Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Sylwester_Lasota

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    5933
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Reputacja

1007

3 obserwujących

Ostatnie wizyty

2490 wyświetleń profilu
  1. Obiecałem, że dodam coś na temat formy, chociaż właściwie może raczej stylu, więc powracam jeszcze raz. zakryłem ci twarz modlitwą => trochę nie rozumiem, szczególnie w kontekście wyjaśnienia inspiracji, ale ok, załóżmy, ze tak ma być. która wiem że => tutaj coś mi już nie gra, myślę, że powinno być o której wiem że albo chociaż wiem że. nie dojdzie nigdy => mówiąc szczerze, to wierzę, że każda modlitwa gdzieś trafia, do Dobrego albo Złego, ale zawsze gdzieś (tak, jestem wierzący :)), ale to już takie moje tam i nie będę się czepiał. pamietaj o bólu => tutaj pryszcz, ę zgubiło ogonek :) jak o mnie => ok... ja => to ja pojawia się trochę blisko mnie, co może nieco razić, myślę, że lepiej by było chociaż (nawet chociaż ja byłoby nieco lepsze, bo odsuwa trochę ja od mnie), w zależności jakiego słowa użyłbyś powyżej, lub nawet co. już zapomniałem => no cóż, niektórych rzeczy zapomnieć się niestety nie da, moim zdaniem. może je zetrzeć jedynie lekarka, która ostatecznie odsuwa od nas wszystkie choroby i bóle, stąd się wzięła moja interpretacja o śmierci i zapomnieniu krzywd przez ofiarę. To tyle mojego marudzenia, więcej uwag nie mam :) Muszę przyznać, że masz dosyć ciekawy styl, tylko trochę szlifu Ci trzeba.
  2. A z drugiej strony... Przeczytałem jeszcze raz, to co napisałem wcześniej. Interpretując to odpowiednio:) :) :), to wcale tak daleko od założeń nie odbiegłem. Jest trauma, musi być jakaś ofiara, no i jednak ktoś odszedł. A propos, dzisiaj jeden z moich znajomych z pracy zapytany jak się ma, odpowiedział mi, że nie najlepiej, bo jego dziewczyna odeszła. Próbowałem obrócić to w żart, powiedziałem mu, że nie on jeden znalazł, się w takiej sytuacji, że to nie koniec świata, że życie toczy się dalej, itd. itp. To wszystko raczej tak na wesoło. Później wspomniałem o tym drugiemu koledze. Powiedział mi, że wie, że ciężko chorowała i zmarła w piątek. W życiu takiej gafy nie popełniłem. Mam w teraz lekkiego kaca, jeśli mogę tak powiedzieć, i nadzieję, że jutro uda mi się to chociaż nieco naprawić. Jeszcze raz pozdrawiam.
  3. No to chybiłem zupełnie :) :) :) Zdrowia :)
  4. Myślę, że usunąłbym jedno tu... może nawet dwa? Poza tym, podtytuł wydaje mi się zbędny, to tak jakby podpisywać czarnego konia czarny koń. Pozdrawiam :)
  5. Myślę, że pierwszy skrót rozszyfrowałem. Mam tą jasną sesję, tylko że zgodnie z zadami powinno być Mam tę jasną sesję, ale zdaje mi się, że Autorka do zasad nie przywiązuje większego znaczenia, więc, jak tam Kasia sobie życzy :) :) :) Pozdrawiam i powodzenia PL na egzaminach życzę :)
  6. Jeśli chodzi o tytuł i jeśli mógłbym coś zaproponować, to zmieniłbym jedynie zdychają na więdna. Odnoszę wrażenie, że tytuł jest najmocniejszym punktem tego tekstu, więc za dużo przy nim też bym nie manipulował. Jeśli chodzi o tekst, to może tym razem zaczne od interpretacji. Odbieram go jak wyznanie osoby, której psychika została wstrząśnięta traumatycznymi wydarzaniami. Osoba ta otarła się w jakiś sposób o śmierć i nie może wyzbyć się wspomnienia ludzkich zwłok, nie może wyrzucić ich z pamięci. Co ciekawe, utwór został jak gdyby odwrócony, tzn. napisany z perspektywy ofiary, osoby, która odeszła/zginęła/została zabita. To na razie tyle. Później postaram się jeszcze odnieść do formy. Pozdrawiam
  7. Moim zdaniem zyskał stylistycznie, ale nie uważam się za wyrocznię.
  8. @They never reach me, teraz jest dobrze, moim zdaniem, ale poczekajmy jeszcze na opinię innych użytkowników, może ktoś jeszcze się wypowie. Twoja oryginalna wersja zachowała się do wglądu w moim pierwszym komentarzu, gdyby ktoś chciał porównać.
  9. No cóż, wszyscy błądzimy, ja też nie jestem asem w dziedzinie pisowni, niestety.
  10. A tutaj masz inną wersję tego wierszyka, w której pojawia się facet i facetka :) :) :), a wszystkie ty są z małej litery. Gdzieżeś tam bywał, mój Sewerysiu? We młynie, we młynie, złota Marysiu. Cóżeś tam robił, mój Sewerysiu? Mlął mączki na pączki, moja Marysiu. Cóżeś tam jadał, mój Sewerysiu? Pieczone suchary, złota Marysiu. Cóżeś tam pijał, mój Sewerysiu? Miód, wina, co było, złota Marysiu. A czy cię bili, mój Sewerysiu? Oj bili, oj bili, złota Marysiu. A czem cię bili, mój Sewerysiu? Kańczużkiem francuskim, moja Marysiu. Możeś mi chory, mój Sewerysiu? Oj chory, oj chory, złota Marysiu. Może cię główka boli, mój Sewerysiu? Oj boli, oj boli, złota Marysiu. Może ty mi umrzesz, mój Sewerysiu? Oj umrę, oj umrę, złota Marysiu. A kto cię będzie chować, mój Sewerysiu? Wszystkie panny warszawianki i ty Marysiu. A gdzie cię będą chować, mój Sewerysiu? Za ścianą cmentarza, złota Marysiu A w czem cię będą chować, mój Sewerysiu? Po chłopsku w sukmanie, moja Marysiu. A kto cię będzie płakać, mój Sewerysiu? Wszystkie panny warszawianki i ty Marysiu. A jak cię będą płakać, mój Sewerysiu? Bu bu bu, klu klu klu, złota Marysiu. A któż ci będzie skakać, mój Sewerysiu? Rydelek, motyczka, i ty też Marysiu. A jak ci będą dzwonić, mój Sewerysiu? Bom bom bom, ryp ryp ryp, złota Marysiu. To naprawdę nie jest mój wymysł, ani żadnego z użytkowników tego forum. Zdrowia :)
  11. W liście tak, w prywatnej wiadomości tak, w wymianie poglądów na takim forum jak to tak, ale NIE w wierszu, który piszesz dla szerszej rzeszy czytelników.
  12. Wyobrażasz sobie np. tutaj: Gdzieżeś ty bywał, czarny baranie? We młynie, we młynie, mościwy panie. ty z dużej? :D :D :D
  13. Gdy piszę do Ciebie, to też piszę z dużej, ale jak piszę wiersz... to zależy co chcę powiedzieć :). W 99, 9% przypadków jest to jednak z małej. Pozdrawiam :)
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Nasza witryna korzysta z plików COOKIES („ciasteczka”). Dowiedz się więcej o COOKIES z naszej Polityki Prywatności Polityka prywatności