Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Znajdź zawartość

Wyświetlanie wyników dla tagów 'bóg' .

  • Wyszukaj za pomocą tagów

    Wpisz tagi, oddzielając je przecinkami.
  • Wyszukaj przy użyciu nazwy użytkownika

Typ zawartości


Forum

  • Wiersze debiutanckie
    • Wiersze gotowe
    • Warsztat - gdy utwór nie całkiem gotowy
  • Wiersze debiutanckie - inne
    • Haiku, fraszki i miniatury poetyckie
    • Limeryki
    • Palindromy
    • Satyra
    • Poezja śpiewana
    • Zabawy słowem
  • Proza
    • Proza - opowiadania i nie tylko
    • Warsztat dla prozy
  • Konkursy
    • Konkursy literackie
  • Fora dyskusyjne
    • Hydepark
    • Forum dyskusyjne - ogólne
    • Forum dyskusyjne o poezja.org
  • Różne
    • Test / śmietnik

Szukaj wyników w...

Znajdź wyniki, które zawierają...


Data utworzenia

  • Od tej daty

    Do tej daty


Ostatnia aktualizacja

  • Od tej daty

    Do tej daty


Filtruj po ilości...

Dołączył

  • Od tej daty

    Do tej daty


Grupa podstawowa


About Me

  1. Pamiętam Cię jedynie z mądrych ksiąg i pięknych wizerunków, wiem dobrze, ludzka ręka Cię nigdy nie dosięgnie, to byłby jej koniec. Wyciągam więc swoją rękę. Świadomy końca. Wcześniej może bym zrobić nie umiał, później bym pewnie nawet nie chciał. Ale teraz... Kiedy biegasz wśród zbóż, naga i nie uchwytna, oprze się nie mogę. Piekło mi za to pisane, wiem. Co z tego? Anioła byś do piekieł zesłała, i kto wie czy z niejednym już tak nie zrobiłaś. Zasłonie wzrok, to może wybaczy Bóg. Nie nie daruje, zazdrosny o twą urodę na wieczną
  2. Kontekst Tracę wątek szybciej, niż kończę początek Kątem oka widzę zatarty kontekst Wolę Boga przyjmuję bez pieczątek na dokumentach, jednak wolę Boga, który oszczędza wrzątek: jak wola jest letnia, to ja jestem święta, wśród łąk wrażeń i zrażeń, się parzę jak mięta Nie pokażę wam marzeń gdyż mi nikt nie rozkaże, a nienawidzę nakazów; ten inicjatywy mnie nęka Niby człowiek jest żywy, póki jego ręka nie zatonie w betonie i się stanie cmentarzem w cementach, zgubionym w nie swoim planie, na polanie nikłego piękna, a zaczęty wątek stanie
  3. dmnkgl

    Za kurtyną

    Wiecznie stoi za kurtyną. Nie śmie szerzej jej uchylić. Chowa się za praprzyczyną- Jeden czyn by wszystko czynić. Podtrzymuje wciąż w istnieniu Prądy przyszłe, stare skały Mierzy wieczność w okamgnieniu- Wszystko pędzi- jeden stały. W czasie ale poza czasem. Nieuchwytny lecz wcielony Wzgardził złotem i atłasem- Pan najwyższy- uniżony. Nieuchwytny a schwytany, Wszechobecny, ale skryty, Wszechmogący, a związany, Wszechpotężny, a zabity. Wszystko to podryg kurtyny Absolutny skrawek cienia. Cienia Prawdy odrobiny, Prawdy
  4. Wzgardziłem słowem i każdą jego literą, wzgardziłem myślą łączącą wyrazy. Wzgardziłem do obrzydzenia słowem, kiedy chciałem, gdy spróbowałem nazwać, opisać, porównać Piękno. Wstyd mi jest teraz na głos je wypowiadać, jakbym bezcześcił najświętsze z świętych. Piękno nie zna słowa i żadne mu nie przynależy. Piękno jest Bogiem, Bóg nazywa się Piękno. Na nie spojrzeć nie zawsze wypada, bo na ogół oczy dostrzec potrafią jedynie słowo-znak zawsze wzgardzone. I wstyd jest mi, że piszę o Pięknie, gdy każda litera i każde tu
  5. Panie, nie każ mi czekać, aż ujrzę Ciebie W koronie blasku i krwi purpurze Daj obejrzeć śnieżne chmury na niebie Nim ujrzę chwałę gdzieś Tam, na górze Daj zobaczyć mosty, drzewa i ulice I wschody słońca, błękit nieboskłonu Nim dotrę wysoko, przed Twoje oblicze Nim wrócę do Ciebie, nim wrócę do Domu
  6. *Akt ostatni* Narrator: - Biskupowi kutas stoi, Co niczego się nie boi! Twardy jak na zawołanie! Siada biskup na posłanie, Cudną kapą zaścielone W łożu - dziewczę podkulone Na nią płótno zarzucone. Główka dłońmi zasłonięta Drży dziewczyna. Jest napięta. Kapka - z płótna jedwabnego Prześwituje. Wielebnego Widok bardzo ten podnieca! Odlatuje na bok kieca! Wcześniej krzyża się pozbywa I różaniec z piersi zrywa! Pada w kąt Ukrzyżowany Chrystus! Znów sponiewierany! Koraliki podskakują
  7. Gdy chodzi o mego psa odmówić potrafię mu ja to właśnie jest wyższość człowieka cnoty jak chlebek wypieka jednak gdy o mnie chodzi przeklęty bądź jakiś chyba diable bo tak jak była, tak nagle cudowna zdolność uchodzi
  8. Akt V Lona Modli się, samotnie klęcząc w kaplicy. Oczy jej się żarzą, wpatruje się błagalnym wzrokiem w Ukrzyżowanego: - Jam jest służka Twoja, Lona Panu Bogu zaślubiona W czystości żyć przyrzekałam Przed krzyżem śluby składałam Teraz….Myśl ta mnie przeraża I słabość moją obnaża! Niczym Szatan, zwodzi, kwili! Prześladuje w każdej chwili! Jest jak straszny widok trupa! Ciebie zdradzę?! - Czy Biskupa?!!! Łka… Podnosi się, wstaje i patrzy prosto w zakrwawioną twarz Chrystusa:
  9. Diabeł się kiedyś spotkał z aniołem, w dzieciństwie byli zespołem a teraz anioła piekło czeka, więc niech lepiej nie zwleka. Jednak umowę zawarli, ludzie na kolana padli. Dużo tutaj by mówić, ale w skrócie: Anioł musiał Boga namówić, żeby Diabeł aniołem stał się, i to jest historia właśnie. Żeby aniołem stał się diabeł stary, musiałyby pomóc tutaj jakieś czary. Piekło jednak diabła nie ominęło, i słonko się uśmiechnęło.
  10. Korzenna mowa, świergot złoty- Poezji serca nagie cienie. Srebrzyste wargi, cnót klejnoty- Wszystko to marne jest odzienie. Bo kiedy dusza Ciszę śpiewa To niebo palcem ziemię muska. Pokłony biją święte drzewa, Wraz z starą wierzbą młoda brzózka. I świat jest święty, i czas święty, Świętymi kamień, polna droga. W tym Ciszy dar jest niepojęty, Że tylko w Ciszy słychać Boga. Że można Ciszę nosić w sobie, Że nie załamie jej pożoga, Że jasno świeci w życia dobie, Że tylko w Ciszy słychać Boga.
  11. Czy jest dźwięk upiorniejszy od bicia zegara I od jęku wskazówek o czwartej nad ranem? W porze gdy rzeczywistość, cała jeszcze szara, Zdaje się zapomnianym przez ludzkość kurhanem? Czy równe tętno w skroni nie budzi do życia? Nie ponagla do biegu, nie pcha do galopu? Czy o czwartej nad ranem jest co do ukrycia Śród miłości konwalii i grzechu świerzopu? Żadnych pragnień przed Tobą nie dam rady schować, Więc zechciej w Swej dobroci zatrzymać zegary. Od zmarnowania życia mnie zechciej uchować I tchnij w źrenice moje jasność silnej wiar
  12. Raz siedziała osoba młoda Myśli, modli się do Boga: "Wiele bym dała, bym starszą się stała", gdy to już się stało, młodości się zachciało
  13. Tomasz Kucina

    Bóg

    graphics CC0 - opowiem ci o moim prawdziwym Bogu ludzkim i nieskomplikowanym objawionym z poświaty przemienienia strumyka i kwiatka w szacie z blasku litości i Miłosierdzia taki godny i świadomy gdy przylgnął do Drzewa Zbawienia wieczny i cielesny po trzykroć upadał lecz zawsze podnosił hologram oddał w lniane płótno i chodził często po ścieżkach pseudooświeconych i opętanych wyżej chciał Go unieść szatan aż pod himalaje hipokryzji nic: żaden pokłon! przychodzili do Boga królowie i trędowaci nie pomógł im Empedokles i Pitagoras monizm Eleatów a On dał im wszystko przychodzą do dzisia
  14. Ciął Archanioła ognisty miecz. Przez nieszczęsnego Adama plecy. Wygnany z Ewą, z Raju. Swoim człowieczeństwem kalecy. Na cóż Ci to było, Ewo. Skuszona kłamstwami przez węża. Zjadłaś zakazany owoc. I poczęstowałaś nim męża. Kiedyś mieliście wszystko. Teraz walczycie o życie. W trudzie, krwi i pocie. I o powrocie do Raju marzycie. Nienawidzisz jej Adamie. Za to, czego się dopuściła. Ale jednak ją kochasz całkowicie. Mimo, że takie życie wam wyśniła.
  15. panmlody

    szklanki

    Tyle podziałówszklanki,kieliszkia jesteśmy szkłem.Służymy jakodumne naczyniado picia z nasprzez króla,stwórce.
  16. Witam, jestem ciekawa waszej interpretacji wiersza księdza Jana Twardowskiego,, Bóg czyta'' Bóg czyta wiersze na śmierć zapomniane od razu ważne nie prosząc nikogo jak bocian co wpadł na pomysł by pozostać sobą tak bliskie że nie drukowane takie co nie chciały podobać się sobie jak dziób co miał zapiać lecz schował się w rowie nie miały szczęścia ni siły przebicia umiały tylko kochać uciekając z życia niemodne jak Kopciuszek z poluchem w popiele to co nowe najszybciej się zawsze starzeje niewystrojone jak praszczur od święta ta
  17. Niby dlaczego Izraelitów na pustyni bajania Miałyby być lepsze od mojego, tutaj, gdybania? A moje gdybanie do tego się sprowadza, Że każdy może mieć swojego boga. I mesjasza. Mój bóg jest litościwy. Ma poczucie humoru, Mój bóg nie ma popierdzielonego, chorego honoru, Nie zakazuje mi wiary w innych bogów, i inne boginie, Mój bóg nie wysyła mnie piekła, jeśli coś przewinię. Mój bóg jest dobroduszny, bo sam go wymyśliłem I na swoje podobieństwo i modłę stworzyłem Dlatego, jeśli najdzie Was depresja, albo inna trwoga Zapraszam Wa
  18. Panie Boże, czemu od czasu do czasu się nie pojawiasz? Czemu do nas, swoich stworzeń, nigdy nie przemawiasz? Wiesz, ilu z nas by się wówczas nawróciło? I ilu by w Ciebie, w końcu i na zawsze, szczerze uwierzyło? Gdy tak nalegałem, w końcu mruknął pod nosem: - Przecież cały czas do was, durnie, mówię! - Ale jak? - Kosmosem! …. A potem, gdy się już rozgadał, sypał przykładami: - Przemawiam ja do was wszystkimi rzeczami, Które widzicie, smakujecie, i które słyszycie, Które odkrywacie, niszczycie - albo sami tworzycie, Przemawiam do wa
  19. Do Mojej Przyjaciółki M. Minie minuta, i minie każda chwila, Jak godzina, w której cię matka zrodziła. ... I minie dzień. A jakże! Dzień także przeminie. I minie tydzień. I miesiąc. I wiosna po zimie. Po wszystkim tylko pozostanie wspomnienie, Rozmyte, niczym na ścianie – rzeczy ciemne cienie. ..... I wieczność. Właśnie! I wieczność przeminie; Lecz wcześniej ślad wszelki po wszystkim zaginie: Po wszystkim co widziałaś, po wszystkim czym byłaś, Co przeczytałaś, i w co, naiwnie, wierzyłaś. ...... Poznikają bogowie, w czasu otchłani, Wszyscy.
  20. Spoglądam z niebieskiego balkonu na tłum ludzi poniżej rodzą się kochają umierają czekam może ktoś spojrzy powyżej może przysiądzie obok dłoń moją uzna za własną I tak będziemy patrzeć to na świat to na siebie poza czasem aż do końca a gdy i koniec przeminie w proch się rozsypiemy z którego kiedyś razem udało nam się powstać i z tak zmieszanych prochów naszych ulepi Bóg stary nowy wszechświat
  21. Dyktat ślepej materii może zabić tęsknotę duszy, tak, jak piorun odbiera życie wysokiemu drzewu, ale jest coś, co przewyższa materię, - drzewo odrasta, dusza odzyskuje blask. Boga nie interesują nasze kości, dusza - tak! Zdaniem Szekspira - "Reszta jest milczeniem." Ale czy na pewno? To właśnie w tym miejscu Krzak Rozbłyska Płomieniem, człowiek jest, a jakby go nie było (chyba, że postanowił być), jego dusza góruje nad ciałem, nie ma już miejsca na fałsz, czas ma inny wymiar, znika horyzont, oczy wid
  22. Spojrzałaś tak, jakby nieśmiało pytając o miłość. Cóż mogłem powiedzieć? - niepewność i lęk panowały nade mną. Twoje ciche słowa, jakby niechcący powiedziane, ożywiły moją duszę, zniknęła pustynia, otworzyłem dla ciebie moje ramiona. Niczym rajskie ptaki płyniemy po niebie, piękno naszych dusz koi ból, dosięga Boga, a On - nas, kolejny cud - tuż, tuż. Nowe życie, nowy czas - coraz mniej szarości, zniknęła mgła, dzień za krótki - tak mocno chce się żyć, i noc i Wszechświat - też dla nas. Każd
  23. Patrzysz Boże na me cierpienie, Bólu tyś mi nie oszczędzał. Gdzie Ty? Ty Wielmożny Boże, Ty dobry stwórco. Gdzieś ja zbłądziłam, że nie mogę znaleźć Twojej światłości.
  24. Spętany jestem sidłami, każ mi. Przewracam się, między krzewami. Nie ma Boga z nami, w pustce pozostawieni sobie sami. Kiedyś okryci nadzieją wielkimi płatami. Teraz marny koniec nasz, zbliża się. Wielkimi krokami. Poniewiera mnie wiatr, miotając w odmęty ciemni. Stojący obok ludzie jak pachołki, są bierni. Kończyny diabła przeszywają powoli. Bycie tak wyalienowanym, że brak światła we własnej melancholii. Skłaniam się ku śmierci, nogę brudzę w grobie. Myśli czarne jak smoła w mej pustej głowie. Na dziewiątym piętrze, stojąc przy oknie, wdycham ost
  25. dzień pogodny maluje się na niebie słońce wstało podąża hen zza horyzontu już wyjrzało w polu szumi złoty len gdy wiatr gałązką poruszy z lipy zlatuje liść na łące siano się suszy być może idzie na deszcz i tak w zachwycie płynie myśl o sierpniowej porze wznoszę oczy ku górze błękitu a usta szepczą kocham Cię Boże
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Nasza witryna korzysta z plików COOKIES („ciasteczka”). Dowiedz się więcej o COOKIES z naszej Polityki Prywatności Polityka prywatności