Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Wędrowiec.1984

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    1291
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    11

Odpowiedzi dodane przez Wędrowiec.1984


  1. 2 godziny temu, Marek.zak1 napisał:

    Biegają do tych, którzy się podobają. Do tych innych  już niekoniecznie i potem liczą, pokazują i się chwalą, kto ile dostał.

    Nie przejmowałbym się tym, bowiem jest to zachowanie bardzo dziecinne. 

     

    18 minut temu, Marek.zak1 napisał:

    Liczba walentynek pokazuje miejsce w szeregu. Licytacja.

    Tak ale niekoniecznie trzeba brać to jakoś mocno do serca. Pamiętam, że niespecjalnie przejmowałem się za młodu tym, że np. nie dostawałem walentynek (o kurczę, wydało się). Tak samo moi koledzy, będący w podobnej sytuacji. Oczywiście jeśli ktoś przejmował się tym, to bardzo mu współczuję, bowiem to smutne nie dostać kiedy inni dostają. Młody człowiek tym bardziej to przeżywa.

     

    Dla św. Walentego zawsze byłem, mniej lub bardziej, przezroczysty tak więc traktowałem go według znanego porzekadła: jak Kuba Bogu tak Bóg Fidelowi Castro. :-)


  2. Godzinę temu, Marek.zak1 napisał:

    Wiem o tym, że poeta, z sensie technicznym ze mnie poniżej średniej, a i sam dziękowałem Tobie i innym za uwagi i pomoc, ale staram się pisać właśnie z serca, emocji, do serca i emocji tych, którzy czytają.

    Nie przesadzaj. Jesteś takim poetą jakie masz serce. Technika to nie wszystko. Co z tego, że napiszesz idealnie techniczny wiersz skoro nie będzie w nim duszy? To już naprawdę wolę coś niedopieszczonego ale za to szczerego na wskroś.

     

    Godzinę temu, Marek.zak1 napisał:

    Może dlatego uważam, że w taki dzień, jak walentynki, w którym jedni dostają tychże walentynek dużo, a inni nawet żadnej, należy być szczególnie wrażliwym na to, jak czują się ci inni.

    Świat był, jest i pozostanie niesprawiedliwy. Nic już tego nie zmieni. Często zastanawiałem się czy miłość aby nie została przez człowieka wypaczona. Czy nie powinna być bardziej racjonalna, bardziej przemyślana. A może ten, kto projektował miłość jednak nie do końca ją przemyślał, skoro wielokroć bardzo dobrzy ludzie cierpią odrzucenie na rzecz łobuzów. Czy osoba nieatrakcyjna nie ma prawa być kochana? Czy osoba, która urodziła się z wadami genetycznymi nie ma prawa być kochana? A ile razy bywa wyśmiewana? Dlaczego? Bo urodziła się taka, a nie inna? Przecież nie miała na to wpływu. 

     

    Ale... to tylko jedna z niesprawiedliwości tego świata i to taka, która była, jest i będzie zawsze, bo po prostu taki jest człowiek.


  3. Marku, to jest fraszka ale widać bijącą z niej gorycz. Czuć, że autor był samotny i cierpiał bądź w dalszym ciągu cierpi z tego powodu. 

     

    Wiersz bardzo dobry, wiersz kiepski, wiesz nie wiersz... Cóż to za kryterium? Dlaczego mam patrzeć na suchy warsztat, nie zwracając uwagi na człowieka, który stoi za danym utworem? Dlaczego wciąż patrzycie na moje umiejętności, zamiast w końcu popatrzeć w moje serce?  Tak, nawet jeśli uważam, że utwór jest kiepski (tutaj tak nie uważam) to staram się zajrzeć przez tekst do serca autora. Może chciał nam coś powiedzieć? Może chciał wyżalić się i wyrzucić z siebie troski, nie potrafiąc ładniej tego wyartykułować? Miej serce i patrzaj w serce - drogi czytelniku.

     

    Utwór, który napisałeś opowiada o odrzuceniu i o cierpieniu osoby starającej się jak tylko potrafi ale nie widzącej już nadziei na powodzenie. Tzw. incele to bardzo nieszczęśliwi ludzie. Częstokroć są osobami, które niczym na odrzucenie nie zasłużyły, ponieważ np. posiadają jakieś wrodzone wady genetyczne, choroby czy niezaleczone rany z dzieciństwa, niepozwalające im rozwinąć skrzydeł. Często bywają również zwyczajnie nieatrakcyjni dla płci przeciwnej, ale przecież wciąż chcą być kochani. Chcą by ich pożądano, by partner patrzył na nich tym swoim urokliwym spojrzeniem czy był dla nich podporą, etc...

     

    Bardzo poruszyłeś mnie tym utworem, choć samotny nie jestem.


  4. Nawet nie wiem od czego zacząć. Mógłbym tutaj wymieniać i wymieniać.

    Niechaj moim debiutem tutaj będzie słynna scena, improwizowana zresztą przez Rutgera Hauera:

     

     

     

    Co do soundtracka, przy tym utworze zawsze mam ciary:

     

     

     

    Utworu w samym filmie nie usłyszymy, jednakże zachował się właśnie w oficjalnym soundtracku.


  5. 43 minuty temu, Allicja napisał:

    trzeba w sercu mieć choć jeden promień
    z tych, co daje słońce ciepłym latem,
    lub woskowej śwecy jasny płomień
    żeby w szranki z zimnym stanąć światem

    To jest przecudowny fragment. Za to dałby jeszcze jedno serduszko ale niestety nie mogę.


  6. Teraz, Marek.zak1 napisał:

    Pozdrawiam i mea culpa, że uniwersalny przekaz wmiksowałem do naszej historii.

    Daj spokój. To była normalna rozmowa, od tego jest forum. Nie czułem się w żaden sposób sprowokowany, czy obrażony. :) Sam także odpowiadałem bez jakichkolwiek podtekstów czy nerwów. :)

     

    1 minutę temu, Marek.zak1 napisał:

    odzwierciedlająca (niestety) obecne podziały i temperatura tak wzrosła, że się wyeksmitowałem.

    No fakt, to rzeczywiście nieciekawa sprawa.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Nasza witryna korzysta z plików COOKIES („ciasteczka”). Dowiedz się więcej o COOKIES z naszej Polityki Prywatności Polityka prywatności