Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Tymczasowy człek

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    6
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Reputacja

4

Ostatnie wizyty

Blok z ostatnimi odwiedzającymi dany profil jest wyłączony i nie jest wyświetlany użytkownikom.

  1. Nie wiem do końca co się tam wydarzyło, od czasów liceum raczej nie utrzymywaliśmy kontaktu. To wszystko co o tym wiem dowiedziałem się od jego siostry. Sms skierował do mnie najprawdopodobniej nie dlatego że byłem z nim jakoś wyjątkowo blisko, za czasów szkolnych siedzieliśmy w jednej ławce na lekcjach języka polskiego i często omawialiśmy wspólnie tematy tam poruszane. Możliwe że to właśnie dlatego ja stałem się odbiorcą tej wiadomości.
  2. W nocy z 15.02 na 16.02, mniej więcej w tym samym czasie kiedy przyszedł sms
  3. Tak wiersz był zatytułowany, nie wiem dlaczego ani co to oznacza. I tym bardziej nie widzę sensu jego zmieniania. Jako ciekawostkę mogę dodać że 1=2 było zapisane takim samym niebieskim tuszem jak druga zwrotka, ale ->0 czarnym, jak czwarta. To na pewno ma jakieś głębsze znaczenie.
  4. Witam, zanim przeczytasz ten wiersz chciałbym byś zapoznał się z jego historią. Został on napisany przez mojego znajomego który po latach walki z różnymi chorobami psychicznymi (głównie depresją i schizofrenią) niestety popełnił samobójstwo wyskakując przez szpitalne okno. Przed śmiercią zostawił on położoną na stole kartkę z tym właśnie wierszem i dopiskiem "To nie nadzieja umiera ostatnia, ostatni ginie człowiek". Poinformował tam też że utwór był pisany przez dosyć długi okres czasu, każda zwrotka mniej więcej 3-5 tygodni po poprzedniej. Chwilę przed tym wydarzeniem około godziny 3 w nocy wysłał też do mnie wiadomość sms, w której prosił by to co leży na stole zostało w jakiś sposób opublikowane (zaznaczył jednak że chce pozostać anonimowy), tak więc spełniam jego ostatnią wolę zostawiając to dzieło tutaj. Oto jego treść: Próbowałem znaleźć siebie Będąc ledwie swoim cieniem Szukałem znaków na niebie Gdy miałem spojrzeć na ziemię Zagubiony w swojej głowie Choćbym chciał nic z tym nie zrobię Czy się zgubię i wygasnę Czy odnjadę w błocie gwiazdę Zapytałem się człowieka: Czy ktoś jeszcze na mnie czeka? Zadziwienie w mojej głowie Gdy usłyszałem coś o sobie Schizofrenia? Pierwsze słyszę A może to raz siódmy, już nie liczę Myśli o niej mnie ranią Więc zadaje jej pytanie Czy to ja cierpię na nią? Czy to ona cierpi we mnie? Jeszcze więcej pytań do zadania Mam już dosyć w miejscu stania I znowu głosy w mojej głowie Niech ktoś inny mi odpowie Błądze w miejscu które znam Gdzie nie jestem całkiem sam Szukam odpowiedzi na pytania Niby nie do rozwiązania Odpowiedzi których treści Żadne słowo nie pomieści Są do zdania których sens Nie opisze żaden wers Które rozumie każdy człowiek Jednak ja pojąć nie mogę Czy to coś ze mną, czy mą głową? Czy potrafisz za kimś tęsknić, kiedy tęsknisz sam za sobą? Po śmierci nie zobaczę boga, on już dawno mnie opuścił Nie ujrzę twarzy przodków, co najwyżej trzy szóstki Nie jestem już kurwa brzdącem Czas bym połączył koniec z końcem Bym zadał pytanie sobie Kim ty jesteś głupi chuju który siedzi w mojej głowie Twoje jebane słowa które w mych myślach się kleszczą Czemu muszę właśnie z tobą kroczyć mą ostatnią ścieszką? I dlaczego właśnie o mnie ciągle będziesz kurwa prawił? Jeśli to ja, to dlaczego bym cię najchętniej kurwa zabił?
  5. Będąc szczerym, nie dokońca wiedziałem gdzie mogę go umieścić. Wydawało mi się że użyte słownictwo nie zostanie ciepło przyjęte w tamtym dziale, więc zostawiłem go tutaj. Ale jeśli uważasz że tam jest jego miejsce, tam właśnie go dam. Tylko mam jeszcze pytanie czy zostawić to co jest tutaj po przeniesieniu treści czy usunąć wątek?
  6. Witam, zanim przeczytasz ten wiersz chciałbym byś zapoznał się z jego historią. Został on napisany przez mojego znajomego który po latach walki z różnymi chorobami psychicznymi (głównie depresją i schizofrenią) niestety popełnił samobójstwo wyskakując przez szpitalne okno. Przed śmiercią zostawił on położoną na stole kartkę z tym właśnie wierszem i dopiskiem "To nie nadzieja umiera ostatnia, ostatni ginie człowiek". Poinformował tam też że utwór był pisany przez dosyć długi okres czasu, każda zwrotka mniej więcej 3-5 tygodni po poprzedniej. Chwilę przed tym wydarzeniem około godziny 3 w nocy wysłał też do mnie wiadomość sms, w której prosił by to co leży na stole zostało w jakiś sposób opublikowane (zaznaczył jednak że chce pozostać anonimowy), tak więc spełniam jego ostatnią wolę zostawiając to dzieło tutaj. Oto jego treść: Próbowałem znaleźć siebie Będąc ledwie swoim cieniem Szukałem znaków na niebie Gdy miałem spojrzeć na ziemię Zagubiony w swojej głowie Choćbym chciał nic z tym nie zrobię Czy się zgubię i wygasnę Czy odnjadę w błocie gwiazdę Zapytałem się człowieka: Czy ktoś jeszcze na mnie czeka? Zadziwienie w mojej głowie Gdy usłyszałem coś o sobie Schizofrenia? Pierwsze słyszę A może to raz siódmy, już nie liczę Myśli o niej mnie ranią Więc zadaje jej pytanie Czy to ja cierpię na nią? Czy to ona cierpi we mnie? Jeszcze więcej pytań do zadania Mam już dosyć w miejscu stania I znowu głosy w mojej głowie Niech ktoś inny mi odpowie Błądze w miejscu które znam Gdzie nie jestem całkiem sam Szukam odpowiedzi na pytania Niby nie do rozwiązania Odpowiedzi których treści Żadne słowo nie pomieści Są do zdania których sens Nie opisze żaden wers Które rozumie każdy człowiek Jednak ja pojąć nie mogę Czy to coś ze mną, czy mą głową? Czy potrafisz za kimś tęsknić, kiedy tęsknisz sam za sobą? Po śmierci nie zobaczę boga, on już dawno mnie opuścił Nie ujrzę twarzy przodków, co najwyżej trzy szóstki Nie jestem już kurwa brzdącem Czas bym połączył koniec z końcem Bym zadał pytanie sobie Kim ty jesteś głupi chuju który siedzi w mojej głowie Twoje jebane słowa które w mych myślach się kleszczą Czemu muszę właśnie z tobą kroczyć mą ostatnią ścieszką? I dlaczego właśnie o mnie ciągle będziesz kurwa prawił? Jeśli to ja, to dlaczego bym cię najchętniej kurwa zabił?
×
×
  • Dodaj nową pozycję...