Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Damian Cz.

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    85
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

    nigdy

Reputacja

0
  1. Damian Cz.

    ****

    zrób jajecznicę i nie daj się zrobić nie zapamiętasz i tak lato przyjdzie urwać ci głowę jak zawsze co rok my dzieci dekadentów stworzeni z alkoholu niektórzy z miłości wylanej ze szklanką mleka najszczęśliwsi ze sobą z wiosną w parku przypadkiem przyjaciele i znów kochanie nasze słońca nie zachodzą nie to że już minione pocałunki z życiem seks z uśmiechem i kiedy mówisz do mnie nie żyj więcej zachodzę w głowę gdzie się podziały papierosy z naszej nocnej szafki nie zapłaciłem jeszcze rachunku za moje szczęście trwa wiecznie szczególnie w wakacje lubię wracać tarzać się w błocie zjeżdżać na sankach nie tylko zimą wpadam w depresję a to jest takie proste a to jest takie a to jest a to a
  2. Czwarta nad ranem, śnieżyca, mróz i zatrute powietrze w domu. Klęczałem w pokoju przed telewizorem modląc się, aby tylko nie zabrakło prądu. Nic tak nie irytuje, jak bezczynność w dniu, w którym i tak niczego nie da się zrobić. Przypomniałem sobie wtedy mojego dziadka. On zawsze był uśmiechnięty- tak mi mówili, bo jedynym jego zdjęciem był dom, z telewizorem, prądem i strychem, gdzie znalazłem rannego ptaka. Dziadek zawsze był uśmiechnięty- nawet wtedy, gdy czuł przy skroni zimną lufę pistoletu- myślałem, że na wodę. Nie, nie zginął od kuli, choć wielu by wolało usłyszeć populistyczną opowieść. Po prostu zachorował. Bezpłciowe sny nawiedzają mnie po środku dnia i mojej głupoty, to właśnie w tej jednej chwili zostaje rozgrzeszony z bezczynności. - Czujesz się tu dobrze?- spytał mnie jakiś pijaczyna (a może to był Bóg, w końcu czy jest między nimi jakaś różnica?) - Jestem obcy we Wrocławiu jak zawsze w każdym nowym czasie i butelce- odpowiedziałem szybko i niedbale. - Już tylko czasem widzę jak się modlisz, jeździsz wtedy tramwajem, szóstką albo jedenastką- ciągną pijaczyna lub Bóg (a może to po prostu pijany Bóg, czy Bóg bywa pijany?). - Moje życie jest jak mój blok, jedno z wielu.- próbowałem wytłumaczyć stan mojego bezruchu. - Wszyscy tak mówią- rzucił szybko, chyba chcąc mnie sprowokować. - A co możemy zrobić pijąc jedno piwo dziennie, potem przeżywając jedną miłość. Tylko pierwsze zapachy są ważne, potrafią być ostatnimi, które zauważamy. Później zdobywamy już tylko zdobyte i kochamy już dawno kochane- tłumaczyłem. - Przestań pieprzyć!- krzyknął. - To nie może być Bóg- pomyślałem- nie muszę mu się tłumaczyć. - Sprzedałeś się jak wszyscy w tym mieście. Wystarcza Ci jeden kieliszek przelany- zalany i noc spędzona w barze, która zawsze pociąga swoją poetyckością, a przecież nikt nie każe Ci zdradzać. A jednak zdradzasz domy, ogródki, żonę, matkę i kredensy. Wracasz później do domu i próbujesz ugładzić swoje zgubione serce i sumienie. Ale tam został tylko swąd bezrobotnych marzeń i instrument do bezczeszczenia naszej pamięci: telewizor z prądem i bezruchem.- skończył mówić i jakby sam też się skończył, bo nagle zorientowałem się, że jestem w swoim ulubionym, jedynym fotelu. Nad ranem mówiłem, że to były tylko spóźnione urodziny Boga. Wtedy jakoś wszystko wydawało się być takie Boże.
  3. Damian Cz.

    pomiędzy

    no tak, tylko z prozą jakoś sobie nie mogę jeszcze poradzić. chyba jeszcze za słaby warsztat.
  4. Damian Cz.

    pomiędzy

    dziękuję bardzo. doceniam. zapraszam ponownie.
  5. Damian Cz.

    pomiędzy

    na portierni gdzieś pomiędzy ukrzyżowanym Chrystusem a rozkładówką playboya odnalazłem porannego kaca zwanego też sumieniem iśc po śniegu bosą nogą to jak bosą głową po autostradzie- bezsensu choć przecież dopiero wtedy mówimy o miłości później zapominamy i ubieramy skarpetki by w buciorach sami sobie w życie po życiu zaznajemy szczęścia choćby z powodu jego braku a mgły otaczają po raz siódmy ziemię kiedy Honet pił trzecie piwo i powiedział, że musi iść a Stalbowski podpisywał książkę tylko wtedy mogłem poczuć jak to smakuje w o jednej bajce za dużo i o jednym świecie za mało wtedy otrzymałem order zasługi dziś mówią że to był order za sługi a przecież jeszcze nie tak dawno Egeria leżała przed nami w nie dopiętej bluzeczce cnotliwa niewinna i do zdobycia dziś jak ofiara gwałtu- nawet bez głosowania. nasze idee to najwięksi lotnicy lepsi od tych londyńskich i lepsi od Gagarina ale tak to już jest gdy więdnie bukiet kwiatów gdy nasze pogrzeby są dniami narodzin
  6. Damian Cz.

    Poecić się

    chyba nie, albo nie widze :)
  7. Damian Cz.

    Poecić się

    dzieki jaki rym?
  8. Damian Cz.

    Poecić się

    Zawsze na jesień wracam do Wrocławia. Mądrzejszy o jedną Gosię z Tygodnika i jedną niezauważoną śmierć tramwaju. One umierają powoli, nigdy niezaspokojone. W mieście jakby tak pusto bez Ciebie, siedzę i próbuję coś napisać, ale napiszę chyba tylko esemesa i pójdę jak zawsze, człowiek z wyboru to dziś najtrudniejszy zawód Nic już nie daje świeży śnieg, ani świeża wódka, nawet świeży seks, chyba tylko nowy bóg pomoże, kiedy ześle na nas znów zarazę porannej kawy, a poeci wtedy zasiądą przy wspólnym stole i zaczną poecić się nawzajem, zjeżdżać na sankach. Poetom nie przybywa lat, nie przybywa pieniędzy, czasami tylko przybywa promili. I kto by pomyślał, że można sprzedać się za parę wierszy, pocałunków, piosenek i gołych ud, a jednak zdrada to dalej nasza ulubiona zabawa.
  9. Damian Cz.

    Wracając

    brzydki wiersz? nie widziałem nigdy. po prostu za mało tego co niektórzy nazywają środkami artystycznymi, poetyckimi czy jak go tam zwał, więcej obrazu, a historia nabierze "poetyckości" pozdrawiam
  10. Damian Cz.

    ****

    z prowincjonalnego zadupia wołam Ciebie. mam dość już upijania się z facetami i ciągłego szukania miłości tuż za rogiem. Twoje papierosy doprowadzają mnie do szału, kiedy tak bezczelnie rozkochują mnie w sobie i porzucają wprost w ramiona innej. to dziecko, które wychowaliśmy razem, a później porzuciliśmy na śmietniku, żeby sprawdzić czy sobie poradzi, wróci kiedyś i postawi nam znicz w dwóch różnych miastach. i tomik wierszy. i to właśnie wtedy, gdy po raz kolejny schowam się w Tobie przed Tobą a Ty będziesz umierała dla mnie w ramionach innego, powiem: Prowincjonalne Zadupie. ja.
  11. no tak nareszcie kawał dobrej poezji
  12. Damian Cz.

    To tylko martini

    co prawda nie ratuje świata, ale...
  13. Damian Cz.

    To tylko martini

    nie mogłem powiedzieć spierdalaj. nadmiar wulgaryzmu spowodowałby tylko, że mogłoby się nam spodobać jeszcze bardziej i musiałbym kupować ci lizaki w kształcie serduszka. tej nocy naprawdę nie miałem innego wyboru. upiekłem dla ciebie ciasto i oddałem psom na pożarcie. aż uszy im się trzęsły i ja się trzęsłem. nienawidzę gdy milczysz, powiedziałabyś coś, uderzyła, zabiła chociaż, a ty tylko milczysz. po prostu. nigdy nie pisałem o miłości. dzisiaj też nie piszę. to tylko pozostałość po naszych rozmowach i martini. kiedyś cię zabiorę na łąkę, kiedyś po kolejnej butelce martini.
  14. Damian Cz.

    Terrorystyczny cham

    Panie Delis takie słowa? ... bardzo dobrze, nareszcie ktoś umiętnie używa właściwych słów, we właściwym miejscu. Poeta musi byc odważny i stać na straży...- wszystkiego, a nie tylko swoich własnych rozterek i "pierdołek". Pan mówi konkretnie, o konkretnych, ważnych rzeczach. Aż miło poczytać... pozdrawiam
×
×
  • Dodaj nową pozycję...