Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Znajdź zawartość

Wyświetlanie wyników dla tagów 'żart' .



Więcej opcji wyszukiwania

  • Wyszukaj za pomocą tagów

    Wpisz tagi, oddzielając je przecinkami.
  • Wyszukaj przy użyciu nazwy użytkownika

Typ zawartości


Forum

  • Wiersze debiutanckie
    • Wiersze gotowe
    • Warsztat - gdy utwór nie całkiem gotowy
  • Wiersze debiutanckie - inne
    • Haiku, fraszki i miniatury poetyckie
    • Limeryki
    • Palindromy
    • Satyra
    • Poezja śpiewana
    • Zabawy słowem
  • Proza
    • Proza - opowiadania i nie tylko
    • Warsztat dla prozy
  • Konkursy
    • Konkursy literackie
  • Fora dyskusyjne
    • Hydepark
    • Forum dyskusyjne - ogólne
    • Forum dyskusyjne o poezja.org
  • Różne
    • Test / śmietnik

Szukaj wyników w...

Znajdź wyniki, które zawierają...


Data utworzenia

  • Od tej daty

    Do tej daty


Ostatnia aktualizacja

  • Od tej daty

    Do tej daty


Filtruj po ilości...

Dołączył

  • Od tej daty

    Do tej daty


Grupa podstawowa


About Me

Znaleziono 13 wyników

  1. Dziś jeden z młodzieńczych kawałków, toporna rymowana "siekaneczka". Wrrrr! się kiedyś pisało! graphics CC0 - w Wigilię Świętego Jana opiłaś mnie mocnym ponczem i słuchasz tych słów naćpana a ja choć chciałbym – nie kończę w koślawych ikebanach w kobiercach z balsamu koniczyn w listowiu serc soczystych w potoku zielonej szarańczy mieszka w eremie cisza zbędne dialogów libretta słowo zarosło milczeniem po niebie pędzi kometa i tonie daleko w gąszczach na łukach widnokręgu rozmięka w sklepieniach szramą rozlewa szkwał czerwoną pręgą znów nuci urocza szarańcza pląs struny poezji zdobi nie możesz mi zakryć oczu? nie wolno ci tego robić? w koślawych interpunkcjach w wonnych kopułach stokrotek na palcach stąpa wstyd jak w pończoszkach podlotek zielona fantasmagoria pnączem oplata me ciało i wrzeszczy demon poezji za mało dreszczy – za mało i tam głęboko w zaroślach kusząco uwodzi czyjś głos a może to wyje wilk? albo to ryczy łoś? ten wilk jest z błękitnej stali a łoś z brązowej skóry a jakby wilk był zamszowy? a łoś srebrzystobury? lecz tego nawet nie wie zaczarowany fakir ja sam przecież nie odgadłem który jest który – i jaki? opuszczam spocone łąki hołduję zgubionym wiatrom już czas za nimi podążyć nim wstrzeli wzrok w chmurę albatros dmie wiatr jak w ogień czarodziej i woła mnie poprzez las znów pędzę oszołomiony wśród lian by zdążyć na czas gałązki biczują policzki przymilam pajęczyn kiście tu sarny w baranich przeskokach nieboskłon w gwieździstej asyście pędzą na cwał tabuny skrzydlatych woskowych koni nie możesz mi zakryć oczu? nie wolno ci tego robić? ja jestem inny od wszystkich obracam pierścienie gwiazd by z wosku w konstelacjach nagle spowolnił czas tu w słońcu wciąż rudo szklą z ołowiu żołnierzyki gdy zgięci do pasa słudzy proszą mnie do lektyki przemierzam krainę słońc ślizgając po rymów skroni nie zdołasz mi zabrać zmysłów nie uda się tego zrobić ja jestem inny od wszystkich bo lewituję w słowach królewno z powabnej bajki zauroczyła Cię mowa ty mówisz: JA CIEBIE ZNAM? WIDZIAŁAM CIĘ KTÓREJŚ NOCY MASZ TAKIE BRĄZOWE OCZY TO TY JESTEŚ MÓJ PIOTRUŚ PAN —
  2. Tomasz Kucina

    Sztuka

    graphics CC0 - [Skecz abstrakcyjny – absurd i w formie żartu] co za prymitywny świat zboczył z drogi przyzwoitej za pohańcem młoda klacz rzuca biodrem sztuka mitręg dla hołoty rozjątrzonej to jest mega trudny wiersz skąposzczety obojnacze wiją się i krzyczą: bierz! w trawestacjach [pro]_robaczych cóż za heretycka treść tu przemawia do pokoleń numizmatów głuchych brzęk złap za udo twierdzi goleń społeczeństwo hedonistów optymizmu lepki gang zamordystów – łgarzy – mętów cały obsceniczny klan teatralnych argumentów sarkastyczny uwiąd klęp byle krótko – byle szybko szpetna scena – kurtyn bieg role szyte grubą nitką w tym teatrze na paradyz zawsze zapraszają cię byś zostawił im pieniądze w zafajdanym atelier to jest sztuka prędkich zbłądzeń alboż w garderobie tłok z lycry ze spandexu panie wyprężają twardy biust notorycznie wyuzdane cichodajki złotych rymów scena od slangersów drży więc gotowy do awantur patogenny samców gzyl onageria samogwałtu! — *treść w charakterystyce rubasznej ironii, bez ukierunkowani personalnych, 100% abstrakcyjny
  3. dziś żartobliwy tautogram biurowy na literkę "g". graphics CC0 - gumojadom z glana Gośki... gamonizer gbur (z) gazerni głaska gachów (z) gangsta głoski gość gospody gul gorzelni gęba gładka - gryps gazdowski gonzo grzywa gieroj gniady grabić gałganiarzy - głupców gorzką Gośką gardzą gady galanteria grzdyli - gzubów gafy gody (i) gadana garby genem (z) galapagos gęba gałgan - głos gardlany (w) getry (w) gacie galimatias! gębuj! - genez grębkiej gdery giaurów gnozę graką glajchaj gmeraj (z) gwintów głód giwery górnolotnyś gangster - gałgan gdyż gardłują glutenowcy gospodarzy grunt gna (w) gliny goździkowej główka gości (w) globulkowej garści (z) gin'em grzechotników gaz (z) gorzały grzebieniaste gzi gruczoły gad gadowi grozi (z) gały galeriański glejt gnykowy grupa grozi - gnu gazeli gęgów gifów gestów gagów gargulcowych gargameli grono gamoniowych gaduł grafomanów geriatrycznych gruboskórnie (gdzież?) gustownie grzybiejacą guzdraninę (w) gumofilcach – gnaj! (w) garownie! Gośko! (z) gwiazdozbioru głoski... --
  4. graphics CC0 - Zatańczyła sarabandę piersi gołej musnął tancerz pod sukienką palec – pinky krój seksowny kalabryjski Przekomarza puls pod wiatr sympatyczny a'la ssak zaczepiła dred o piszczel noc Kairu rzęs lepiszcze Formikaria z ust insekty usta zapieczone piekły wykidajło ściska w talii nie mitręży – pcha na palik Uśliniony ekosystem oczy duże uroczyste dymorfizmy sarabandy mokasyny na firanki – *wiersz kawalerski
  5. Allicja

    Moje koty

    Moje koty chodzą sobie tam, gdzie chcą. Nikt nie pyta - dokąd idą? Gdzie są teraz? Mają budę, w której chętnie sobie śpią, ale jeśli śpią gdzieś indziej - to nie gderam. Mają zawsze pełną miskę, nawet dwie, kiedy tego chcą - pogłaszczę je, podrapię, i nie wiedzą czym jest praca. Kot to wie, że wystarczy, że czasami myszkę złapie. Więc niejeden pan pomyśli: "zwykły kot dużo lepiej ma niż ja, - mam przechlapane", lecz zazdroszcząc trafiłby jak kulą w płot: moje koty wszystkie są wykastrowane.
  6. graphics CC0 - [skumulowany abstrakcyjny epigram autokrytyczny] – in the programming language: →start obudził się, otworzył oczy, senną marą wyczerpany wyrwany z kontekstu, jawą opętany zadżumiony suchością kranu powyrywał nogi z fortepianu czułe słówka – cedził, bułkę przez bibułkę narcyzmem zaraził w zegarze kukułkę laleczka, całuśnik, czterolistna koniczynka, serduszko paluszkiem stuknął w filiżanki uszko znowu wrzeszczy, jego styl jest wulgarny biały język, pod okiem podkowy nagle – stał się taki, ostrożyletkowy... pieni piana, ust kąciki naderwane, żuchwa skowyczy urwał się jak buldog ze smyczy emanuje ciepłem, przytulił do kwiatka urosły mu skrzydła, oczko puścił w rosole... usta milczą, dusza śpiewa – erosik, amorek główkę położył na łonie, zawstydził nagością ujęty, zaskoczony zapachu względnością furiat, wariat, hipokryta! złowieszcza kometa, zboczona orbita? cham bez wstydu, ordynarny konstruktywny łuk triumfalny, adrenalin wzburzycielu jakich w świecie nie ma wielu! zrobił grzecznie siusiu przywarty do sutka – zakosztował mleczka w rybkę ułożył różane usteczka z pidżamuchny strzepnął – paproszek, okruszek dla pokoju w świecie, narobił w garnuszek teraz wkoło: ciepło, raźno, miło gnuśnie …sapnie, beknie, pierdnie, … i... powoli uśnie go to → start (the beginning) --
  7. graphic CC0 - Monica Bellucci… jej usta malinowe nuty nieprzemierzona przestrzeń warg na interpunkcjach włoskich mat tetrastych tego nie wyrazi ile by mogło się wydarzyć Malena Scordia plus męski dinks prowincjonalnych chamów – wikt dekoratywny sposób bycia jej differentia specifica ów sycylijski delikates dla zamydlenia oczu – latem Giuseppe Tornatore – może ten przerysował kwiat mimozy rzecz jasna w sensie – clou – rzemiosła które – w świat liczn(e)m kadrem poszło piękna Malena – czar kafejek pod jej umizgi chłop się ściele szast-prast dziesiątki fatygantów którzy by chcieli musnąć – lancą tu belle femme niewieścim pluszem włoskie porywa kapelusze superlativus mdłej duszności zaprasza licznych… do miłości ja – con amore – zdzierżyłbym prędko jej wyuzdany głęboki dekolt te oczka zełknął wręcz naiwne idem per idem "kurewsko" piwne buc – statystyczny gen populacji z "świątyń płodności" kapo ipsacji może w Cefalu w Lido Mazzaro? pizza i wino – albo makaron wiem – to na niby – z filmu to wnioski rozumiał ciebie chłopczyk z twej wioski jak mogli Panią tak postponować? lilio Sycylii – muzo kultowa! -- *koniecznie pod rym, po ostatnim hydeparku, dla auto_kurażu, i koniecznie z didaskalką :)
  8. graphics CC0 skulił rotory – schował go do tylnej kieszeni portek greensboro sąsiedzi toczą wojny pora na Predatora nic trudnego – wklepać apkę zeskanować kodzik QR z instrukcji i leci sobie jak Val Kilmer do nowszej Drew Barrymore zostawiając w domu nudną Debi Mazar – przy garach bingo na randewu drone X pro zamienia go w – Batmana topowa kamerka HD ultra–kompakt bo leciutki i z plastiku ABS wyrzygawszy trzy stówki zmusił sąsiada do kupna paintballa ten smarka po oczkach wściekłym g(uf)nem temu netoperkowi gdy ślubna na kacu i w stringach wystawia pupę – za płotem – do Ikara – w samo południe -- przypis: wiersz to 100 procentowa fikcja literacka
  9. graphics CC0 dziś świat militariów jest nieco bardziej ludzki. są noże motylkowe, a buty bywają taktyczne. odzież termoaktywna bliższa ciału, jak przysłowiowa koszula. kubki termiczne, sznurowadła elastyczne. apteczka to kochanka – bo osobista. do utrzymania bezpiecznego dystansu pałka teleskopowa – jak w centrum orbitalnym, quady – nie wymagają już obliczeń i projektów technicznych. ożyły emblematy, podobno mają grupę krwi. na plażę – odzież w kamuflażu i skarpetki antyzapachowe. oferta dla pań: to smar silikonowy i kulki pieprzowe, jak znalazł – w sypialni i kuchni. są też kule w proszku do – automatu w łazience. do makijażu tłuszcz magnum z przeznaczeniem do skór licowych, a pod głowę to tylko, – poduszka strzelecka --
  10. to jest wiersz co sam się pisze dla niczego lecz dla wiersza taki wiersz co chwali ciszę a to jego zwrotka pierwsza jeśli szukasz tutaj sensu lepiej sobie go wystrugaj sensu nie ma w takim wierszu a to była zwrotka druga mógłby chyba tak bez końca w odbiorniczy eter lecieć jednak niczym wieść rażąca nadszedł koniec zwrotki trzeciej żeby sprawy nie przedłużać i nie drażnić Czytelnika który pewnie sens już struga czwarta zwrotka go zamyka. *** jeszcze piąta się przyplotła jak uciekła z chlewu świnia i po polu wolna lata lecz naprawdę to jej ni ma tak jak szóstej siódmej ósmej i dziewiątej nie ma przecież wiersz na czwartej się zakończył lecz Wy piszcie jeśli chcecie
  11. Uwielbiam kiedy tańczysz Kiedy nie dotykasz ziemi Choć ja nie tańczę Cóż... moje nogi nie nadają się aby Ciebie gonić Taki żart od losu Słowa pozwalają latać Choć to tylko przenośnia Mojego umysłu Tylko Czy zatańczysz ze mną Na słowa Bo w tym tańcu nadążam za ruchem Twoich stóp
  12. graphics CC0 od autora: |Burlesque français [czyt. biurleski frąse]| -- Zblazowana Żaba Zosia Ze Zbiornika:"Zlew Zamościa" Zawodziła Zniesmaczona Żabim Zjazdem - Zaskoczona Zieleniejąc - Zła Zawyła Zajadliwiej Złorzeczyła Zjazdom Zakapiorów Żabich: ("Żabę Złowić? Żabę Zabić?") Zakazała Żabom - Zwołać! Żabojadom Zyski Zgoła Zmizerniały - Zbladły - Zwiędły Zły Żabojad: Zbirem Zbędnym! Zważcie - Złego Żabojada Zaskoczyła Żabia - Zdrada! Żabę Zblakłą Zasmażaną Żabojadom Zakazano - Zakosztować! Zuch Zenobi - Żabi Żniwiarz Zaprawiony Zbir Zwątpliwia Żaby Zosi Żwawy Zamiar Żeby Zbirów Zrazu - Zwalniać Ze Zbiornika "Zlew Zamościa"! Zawinszuje Zatem Zostać Zbirom - w - "Zamościańskiej Ziemi" (Ziemię - w - Zbiornik Zważ - Zamienić!) Żabi Zakon - Zniewieściały (Żabom Zadki Zapleśniały!) Zamiast Żab - Zaoferuje: (Żaba - Żabie zafunduje) Zjadać: "Zarybioną Zgraje" Zaliż - Zuchu - Zgryz Zostaje Zwyrodniony! (Zmoro, Zgrozo!... Zdechłą Żabę... Znowu Znoszą!?) Zuch Zenobi - Zawetuje: "Zapamiętaj - Złotko - Żule - Zmasakrują Żabkom Ząbki!" Zamościański Zjazd Zakąski Zbiera Żniwo... Żabo - Zatem: Zaklnij - Żywo! --
  13. graphics CC0 Berenika -w- Białogardzie Blada Bladź -w- Baletkach, Barbie Bladym Brzaskiem -w- Bordo Bikini Biegnie Boso -z- Boomboxem -z- Birmy Bogoburcza Bezpardonowa Bojówkarka Bezideowa Bystro Brana Barowiczanka Bookcrossingu, Boysbandów – Branka Błon Bezecnych Bosska i Boska Bezgraniczna i Balzakowska Bozia Brailla, Biustu Balbinka Bibliolożka, Business Brydżystka Blanszowana -i- Bezpardonu Biegnie Bździągwa -z- Byłą Błoną Bezsercowi Brechtają -z- Boczku! "Bazarowo Babe Botoksu!" Brokat_ Bóstwo i Bella Beki Beksa-lala Bel-canto Bessy Badylara, Bożyszcze, - Boże? Była -w- Bronxie, -w- Bulońskim Borze Beletrystka, - Behawiorszczyzna Bez Bielizny, – Bliska, – Bezwstydna. – WSZELKIE PODOBIEŃSTWO DO PRAWDZIWYCH POSTACI I ZDARZEŃ JEST PRZYPADKOWE Berenika z wiersza. Postać fikcyjna utworzona na potrzeby wiersza. od autora: dziś zabawa z tymi samymi literkami. Może wiersz na literkę "B"
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Nasza witryna korzysta z plików COOKIES („ciasteczka”). Dowiedz się więcej o COOKIES z naszej Polityki Prywatności Polityka prywatności