które zawierają...


Data utworzenia

  • Od tej daty

    Do tej daty


Ostatnia aktualizacja

  • Od tej daty

    Do tej daty


Filtruj po ilości...

Dołączył

  • Od tej daty

    Do tej daty


Grupa podstawowa


About Me

Znaleziono 17 wyników

  1. Bajarką dzisiaj zostałam, więc bajkę opowiem. Zdziwicie się mili, kto mieszka w mojej głowie. Taki mały krasnalek, o wielkich marzeniach, poszukujący wytrwale, klucza do spełnienia. Ono sobie poszło, drogami przeznaczenia, on zaś polną ścieżką, jest to już bez znaczenia. Pytacie mnie i słusznie, gdzie morał tej bajki? powinniście go usłyszeć, od zdolnej bajarki. Mały krasnal bał się, nawet swojego cienia, z tego strachu niewiele, miał do powiedzenia. Morał mimo wszystko, nasunął mi się taki, trzeba w siebie wierzyć! kochane d
  2. Kiedy mebel-staruszek, brudny, zaniedbany, (smutne życie bez wzruszeń, samotność, łachmany...) renowacji doczeka - to o jednym marzy: że się teraz nareszcie coś dobrego zdarzy. Ale by go pozbawić zgrzebnego okrycia, jego dawną urodę przywrócić do życia -wielu trzeba zabiegów, bolesnych i trudnych aby ludzie dostrzegli, że przecież jest cudny. Lecz on wszystko wytrzyma: klejenie, ściskanie, ostre zęby frezarki, dłuta, szlifowanie... Zniesie nawet wymianę części okleiny by znów z ludźmi móc spędzać radosne godziny. Nie straszne mu doklejki, rzeźbienie, zastrzyki z pr
  3. Przyśniło się raz kurze z podwórka babci Hani, że lata sobie w górze wysoko nad domami. I odtąd często marzy, i ciągle o tym myśli, że kiedyś się wydarzy lot, który jej się przyśnił. Nie znosi wcale jajek, nie w głowie jej zaloty, nie czyta dzieciom bajek, dnie całe ćwiczy loty. Z zazdrością zerka czasem na wróble i jaskółki i chodzi - tam za lasem - do ptasiej lotów szkółki. Lecz na nic trud, wysiłek! Nie kurza rzecz - latanie! Za ciężki kurzy tyłek na płynne szybowanie! A mimo to w marzeniach
  4. w centrum Łasku przy Warszawskiej zamieszkały sprytne łaski nagle przyszła epidemia i Łask łaskom się pozmieniał wszystkie łaski noszą maski lecz z przymusu a nie z łaski w maskach łaskom nie do twarzy bo je maska w nozdrza parzy mają problem z oddychaniem więc je noszą na żądanie jedna rzęzi druga kicha trzecia z rzędu tylko wzdycha czwarta ma pretensje o to że to dla niej wielki kłopot bo jej maska niszczy cerę wyjechała na Maderę lecz tam było jeszcze gorzej maski pozbyć się nie
  5. pewien sługa, od lat dwóch dla swojego pana, nosił wodę ze źródełka, nosił ją w dwóch dzbanach. jeden z dzbanów dobry, cały chełpił się przed drugim: - słuchaj stary, tyś nieszczelny na cóż twe posługi? a pęknięty wciąż się martwił, aż duchem zgnębionym, zaczął sługę tak przepraszać: - wstyd mi z każdej strony. słudze żal wnet się zrobiło, więc objął go czulej, ach mój drogi, nie rozpaczaj nie martw się w ogóle gdy będziemy już wracali spójrz tylko na kwiaty, zobacz właśnie ślicznie kwitną, i ścieżka w bławaty. tak też był
  6. Patrzą na mnie niebieskie oczy (tak to widzę: były niebieskie) tamtej damy co ulicami przechadzała się ze swym pieskiem. I wkładała każdego ranka na swe palce drobne i blade te pierścionki od jej kochanka, - przeprosiny za każdą zdradę. Pani pana szczerze kochała i o zdradach - rzecz oczywista - naturalnie nic nie wiedziała, wszak nie pisał o tym w swych listach. To jest zwyczaj, który nie zanikł, i do dziś się z tym spotykamy, że niejeden pan swojej pani wynagradza coś prezentami. A pierścionki, cóż, były śliczne, szlifowane, barwne kamienie
  7. Mówią, że bursztyn to żywica drzew, które rosły przed wiekami. Gdy potem ją zalało morze tam się uformowała w kamień. A ja historię Wam opowiem inną - i nie wiem, czy prawdziwą, bowiem powstała w mojej głowie, a bursztyn jest w niej cząstką żywą. Ja lubię myśleć, że żywica nie tym jest, czym dla ludzi krew, ale jest łzami, które cicho spływają ze zranionych drzew. Słońce promieniem je dotyka, bo bardzo pragnie łzy osuszyć, światło w żywicy wnet zastyga, by cząstką być żywicznej duszy. A deszcz kroplami łzy dotyka, bo chciałby z drzew je całkiem zmyć, kro
  8. Ma trochę więcej niż sto lat, niemodny strój na sobie, oglądał jak się zmieniał świat, lecz o tym nie opowie. Zna kilka nut, głos ma jak dzwon, rytmicznie chwile mierzy, czasami w dawnych czasów ton melodią swą uderzy. Ma młodszych braci - którzy wciąż do przodu gnać nam każą, on woli przy kominku siąść, zadumać się, rozmarzyć... I chodzi - chociaż nie ma nóg, z upływu chwil się cieszy, powiedzieć chciałby - gdyby mógł: PRZESTAŃCIE SIĘ TAK SPIESZYĆ!
  9. po krwawym końcu płowym balonem księżyc nieśmiało wzniósł się nad pole i w cierpkiej wstędze ametystowej pęczniał ku górze dalej i gorzej czarne gałęzie drzew zimnomartwych kłuły i darły stanem zapalnym w bruzdy i wrzody zdobny na stałe piął się ku górze wędrował dalej i kiedy doszedł na nieba sam szczyt bóle odeszły nastały gwiazdy
  10. Niepewny, chwiejny chód małego chłopca głęboko wzruszył życzliwą podłogę, więc pomyślała: czule go przytulę i mu tym gestem w nauce pomogę. Tak też zrobiła. Szybko, bez namysłu twarz przyłożyła tuż do jego twarzy i nagle wszystkie jej złudzenia prysły bo mały chłopiec bardzo się obraził. Morał z tej bajki: czasem chęć pomocy inni odbiorą jak strzelanie z procy. I jeszcze drugi: gdy chcesz być tancerzem to się nie jeden raz z podłogą zderzysz.
  11. Pyta zając ojca swego, powiedz tato mi dlaczego, kiedy widzę jej ogonek, twardy robi się korzonek? Synku, dobre to pytanie, bo jak ci korzonek stanie, on natychmiast pokazuje, co zajączek do niej czuje. I że jest wysportowany,, silny, zdrowy, zakochany. On jest bardzo u nich w cenie, kształt i wielkość ma znaczenie. I na koniec taty rada, której olać nie wypada. Dbaj syneczku o korzonek, bo go bardzo lubią one.
  12. Oczy ma duże jak szklane kule, koślawe łapy, pryszczatą skórę, jeśli go spotkasz to już jest bieda, bo cię zatrzyma i przejść ci nie da. A jak cię złapie, to cię przekona, że co rozkaże, musisz wykonać. I chociaż nie chcesz, kręcić się będziesz jak kołowrotek, na jednej pięcie. Raz się zdarzyło, ktoś do przedszkola, chyba niechcący, wniósł żabobona, a ten na dzieci się rzucił od razu i niemal w oczach jak balon się nadął. Gdy pani Zosia go tylko ujrzała, to wszystkie dzieci wnet zawołała. Wzięła do ręki
  13. nareszcie popiel ziemi skrył zimny biały kożuch iskrzący się gwiaździście pod ostrym cięciem mrozu a wody nadokienne zastygły w rurki szklane i ogień wszedł w sopelki lecz spłynął tylko światłem zmieszały się w przedsionku mróz szczery z ciepłem ciasta niebieski lodu kryształ wrósł w głąb korzennych przypraw i słodko się rozmazał w żółciutkim miąższu jabłka w tej atmosferze Cudu domowej i wspaniałej zrodziło się ponownie Świąteczne Szczęście Małe ------------------------------
  14. Takie moje Myśli moje to aksamit, prawdy moje to dynamit, życie moje płynie sobie, a ja bajkę wam opowiem Wkrótce... Justyna Adamczewska
  15. graphics CC0 od autora: |Burlesque français [czyt. biurleski frąse]| -- Zblazowana Żaba Zosia Ze Zbiornika:"Zlew Zamościa" Zawodziła Zniesmaczona Żabim Zjazdem - Zaskoczona Zieleniejąc - Zła Zawyła Zajadliwiej Złorzeczyła Zjazdom Zakapiorów Żabich: ("Żabę Złowić? Żabę Zabić?") Zakazała Żabom - Zwołać! Żabojadom Zyski Zgoła Zmizerniały - Zbladły - Zwiędły Zły Żabojad: Zbirem Zbędnym! Zważcie - Złego Żabojada Zaskoczyła Żabia - Zdrada! Żabę Zblakłą Zasmażaną Żabojadom Zakazano - Zakosztować! Zuch Zenobi - Żabi Żniwiarz Zaprawiony Zbir Zwątpliwia Żaby Zosi Żwawy Zamiar Żeby Z
  16. egzemplarz pokojowy unikalnego zjawiska malowanej donicy tu zbyteczna deszczówka i burza mało istotna - sugerowana anosmia gdy piegowaty promyk wodzi się po glazurze na koromysłach tęczy wtedy zakwita paproć
  17. Zbierać jagód nie chce mi się, nie chce mi się przynieść miodu, po warzywa nie chce mi się chodzić co dzień do ogrodu . Wolę w niebo patrzeć sobie, słuchać rozśpiewanych ptaków, za motylem łąką pobiec z bukietem zerwanych maków. Wole trochę dłużej pospać, odpoczywać dla wygody, puszczać kaczki nad jeziorem i kąpać się dla ochłody. Cóż, że w domu jest spiżarnia i pustkami nadal świeci, miś nie robi dziś zapasów... - co tam zima, jakoś zleci! Minął miesiąc, drugi, trzeci zima przyszła n
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Nasza witryna korzysta z plików COOKIES („ciasteczka”). Dowiedz się więcej o COOKIES z naszej Polityki Prywatności Polityka prywatności