Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki


Cierpisław Świszczypała

Użytkownicy
  • Zawartość

    4
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Reputacja

4

Ostatnio na profilu byli

Blok z ostatnio odwiedzającymi jest wyłączony i nie jest wyświetlany innym użytkownikom.

  1. Cierpisław Świszczypała

    Maska Niepolska

    Przechadzając się jak zawsze samotnie, Po parku nareszcie zielonym, Dostrzegłem ich, ją i jego, Gdy szli tak jak ja samotnie. On był jeszcze nie ostygłym zamysłem innego świata, Ona ciężarna ludzkim losem, Oboje łączyła więź odrzucenia, Fundament silnej, bolesnej pasji. On dotykał ją w miejscach, gdzie żaden kochanek nie śmiał skierować zawstydzonego wzroku, Ona trzymała go głębiej niż może sięgnąć ludzka rozkosz. I mieli spojrzenia nieokreślone, Odarte z wszelkich praw łaski, Pomimo złączenia węzłem nadmałżeńskim, Był jeszcze dym... Wydobywał się z ust które nadały imię, Z ukochanych ust które całowały bose, nieporadne girki, A w ustach nienaturalna suchota, Oddech wiejący śmiercią. Próbuje kamuflować swoją brzydotę, Chowa się za złocistym owocem pracy, Za słodyczą wydartą naturze. Dym opływa i wypełnia, Puste miejsca, W uszach wymowny świst, W oczach gryzące wnętrze delikatnej powieki łzy, Wdarł się w przestrzenie międzyręcza. Każdy krok skąpany w kłębach, Podbite kończą w chmurach, Nie pada z nich deszcz, Nie rodzą grzmotów, Nie mają pragnienia ziemi, Nie reagują ze sobą, Lecz dążą do zaćmienia. Jego oczy wpatrzone wyłupił dym, Bawiąc się nimi w sztucznym cyklu, Odłożył je szarkami do przodu. Jego serca dotknęła pleśń, Cichym łaskotem rozorała mu wnętrze, Wypaliła wąską w klatce dziurkę, Która stała się ustnikiem. Przeszli obok mnie, Bokiem mnie obeszli, Mój wzrok trwał zwiędłą sekundę, Wątrobę przeszył grot strzały, Pozostał tam we mnie dając szansę, By opisać jasną przestrogę: Dym powraca do komina Serce powraca do ustnika.
  2. Cierpisław Świszczypała

    Dwa wielkie czerwone

    Dżungla bez końca, strumyczek bezpański, Zieleni wszech miara zalewa ziemię, I po tej ziemi pośród zieleni, Biegną dwa, małe czerwone. Pustynia wielka, oaza niczyja, Życia nie ma, tylko pod tym kamieniem, Tuziny tuzinów a wśród nich, Pełzną dwa, małe czerwone. Ocean wszystkiego, morze niczego, Głębia tak płytka, że żadna, Pośród ławic kolorowych, Płyną dwa, małe czerwone. Niebo bezgraniczne, chmury porzucone, Masą powietrza przestworza uciskane, A w tej masie błękitnej, Fruną dwa, małe czerwone. Wszechświat wszech-świeci, gwiazdy opuszczone, Czarnej materii wszędzie na pęczki, A na tych pęczkach wciąż niestrudzenie, Żyją dwa, małe czerwone.
  3. Cierpisław Świszczypała

    Narodzenie

    Witam serdecznie! Ad.1 To wyszczególnienie myślnikami byyyło by formą dopuszczalną, najważniejsze żeby nie rozbijać zestawienia sakiewki i uśmiechu czy jest to konieczne, cóż niewątpliwie ułatwiające. Ad. 2 Kropki i przecinki są niezbędnością natury czysto formalnej. Kropka po "w żłobie" zaburzałaby rytm, szczególny nacisk wywołany przenośnią, więc zabieg jest celowy i mam nadzieję jak najlepiej przemyślany. Dziękuję za komentarz i również pozdrawiam CS
  4. Cierpisław Świszczypała

    Narodzenie

    Świętujemy urodziny, Już w miasteczkach grasują muminki, Przyobleczone świetliście zostały choinki, Zapowiedziano szumne odwiedziny U młodego solenizanta, I choć on na sianie znosi uroki zimy Ciepłymi kołderkami, wnet go utulimy Wedle najnowszych odkryć mody I międzynarodowych standardów wygody, Odśpiewana zostanie radosna szanta Ku pokrzepieniu serc, miłymi gestami Stworzymy atmosferę pamiętną latami. Gdzieś tam tylko dziecię, płacze w żłobie Bo wie, że skończy w sakiewki i uśmiechu dziecka grobie.
×