Skocz do zawartości
  • Ogłoszenia

    • Mateusz

      Przerwa techniczna   07.12.2017

      Ze względu na trwającą migrację danych mogą występować problemy z dostępem do forum.

Leszek

Wprawni poeci
  • Zawartość

    1856
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Reputacja

188 Excellent

2 obserwujących

O Leszek

  • Ranga
    Leszek Wlazło
  1. mustangi

    tylko z widzenia znam smak jednośladów choć był epizod nazywał się komar wiele lat temu z rozwianym bez kasku dane mi było posmakować zaledwie dotknąć zrodzonej na prerii legendy grzywę uległą pomierzwić na asfaltowych szaleństwa i pasje błyszczący Harley dech zapiera stado rumaków pod wymuskanym płaszczem pręży pęciny galopem po kniejach gotowe unieść i jeźdźca i zachwyt dumę w kolorze przeważnie czarnym nie dane było mi poznać być wewnątrz szumem powietrza spisanej przygody lecz kiedy znowu gdziekolwiek się przetną z opowieściami postaram się pobyć
  2. o świtaniu

    nie jesteś chłopkiem Erato sługo a to że czytać nie przestajesz jest miłe muzie serdeczny ukłon bo swym lubieniem ubarwiasz szare niepoetyczny byt samozwańca miód w słowach piłem lubię Twój antał :)
  3. o świtaniu

    I to w tym jest najważniejsze i najpiękniejsze. :)
  4. o świtaniu

    A może to Was przekonam do "haczyków" jak piszesz. :) Dziękuję za pozytywną ocenę. :)
  5. o świtaniu

    Witaj po latach. Stary oyey i stara nieodkrywcza ocena. :) Skoro Ty jesteś przewidywalny, to może nie odmawiaj tego także wierszom. Za mimowolny komplement dziękuję i co z tego, że nie Twój wiersz. :)
  6. o świtaniu

    pragnę wziąć w dłonie pocałunki wtulić się o poranku w zapach i rozmarzony w śpiącym utkwić z chwilami chwile pozaplatać kiedy otworzysz oczy z pragnień snuć będę w nieskończoność drżenie wpisanych w pamięć nikt nie skradnie sypie iskrami rozbudzony przebieg w rozwianych mieni się poranek pragniesz by wstrzymał w biegu rącze cisza wygładza milknący zamęt i oddech
  7. nostalgicznie

    Jeśli odniesiemy się do miejsca powrotów, jak napisałaś, to rzeczywiście właściwiej byłoby przyjaznym, ale jeśli odniesiemy się do wiersza, to lepiej i wieloznaczniej jest tak jak napisałem, bo możemy pomyśleć o dłoni, obecności itp. Dzięki za wnikliwe poczytanie i wejście w każde słowo. :)
  8. nostalgicznie

    Ładnie to ujęłaś. :)
  9. nostalgicznie

    Łap uśmiech za podobaśkę. :)
  10. nostalgicznie

    Dziękuję za poczytanie i łezkę. :)
  11. nostalgicznie

    chodź mój wierszyku wierszu przybłędo drobino przeżyć wyobrażeń spacerze życia raz prostą raz krętą po chwilach zatrzymanych w kadrze siądź powierniku przy antałku miodu by ciut zamącić spisywane słowa lecz nie w złej wierze bo warto podkuć hufnale niedomówień dodać mógłbyś przeleżeć w cieplutkiej szufladzie a moją wolą wyszedłeś do ludzi bolały razy a cisza najbardziej lecz potrafiłeś i łzą w oku utkwić chodź mój wierszyku wierszu przybłędo z liter stworzone miejsce powrotów wciąż ubogacasz raz prostą raz krętą bądź i pozwalaj przyjazną poczuć
  12. łańcuszek

    Waldku masz rację, że obrzydliwe,ale nie masz racji, że to tylko ułamek prawdy, chyba, że masz na myśli jedynie odsłonięty wierzchołek góry lodowe oszustw, których codziennie doświadczamy.
  13. łańcuszek

    Bożenko co do kontinuum to może być tak jak napisałaś, wtedy zmiana czasu następuje po pierwszej strofie, albo tak jak napisałem i wtedy zmiana wystąpi w połowie drugiej strofy. Jeśli chcieć zapętlić opowieść to miałabyś rację, że nie piekarz a młynarz sprzedaje psa zamiast kota, bo wtedy wróciłoby do niego zło, które wyrządza innym, ale piekarz równie dobrze pasuje do opowieści, jak i ślusarz, czy nawet obłudnik. Niedawno dyskutowaliśmy z Oxyvią na temat interpretacji wierszy. Autor piszący wiersz przeważnie jest zainspirowany jakimś bodźcem zewnętrznym. Opisujemy często zaobserwowaną sytuację wprost, ale na jej tle powstaje inna głębsza opowieść, a może po głębszym wniknięciu, jeszcze głębsza. Jeśli czytelnik nawiąże w ten sposób więź z autorem, bo zinterpretuje wiersz dosłownie, to świetnie, bo inspiracja autora będzie współgrać z interpretacją czytelnika. W przytoczonej dyskusji zarzucono wierszom, które można wieloznacznie zinterpretować, że ich autorski dialog z czytelnikiem przypomina rozmowę ślepego z głuchym, czyli kompletny nonsens, gdzie brak jest szans na porozumienie, bo czytelnik wyobraźnię własną ma i bez tego. Zainspirowany autor ukrył pod niby banalnymi oszustwami głębsze treści. Rozciągnął banał na szersze zjawisko socjologiczne. Bo niezależnie od dziedziny życia krętacz, czyli oszust, zostaje oszukany przez innego oszusta. Gdyby sięgnąć jeszcze w inne zakątki życia, to można odczytać, że wiersz jest o relacjach międzyludzkich, o obłudzie, fałszywych przyjaźniach, oszukanych miłościach itp. zjawiskach. W każdej z tych interpretacji autor nawiąże kontakt z czytelnikiem, który rozszerzy słowa wiersza na swoje doświadczenia, odczucia i obserwacje. Czy to dyskwalifikuje wiersz, jak sugeruje Oxyvia, czy raczej wzbogaca, jak ja sądzę. Wracając do zjawisk, tych opisanych wprost i tych w zmetaforyzowanym tle, to zadziwia mnie fakt, że producentowi czegokolwiek nie zadrży ręka, przy fałszowaniu swojego wyrobu. Przecież nie są skrajnymi idiotami i wiedzą, że inni postępują podobnie. Nie przekonują mnie tłumaczenia, że dobry wyrób byłby drogi i nikt by go nie kupił. Utopijnie wyobraźmy sobie, że ciemny chleb byłby rzeczywiście wytworzony na mąkach innych niż białe pieczywo, a nie sztucznie barwiony, że sok z wiśni byłby sokiem z owoców, a nie sztucznie aromatyzowanym syropem cukrowym itd. Itp. W jednym momencie odrzucilibyśmy zafałszowywane produkty i tym samym wyrugowalibyśmy oszustów z rynku. Co by to dało? – sądzę, że podwyżki cen, ale i jednocześnie płac, bo wytwórcy zarabialiby godziwiej i to musiałoby przenieść się częściowo na pracownicze płace. Utopia? – tak, ale warto pomarzyć, że rzetelność i uczciwość mogą być jeszcze w cenie. Podobnie rozciągając te marzenia na relacje międzyludzkie, chciałoby się wierzyć, że przyjaciel jest przyjacielem, a nie obłudnym koniunkturalistą. Ot tak mi się rozwinęło temat.
  14. łańcuszek

    No właśnie, czy aby na pewno przerysowany. Przyzwyczajamy się, w absurdalnej gonitwie za zyskiem, do zafałszowywania receptur, do stosowania zamienników i uważamy to za uzasadnione. Sami nigdy byśmy nie tknęli tak spreparowanej żywności, ale oczekujemy w sklepach, że otrzymamy coś uczciwie wyprodukowane przez innych. Inni czynią podobnie do nas ale mają podobne oczekiwania. Żywimy się ułudą i chemią zamiast natury.
  15. łańcuszek

    piekarz sprzedaje psa zamiast kota kupi go z rana wytwórca pierogów ten za pół darmo umieści w workach coś co podobne jest do odchodów te ekskrementy zje na obiad młynarz zanim do pracy wyjdzie na wieczór pół nocy za brzuch biedaczek się trzymał przegryzał bułką z rozczynem ze ścieków nawet mu nie zadrżała ręka gdy dosypywał cement do mąki tak to oszukał krętacza krętacz bo nie wróciło co innym poskąpił
×