Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Lidia Maria Concertina

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    350
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    1

Zawartość dodana przez Lidia Maria Concertina

  1. Nie unoś się! Nie wstawaj ... Sama sobie otworzę. Drzwi - do twojej duszy ... Zawiasy skrzypią, choć nowe Budzik - na poniedziałek Pragnienie - ogniem suszy Zabarykadowane ... Fosa ... Nie przepłynę. Warowne gmaszysko - zamieszkane tobą. Zostaję. Na obiad będzie dziś szpinak. Odcedzam, gorzko płacząc. Przegryzam czekoladą: ''łajdak, łotr i ladaco!'' Nie musisz wracać na noc. Ale jeżeli wrócisz, pamiętaj - buty w porządku: lewy i prawy. U mnie ma być: in Ordnung - u dziwek jest: dla zabawy. Ty śmiejesz się, a ja - nawlekam: kryształki łez - choć się kruszą ... Księżyce już gaszą światło. Jest dobrze po północy ... (Morfeusz za drzwiami z kuszą) Do tego pokoju nie wejdziesz!!! ... bo z buciorami czy bez – potrzebna ci będzie ... dusza.
  2. Pijani grzechem Piekła nie ma, a Niebo zastawia swą bramę Na obiad - zupa z dyni i świece - z zapachem sezamu Na pięcie się obróć trzy razy I rzęsę strąć z policzka Nie chowaj żadnej urazy: pogładź ją ... po pysku Stań naprzeciw nocy - grzej miłość solarnym panelem Wyślij wiadomość do Nikąd: 'czy nadal tu mieszkasz, Aniele?'
  3. @chlopiec Trudne w treści, piękne formie. To naprawdę sztuka napisać taki wiersz. Pozdrawiam! :)
  4. Chciałam wyjść za mąż za Boga. Powiedział mi, że jest wolny Ja na to, że też jestem sama, że damy na zapowiedzi, On na to, że nie wie, że będzie problem, bo nie wie, gdzie są lokale, wysłał w tej sprawie List do Koryntian - jeszcze nie odpisali. Marzę o sukni, o chlebie z łodzi, Bóg wie - nie wyda zgody Dwunastu Mnie martwi to, czy prosić Ezdrasza i czy usłyszy Meriba, czy namiestnikom będzie smakować - tort na Psalm 22 Bóg pyta: 'powiesz mi, co było z Ewą?' - dodając: 'A nas tak w ogóle jest Trójca' Czyżby się trapił, że źle wybiorę, ucieknę z nocy poślubnej? Chyba zostanę na ziemskim padole... Bóg Wielkim Jest - no, trudno ...
  5. Nie możesz przespać kolejnej nocy? To ciesz się tym, że za dnia masz wystarczająco dużo godzin by śnić o tym, że zaśniesz kolejnej ...
  6. Przestałam się modlić do Boga - bo mnie rozczarował. Nic mi powiedzieć nie chce, najlepsze przede mną schował. Odstawiam brewiarz na bok, nocami ćwiczę akcenty Jedynie w 'Boże Nadroższy' - ten akcent jest nieugięty. We w wszystkim innym - nie słucham, nie patrzę, nie mnożę, latami wpatruje się w nie z tego świata zorze I mimo, że nic z nich nie wynika, to dobrze mi jak w raju, czasem coś mi pomoże - zrozumieć tąpnięcia świata, czy dekandenckich Mariachi I - roześmiane lata: choć zawsze były w hangarze - może i uleciały, ale mój wszechświat nadal się śmieje, chociaż już nie jest ... cały Już trochę zostawił za sobą - niewiele ma do dania i czasem sunie bez skrzydeł ... pierzaste obłąkania Robię szpagaty w tych chmurach, mostki w dolinach, przewroty w górach - zawsze po sobie pozostawiam pręgę - złotego pyłu i stali pluszową udrękę Nie ma mnie tu. I nie będzie. Bo nie wiem, kiedy skończę remont. Bóg wciąż mocno trzyma drabinę, a gładzie szpachluje ... Demon ...
  7. Natchnienia nie chadzają pod górkę. Z pustym workiem idą w stronę chwiejnej huśtawki - z rękoma w kieszeniach zawiązują liny i na pyszne macchiato zapraszają kawki. Jak niepyszny odchodzi - głaz grafoman na cienkich nóżkach: po obiedzie robił sobie jaja, a na deser mu podano wydmuszkę.
  8. Człowiek już samą obecnością zakłóca ziemię Wyznaje miłość, puka do świątyń, czy płodzi nowe plemię Dlatego często siedzę bezradna w podziemnych przejściach i portach Wspominam to, czego nie było Widzę - przechodzą różni ''inni'' Zmęczona ludzka kohorta do swoich domów, obiadów, drzemek w obrębie nadgodzin Nade mną - wciąż jedna burza I nie zamierza odchodzić Potarganie umysłu, algorytm sylab bez końca I tak ich nie umiem liczyć Odwracam myśli do słońca Pod powiekami - pogoń Za jakimkolwiek sensem Nie piszesz już do mnie listów. A rajskie jabłko pleśnieje ... ... za wyzwolenia kredensem.
  9. Żyjesz? Długo i szczęśliwie? W takim razie nie czytaj. Te strzępki myśli nie są dla ciebie. Trzydziesty drugi październik. Idę na cmentarz. Rozglądam się dookoła: ''Jezus Maria! Przecież ci wszyscy ludzie żyją!!!'' Daty, imiona, nazwiska ... Każdy namaszczony i 'świętej pamięci.' Pożółkłe albumy, migawki: chrzty, wesela, wypady na ryby, pierwsze randki. Rodziny, przyjaciele ... .W bólu. Który - lekko trącony - rodzi się. Ta mała hydra, ten wielki rozdrapany strup boleści. Pamięć. Nie umiera. Unosi się w zapachu świec i cmentarnej ciszy plastikowych kwiatków. To ... tyle zostaje z narodzin? Miłości? Przytuleń? Pieszczot? Miłych gestów? Upojnych nocy? Wspierających uścisków? ... Teraz możesz się pouśmiechać do solidnego marmuru. Albo nad nim popłakać. Albo też zetrzeć kurz z małej skrytki na prochy. Mając świadomość, że nad tobą ''też tak będą.'' Ktoś na pewno, nawet jeśli twoje drzewo genealogiczne zakańcza się na tobie. Ta świadomość, że tak właściwie każdy z nich, nawet najstraszniejszy złoczyńca POWINIEN dalej żyć. Po prostu POWINIEN. Oburzasz się, co? Bzdury, wiem. Fascynujące w fakcie ''nieżycia'' jest to, że zmarli byli zdrowi, nieuleczalnie chorzy, młodzi, starzy, bogaci, biedni, radośni, opryskliwi, pobożni i tak dalej i ... umarli. A później wychodzisz przez cmentarną bramę i widzisz pełne spokojnego, uczciwie wypracowanego dobrobytu wille i już rozumiesz odrobinę lepiej, po co te misternie przystrzyżone tuje, piękne ogrody, złote lamówki przy firankach, krzesła z rattanu ... Trzeba się dobrze czuć. Zanim umrzemy. Na cmentarz nie przychodzę nabożnie się modlić czy litować. Przychodzę w odwiedziny - do żyjącej osoby. (Siebie? - tak, też.) Czas przybliża mi wszystko, co pamiętam. Widzę też zgrabniutką damulkę jak zwinnie uwija się pomiędzy grobami z swoją konewką. To Pani Śmierć. Jakże zatroskana! ''Czy ktoś ostatnio przybył?'' ''Czy niczego nie brakuje?'' ''Czy wszyscy się dobrze czują w nowej roli?'' - troszczy się, zapobiegliwa, troszczy ... Widzę sporo grobów ''w mojej kategorii wiekowej.'' To takie oklepane: po czterdziestce dosłownie pokorniejesz, jakoś inaczej patrzysz na to, co za oknem, rzadziej grasz w totka, a częściej budzisz się ze zdumieniem, ulgą i wdzięcznością. Nadal tu jesteś! Te groby z moją datą urodzenia i śmierci? Nie przeraża mnie to i nie dziwi. Patrzę na Damulkę racjonalnie, nie posiadam zdolności fakira. Zatem nigdy nie warczę do Damulki: ''tylko ode mnie z daleka'' ...
  10. Bo gdy spotykasz ludzi takich, '' jakich chcesz,'' to łatwiej ci będzie spotkać tych, którym nie potrzeba: twojego głosu, szklanki z łyżeczką, książek za stołem i biedy. Tego, że drapiesz się pod kolanem, codziennie przecierasz uszy - i to bynajmniej nie ze zdumienia - milcząca zgłoska je może rozjuszyć. Dzwonisz i mówisz, że bób potaniał, że remont na dwupasmówce, że dziś o piątej twój szef zbaraniał, o szóstej - zaganiał owce. Ja - nie chcę się przyznać, że w domu mam fokę, panterę i lajkonika. Bardzo posłuszni: uogólnieniom i konwenansom żadne się nie wymyka. Wieczorem pod kołdrą czytuję wyniki: słynny morderca spod Ipanemy zabił złudzenia dwunastu - trzeźwo myślących, spod Ortigueiry - z ozonem podając ciasto. W trzecią rocznicę rejsu do Tanger, rozglądam się za Casablancą - mój duch nie tańczy, zrywa topazy, i zrywa się późną dwunastą Światło w tunelu, ryby pod mostem, miętowy listek, śledź karo w oleju - czytałam wczoraj, i chyba w 'Figaro,' że szedłeś przez rynek - obżarty szalejem Z kobietą - ciemną jak jasność, mądrą jak głupiec i biegłeś, aby dogonić swój ogon i od jej łusek uciec Randka dla trojga, jem sama ciastko z nadzieniem z aspergillusa, w przypływie weny, zagłębiam nauki: 'spotykać... - to żadna sztuka.' Tylko, że trzeba iść za tą nauką, nie bawić się w nautilusa - spotykać i tam i tu i gdzie nie trzeba, pokusić samą pokusę. A gdy nie weźmie się z tej nauki, to można spotkać odwiecznie - nie tam, nie tu i gdzie trzeba i nawet jakieś ... dopóki ...
  11. Lidia Maria Concertina

    Ramy

    @fregamo SUPER.
  12. To, jak smakuje życie - poznałam w książce kucharskiej. To, jak wygląda nie-tycie - na diecie: 'giganckie żarcie' Z czystego sentymentu - odwiedzam toaletę, w której w zapusty poznałam - pewnego wierszokletę, co pisał na papierze - dość mocno toaletowym, że życie jest gówno warte, że sra nim już na miętowo A ja dziś - w operetce - odstawiam własny balet: szaleństwo z opętaniem - stepują doskonale Od lat już grubo trzydziestu nie byłam zakochana. Przez lat - chudo trzydzieści - wciąż czynię poważne starania, by kłaść się o stałej porze, by z dziatwą pograć w pchełki, by zawsze umieć odróżnić guzik - od pętelki, by masło zawijać na noc w przezroczysty celofan, by w każde Walentynki planetom powiedzieć: 'kocham' A po ostatniej burzy zadzwonił do mnie telefon: 'nie trafia cię czasem szlag, że znowu trafiłem w ''nie to'' ... ?'
  13. Akordeon pod oknem Wygrasz dla mnie sens życia? I znowu te Paryże! Wszystkie - nieodwiedzone. Nocą: atakują granaty ... namiętności Pytasz: ''zabijesz mnie z pożądania, czy zobojętniejesz ... z miłości?'' Ja nawet grosza nie mam, by jechać za miasto Gdzieś na koniec Nie dzwonisz tygodniami Kolejny dzień, jedenasta Mierzę się w pasie i udach, rozmyślam o ... Allachu Wyszedłeś już tydzień temu Z moim portfelem pod pachą Dom cały w świecach, kadzidłach, kapach sprzed którejś wojny Rzeźba ... z olejnej farby A jednak. Wracasz. Kochamy się upojnie Sztuczna opalenizna, splątana swym ciałem w podwiązkę Zwisam wprost ze świecznika Jesz tort Nadziewasz mnie ... obowiązkiem Oboje tracimy wiarę Trzeba iść po zakupy W niedzielę - Amsterdam i kościół Sprawdzam rachunek bankowy: postaram się nas odkupić ...
  14. Odchodzę od siebie Trawią mnie płomienie ... Wypalenia Podchodzę Do krawędzi Biernie się przyglądamy Sobie? Proszę siebie o pomoc Nie nadchodzę.
  15. @marekg Cudnie piszesz! Pozdrawiam! :)
  16. @Konrad Koper Niewłaściwy tytuł. Angielski pewnie znasz, więc nie kokietuj ;)) Pozdrawiam :)
  17. @Sekret Bardzo dziękuję za krytyczny komentarz. Nie zgodzę się tylko z jedną kwestią, że rymy są "na siłę,' - taki już mam 'flow' i jestem świadoma, że większość twórców i odbiorców to drażni, ale nic to - nie muszą czytać :) Pozdrawiam! @~Marianna_ Dobre, 'ciachnięte' perfekcyjnie do samych konkretów - być może mój wiersz dlatego jest taki 'przegadany' pustymi frazami i na swój sposób 'patetyczny,' bo zainspirowało mnie coś (czy raczej ktoś), kto jakoś poruszył moje emocje. Pozdrawiam! :)
  18. Fioletowa koszula. Południe. Obżarłam się pychą. Jakoś tak mi mdło Niesmaku pełna micha, a wciąż apetyt na więcej, na krześle półmisek - może on odsłoni... "Czemu tak się gapisz?!" ... Niewidomy człowiek, co łzy nie uroni Pytanie wnet kołacze: za czyje płaci grzechy...? A ty beztrosko bluźnisz spod swej nastroszonej strzechy Płaczesz, że ... odprysnął - na paznokciach lakier? Że z likierem trufle mąż przyniósł ''nie takie''? Że nie otrzymałaś wieńca Klubu Profesora? Szkoda, bo suma wygranej była całkiem spora. Norki, torba z lamy, jedwab na wieczory, chałwa z przedniej sake, diament całkiem spory - to lista zakupów na bieżący tydzień - prywatny dżambodżet przysypia na Antarktydzie A ten człowiek dalej idzie ... Niewidomy. Co przeżył...? Nie chce o tym myśleć, nie chcę w to uwierzyć... Idę do fryzjera, później zrobić sztrasy, maseczek do twarzy i na nos czas zrobić świeże zapasy ... Myślisz, że on modlił - czy modlił się ... do Boga? A ty ... , co TY zrobisz, kiedy przyjdzie trwoga? Dobrze żyć w kokonie, dobrze wysiać bratki, dobrze powybredzać, że cera nie gładka, że piersi oklapłe, na pośladkach pryszcze, że sen o trylionie - nigdy się nie ziścił Niewidomy człowiek ... Ja życzę mu wzroku, bo nigdy nie wątpię, że Bóg cofa wyroki Choć tyle przegranych spraw ta wokanda głosi, ja wierzę, że cuda też birety noszą. Ale też ... nie dziwię się Tym, którzy NIE wierzą. Może oni WIDZĄ to, że NIE należy ...
  19. Czasami jednak się zdarza, że opętany pianista w barze życia zagra to, co potrzeba, a ja lekką ręką zerwę - watę cukrową z nieba Wrócę do domu i zasiądę nad talerzem z nierozmowną makrelą, zapytam się psychiatry, czy przyjmują w niedzielę, zrobię sobie łebski szałas - mam w szufladzie nowe bierki, i zaproszę doń... tak, Stwórcę! - na salceson i cukierki, i utniemy jakieś miłe solilokwium - nieodbytej pogawędki, a nazajutrz kołacz z makiem, poncz i piwo - przelejemy do manierki ... Trochę życia, gdyż pianista opętany musi życie owo poić - gdy preludium piszczy z głodu, kontrapunktem skórę łoi, i wygrywa tę melodię, tę melodię, co czasami źle wybrzmiewa - pewnie głodna! Rozstrojenie? Ech, to życie! Słyszysz ...? Śpiewa!!!
  20. W reklamie słyszę: "Born to be wild' - to chyba reklamują pieluchy! Na ulotce czytam: "Reborn to be dead" - a to już chyba nabór do legii reinkarnacyjnej.
  21. @WarszawiAnka Oj jak ładnie! Wreszcie obalony został stereotyp, że "to lipa" :) Pozdrawiam!
  22. @Konrad Koper @Konrad Koper Ciekawe, co wieszczył ... :))
  23. ''Awangardowy purysta ...'' Po co mi mówisz, że nim jestem? Purytański turysta ... A jednak czasami potrafię rzucić krzesłem - w archipelagi, w których odwiedzamy siebie Pociąg? Ciekawy to pociąg - do marzeń rozpędzonych gniewem I w samym środku nocy - wstajesz po szklankę - spragniony wywodów Nic ci po awangardzie Tak! Pij do - mnie, do woli! Płyń na szerokie wody! Puryfikacja zamętu ... Kroisz finką papryki? Smacznego! Nasz seks też taki będzie? Wejdź we mnie! Odmieńmy nasze nawyki! Nie chcę cię męczyć już więcej, nie chcę cię dręczyć powodem! Pytasz: ''To też puryzm?'' Tak - oczyszczony twym wzwodem. Porozmawiajmy o książkach! I o klepkach w parkiecie! Codziennie nowy Magellan! Mam pomysł! Odkryjmy wszystko, co już jest na świecie ...
  24. Ta muzyka Której słucham I którą słyszę Nie ma czasu na odbiór Jest bezczasowa. Fluorescencyjny sznurek na pranie Wyblakłych wieczności.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Nasza witryna korzysta z plików COOKIES („ciasteczka”). Dowiedz się więcej o COOKIES z naszej Polityki Prywatności Polityka prywatności