Skocz do zawartości
  • Ogłoszenia

    • Mateusz

      Przerwa techniczna   07.12.2017

      Ze względu na trwającą migrację danych mogą występować problemy z dostępem do forum.

Bożena Tatara - Paszko

Wprawni poeci
  • Zawartość

    1514
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Reputacja

430 Excellent

3 obserwujących

O Bożena Tatara - Paszko

  • Ranga
    czytacz

Ostatnio na profilu byli

3566 wyświetleń profilu
  1. Może...

    Wiem... wiem... Tylko, póki co, nie mam pomysłu na zmianę. Musi odrobinę poleżakować. Dziękuję i odpozdrawiam ciepło :)
  2. łańcuszek

    Czy nie powinno być: młynarz sprzedaje psa zamiast kota zamiast: piekarz sprzedaje psa zamiast kota ? - "tak to oszukał krętacza krętacz" - dowodzi, że powinien to być młynarz :) te ekskrementy zje na obiad młynarz zanim do pracy wyjdzie na wieczór pół nocy za brzuch biedaczek się trzymał przegryzał bułką z rozczynem ze ścieków Pokusiłabym się (mimo wszystko) o czasowe continuum :) te ekskrementy zjadł na obiad młynarz zanim do pracy wyszedł na wieczór pół nocy za brzuch biedaczek się trzymał przegryzał bułką z rozczynem ze ścieków A poza tym... wiersz bardzo na czasie. Święta za pasem i kto wie co trafi na nasze stoły. Pozdrawiam ciepło :)
  3. Może...

    Cieszy mnie kiedy mój wiersz może zainspirować a zachęcona swego czasu do ripostowania wierszem staram się odpowiedzieć, jak tylko czas i Wena mi na to pozwalają. Dziękuję za : ... "Może", jest zgrabne, równe i rytmiczne... Pozdrawiam ciepło :)
  4. jesiennie

    Znaczenia urwisk, zakrętów życia czas beznamiętnie z wolna zaciera. Co było niedostępnym szczytem pagórkiem małym bywa nie raz. Jesień daruje nam okulary (jeśli już dotrzeć do niej się uda) abyśmy mogli w nich perspektywy szersze zobaczyć na wszystkie cuda, jakie udziałem naszym się stały chociaż bywało, że mimo woli. Z marzeniami co z lekka przycichły czasem rozstać się w zgodzie pozwoli. Odrobinę zazdroszczę - w pozytywnym tego słowa znaczeniu - lekkości pióra :) Pozdrawiam ciepło :)
  5. Może...

    Dziękuję i Waldku :)
  6. Jak bolą niechciane łzy

    Dziękuję Waldku :)
  7. To na granicy zabawa

    Podoba mi się twój wiersz, uśmiechnęłam się namyśl o jaką to zawleczkę chodzi i dlaczego Pl-ka ją sprawdza skoro już coś wybuchło ale rozumiem... to nic w porównaniu do detonacji która nie nastąpiła, a być może szkoda, skoro coś zostało :) Zostawiam serducho :)
  8. Może...

    Dziękuję Joasiu :)
  9. Jak bolą niechciane łzy

    Mówisz że rzecz o samotności ale nie do końca się z Tobą zgadzam. To nie jest tak, że ona tylko czeka by dopaść Pl-a. On wygląda przez okno i spogląda na drzwi w obawie że znowu powróci. Trochę to, moim zdaniem pokrętnie brzmi. Pl powinien zadbać, by jego druga połowa była z nim szczęśliwa. Powinien budować więzi a nie tylko bać się, że wszystko runie i samotność znowu go dopadnie. Nic tak nie upokarza samotności jak pokazanie jej jak jestem szczęśliwy. Wg mnie rzecz o nieumiejętności radzenia sobie z życiem. Pogody ducha Ci życzę :)
  10. oszukana uczciwość

    Myślę, że to nieco niefortunne stwierdzenie "nawet wojna ma swój umiar" znaczy tylko tyle, że każda wojna kończy się. Toczy się w jakiejś sprawie. Po czym dla jednej strony konfliktu jest wygraną dla drugiej przegraną. Funkcjonują obozy jenieckie, obozy dla uchodźców. Po wojnie są reparacje wojenne, odszkodowania, jest jakiś dalszy ciąg niekoniecznie z negatywnym zakończeniem. W toksycznym związku wojna nie kończy się nigdy i nie ma umiaru, nie przebiera w środkach by dokuczyć przeciwnikowi. Nie ma radości, jest zazdrość i nienawiść ale to nic, to można byłoby jakoś znieść. Jest obopólne wyniszczenie i oszukana uczciwość, bo - moim zdaniem - autor nie zarzuca stronom nieuczciwości w chwili zawarciu związku. Według mnie wiersz traktuje o nieumiejętności rozwiązywania problemów.
  11. Granica

    Dziękuję i odpozdrawiam ciepło :)
  12. Wrześniowe misterium

    Ja też chyba nie do końca wiem za co, ale się domyślam :) Miłego dnia :)
  13. Granica

    Nauczona doświadczeniem (autorzy nie lubią kiedy im się coś sugeruje i zmienia tekst) coraz rzadziej ingeruję w zmianę zapisu oryginalnego. Ograniczyłam się tylko do przestawienia słów autorki, by co nieco wygładzić wiersz :) A zmiana Joasi jest rzeczywiście bardzo korzystna i moim zdaniem dobrze zrobiłaś wnosząc jej poprawkę.
  14. letni odpoczynek

    a ja po cichu sobie marzę że na wywczasy zimą ruszę wszyscy szukają letnich wrażeń a ja zimową kocham ciszę w puchowe czapy lasy ubrane, pola okryte srebrzystym pledem no a na drogach powłoki szkliste co to nikomu niepotrzebne prócz takich mnie podobnych garstce co przejść spokojnie nie potrafią bo chcą się ślizgać na ślizgawce gdy dzieciak w środku stoi górą i nad rozsądkiem władzę dzierży każe zapomnieć, że lumbago i że skolioza kości dręczy lecz wykazuje się odwagą na szklankę wbiega z błyskiem w oku z włosem rozwianym miną dziarską a kiedy upaść mu się zdarzy to nic - powiada, było warto! :))
  15. Granica

    Joasiu - nie będę się spierała, arytmia to mój ulubiony środek wyrazu artystycznego ;) Czasem myślę, że rytmiczne wiersze to przypadkiem udaje mi się napisać :)
×