Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Kobra

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    674
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Odpowiedzi dodane przez Kobra


  1. najbardziej unerwione są korzenie
    wrosły zasiekami w ciało
    choć skóra też się gęsi gdy głaszczesz ją pod włos
    a sutki dębieją od lepnajbardziej unerwione są korzenie
    wrosły zasiekami w ciało
    choć skóra też się gęsi gdy głaszczesz ją pod włos
    a sutki dębieją od lepkich ust
    niczym zdobyczna chorągiew
    wbita w kształtny kopiec
    pęczniejący od drgań
    rozkołysanej struny

    jeszcze jeszcze
    wyszeptuję mistyczną cichość zespolonych ciał
    nad którymi porowate kołyski się drzewią
    osłaniając liśćmi zieloność
    tłoczoną tkankom niczym krew

    nie przycina się gałęzi gdy rosną
    wczepione w życiodajny pień

    karm mnie karm

    zanim zostanie ze mnie sęk

    niczym zdobyczna chorągiew
    wbita w kształtny kopiec
    pęczniejący od drgań
    rozkołysanej struny

    jeszcze jeszcze
    wyszeptuję mistyczną cichość zespolonych ciał
    nad którymi porowate kołyski się drzewią
    osłaniając liśćmi zieloność
    tłoczoną tkankom niczym krew

    nie przycina się gałęzi gdy rosną
    wczepione w życiodajny pień

    karm mnie karm

    zanim zostanie ze mnie sęk




  2. I. larwa

    nie lubię kakofonii wiatru
    tańczącego lansady szczelinami
    wychodzą pod gardło
    osierszczone pająki  z czterema onyksami
    na fart niefart liczę
    zdrowaśki posypane solą – za lewe ramię
    spluwam na strachy
    ryglując  kołdrzane zamki
    na  siedem


    II. poczwarka

    umieram z zimna - przenika trzewia
    znacząc skórę ametystowym śladem
    brakujących stóp w pokoju
    ciepła otoczka brzuchacieje
    niczym śnięta ryba
    lekko na falach diapauzy się kładę

    III.  motyl

    zapamiętuję pęknięcia
    sufitów
    wilgotne zacieki i lampy
    centymetr po centymetrze
    aż do czerwonej skóry
    rozwijam powłoki skrzydeł
    są kruche


    IV. imago

    od niedawna
    nie lubię pozować do fotografii
    a jeśli już
    eksponuję właściwy profil
    unikam kamer
    luster w jaskrawym świetle

    byłam już słabszą wersją rozbicia

    szerokim łukiem omijam
    obcisłe sukienki

    nie znoszę
    klaustrofobicznych poczekalni
    z nazbyt wieloma oczami

    kolejne stadium motyla

    echem rozbrzmiewa gniew i śmiech

    to wielka wygoda być nieobecnym
    samym sobą stanowić czas

     


  3. Całkiem, całkiem ... emocjonalnie. Może jednak "cię" pisałabym z małej litery... Wyrzuciłam interpunkcję. Zobacz. Tak sobie czytam. :-)

     

    dokonałam dziś amputacji
    potłukłam kubek z naszymi zdjęciami
    wyrzuciłam pluszowego słonika
    spaliłam listy
    na półce już nie stoi książka
    w której czarnym atramentem
    zapisano kłamstwa
    wycięłam ciebie ze mnie
    czuję się trochę słabiej
    moje dłonie drżą mocnej
    a na nogach malują się nowe obrzęki
    wyrwałam cię z siebie
    a krwawiące kikuty przypaliłam
    rozgrzanym żelazkiem
    jest mnie trochę mniej
    i gorzej się czuję
    myślę że to nie przejdzie
    nie zawsze można przeżyć bez kawałka
    siebie


  4. Taka trochę opowieść. Myślę, że warto popracować nad skracaniem zapisu, nie wykładać przysłowiowej kawy na ławę. Unikać już określonych sformułowań. Sięgać po synonimy. I może więcej metafor. I czytać, czytać dobrą poezję.
    Chciałam tu pobawić się skalpelem, ale w połowie utknęłam. Za dużo bym musiała, a to nie mój tekst. Pozdrawiam ciepło. :) 

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Nasza witryna korzysta z plików COOKIES („ciasteczka”). Dowiedz się więcej o COOKIES z naszej Polityki Prywatności Polityka prywatności