Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Matteus

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    4
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

    nigdy

Reputacja

0
  1. hmm.... dzięki za Twoje zdanie! Wezmę to pod uwagę pisząc następny wiersz, ale nic nie obiecuje!
  2. Matteus

    O--n--a

    Wysoka, gruba, bogato zdobiona kolumna gotycka, stojąca samotnie, spogląda w niebo. Na jej wymyślnym kapitolu spoczywają czaszki ludzkie i śmieją się obłudnie. Pod kolumną stoi kobieta, odziana w czarną togę. Co myśli? Co czuje? nie wiem... Ale płacze. Czaszki lubieżne rzeczy gadają, kobieta milczy wciąż... Tylko płacze. Czaszki chichoczą i szczebiotają, kobiecie krwawy pot lico zrosił. Czaszki-to widząc śmieją sie jeszcze głośniej i ohydniej. Do kobiety podchodzi kapłan straszliwy. W płaszczu z ludzkich kości powity. W prawicy dzierży nóż dziwny z paszczą węża miast gardy. I zbliża się do ofiary. Kobieta płacze, wije się jak piskorz. W końcu krzyczy-raz cicho i tak jakoś...z radością... Ten tylko dźwięk wydała gdy ostrze jak powietrze weszło w jej ciało. Kapłan raz jeszcze ugodził zdziwiony, kobieta milcząc krew z ran roni. Kapłan wciąż rani i kłuje- Kobieta milczy. Czaszki w zadumie zamilkły wszystkie, w hołdzie dziewczynie. A ta z uśmiechem na twarzy z ran bez mała czterdziestu krwią broczy. Postąpiła dwa kroki i zwaliła się na przerażonego kapłana. Z uśmiechem wciąż na twarzy przestąpiła Nieba bramy, a czaszki w uniesieniu nieludzkim bić brawo poczęły zębami. Kobieta z radościa odchodziła z tego świata, dlatego na nic dla Niej były starania Kapłana.
  3. Wybiła twoja godzina, śmieszny człowiecze! Rozpościera nieskończone skrzydła sęp gniewu. Za nim dzierżąc złocisto-burą kosę w dziobie pędzi nieunikniona jak samo życie-śmierć. Lecą do Ciebie, nędzny człowiecze! Pod koronkowymi zaciekami betonowymi, pod lampą, dającą trupio blady blask oczom jakiejś kurwy, nad stalowo-szarym i wzburzonym jak uczeń po kartkówce morzem, na zielonkawym i trzęsącym się moście, przy szarobrudnej i śmierdzącej ścianie, i w jeszcze wielu miejscach byliśmy razem... Nie, nigdy nie byliśmy razem! Zawsze bylismy osobno i daleko od siebie ale ja ślepy tego nie widziałem. Wybiła twoja godzina. Pełźnij w znoju, brudzie, krwi, petach, butelkach, trupach, zgniliźnie, przez łożysko tego świata który Cię począł-ku Miłości. Ale za kark ciągnąć Cię będzie czarna jak trzy noce ręka Samotności. Bo jesteś sam, byłeś sam, i będziesz sam.
  4. Matteus

    ****

    Odkryjmy się znów w pomroce dziejów, Skażmy sie radioaktywnym spojrzeniem, Zbadajmy niezbadane kształty teraźniejszości, Wspomnijmy pijaną naszym szczęściem przeszłość. Patrzmy wprost przed siebie, przez pryzmat chwili-na przyszłość... Bo nic z życia nam się już niepowtórzy, Trwajmy chwilą, bawmy się i radujmy, Bo życie nam się już nie powtórzy!
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Nasza witryna korzysta z plików COOKIES („ciasteczka”). Dowiedz się więcej o COOKIES z naszej Polityki Prywatności Polityka prywatności