Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Karol Żandarski

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    71
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez Karol Żandarski

  1. Kiedys myslalem, ze wola Boza jest, zebym byl z moja psychoterapeutka, ktora byla ladna kobieta z dlugimi nogami i bardzo mi sie podobala. Wydawalo sie, ze jest laska i obietnica i niepodobienstwem bylo nie pojsc na msze z uwagi na dobrodziejstwo. Teraz chodze, bo spowiednik poprosil mnie, zebym pamietal o modlitwie, mszy i przykazaniach. Odnosze korzysc z tego, ze jestem posluszny.
  2. (św. Faustyna "Dzienniczek" 1218 ) Nie wiadomo kiedy postradali rozum i z Wielkim Imieniem wystawali na rogach ulic jak sprzedawcy truskawek. Myślałem, że to komizm, ale to jest horror, bo w gorzkiej męce rozdzierają Mu ciało i serce, to jest Kościół Jego, i nie goją się rany, nie ma ulgi Zbawiciel. I ta pewność: „Nie, oni już nigdy nie wrócą”, jak miliony protestantów i rozwodników będą uporczywie trwać w swych błędach, bo to jedyne prawo, żeby na zawsze rozdarta była jedność. I można tylko powierzać wszystkich miłosierdziu Bożemu.
  3. Wiem, co czujesz. Zapaliłeś i jesteś niezadowolony. Nie ma zadowolenia poza Bogiem. Nie pal. Trapi cię utrata łaski, jej zahamowanie. Poznałeś już na własnej skórze, co to jest wieczna rozpacz. Kosztujesz nieodwracalnego. Nie pal. Nie będziesz szczęśliwy. Trzeba pełnić wolę Bożą. Nie narażać się na większe napomnienia wyrażające się karą.
  4. (Św. Faustyna „Dzienniczek” 163) „Żyć będziesz, ale kobiety nie zechcesz” Gustaw Herling-Grudziński „Inny świat” W każdym widzą tylko brzydotę: ten jest leniwy, ów skąpy, ta chciwa, owa głupia. Taki jest ich świat i jego mieszkańcy. Uparli się mówić prawdę, która nie jest żadną prawdą, ani żadną rzeczywistością, bo celowo tak patrzą, żeby to zobaczyć. Jaki jesteś, tak i widzisz – zasada Swedenborga. Jesteś niemiłosierny, upatrujesz tego, co brzydkie, jesteś miłosierny – tego, co piękne w duszy. Tak leniwy okazuje się hojny, skąpy odważny, chciwa czuła, a głupia wierna. I nagle okazuje się, że człowiek odzyskał swoją godność i nie musi żyć w poniżeniu, ma uznanie i dobre imię, które mu się należy, można pomóc komuś takiemu, bo i on może dostąpić zbawienia. W ten sam sposób z kobietami. Kiedyś nawet byś na nie nie spojrzał, teraz chcesz się z nimi żenić.
  5. DO GIROLAMY GIROLAMA Rzekliście mi przed chwilą, że nasze życie jest sumtne. Nie podzielam bynajmniej waszego zdania, Miguelu. Jest dom, jest ogród, nauka dzienna i są biedni. Jest wielu, wielu biednych ludzi w Sewilli! Oskar Miłosz Miguel Mañara Jest wielu, wielu biednych ludzi w Zgorzelcu, Girolamo! Kręcą się wokół stacji benzynowej, na której pracuję, i okolicznych sklepów spożywczych, przesiadują na ławeczkach wzdłuż deptaku: grzeszni, brudni, śmierdzący, nietrzeźwi, uprzejmi i przyjaźni. Ty biednymi nie gardziłaś, Girolamo. Jest ich wielu, wielu w Zgorzelcu i miałabyś tu co robić. Hej, stary – mówi do mnie. Hej, słyszałem, że piwa kradniesz – zagadnąłem, chcąc go napomnieć. To nie ja, to Fiołek. Policja go zabrała. Ja jestem grzeczny chłopak. Pieniądze zarabiam pod Lidlem. I bardzo dobrze, że go zabrali, brudasa. Ja jestem czysty. Czasem sobie wezmę wodę. Spodnie mam wyprane, skarpetki, wyprane. Pranie rozwieszam sobie między drzewami, wracam i jak nowe. Bezdomny, ale czysty. A że wypity, to wypity. Lepiej się zasypia. W lasku śpię. Mam dwa materace. Słoik też taki mam. Po zupę idę do kościoła i dziękuję. Zaraz też idę do Lidla coś zjeść, a potem wracam do lasku dalej spać. Takich przyjaciół zyskałem na stacji, Girolamo, i nie miałem z tych znajomości żadnych korzyści. Miałaś rację, nie smutek był w sercach naszych, ale Jego radość. Niedługo również i ja odpocznę od moich mozołów, bo idą wraz ze mną me czyny. Nagroda dla tych, którzy okazywali miłosierdzie.
  6. Straszne rzeczy. Każdy sam musi rozeznać, czy to, co słyszy, to są rzeczy dobre, a najlepiej iść z tym do księdza. Św. Faustyna była pod kontrolą Kościoła, miała kierowników duchowych. Jakby usłyszała coś złego i utraciła poczytalność, to raczej by się zorientowano i do tragedii by nie doszło.
  7. @Konrad Koper Że kiedy pracujemy, to nie wpadamy w pierwszą lepszą pokusę. Praca zbawia i przenosi na tamten świat. Dzięki niej unikamy zatracenia się w nałogach.
  8. Dziś nie miałam chęci do pisania – wtem usłyszałam głos w duszy: Córko Moja, nie żyjesz dla siebie, ale dla dusz, pisz dla ich pożytku. Św. Faustyna Dzienniczek 895 Nie mam dziś chęci do pisania. Dzień taki słoneczny, można by wyjść do sklepu, trzeba zrobić zakupy na najbliższe dni. Nie chce mi się dzisiaj pisać, napiłbym się piwa. Nie będę pisał, przecież pracowałem już dwanaście godzin. Zapaliłem papierosa i nie chce mi się nic robić. Łazieka nieposprzątana, pora pójść do fryzjera. Nie będę pisał. I tak się żadna nie zakocha. Nie da się utrzymać z pisania wierszy. To nie jest praca. „Za mało uzasadnione / Były praca i odpoczynek” - pisze Miłosz. Bóg skalnych wyżyn i gromów zostawił mnie samego, dziecko bawiące się na piasku. Nie, to nie jest prawda. Bo jest „Dzienniczek” Św. Faustyny. On został napisany dla naszych potrzeb. Nikt nie żyje dla siebie. Żyjemy dla innych dusz. Mam pisać dla ich pożytku. Zakupy poczekają, trzeba się cofnąć w odległe czasy oświecenia, kiedy ceniono to, co jest pożyteczne. „Co to znaczy, że coś jest dla nas pożyteczne?” „Pożyteczne jest to, co sprawia, że jesteśmy szczęśliwsi, a mniej nieszczęśliwi” - odpowiedziałby oświeceniowy filozof. Wiemy również z „Dzienniczka”, że dusze są o tyle szczęśliwe, o ile spełniły wolę Bożą. Czyli im więcej spełnienia woli Bożej w życiu duszy, tym jest ona szczęśliwsza, a co się do tego przyczynia, jest pożyteczne. Będę się starał, Panie.
  9. Wszyscy chcą dużo przyjemności i seksu, ale coraz mniej ludzi chce brać ślub i płodzić dzieci. Chodzą do terapeutów i ledwo starcza im siły, żeby samych siebie utrzymać przy życiu. Nie tak jest w Bożym planie. W nim pary małżeńskie nie stosujące antykoncepcji i wielodzietne rodziny. Miłość zdolna wykarmić i wychować wielu. Mężowie wykształceni, inżynierowie po długich studiach, z dobrą pracą, godni podziwu. Kobiety umęczone i upracowane, lecz godne szacunku, matki wielu dzieci, otoczone liczną rodziną. Miała spełnić się obietnica dana patriarchom o potomstwie liczniejszym niż morski piasek, ale nikt pośród żywych już nie rozumiał tego szczęścia. Ludzie zapomnieli, co to jest błogosławieństwo. Chrześcijaństwo kończyło się z powodu braku zainteresowania młodych i braku powołań. Kościół przestał być atrakcyjnym pracodawcą, a kapłaństwo atrakcyjną ścieżką kariery. Którzy wierzyli w sąd historii, upatrywali wciąż siły żywej, z podziwem patrząc w kierunku islamu. Houellebecq napisał powieść o politycznym zwycięstwie tej religii i konwersji intelektualistów, którzy chcieli mieć młode i uległe żony. Wszystko zdawało się świadczyć o nieuniknionym triumfie egoizmu.
  10. @Czarek Płatak Z tego, co czytalem, swietosc polega na scislym zjednoczeniu woli z wola Boza. Wierzymy w obcowanie takich scisle zjednoczonych osob z Bogiem.
  11. Karol Żandarski

    Lipiec

    Pisz dla pożytku dusz :)
  12. Myślałem, że to taki fragment prozatorski, ale można pomyśleć nad wierszem.
  13. Karol Żandarski

    uwięzione serce

    To zdanie ma mało sensu. Nie dowiadujemy się z niego, co Ci nie było dane.
  14. Ok, ok, bez urazy. Miło, że zajrzałeś.
  15. Niedobrze, że klauzula oddziela "jego" i "mogiłą". Wydaje mi się, że to nierozdzielne wyrazy, stanowiące całość. Lepiej byłoby gdy umarł / nad jego mogiłą...
  16. Kładłem się spać, biorąc pod głowę poduszkę w kształcie rozpinanego wzdłuż brzucha baranka, którą dostałem od mamy, i myślałem, że zacznę mruczeć jak kot ze szczęścia i wdzięczności.
  17. Urodziła się w konserwatywnej rodzinie. Od dziecka mówiła pacierz, bo tak nauczyli ją rodzice. Co niedzielę do kościoła, jak każe obyczaj. Nie poszła z nim przed ślubem, chociaż chciał. Zewnętrzne formy zostały zachowane. Urodziła mu trójkę dzieci. Trudziła się w pracy i w domu, chciała być dobrą żoną. Pamiętała o przykazaniu. Tradycyjnie poddana mężowi jak jej matka, oddała mu pierwszeństwo w wychowaniu dzieci. Dożyła późnej starości, bo nie paliła papierosów. Tak wolę Bożą spełniła, a to było mądre. Odchodziła szczęśliwa. Liczna rodzina płakała.
  18. Ładna historia. Moja też jest prawdziwa.
  19. I jak tam, panie Karolu – zapytał mój psychiatra – jest energia na coś jeszcze poza pracą? Znalazł pan jakieś hobby? Zacząłem pisać. Doprawdy? Co pan pisze? Wiersze, ale nie tylko. Dużo pan pił? Niedużo. Byłem zbyt zajęty. I prawie nie paliłem.
  20. Mieli ją za niegroźną wariatkę, bo rozmawiała z Jezusem i Maryją, tak jak się rozmawia z ludźmi z krwi i kości. Wolno nam mówić swoimi słowami do Boga, ale nie wolno nam otrzymywać odpowiedzi. Stali z daleka, kiwając głowami: "Biedna, chora kobieta. Najprawdopodobniej schizofreniczka. I te ciągotki mistyczne, język zmetaforyzowany. Trzeba samemu być mistykiem, żeby zrozumieć mistyka". Tylko nieliczni miłujący wierzyli jeszcze w świętych obcowanie.
  21. Nie ma się do czego przyczepić.
  22. Dzień dobry. Ciężki dylemat, ale jednak miłosierdzie ważniejsze. Trzeba było przyjąć tych uchodźców. Pod tym względem Niemcy są bardziej w zgodzie z obecnym pontyfikatem niż my. Pozdrawiam.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Nasza witryna korzysta z plików COOKIES („ciasteczka”). Dowiedz się więcej o COOKIES z naszej Polityki Prywatności Polityka prywatności