Skocz do zawartości
  • Ogłoszenia

    • Mateusz

      Przerwa techniczna   07.12.2017

      Ze względu na trwającą migrację danych mogą występować problemy z dostępem do forum.

adolf

Użytkownicy
  • Zawartość

    2740
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Reputacja

31 Excellent
  1. Tajemnica jesieni (wiersze jesienne)

    dzięki za wglad, mam teraz nową wizję obrazowych wierszy i staram sie wycwiczyc w tym nowym stylu. co do rymow mialy byc ale jakos nie moglem sie zdecydowac, zeby poswiecic ostatnie frazy na ich przemodelowanie, bo jakos mi za bardzo pasowaly, w natepnym sie postaram zeby byly rymy co do sonetu - nie ukrywam, ze nie tyle co całokształt sonetu mi podpasował, ile jego hipnotyczna budowa 2x4 + 2x3, nie wiem czemu ale taki uklad (ew. rozszerzony o 1,2 wersy puenty) pod wzgledem graficznym jak i kompozycyjnym bardzo mi podpasowal - zreszta jest to tez forma dyscypliny slownej - skondensowania mysli w zadanej formie, co czasem jest naprawde ciezkie, ale pomaga bo wiersz sie nie rozciencza az tak bardzo i jest b. konkretny
  2. Reakcja jesieni ;)

    niemiecka poezja ma cos w sobie, nie ukrywam ze podoba mi sie, pod względem pewnej maniery wypowaidania sie, natomiast pod względem jezykowym jezyk polski mi najbardziej lezy, gdyz jest ładnie kwiecisto melodyczny, ale nie zbyt melodyczny (jak np. rosyjski) inna rzecz ze niemiecka poezja rzeczownikowa jest ciezka do przetlumaczenia, bo nasz jezyk jest bardziej opisowo-czasownikowy (rzeczowniki brzmia siermieznie lub grafomansko).
  3. Reakcja jesieni ;)

    Troche czasu temu (dosc dawno) chcialem sie podjac tłumaczenia geroga trakla ale ostatecznie sie wycofałem z tego pomysly, nie ukrywam, ze te wiersze rilkego i trakla maja na mnie duzy wplyw, chcialbym podtrzymac ta fantazyjna metaforyke, na razie sie szkole tymi jesiennymi wierszami bo mam pomysl na nowy cykl wierszy ale musze wycwiczyc nowy styl
  4. Tajemnica jesieni (wiersze jesienne)

    sonet V w znaczeniu, że kolejny z cyklu jesiennych wierszy (nazwanych sonetami jesiennymi), w domyśle ze kontynuacja serii :) już poprawiłem tytuł żeby nie kłuł :)
  5. Jesień chodzi o kulach połamanych drzew orkanem snuje historie chowanych urazów migoczą piorunami obrazy z przeszłości opada jakby z nieba tajemniczy "śpiew". To ptaki przelatują cudzymi myślami natrętne odloty i powroty manii ogania się miotłami, wymiataniem liści przez parkowych stróżów, co po niej sprzątają. Oto jest więc jesień w późnym dojrzewaniu niczym owoc wielkiego cyklu pór roku okrągłe i miąższyste jabłko przestrzeni Pomysłowo chowające ciężką pracę wiosny. Gdzieś pod przykryciem brązowego "zła" pożywny wielki pokarm - jak obol pod język by przyroda niknąc przeprawiła się przez Styks.
  6. Reakcja jesieni ;)

    Jesień wręcz nie wierzy, w co słyszy o sobie aż rwie liście z głowy czytając gazety przegląda się w lustrze - "to chyba nie o mnie te dziwne opisy jakiegoś poety." Amator-detektyw, samozwańczy śledczy już odciski palców chce zbierać z kasztanów wymyśla teorie, rymy jakieś węszy - Psychoanalityk z plotkarskich portali. Lepiej ty pisarzu, idź do tego parku, tego, co podobno kaszel liści łapie - jemu jakiś syrop, sobie leki zakup i zamiast wymyślać jesienne fake news'y, co nikt ich nie łyka - niczego nie zmienią zrozum, że jest jesień po prostu jesienią.
  7. Spacer

    ładna nastrojowa puenta :)
  8. Najbardziej zdumiewa brawura jesieni gdy mroźne poranki przechodzą pojęcie wełnianych szalików, a przeciąg spod progu zimnymi pnączami rozrasta się w sieni. W te dni oddawania wiosennej radości szarego zbywania promieni słonecznych (na pchlim targu szarug za drobne kasztany) rozmyje deszcz maski, co wnet puszczą barwy z grymasów jak włókien, oblicz krajobrazów. A co się w tym wyda najbardziej dowcipne ci wierni Służalcy nic nie rozumieją z tej całej jesieni. Tyczą znane ścieżki całkiem po omacki, robiąc to z pamięci - liść po liściu. Amen. I tak poprzez wieki.
  9. Ach, doprawdy jesień nie przebiera w środkach, Aby zaprzepaścić wiosenne maniery. Porywistych wiatrów mocny podmuch berserk Zerwał okiennice, wietrząc ... podstęp w oczach Pobliskich jabłoni - jabłka biją czołem Przed autorytetem robotników sadu. Słodko załagodzą chłodne obyczaje, Kulturalność kwiatów ochronią na potem. Pantera jesieni w złotym maskowaniu Dziki zwierz mijania, drapieżne znikanie W tej wielkiej sawannie cyklicznego trwania. Ale jest gdzieś w kącie przyrdzewiały kurek Jakiś kran w ogrodzie niezbyt zakręcony cieknie z niego wątek - już następnej wiosny!
  10. Parkowe drzewa wykrztuszą liście w czerwono złotym jesiennym kaszlu w gardle alei zadrapie czyjeś zwijanie koron z brązowych sztalug Ściśnie krtań pniaków szarość i pustka nie zdradzą z lęku swego sekretu gryps drobnych ziaren przechwyci ściółka zieleń wyjawi w marcu lub kwietniu. Słowotok wiatru przechyli szalę rond kapeluszy na swoją stronę rzuci klucz ptaków w odlegle kraje Polecą w kulki lśniące kasztany weź ich alibi w kieszenie, w dłonie by się ten spacer wydał ... udany.
  11. Nadwymiar (elegie lotosu)

    a czy nie o to pokłócono się niegdyś na początku stworzenia świata i w momencie kiedy ktoś dał ludziom samoświadomość która trochę napsuła krwi i zepsuła porządek (wiele zwierząt nie ma takich problemów) :) w sumie to nie wiemy jaka jest prawda, i kto tak naprawdę ma racje - - trochę jak w Matrixie, i pytanie czy uciekać z tego świata, negować go, czy zaakceptować :) w sumie może dobrze że nie wiemy, można mnożyć teorie :) i dalej się łudzić że jest jeszcze inaczej :)
  12. Tomassi Albinoni: Adagio

    podobają mi się twoje wiersze, ładna metaforyka, subtelna plastyczność i łagodna melodyjność. w poprzednim wierszu bardzo spodobała mi się "dusza nadprzeźroczysta" w innym "wszystko złączone na tymczasem" - mocne, ale z dobrym gustem metafory pozdr.
  13. Pod skorupą ziemi, twardą silną czaszkąjest mózg tego świata, czerwony z gorącato jądro planety, magmowy procesorco tą rzeczywistość sobie wyobraża.Bo wszystkie istoty są myślami Ziemiktóre wynikają po prostu z potrzebyzrobienia zlecenia, wypełnienia lukiświat się mimowolnie sam organizuje.Rzeźbi własne ciało, dekoruje lokummy jesteśmy drogą do jego "całości"Robotnice myśli w szarym ulu mózgu.Spójny obraz siebie - jedna osobowośćsolidna konstrukcja, potężny rezonansz której się wykluwa jeszcze wyższy wymiar.
  14. Tytanomachia

    tyle ile z drzewa spada uschły liść ile ołowiana kula tudzież... serce tyle samo spadał pewnie każdy z nich po kolej strącany - ni sekundy więcej stwierdzi galileusz gdzieś ze szczytu wieży lekko pochylonej, w pokucie za siebie każdy anioł w piekło w dół tak samo leci jak rzucony krzyżyk na drogę - na szczęście ile jest w tym wszystkim zbędnego spadania niepotrzebnej drogi i jak wiele czasu aby zejść po schodach z ostatniego zdania że to już na zawsze, ale w gęstej trawie wszystko się odnajdzie, nic w świecie nie ginie źdźbło źdźbłu opowiada o tej przykrej sprawie
  15. "czy myśli mogą się usamodzielnić, czy myśli mogą zyskać świadomość siebie?" Piramida istnień. A, co jeśli bogowie,Początkowo byli nićmi zwykłych myśliRobotami z materii wyobraźni, lecz znikądZyskali świadomość - rozwinęli się z kłębków nas?(Nasze myśli zaczęły żyć własnym życiem.)Zupełnie jak człowiek. Maszyna z biopolimerówGliniane ciało wynurzone z ziemiKonstrukt, który zyskał świadomość i powiedział "jestem".Jak kwiat, który korzeń ma w ziemiNim się trzyma i pobiera pokarmTak nasze mózgi stały się kłączami bogów- trzymamy ich nimi i karmimy.Nasze myśli stworzył morze, w którym pływają bogowieNasze czaszki to akwaria dla tych złotych rybekktórym daliśmy niematerialny świat --tworząc sobie Panów. (Ach, hierarchia stworzeń.)
×