Skocz do zawartości

jan_komułzykant

Użytkownicy
  • Zawartość

    1047
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Wszystko napisane przez jan_komułzykant

  1. Pogodnych snów

    wiersz w porządku i radosny na całej linii :) Pozdrawiam
  2. ubrać kozaki - regionalizm, krakowski. Ktoś złośliwy mógłby zapytać w co je ubrać, więc jeśli już, to ubrać się - w buty, kozaki itp. Ponieważ trochę zazdroszczę Panu Stachowi, doradzam jedynie, aby je założyć lub włożyć, bo obuć, wzuć jako archaizm już się raczej nie stosuje. Wiersz w typie radosny, optymistyczny i dobrze :) Pozdrawiam.
  3. Analitycy

    Bardzo ciekawy wiersz napisałeś i wpadłem, jako nożyce :) Mówiąc szczerze zaczęło mnie zastanawiać, czy tym analitykiem od czasu do czasu być dalej, czy olać. Wszystko przemawia za tym drugim, ale nie do końca, bo i tak możesz, właśnie przez to, że "cicho siedzisz", stać się ofiarą kogoś, kto to lubi. Olewając i słodząc oczywiście zyskuje się grono "wiernych przyjaciół" w myśl "pokorne cielę..." A znowu, kiedy się powstrzymujesz i zastanawiasz, czy zwrócić uwagę, że ktoś "popełnił "byka", wiadomo, że zaraz będzie jatka, a zgrupowanie Towarzyszy Słodkości i Miziania postara się, by ci paskudnie dołozyć. Chyba, że się trafi na kogoś, kto jednak tego analitycznego łba też trochę ma :) To nawet podziękuje. Dlatego nie od dziś wiem, że jeśli tego nie zrobię, to albo byk będzie wisiał i kłuł w oczy, albo w końcu i tak ktoś inny to zrobi - pewnie z równym oporem i ryzykiem - ale z nadzieją, że czegoś nauczył. A co się byk przez ten czas nawisi, to jego. Uważam, że nie należy odpuszczać. Ci, którzy odpuszczali mają teraz bezstresowo wychowanych niedorośniętych zasmarkanych dorosłych, albo (jak w Szwecji latorośl, donoszącą na własnego ojca, że jest np. pedofilem) bo stary nie wypuścił dwunastolatki na całonocną balangę. Dobry wiersz. Pozdrawiam
  4. Teatr

    Ja też nie, to taki żart był. ;-) Nieważne, pozdrawiam
  5. bajka o dwóch dzbanach

    dzięki Tobie mam już w głowie pewność tak zupełną że się Twoje gdzieś w połowie wersy nie rozejdą lecz popłyną jak domino bo wiesz co gdzie z czym bym nie ocet ale wino mógł pić w rytmie Twym :-( (Twoim?) w rytmie pił Twoim :-/ (?) świetny wierszyk z morałem, ciekawie napisany, ale to u Ciebie norma, dlatego ;-) taka zagwozdka i wiem Alicjo, że wymyślisz swoje najlepsze zakończenie. Serdecznie pozdrawiam.
  6. Teatr

    trochę przedwczesna kreacja, ale przynajmniej szczera i było teatralnie. A to mój konik. Ciężki temat, bo granica cieniutka i łatwo przechylić ją w groteskę. Ale w Twoim wykonaniu, to musiałoby być zamierzone. Tylko ten suplement, cały po końcu. Ech, reklamiarz. ;) Podobało się, pozdrawiam
  7. O pieniaczach

    też czepialski jestem, ale ostatnio nie mam czasu :) Tak myślę, że akurat w tym przypadku mój zapis jest adekwatny do słów samego Pana Janka, który wypowiedział (a w tym momencie literek nie widać :) i tu tkwi dowcip. Każdy w wyobraźni widzi raczej Buszewskiego nie buszewskiego. Ale to drobiazg. Dziękuję za obecność i uwagi - zawsze mile widziane, Pozdrawiam
  8. O pieniaczach

    Jeden pieniacz, dość w konfliktach rozległy, Stroi fochy, gdy miast jaj zrobi cegły. I tak ciężko to znosi aż znajome uprosi by coś jeszcze (prócz tych cegieł) ulęgły.
  9. (oko loce/olo koce/o co kole/) KOCÓŁ

    Cel o kocopoły. Tu mu tyło. Po co kolec? A lady wałówka, jak wół, a wydala… Łap, a sępu dano bajer, bo Dzięki ja_bolek, pozdrawiam.
  10. no spójrz pan, ten szynel, jak skrojony na miarę; co za uśmiech zadziorny, jak sam Arsène Lupin; raczej Charles Baudelaire, którąż z figur udaje: Sta? - churski (niepokorny), Panie, odwalże się! za wcześnie - tak mówi, by ustawiać piedestał, chociaż, z drugiej strony, skoro ma już te cegły - niechże się zasłuży, lub jak klasyk, na krzesła niech wlezie, z góry wejrzy w płód świeżo-ulęgły, na wskroś się nasyci, gipiurą, pióra klasą, szarmanckim obyciem rozmarzy tłumy fanek. no nie! właśnie teraz zaciśnie zęba za ząb, by z grubej rury zadąć, wśród trąb i niespo(w)dzianek. i tu, drodzy państwo, już hall, do apogeum, dziękuję, wicie czkom, za pobyt wasz w MU zeum.
  11. (oko loce/olo koce/o co kole/) KOCÓŁ

    Dzięki Bolesławie, miło że zajrzałeś, pozdrawiam.
  12. (oko loce/olo koce/o co kole/) KOCÓŁ

    Wielkie dzięki, spodziewałem się raczej cięgów, bo na szybko pisane było. Tytuł najlepiej ja_bolek wyjaśnił, poza Tym, że u mnie to drukowane to anagram, a reszta – dochodzeniem do meritum, jak u Tyma z paralaksą - z tym, że kole trochę :) Pozdrawiam.
  13. (oko loce/olo koce/o co kole/) KOCÓŁ

    rozumiem (czasem pewnie i wulgarne się trafiły), muszę zrobić przesiew i zostawić tylko te najlepsze :) Pięknie dziękuję za wizytę i również miłego życzę.
  14. Stary artysta tworzy

    Śmierdzącą babę o czystej duszy i charakterze da się jednak umyć, podobnie jest z pijakiem, który jutro wytrzeźwieje. Odwrotnie już nic nie da się zrobić. Nawet boże nie pomoże. jan_ko
  15. O pieniaczach

    Oczywiściie, też Janko - Buszewski :-)
  16. O pieniaczach

    tak jest i wężykiem
  17. O pieniaczach

    Ok., widzę, że domaga się Pani wytłumaczenia zjawiska ogólnie znanego i określanego jako hejt, którego widocznie Pani nie rozumie, nie chce zrozumieć, albo udaje, że nie rozumie, ale bierze jednocześnie w nim czynny udział. Można powiedzieć „najbardziej czynny”, bo Pani koleżanka, sprytnie i dyskretnie, acz ewidentnie tchórzliwie ulotniła się, pozostawiając Panią samą na placu boju. Dlaczego? Pewnie dlatego, że widocznie uwielbia wywoływać konflikty, plotkować publicznie i jątrzyć, a potem przyglądać się na to z bezpiecznej odległości. Podobnie jak „taki jeden” z ław poselskich. Nie podziwiam i nie zazdroszczę takich umiejętności, raczej współczuję. Nic nie ujmując – nie znaczy to, że Pani nie lubi ploteczek, ależ tak. Czytałem już Pani występy wobec innej org’owiczki. Podziwiam jej wytrzymałość i kulturę. To naprawdę trudne, bo trzeba opanować wzbierającą złość, wobec osoby udającej słodkie ciasteczko.. Wracając do „placu boju” - powstał głównie za sprawą szanownej, mówiącej do siebie w trzeciej osobie - koleżanki. A to jest na to dowód. Obrzydliwy, szkalujący i dyskredytujący. Wpis Pani befany_di_campi o mnie, czyli o kimś, kogo przecież dopiero poznała, ale właściwie nie zna, nie ma pojęcia kim jest, ale wie za to, że: Osiadł bowiem w portalowej przestrzeni "taki jeden" guru, zupełnie nie do ruszenia przez cokolwiek. No, może rozwolnienie, którego od czasu do czasu się nabawia przez nazbyt dociekliwe uwagi skromnej b _d_c :p https://poezja.org/utwor/159417-o-sklerozie/ Trochę to dziwne zachowanie, biorąc pod uwagę, że kilkukrotnie (może za mało?) napisałem pozytywne komentarze do wierszy tej Pani. Bo rzeczywiście mi się podobały. A ona była bardzo miła, dlatego nie rozumiem – skąd nagle taki nienawistny i paskudny wpis? Nie jestem do tego żadnym guru, no chyba, że tak mnie Pani befana_di_campi odbiera, stąd może jakieś poczucie zagrożenia, nieuzasadniona zawiść, wręcz chęć dokopania? Tylko za co? Szkoda , że tak po cichu, już nie w trzeciej osobie, tylko we trójkę. O czym za chwilę. Nie ma co, bardzo to szlachetne. Tylko, że plac jest pusty, Don Kochot macha sobie gdzieś tam piórkiem i węglem, a to Pani jest „na pożarcie” Pani Justyno Adamczewska. Proszę się nie martwić. Nie jestem potworem, poza tym, że rano uwielbiam wyjadać surowe białka z oczodołów i staram się być potem w miarę uprzejmy i miły, przed kolacją. No może nie tak szarmancki, jak Pań kolega, za którego przyczyną jest poniekąd cały ten show. Aha i kolejny paszkwil befany_di_campi, już nie tylko o mnie, ale i całej reszcie: „głupków mnie podobnych” https://poezja.org/utwor/159462-zero/ I tego właśnie nie rozumiem. Wszyscy troje jesteście tu stosunkowo niedawno, Pani od maja, koleżanka od listopada, kolega, chyba z rok? Jakiś zlot? Ja jestem od 2008 – zarejestrowany, bo czytałem dużo wcześniej. Może wydawać się to nieważne, ale ma to znaczenie, choćby z tego powodu, że zarzuciła mi Pani tchórzostwo. Nie dość, że to mnie obraża, bo to oczywista nieprawda – stoję na placu ze zdjętym beretem i nie kryję się za spodnicą koleżanek lub gaciami kolegów, to jeszcze próbuje mnie Pani pouczać w sprawach tego forum i jego regulaminu, pytając, czy jestem tego, czy owego świadomy. Tak droga Pani, bardziej niż Pani się wydaje. A tchórzostwo proszę mi wykazać - gdzie i kiedy zachowałem się jak tchórz. Od pisania bredni w Internecie, przechodzi Pani do szkalowania ludzi, proszę z tym uważać. Wracając do show. Zaczęło się, tak sądzę, od mojego wpisu pod limerykiem Pana Macieja Jackiewicza „Czarna magia” https://poezja.org/utwor/159379-czarna-magia/ Nawiązałem można powiedzieć „połowicznie” do tematu. Dodałem do tego jednak jeszcze, słuszną moim zdaniem, uwagę na temat oburzenia jednej z Pań, a dokładnie Pani b_d_c. I chyba tu mam wrażenie leży pies „podgrzany”, do czerwoności zapewne. Miałem zdaje się czelność podważyć słowo Tej, która omylną nigdy nie jest, na której słowo czmycha każdy mąż, rycerz, a nawet chłop z kosą. I kropka. Przepraszam za te fantazje, ale mam do nich prawo po przeczytaniu wielu komentarzy, to raz, a dwa po natychmiastowym wyrzucie limeryka Pana M.Jackiewicza i chamskim wpisie Pani b_c_d. Przypadek, nie sądzę. I teraz najważniejsze. Od lat na poezja.org było przyjęte, w każdym razie było to praktykowane, a już szczególnie w Limerykach, że na limeryk odpowiadało się limerykiem, a nawet całymi ciągami limeryków, bądź zwykłym komentarzem. I było naprawdę dzięki temu miło i wesoło. Nikt z tego powodu nie robił, jak dotąd, żadnych awantur ani odwetów w stylu Macieja Jackiewicza i jego wierszyka „o sklerozie”, pod moim adresem, Oczywiście, na pewno w jakimś stopniu tę sklerozę posiadam, nie ukrywam. I nawet po przeczytaniu tegoż uśmiechnąłem się, bo jest w tym część prawdy, ale jest również i „brzydka” strona tego tekstu, a podteksty Pani b_d_c dopełniają to szambko po sam dekiel. Po przeczytaniu komentarzy Pań, zrozumiałem, że to jakiś chory odwet, mało tego, wykorzystany przez jej wysokość b_d_c do załatwienia własnych, niejasnych dla mnie i jak sądzę dla ogółu, celów. I wtedy dopiero powstała moja odpowiedź dla Pana Jackiewicza p.t. „O pieniaczach”. Dlaczego w liczbie mnogiej, pięknie wyręczył mnie w wyjaśnieniu tego Freemen (ukłony, bo lepiej bym tego nie ujął) Pani Justynie Adamczewskiej. I tutaj jeszcze raz zapytam, skąd pomysł na ten tekst: "Tak bardzo chciałeś szaleć, że zapomniałeś żeś cykor, ha? Kiedy tracisz wiarę, Kiedy nikogo nie ma przy Tobie wcale, Zdajesz sobie sprawę, że miałeś za wiele żeby teraz odejść od tej gry na stałe." W którym miejscu i czasie zobaczyła Pani to szaleństwo niby i tego tchórza we mnie? Zwykła prowokacja, czy może pomoc koleżanki? Proszę się zatem nie dziwić, że taka była moja reakcja, bo wmanewrowano mnie w coś o czym nie miałem i do dziś nie mam pojęcia. Nie zrobiłem nic złego, poza tym, że napisałem limeryk w wątku Macieja Jackiewicza. Dla mnie czyjaś obecność w moich wątkach jest wyróżnieniem, nie afrontem. Bez względu na to, czy napisze dobrze, czy źle, oby merytorycznie lub z uśmiechem, humorem. Tymczasem Pan Jackiewicz odebrał to zdaje się jak policzek. Nie rozumiem tego zupełnie, bo limeryk w żaden sposób go nie obrażał. Może w jakimś innym komentarzu coś się nie spodobało, nie mam pojęcia, ale na pewno nie będę nikomu wystawiał komentarza przychylnego tylko dlatego, żeby nie podpaść. To chore jest. Zresztą znowu napisał jakiegoś potworka na mnie :) https://poezja.org/utwor/159443-podzi%C4%99kowanie-pomnikowego-poety/ No proszę i jeszcze jeden: https://poezja.org/utwor/159462-zero/ I chyba w końcu odpowiem, bo mnie korci, i będzie bez suflerów, bez trójkątów, i Towarzyszy, szanowny Panie Jackiewicz. Ale brawo dla TWA, jak widzę pięknie się rozwija. I dobrze, może wtedy brzyTWA będzie ostrzejsza i coś z tej pisaniny w końcu będzie. Reasumując, Pani Justyno Adamczewska, Pani obecność u mnie, po tym wszystkim co się wydarzyło, to już był dla mnie napastliwy, bezczelny hejt, mający wywołać pewnie określoną reakcję. Biorąc pod uwagę jeszcze ten cytat – to już wyjątkowo chamski zabieg. Pani zachowanie jest kompletnie nieadekwatne do tego, co Pani wyczynia, to Pani nie ma chyba świadomości jak to wygląda, albo to wyrafinowana gra. Nie powiedziałem won!, to Pani słowa, ja powiedziałem – Żegnam. Dlatego usunąłem Pani wpis, żeby w końcu Panią zniechęcić do hejtowania i ciągłego złośliwego zaśmiecania mojego wątku. I niech tak zostanie. Pani publikacje kompletnie mnie nie interesują, nie są w moim guście. Przykro mi, ale niestety tak jest. Koleżankę ma Pani zdolniejszą, ale. No właśnie. Mam nadzieję, że Jackiewicz „młodzieniec” nie przekroczy granic dobrego smaku, nazywanie kogoś zerem już jest takim przekroczeniem, to może jeszcze nazwij mnie pijaku?
  18. przez zez RP

    Iza rzęzi, Izę zrazi. I zda rdzą mi, zimą zdradzi.
  19. fort strof

    :-DDD Ot i pęto pokrewne - ten Werko potępi to.
  20. O pieniaczach

    Dzięki Freemen, odgadujesz myśli ;-) jak sam widzisz innym przychodzi to z trudem, mimo, że sami wywołują konflikty. Szoda czasu i atłasu, naprawdę. Pozdrawiam
  21. O pieniaczach

    Pięknie dziękuję, nie bez kozery ;-) żartowałem Twój też jest ładny i pasuje do Ciebie. Dzięki za wizytę - to miłe :-)
  22. Szydozera

    Szydozera, niezły wynik, szyderczny. Wen szycielu, A morze Ryobi? fajne
  23. O pieniaczach

    Justyna Adamczewska Ładna to piosenka, niedługa, niemniej prowokacyjki, ploteczki itp. wykluczam ze swojego menu, więc proszę raczej się udać do towarzystwa, gdzie jest zawsze milusio, fajniusio, a wszyscy są wobec siebie bezgranicznie życzliwi. Żegnam
  24. O pieniaczach

    Prawdaż, :-) i przewidziałem ten zarzut, ale nie chce mi się poprawiać, bo padł mi laptop, a Tobie właśnie odpowiadam przez telefon. Jakby co, wystarczy dość zamienić np. na stąd, albo z Lourdes. :) W każdym razie w jednosylabowy wyraz. W innym przypadku trzeba zmienić całą resztę. Dzięki
  25. ależ Elu? Tu leż Ela.

    A, Miki, włóż no to kopyto. - Spal. - A, psoty? - Pokot, on żółwiki ma.
×