Skocz do zawartości
  • Ogłoszenia

    • Mateusz

      Problemy techniczne   20.11.2017

      Z winy usługodawcy występują drobne problemy techniczne z serwerem (szybkość działania). Za utrudnienia przepraszamy.

Andrzej_Tadeusz_Kijowski_

Użytkownicy
  • Zawartość

    2
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Reputacja

2 Neutral
  1. Zamek

    Zamek Do Ewy M. hr. W... wnuczki oficera Wojska Polskiego Bawić się słowem? Szarady układać... Gnać w ostęp wietrzny, a w wieczność nie wierzyć. Języki własne tworzyć, z Hewrą gadać. I w imię Ojca nie mruczeć pacierzy. Językiem Marksa, Zoli czy Ibsena, Wrogą judaszom Orzeszkowej mową, Spisać nędzarza los. Jakaż gehenna! I jakie dla niej znaleźć giętkie słowo? Język nie służy już i dykcja nie ta Gdy szkorbut zjadł dostatek mej wymowy. Chłód ziębi krew. Bezgwiezdna noc bezsena. I tylko gniew swym żarem grzeje głowy. Już braknie słów, metafor, cudzysłowów. Poezji prostej chcę jak krzyk komendy. Łez nie będziemy lać, przeklinać wrogów. Zmienimy zamki w drzwiach. Przegnamy mendy ! Ołtarze Gołacze listopad 2014
  2. Podatek od deszczu - Ojczysty Staff

    Marzenie Skrzypkowskiej Będziemy jeszcze w Polsce czuć się jak u siebie. Będziemy jeszcze złote zarabiać pieniądze. I rodak, rodakowi pomoże w potrzebie. Myśli staną się czyste, uczucia gorące. Nie patrz na obcych banków świetliste neony. Nie obawiaj się nędzy, nie drżyj przed eksmisją. Zostały jeszcze lasy, pola, dzikie strony. Tam się partie ukryją, strumienie wytrysną. Mińmy zryte ogrody, fasady kamienic. Sprzedane autostrady, drogowców w potrzebie. Nie wyrzekaj, że sklep nasz przejął cudzoziemiec. Będziemy jeszcze w Polsce czuć się jak u siebie. Wokół pełno towarów, wystawy dostatnie. W domach głód. W biurach wyzysk. Straszą świata końcem. Od zdrowia, nawet deszczu - podatki są płatne. Będziemy jeszcze złote zarabiać pieniądze. Ty drżysz z gniewu, ja z żalu. Nikt nas nie utuli. Ktoś czeka na dotacje, inny kredyt spłaca. Dzieci twardnieją w znoju, rządzący nieczuli. Wokół lęk, chciwość, zawiść - katorżnicza praca. Ten płaci za naukę, temu wzięli rentę. Tej wciskano łapówki, ów stracił posadę. Kogoś łudzą pożyczką, pewnie na przynętę. I kur pieje i słońce zza mgieł wstaje krwawe. Las się budzi. Wilk wyje, płocha zmyka sarna. Bydło pędzi do obór, zawieramy wrota. Stanie w obronie granic Polska Solidarna. Bóg, honor i ojczyzna. Nauka i cnota. Przyjdą jeszcze dni ciężkie: zwycięstw i rozgromu. Będą walczyć Polacy, kiedy kraj w potrzebie. I wskażemy drzwi obcym. Nie oddamy domu ! Będziemy jeszcze w Polsce czuć się jak u siebie. Andrzej Tadeusz Kijowski
×