Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

sysy

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    6
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Reputacja

2

Ostatnie wizyty

Blok z ostatnimi odwiedzającymi dany profil jest wyłączony i nie jest wyświetlany użytkownikom.

  1. sysy

    Pa

    Spojrzałes na mnie wymownie, Od uczuć krok w tylu strone W głowie zdejmujesz mi spodnie Ciepłym ramieniem obejme Cię Nasze myśli już nie tak zgodne Płomień trza gasić jak pochodnie Dziś zachowam się roztropnie
  2. z jego ust płyne obelga, wtem jak kot jjuż wygięta na gardle stanowczy dotyk, szerzej sie nie da rozłożyć w przypływie wilgoci, nawet pościel sie poci chodźmy razem do piekła, nie pozwól bym sama tam biegła
  3. sysy

    Droga

    Prościej myśleć nie potrefię, lecz popytam o poradę radę daj mi, tato proszę ja krytykę cieżko znoszę o lebiego, z mej krwii lego nikt nie czerpnie z słowa tego nie chce widzieć Cię smutnego wiersze zostaw swym kolegom papy zdania, wzięłam skrawek jak i ojciec, tak i dziadek otrzymali w wierszu spadek o mnie mówią niedojadek lecz wciąż i tak lubię grzebać za myślą co chce mi uciekać jak kropla nie chcąca juz czekać po brodzie tłustym rosołem dziś będe ociekać
  4. Obudziła się w swoim łóżku. Do sypialni, zza ciemnej okiennej rolety, wpadały ciepłe promienie wiosennego słońca. Nie był to powód do zadowolenia po niespokojnym śnie ubiegłej nocy i zmęczeniu tygodniowym wysiłkiem w pracy. Spojrzała na zegarek, było parę minut po szóstej. To jeszcze za wcześnie, żeby wstawać, mimo to, poirytowana dźwiękami zza okna, założyła szlafrok leżący obok łóżka. Zeszła po schodach na dół, zapalić papierosa. Kolejne z trzech pomieszczeń w mieszkaniu, także było chronione przed światłem dziennym przez czarny materiał rolety. Było jasno, mimo to czuła niepokój. Usiadła na kanapie, podpaliła papierosa i zaczęła przyglądać się swojemu odbiciu w dużym ekranie włączonego telewizora, stojącego na masywnej, drewnianej komodzie. Już teraz stwierdziła, że zaraz wróci pod kołdrę, spróbuje zasnąć. nie byłoby to takie trudne biorąc pod uwagę fakt, że nie rozbudziła się jeszcze i odczuwała mocne zmęczenie. W pokoju unosił się dym z papierosa, odbicie w telewizorze zdawało się być coraz wyraźniejsze. siedząc niemalże w bezruchu, usłyszałą szelest, podobny do dżwięku stóp przesuwających się po pokoju. Rozejrzała się gwałtownie poniedużym pomieszczeniu, które z pozycji kanapy bez problemu obejmowała wzrokiem w całości. Była tam zupełnie sama. Jej wzrok przykłół uwagę dziwny cień za jej plecami, który dostrzegła w odbiciu. poczułą zimny dreszcz, przebiegający po jej ciele. Wiedziała, że dzieje się coś, na co nie jest przygotowana. Pomyślała tylko "jestem przemęczona, wydaje mi się" i skupiła uwagę na jak najszybszym wypaleniu papierosa. Coraz większe przerażenie zaczęło ją powoli paraliżować. Poczuła chłodny dotyk zimnej dłoni na boku swojej szyji. "To nie może być prawda, chcę sie już obudzić" To słowa, które jako jedyne słyszała w swojej głowie, przyduszając filtr fajka popielniczkę. Dotyk cienia, nagle przerodzil sie w mocny, obezwładniający uścisk. To było jak pułapka bez wyjścia, bez możliwości wstania, możliowści ucieczki. Zaczęła chaotycznie machać nogami, w nadzieji na wydostanie się z coraz silniejszego uścisku na swojej szyji. Nie miała nawet możliwości wydania z siebie choć cichego wołania o pomoc. Powoli tracila nadzieję na złapanie oddechu. Krztusząc się, z każdą próbą zaczerpnięcia powietrz, odpływała powoli i spokojnie w inny stan świadomości. Zrozumiałą teraz, że to są jej ostatnie chwile na tej ziemi, powoli godząc się z tym faktem. Obudziła się w swoim łóżku. Do sypialni wpływały promienie porannego słońca, a jej całę ciało pulsowało, niczym po ciężkim wysiłku fizycznym. "To był tylko sen, tylko zły sen" poyślała i zbiegła na dół w popłochu. W lustrzanym odbiciu zobaczyła czerwone ślady dłoni, niczym odbite na swojej szyji.
  5. sysy

    Droga

    Drogą zakręty Nie pójdę już tędy
×
×
  • Dodaj nową pozycję...