Skocz do zawartości

Przeszukaj forum

Pokazywanie wyników dla tagów 'bajka'.

  • Szukaj wg tagów

    Wpisz tagi, oddzielając przecinkami.
  • Szukaj wg autora

Typ zawartości


Forum

  • Wiersze debiutanckie
    • Wiersze gotowe
    • Warsztat - gdy utwór nie całkiem gotowy
  • Wiersze debiutanckie - inne
    • Haiku, fraszki i miniatury poetyckie
    • Limeryki
    • Palindromy
    • Satyra
    • Poezja śpiewana
  • Proza
    • Proza - opowiadania i nie tylko
    • Warsztat dla prozy
  • Konkursy
    • Konkursy poezja.org
    • Konkursy
  • Fora dyskusyjne
    • Hydepark
    • Forum dyskusyjne - ogólne
    • Forum dyskusyjne o poezja.org
  • Różne
    • Test / śmietnik

Znaleziono 2 wyniki

  1. bajka o dwóch dzbanach

    pewien sługa, od lat dwóch dla swojego pana, nosił wodę ze źródełka, nosił ją w dwóch dzbanach. jeden z dzbanów dobry, cały chełpił się przed drugim: - słuchaj stary, tyś nieszczelny na cóż twe posługi? a pęknięty wciąż się martwił, aż duchem zgnębionym, zaczął sługę tak przepraszać: - wstyd mi z każdej strony. słudze żal wnet się zrobiło, więc objął go czulej, ach mój drogi, nie rozpaczaj nie martw się w ogóle gdy będziemy już wracali spójrz tylko na kwiaty, zobacz właśnie ślicznie kwitną, i ścieżka w bławaty. tak też było i z powrotem poweselał – krótko, bo popatrzył na dzban pełen i znów jest mu smutno. dosyć smętów, widzisz kwiaty rosną z twojej strony, kiedy ciekniesz, to podlewasz fantastyczny pomysł dzięki tobie od lat kilku wszak szczęście, nie dramat dekoruję pałacowe stoły mego pana! *** morał łatwy opowiastki każdy sam dopowie, ten, co zdatny jest zupełnie, oraz ten w połowie. Na podstawie opowiadania „Dzbany” 2005
  2. Bajka o leniwym misiu

    Zbierać jagód nie chce mi się, nie chce mi się przynieść miodu, po warzywa nie chce mi się chodzić co dzień do ogrodu . Wolę w niebo patrzeć sobie, słuchać rozśpiewanych ptaków, za motylem łąką pobiec z bukietem zerwanych maków. Wole trochę dłużej pospać, odpoczywać dla wygody, puszczać kaczki nad jeziorem i kąpać się dla ochłody. Cóż, że w domu jest spiżarnia i pustkami nadal świeci, miś nie robi dziś zapasów... - co tam zima, jakoś zleci! Minął miesiąc, drugi, trzeci zima przyszła niespodzianie, nie ma garnków pełnych miodu, nie ma jagód na śniadanie. Zamarzł strumień, gdzie pod lodem skryły się smaczniutkie ryby. Nie ma maków ani malin, mróz zapukał w okien szyby. Ziąb zagościł w domku misia i dokucza nieustannie, - głupi byłem - myśli misiek - przygotuję się staranniej kiedy przyjdzie w roku przyszłym nie zastanie półek pustych, garnce miodu będą stały obok dżemów i kapusty, wysuszonych ziół naręczy, jagód, grzybów, ryb, korzonków... A tymczasem kiszki skręca głód - czas udać się do ziomków myśli misiek... i czym prędzej śnieg od gawry drzwi odrzucił, szalik na szyi zawinął, plecak na plecy zarzucił... ............................................................... Zostań z nami aż do wiosny, głód nie zrobi ci już krzywdy lecz pamiętaj - podczas lata miś nie może być leniwy.
×