Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki


Znajdź zawartość

Wyświetlanie wyników dla tagów 'lęk' .



Więcej opcji wyszukiwania

  • Wyszukaj za pomocą tagów

    Wpisz tagi, oddzielając je przecinkami.
  • Wyszukaj przy użyciu nazwy użytkownika

Typ zawartości


Forum

  • Wiersze debiutanckie
    • Wiersze gotowe
    • Warsztat - gdy utwór nie całkiem gotowy
  • Wiersze debiutanckie - inne
    • Haiku, fraszki i miniatury poetyckie
    • Limeryki
    • Palindromy
    • Satyra
    • Poezja śpiewana
    • Zabawy słowem
  • Proza
    • Proza - opowiadania i nie tylko
    • Warsztat dla prozy
  • Konkursy
    • Konkursy
  • Fora dyskusyjne
    • Hydepark
    • Forum dyskusyjne - ogólne
    • Forum dyskusyjne o poezja.org
  • Różne
    • Test / śmietnik

Szukaj wyników w...

Znajdź wyniki, które zawierają...


Data utworzenia

  • Od tej daty

    Do tej daty


Ostatnia aktualizacja

  • Od tej daty

    Do tej daty


Filtruj po ilości...

Dołączył

  • Od tej daty

    Do tej daty


Grupa podstawowa


About Me

Znaleziono 9 wyników

  1. im mniej mi brakuje tym bardziej się boję bo co jeśli się w tobie zakocham jak słońce potajemnie kocha się w gwiazdach będziemy się mijać będziemy zranieni ja przez noc ty przez dzień i nigdy więcej się nie spotkamy chyba że nastanie apokalipsa choć to złe tak bardzo tego pragniemy
  2. Spojrzałaś tak, jakby nieśmiało pytając o miłość. Cóż mogłem powiedzieć? - niepewność i lęk panowały nade mną. Twoje ciche słowa, jakby niechcący powiedziane, ożywiły moją duszę, zniknęła pustynia, otworzyłem dla ciebie moje ramiona. Niczym rajskie ptaki płyniemy po niebie, piękno naszych dusz koi ból, dosięga Boga, a On - nas, kolejny cud - tuż, tuż. Nowe życie, nowy czas - coraz mniej szarości, zniknęła mgła, dzień za krótki - tak mocno chce się żyć, i noc i Wszechświat - też dla nas. Każde słowo, każdy gest - cząstką obrazu naszych dni i lat, w jego tle - bawiące się dzieci, w jego głębi - bezkres nasz.
  3. Szczęście pod skorupą Namiastka smaku i cień zapachu Chwile przebrane w szczęścia stroje Podążać przyszło na wpół uśmiechniętą drogą Przecież nie boli, nie oślepia i nie ogrzewa słońce Rozum wkrótce pokona ostatnią z zagadek Już nie zadziałają czary jasną nocą Iść szybciej, chcieć więcej, nie tracić czasu A w głowie błądzi jedno pytanie Z myśli buduje zaporę lęku Co będzie kiedy chwilę przystaniesz I gdy przypadkiem poczujesz piękno
  4. Na morzu emocji porwani przez prąd lęku. Ludzkość płynąca ku sztormom na oślep. Nie zatrzymać się, co by myśli nie zdołały dogonić. By spojrzenie nie zdołało zatrzymać . I by usta nie zechciały zapytać Uciekamy przed sobą w swoje obce światy. Przed spojrzeniem, ciepłem dłoni, słowem. Błądząc w samym sobie odcinamy myślenie. Prąd niesie nas na samotne, nieczułe bezdroża Lęk grodzi cicho drutem kolczastym. W narkotycznym letargu płyniemy ślepo w obłęd. Na samotnych łodziach, tacy sami lecz podzieleni. Prosto w bramę piekła, na złość niebu. Kto pierwszy się ocknie i krzyk podniesie? Usta nie mogą gdy zaniemówiło serce.
  5. Czasem wypuszczamy coś w świat Bez zastanowienia Wypuściłam z mych rąk wiele Nadal cierpię ze straty Choć nadal wypuszczam jeszcze więcej Chcę uczyć się na błędach Lecz nie wiem czy to błąd Może tak po prostu trzeba Może nic nie jest nam dane na zawsze A my musimy Tylko się z tym pogodzić
  6. Z podziękowaniem dla Bożenki i Jacka Zastopowane matem na białych polach pionki pośród hebanowych figurek tkwiących w zakłamanych ramionach potwora działającego podług zawikłanych regułek. Niechciane także w narzuconych pozach ani tańczące jak każe menuet przebierający w wiolinowych kluczach pod którymi trzyma diaboliczny sekret. 21. 02. 2018 r.
  7. Zastopowane matem na białych polach pionki pośród hebanowych figurek tkwiących w kłamliwych ramionach potwora działającego podług zawikłanych przez siebie regułek. Niechciane także w narzuconych pozach ani tańczące jak każe menuet przebierający w wiolinowych kluczach pod którymi trzyma diabolicznie doprawiony sekret. Justyna Adamczewska
  8. Miniaturki (tylko cichutkie) *** I wiosną spadł listek, księżyc uciekł za rzekę - naturo nic nie gadaj! *** II w lesie wyrósł grzyb - sza, to nienaturalne won: do miasta z nim! *** III ciepło energią koszmarne to zjawisko oparzyć może Justyna A.
  9. Podłość i mizeria ucieka, umyka całość niegodziwość nawet się lęka tak aby możliwie trwać czerpać z przodka dobroci wtedy ulga oddychanie pełną piersią chodź uwędzoną i rozsnuwającą odór podłości mizerii nawet nie z ogórków jeno tej staropolskiej dławiącej jak kiszonka we własnym smrodku jednak obcym i gdzie się pcha ech może opar i znużenie pomrą zadżumione sobą
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Nasza witryna korzysta z plików COOKIES („ciasteczka”). Dowiedz się więcej o COOKIES z naszej Polityki Prywatności Polityka prywatności