Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Znajdź zawartość

Wyświetlanie wyników dla tagów 'miłość' .

  • Wyszukaj za pomocą tagów

    Wpisz tagi, oddzielając je przecinkami.
  • Wyszukaj przy użyciu nazwy użytkownika

Typ zawartości


Forum

  • Wiersze debiutanckie
    • Wiersze gotowe
    • Warsztat - gdy utwór nie całkiem gotowy
  • Wiersze debiutanckie - inne
    • Haiku, fraszki i miniatury poetyckie
    • Limeryki
    • Palindromy
    • Satyra
    • Poezja śpiewana
    • Zabawy słowem
  • Proza
    • Proza - opowiadania i nie tylko
    • Warsztat dla prozy
  • Konkursy
    • Konkursy literackie
  • Fora dyskusyjne
    • Hydepark
    • Forum dyskusyjne - ogólne
    • Forum dyskusyjne o poezja.org
  • Różne
    • Test / śmietnik

Szukaj wyników w...

Znajdź wyniki, które zawierają...


Data utworzenia

  • Od tej daty

    Do tej daty


Ostatnia aktualizacja

  • Od tej daty

    Do tej daty


Filtruj po ilości...

Dołączył

  • Od tej daty

    Do tej daty


Grupa podstawowa


About Me

  1. twoje usta jak słodki plaster z miodem na ranę całowały moje tak zwykłe usta zgorzkniałe od ciągłego letniego smutku dlaczego tak musi być że wakacje kończą to co same zaczęły było trzeba się domyślić że skończymy się jak paczka papierosów czy jak butelka naszego ulubionego wina to nadal zaskakujące jak coś tak idealnego mogło się tak po prostu skończyć
  2. mòwisz, że ciężuko iść kiedy wiatr wiatr w oczy wieje co raz trudniej nam dziś prosić świat o nadzieję znòw na dworze deszcz mży za oknami szaròwka nie chcą przyjść lepsze sny i twa mina tak smutna wszak nie musi tak być wszystko może się zmienić lepsze dni muszą przyjść, jak zazwyczaj na ziemi wkròtce minie zły czas spośròd łąk wyjdzie słońce noc rozświetli rój gwiazd a dzień kwiaty pachnące wiatr rozpędzi złe mgły z nieba odpłyną chmury choć wciąż trwa okres zły w któryc
  3. Jakby ktoś Was się pytał jakie Domy się Wam najbardziej podobają to odpowiadajcie że właśnie takie. Taka zabawa słowna a ukrywa w sobie wielką Mądrość.
  4. dom - co to takiego? miejsce, stan a może coś innego? jeśli zgubię się na chwilę zawszę wrócę tam choćbym wracać miała mile jakaś siła zawsze mnie prowadzi większa, mocniejsza i rozum nic na to nie poradzi cicho zapukać się staram, próbuję lecz lęk wciąż wygrywa zwycięsko nade mną szybuje szukam wejścia innego może będzie wygodniej i łatwiej ale...kto zaprasza do siebie nieznajomego? zbyt cenny dla mnie ten dom bym się poddała nieważne więc ile - klucza wciąż będę szuka
  5. Romantyzm Chodząc przez park, późną, złocistą jesienią Widziałem na ciemnej ławce parę syrenią Ciała w jedno, na wieki – myślą, splecione Czasy wasze, nasze romantyzmem ważone Niestety, ilu zna miłość platoniczną? A nie tylko tą prostą, młodzieńczą, fizyczną? Która przyjaźń niszczy czy uczucie gorące Do tej drugiej młode, głupie lata - nęcące I mimo, że historia świata dobrze każe To nikt już z siebie błędów starych nie zmaże Bo nikt się mądrej ziemskiej przeszłości nie słucha Ona t
  6. Prognoza Miłości Jutro pojawią się silne zauroczenia, które na pewno przyniosą obłoki szczęścia. Późnym popołudniem dotrze do nas front wysokiego nadciśnienia. Które zwiastuję nadejścia małej depresji, z powodu wolnego rozwoju zdarzeń. Wieczorem znów się polepszy, a nawet bym powiedział rozjaśni. Późną nocą nawet nie zauważymy a najbliższy koniec świata połączy się z początkiem. Pewnie połączycie się, I popadniecie w niż snu.
  7. Szklane słońce zetknięte z bryzą głębin mórz i oceanów. Pochowane w nim dusze tych których pochłonęła fala rozpaczy i smutku. Miłość stopiona w bryłkę ugrzęźniętą na mieliźnie wód zaklętych. Zakopane uczucia w piasku po burzy goryczy i rozpaczy. Odcień złota co chciwość wyzwala spod rąk świadomości. Czas zamknięty w zwojach niewiedzy. Lecz wystarczy chwila by ujrzeć życie utkwione w bursztynach.
  8. Słuchasz? Czyli wiesz. Mówisz? Czyli przyprawiasz prawdę. Krzyczysz? Czyli boli. Puls bije mocniej? Czyli koszmar się ziszcza. Życie staję się kruche? Czyli wspomnienia stają w płomieniach. Serce nie sługa? Życia otucha? A kruchy deszcz mówi że nadszedł już kres? Ktoś puka do drzwi? O patrz to czarny wór , walca zatańczy z tobą dziś.
  9. Zawsze kochałem cię, kocham cię do dziś. Poznałem co to radość myślałem, że mam cel. To co dobre mnie wybrało, Myśli moje: jakże cudownie się stało. Czemu nie mogłem sobie z tym poradzić, Czemu musiałem być tym co sam siebie musiał zdradzić. To co zostało za tobą moim życia batem, Tylko ja i cichy szept który jest moim bratem. Zawsze kochałam cię i kocham do dziś. Walczyłeś dla mnie i czystego światła, Chciałeś tylko uleczyć rany zgniłego świata. Wiem, że całym sobą chciałeś to co ważne ocalić, Jednak gniew zdołał cię obalić. Zawsze kochałam cię i kochać zamier
  10. (Św. Faustyna Dzienniczek 766) Myślał, że będzie dla niego łaskawa, a ona nawet nie raczyła odpisać. Myślał, że będzie cierpliwa, ale nie poczekała, aż się odważy oświadczyć. Myślał, że nie będzie zazdrościła, zapytała, o czym tak szeptał z tą zdzirą. Myślał, że nie będzie szukała poklasku, ale okazało się, że gra tylko dlatego. Myślał, że nie uniesie się pychą, odparła, że jest wielką śpiewaczką i nie będzie zadawać się z nieudacznikiem. Myślał, że nie będzie dopuszczać się bezwstydu, oświadczyła, że lubi ten sport. Myślał, że nie będzie szukać swego,
  11. mówisz że tak dużo o mnie myślisz a ja nie dowierzam przecież to tak rzadko się zdarza tak rzadko a jednak nam się zdarzyło niezwykła kompatybilność mówisz że już za mną tęsknisz a ja nadal nie dowierzam to tak szybko minęło tak szybko a jednak wyobrażam sobie siebie w twoich ramionach mówisz że się zakochałeś a ja wciąż nie dowierzam głupie niedowierzanie tak głupie a jednak zakochałam się w tobie ze wzajemnością
  12. dym z papierosów już uleciał zostaliśmy tylko we dwoje i nie mamy nic do stracenia wiesz jak bardzo lubię twój dotyk więc zgaśmy światło i posłuchajmy am w łóżku o północy
  13. Czym jest dla ciebie miłość? Czym jest dla ciebie druga osoba? Kogo można kochać? Kogo można omijać? Twoje życie to pusta kartka, Co na niej rysujesz? Jesteś szczęśliwy? Jesteś kochany? Kochasz? Zasługujesz na miłość? Czy jesteś dobrym mężem? Żoną? Masz rodzinę? Szanujesz ją? Szanujesz samego siebie? Przemyślenia, poczucie winy, Niesprawiedliwy osąd, Nie jestem idealna, Nie zasługuję na miłość, Moja kartka jest pusta. Orchid.Solma
  14. napełniłam twój pistolet nabojami i napełniam następny mówisz że się boisz że mnie nie zranisz nie nożem nie ostrzem a pistoletem zabijesz ale już twoją decyzją czy i kiedy pociągniesz za spust i we mnie trafisz
  15. otulasz mnie szerokimi ramionami posyłając to kojące spojrzenie beztrosko leżymy w swoich objęciach jak gdyby nic się innego nie liczyło poza nami poza tą chwilą jesteśmy sami świat jest nieważny nieważna nieważność bo nie ma nic piękniejszego od dwóch nagich ciał tworzących jedność
  16. ester

    ucieczka

    oczy - zwyczajne są moje. ale kiedy patrzę w twoje... widzę światło i mrok. wokół nas tłok. widzę obojętność i ciekawość. czy to radość? widzę to i nie chcę się oderwać, ale jednak muszę. więc nie zwlekam, skracam swe katusze i uciekam.
  17. im mniej mi brakuje tym bardziej się boję bo co jeśli się w tobie zakocham jak słońce potajemnie kocha się w gwiazdach będziemy się mijać będziemy zranieni ja przez noc ty przez dzień i nigdy więcej się nie spotkamy chyba że nastanie apokalipsa choć to złe tak bardzo tego pragniemy
  18. Zwrócę ci miła uwagę, Kontroluj swoją wagę, Bo to jest w męskiej naturze, Pożąda cię, dzięki figurze. Może powiedzieć w złości, Jak chcesz mojej miłości, Nie utop jej w tłuszczu kochanie, Bo niewiele z niej pozostanie. P.S. To dotyczy też drugiej strony, chociaż w mniejszym stopniu, bo u faceta jednak to look, money, status.
  19. ester

    pamiątka

    pamiętam jak się poznaliśmy. niedługo później znowu spotkaliśmy siebie i jakoś nie mogłam zapomnieć Ciebie słyszałam Cię wtedy kiedy nie mówiłeś widziałam Cię tam gdzie nie byłeś czasem mi się nawet przyśniłeś pamiętam jak imię moje zdrabniałeś. tyle uciechy mi tym dałeś! pamiętam w dnia zwykłego smętach o wszystkich tych pięknych momentach to było dawno i choć dla Ciebie nic nie znaczyło mi trochę natchnienia i tęsknoty
  20. co gorszego jest niż być traktowanym źle? nie być traktowanym w ogóle. skazanym na niekończące się ciche bóle nie widzisz nic siadasz w fotelu i jak ślepy widz nie dojrzysz celu ideału wypatrujesz myśląc bez ustanku czas tylko marnujesz zasypiając o poranku
  21. Puchate kłębki, patrzące mordki, Ogonki małe, powykręcane, Mruczące, skaczące, Biegają po ścianach Miligramowe kotki... Patrzą się na nas, znów uciekają, Pazurki ostre, wyhodowane, Malutkie, chowane, Drapią nasze serca Miligramowe kotki... Myśli naszych kłębuszkiem się bawią, Złoszczą, kąsają, coś tam mamrocą, Żwawo biegając Po pokoju turlają Miligramowe kotki... Pędzą w powietrzu i po zakrętach Malutkie łapki, potulne ryjki, Ode mnie do Ciebie Łapią nas, gryzą Miligramowe kotki... Za dużo jedzą brzuszki okrągłe,
  22. Zygfryd X

    Ty

    A ja lubię ciebie całą, Do szaleństwa ukochaną, Twoje bujne srebrne włosy, Kiedy palisz papierosy ------ Kocham cię zupełnie szczerze, I codziennie na rowerze, I czasami w tramwaju, Albo śpiąc w pięknym gaju ------ Lubię twe bystre spojrzenie, I zmęczone pracą tchnienie, Twe opadające ciało, Bo ja lubię ciebie całą
  23. Dziś po raz kolejny oszukałem samego siebie. Cały czas zadaję sobie pytanie, kim jesteś-???- Niby Cię nie kocham, a jednak myślę... Może gdybyś zniknął, byłoby mi lżej. Po co mam patrzeć na szczęście, które nie nosi mojego imienia? Już chyba nie chcę kochać. Nie chcę też... stracić – Ciebie stracić. Siedzę przy oknie i pytam księżyca, co zrobić, lecz on milczy, chyba nawet się odwrócił. Drzewa nocą szumią, a ich szum cicho szepcze Twoje imię. Krople deszczu cicho odbijające się o szybę, są tak głośne. Sam nie wiem, może mi się zdaje? Może Ty tak naprawdę nie istniejesz i to ty
  24. Utonąłem w twoich oczach, Chociaż dobrze umiem pływać. Brak powietrza mnie zamroczył, Poszedłem na dno. Tak bywa. Utonąłem w twoim ciele, W jego wszystkich zakamarkach, Gdy cię pieszczę, mój aniele, Wiem, że tonąć było warto. Utonąłem w całej tobie, A przecież się pilnowałem, Idąc na dno, miałem w głowie, Że z miłości oszalałem.
  25. To wszystko było jak najwspanialszy sens to wszystko było takie niesamowite takie idealne ale już wszystko wiem już wiem że za późno na nas już mnie zraniłaś jak nikt przepłakałem kilka dni i nocy wszystko bym odał by móc z tobą spędzić chociaż jeszcze jedną chwile bym mógł zobaczyć twój uśmiech który czynił ten świat lepszym ile bym dał żeby znów móc popatrzeć ci w oczy które świeciły jak gwiazdy na niebie to wszystko już nie możliwe na wszystko za późno już obudziłem się znów płakałem znów łzy lały mi się po twarzy patrzyłem na two
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Nasza witryna korzysta z plików COOKIES („ciasteczka”). Dowiedz się więcej o COOKIES z naszej Polityki Prywatności Polityka prywatności