Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Znajdź zawartość

Wyświetlanie wyników dla tagów 'mitologia' .



Więcej opcji wyszukiwania

  • Wyszukaj za pomocą tagów

    Wpisz tagi, oddzielając je przecinkami.
  • Wyszukaj przy użyciu nazwy użytkownika

Typ zawartości


Forum

  • Wiersze debiutanckie
    • Wiersze gotowe
    • Warsztat - gdy utwór nie całkiem gotowy
  • Wiersze debiutanckie - inne
    • Haiku, fraszki i miniatury poetyckie
    • Limeryki
    • Palindromy
    • Satyra
    • Poezja śpiewana
    • Zabawy słowem
  • Proza
    • Proza - opowiadania i nie tylko
    • Warsztat dla prozy
  • Konkursy
    • Konkursy
  • Fora dyskusyjne
    • Hydepark
    • Forum dyskusyjne - ogólne
    • Forum dyskusyjne o poezja.org
  • Różne
    • Test / śmietnik

Szukaj wyników w...

Znajdź wyniki, które zawierają...


Data utworzenia

  • Od tej daty

    Do tej daty


Ostatnia aktualizacja

  • Od tej daty

    Do tej daty


Filtruj po ilości...

Dołączył

  • Od tej daty

    Do tej daty


Grupa podstawowa


About Me

Znaleziono 11 wyników

  1. Nie dojrzały polne kwiaty przewiązane na kwitnąco, na różowo — koniczyną. Nic nie zdarzy się ponownie, zapach — pierwszy, ślad przeminął. Spójrz w horyzont, na zakręcie czterolistwy barwny rydwan, dym z obłoków. Witasz dzień z gołębią szyją, kary w dyszlu — trzecia w roku. Nie dano mi zakosztować nieśmiałości, przywiązania – byłam jednią w korcu maku na bezdzietnym łez pustkowiu tak jak w skrzyni, chłód katakumb. Skoszę szronem, zmielę żwaczem mlekodajnych, szarańczakiem przetnę żyły – z tobą w śmierci zaślubiny, narcyz usechł, mój adonis na ugorze Prozerpiny.
  2. Hangarette

    kalipso

    kalipso moja kalipso nim odys nadejdzie nim perseusz uwolni twoja wyspa zatonie w objęciach okeanosa kalipso moja kalipso drzewa wciąż spadają a magia drzemie w tobie ukryta pod martwym bluszczem i liścmi zeschniętymi laurami kalipso moja kalipso od niepamięci nie uratujesz hipokampów potworów pupili driad centaurów i smoków a po tobie kalipso nikt nikt nikt już nie będzie a po ka li pso przyjdzie deszcz zeusowy przyjdzie słońce i sztorm przyjdą ptactwa miliony spełniać wolę kalipso
  3. Postmodernizm — Ikar skóra zmęczonych dłoni pęka uderzając w kamienne ściany nasiąka ich niemyślącym uporem woda spływa po niszczejących głazach dzieli się na strumyki błyszczące bezgłośnie serce bije mocno żebra drżą Ikar poczuł że nadchodzi przypływ brudne powieki podniosły się ciężko odsłaniając zamarznięte oczy by mogły uderzyć w niebo swoim bezmiernie ludzkim pragnieniem pióra liżą poranioną skórę słodkie białe języki szepcą o wolności do wycieńczonych myśli wszystko gotowe? lecimy fale rozpadają się na błyszczący pył osadzający się na twarzy mieszający się z brudem i potem Ikar leci nawet szybciej niż we śnie czuje wiatr i całość świata tnie zawilgłą przestrzeń oczami zachłannymi całym przyrodzonym nam głodem szuka słońca chce czegoś jeszcze wyżej napięcie mięśni kości myśli wiążą się w pragnieniu jeszcze bliżej mieć całe światło nieba na swoim policzku co się stało? zwalnia strach zaskrzypiał w ruchach nie może lecieć wyżej coś nie pozwala już roztopić myśli w tym pragnieniu świadomość wysyca tkankę jego myśli Ikar postmodernizmu wie jak to się skończy skóra rozpadnie się od uderzeń promieni a wosk spłynie do zbyt zachłannych oczu więc leci nisko cierpi znosząc tętniące pragnienie ale może zobaczy Ateny
  4. Ciemna Różo - Libidio mego Cypru, jagodo - platacjo mitru. Za długo, nie idzie Afrogeneja z pożądliwości kwiatu, nie dybie, nie stąpa z fal morskich. Ni śladu mokrej stopy na piasku, ni dłoni nie splata, nie pieści uśmiechem... poczekam. Różo szkarłatna, powstałaś z odciętych genitaliów Uranosa otoczonych pianą, od kolan rozpustna i płodna, poronisz na morzu w muszli ironiczne żądze, ty - z wierszy Poliziana Stanze z obrazu Sandro Botticelli, pąsowa, skrycie zawstydzona, a za Nią pomarańczowy gaj, wyrzuca powietrze, pali. Są nasze ciała Zefiry pchają muszle do brzegów mitycznej Kytery, *cumuje, zazdrosny przysłaniam jej łono kartką bledszego wiersza. -- przypis: *cumuje - ona
  5. od autora: mistyka jest genem statystycznej próbki, reprezentatywna dla całej populacji, choć każdy udaje, że nigdy jej nie spróbował osobiście. są oczy co widzą to runy zaklęcia w symfonii obrzędów magicznych boga Heimdalla spoczywają na kamieniu słowa przywołują subtelną energię ze świata Ducha i Kosmosu emanując promieniem kształtów lewitując w hiperboli prawdy ponad wymiarem czasu błądzą są uszy czułe jak rym co pławią się Pieśnią Rigspula jak Edda poetycka sięgają kolein Gwiazd i słowa co prowadzą wprost na Zieloną Równinę Idawali zbaczając świadomie z tej drogi nie trafisz do Raju Wyklętych Wojowników słowo to Drzewo Świata trzeba go strzec nieustannie jak Tęczowego Mostu prowadzącego wprost do Asgardu wrażenie poezji która słyszy jak rośnie trawa i runo na owczym ciele a w oddali usłyszysz szum Morza w oddechu boga Agira cielesny rezonans akustyczny w zderzeniach Fal Kosmosu ktoś gdzieś zadmie jako Mimir który spijał miód poezji zakosztował w Źródle Mądrości stylowego derywatu pożegnasz się z własnym okiem będziesz jak Książę Odyn co je oddał na tacy w przypływie poetyckiego zauroczenia wyrzeźbisz Świat z Lodowego Giganta nieczułości którego nazwano Ymirem mistycznie zakracze Kruk - zawyje Wilk - zabłyśnie Włócznia w Dziewięciu Światach Analfabetów --
  6. Nie patrzysz na mnie czemu unikasz wciąż wzroku A jego ufne oczy zwodziłaś swoimi Rzekłaś wczoraj „kochaj” ustami frywolnymi Odszedł, zostawił z twego boskiego wyroku Dziś ponownie się rodzisz z pian naga w pół kroku Zaklęta w morski diament falami barwnymi I kusisz wciąż mężczyzn włosami złocistymi Nieskalana tyś czerpiesz ze swego uroku Yunani rozkochanie znów kochanków podbój Wszak zamiast miłości rodzisz serca cierpienie Ewokuje ból rozstania twoje istnienie Na próżno pragnęłam zapomnieć konterfekt twój Umieściłaś w mym sercu intymny krwawy znój Spójrz na mnie… odpowiedz coś… daj życiu znaczenie…
  7. NER

    Osąd

    Osąd O jak szybko sypie się piasek ziarnko po ziarnku przesypuje przez palce złapać go chcę zatrzymać na chwilę lecz na nic trudy zbędne działanie Anubis szykuje już wagę zaraz się wszystko wyjaśni ujrzę Ozyrysa czy strawi mnie Ammit
  8. Morze ma kolor wina i żadnym kwieciem nie pachnie lecz wiatru słoną rybą A przecież zakwitł tu narcyz gdy eleganckie mity wiodły go zdobnym fryzem do sanktuarium bogini - Echo Jej woń pogłosem się niesie ciszy - bezdźwięcznej nimfy i dziewczęcego szlochu Jednak posypał się antyk za to białe narcyzy kiedy Kora porzuci Hades. Zaraz rozkwitną śnieżnie czerwono-żółtym akcentem zapachem swoich obrzeżków i kwietnia promienną trucizną 27.01.2013
  9. Freya – bogini nordycka w blasku poranka - ruszyła zimną zorzę dłoń pieści kota wiatr włos rozwiewa - biała suknia spokojna światłem bogini łkają gałęzie - zabierając porządek magicznej wojny całość jest równa - dotyk Pitagorasa cud wegetacji na rękach złoto - dogania kamienny czas twardej miłości tło drążą skały - migotanie krasnala dane zamkowi letnie słońce Od - czystym Skarbem Klejnotem rodziną Frei mijają lata - szron jest ozdobą bogów zawsze tak będzie Justyna A.
  10. Raggdor

    Fólkvangr

    Czy pamiętasz tę chwilę Kiedy nocą na powierzchni jeziora Zanurzyły się gwiazdy? Kiedy świetliste kurtyny tańczące na nieboskłonie Rozświetliły mrok? Kiedy taniec porywa i nie puszcza Kręcisz się w rozmazanych barwach obrotów A na twarzy pojawia się uśmiech, Pomimo, że słowa uciekły Kiedy myślisz nad tym, co będzie Bo to, co jest nie ma już znaczenia Gdy mgła znad morza jak wełna Przykrywa niebo A w odległych pustkowiach budzą się giganci Niecierpliwe czekanie Kiedy wiatr hula nad pustkowiami Węże wyglądają bezgłośnie znad chmur Gdy pod nami morze mgły Zakryło świat A światło Freyi wskazuje drogę Ty leżysz obok mnie i czuję twe włosy I dłonią dotykam rąbka twej sukni Wtedy pociągnięciem mogę ściągnąć księżyc I widzieć go pode mną A on szepcze powiewami I mówi Chodź za mną do otchłani, za morze A ja pójdę *Fólkvangr - Nordycki odpowiednik nieba, do którego trafia połowa wszystkich poległych wojowników po wojnie. Rządzi w nim Freja, bogini wegetacji, miłości, płodności i magii.
  11. „Pokaż mi wschodzące słońce” – powiedział do mnie cicho. Złapałam więc firmament potrząsnęłam nim lekko. Takt po takcie opadały niego gwiazdy – konstelacje spazmami po ciałach, włosach, snach i zazdrości dotychczas niepoznanej sypały się lekko z przejrzystego nieba. Konstelacje nie miały po prostu racji bytu. Konstelacje nie miały prawa istnieć. Gwiazdy nie mają prawa ziemsko-niebieskiego łączyć się, gdy ja nie pozwolę. Dopóki nie skinę głową, sieć wspomnień ma pozostać rozszczepiona siłą. Skoro z nieba opadła już noc, wydobyłam z niej słońce. Trzymałam na letniej skórze legendę tych cywilizacji, które pochłonęła już wściekłość. Legendę cywilizacji spętaną uprzedzeniem, łańcuchem wściekłości, uwolniłam z pęt i darowałam jej powietrze zimne. A niebo wciąż świeciło, coś przez nie na wylot, przez atłasowy szal mamiło kontur twarzy. Słońce leżało jednak wciąż na mojej dłoni i świeciło także. Dałam Mu je więc, wplotłam w rubinową maskę, niech zdobi jego twarz mocniej niźli podłość. Melodią cichych sfer szydziły ze mnie gwiazdy -- krwawiąc się i wijąc na śmiertelnej ziemi. Że nie widzę, choć patrzę w puste żalu oczy, że nie słońca chciał w koronie, Lecz słońca chciał być panem. Spuszczam oczy płochliwie, niech uciekną precz. Stworzyłam więc kolejne lepsze jeszcze Słońce, by świeciło jaśniej, lepiej i daleko od niego. Wzrok od lustra oderwał i w górę raz Spojrzał. Znów na mnie pełen gniewu i uderzył w twarz. Skinieniem jednej dłoni wywołałam dwa konie -z czeluści płonące do biegu do celu. Kazał wyciągnąć mi ręce do góry. Jak po drabinie po sieci bladych żył wspinał się do nieba, odciski złotych podków podbijał w moim sercu. Nie Jego pierwszego skusiło jaśniejsze niż ja słońce, lecz Jego pierwszego zgubiła własna tylko pycha. Ikar niewinny skrył za wątłą rzęs zasłoną lęk i ból, a On piął się wyżej jeszcze do samego czyśćca. Nie dostrzegł jednego – że ja w tym słońcu byłam, po które butnie sięgał. Popchnęłam i zrzuciłam w czeluść tę podniebną dwa konie i jego młodością bijącego -- W twarz uderzyła bojaźń, zabiłam Faetona.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Nasza witryna korzysta z plików COOKIES („ciasteczka”). Dowiedz się więcej o COOKIES z naszej Polityki Prywatności Polityka prywatności