Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Bogumił

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    260
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez Bogumił

  1. @Bronisław Suchy komputer będziesz mógł obejrzeć w skansenie, i będzie budził takie zdziwienie jak abakusy.
  2. @Bronisław Suchy jestem ciekawy co dobrego po nas zostanie, pewnie tak jak po epoce parowej różne parowozy i maszyny tkackie na parę, to po nas będą wspominać telefonię komórkową i komputery, które za sto lat będzie już przeżytkiem.
  3. Przeżyliśmy zachwyt antykiem który długo był passe🍺, to pewnie kiedyś ludzkość wejdzie w fascynację piękną epoką średniowiecza🍸. Bo dziś ta nazwa ma pejoratywne znaczenie w szerokim rozumieniu.
  4. @Rastu Faktycznie, czasu ani mi się widzi cofać, czas ucieka, wieczność czeka.
  5. @Lach Pustelnik Takie "lanie wody" to poświęcenie, albo błogosławieństwo, ja ostatnio w ten sposób sobie poświęciłem ryngraf z wizerunkiem Cudownej Madonny w Gietrzwałdzie. Takie kropienie różnych rzeczy, ludzi, czy nawet inwestycji, różnych wytworów człowieka to bardzo popularny obyczaj. Dodaje wiarygodności i mocy. W sumie jeśli traktuje się to tylko w kategoriach staropolskiego fajnego obyczaju. Ci, którzy w to nie wierzą, też korzystają przecież z różnych amuletów, zamawiają rzeczywistość, czy wkładają choćby czerwone majtki na maturę, i nikt się temu nie dziwi, nie wracają do domu po zapomnianą rzecz przed udaniem się w podróż, albo zawracają, gdy czarny kot przebiegnie im drogę. Co kto lubi. Ja tam niczemu się nie dziwię. Ostatnio, jakieś dwa miesiące tum, poprzedzający mnie samochód zatrzymał się na poboczu, gdy czarny kot przebiegł mu drogę. Ja przejechałem, a kierowca tegoż samochodu ruszył dopiero za mną, cwaniaczek, co nie:)))
  6. @Lach Pustelnik gdzie tu widzisz jakąś sprzeczność Lachu, Mieszko był formalnie księciem, bo bez chrztu nie byłby formalnie uznany przez cesarza rzymskiego de facto niemieckiego i papieża. Pozareligijną konsekwencją chrztu było wejście Polski, czy tam jak to nazywasz obszaru będącego w posiadaniu Piastów, była właśnie możliwość powstania samodzielnego politycznie odrębnego królestwa. To jedna z konsekwencji chrztu.
  7. @bronmus45 no i zawsze możesz się przeprowadzić na zachód albo do Szwecji, tam cię nauczą prawdziwej wiary, he, he. Tylko nie zabieraj ze sobą kobiet, bo będą musiały chodzić z ochroną. @bronmus45 Po co te demonstracje. Bez patriotyzmu i wiary niepodległości by nie było.
  8. @bronmus45 żarty się ciebie trzymają, i tak teraz jest więcej imprez z okazji rocznicy, i więcej flag wisi, niż wcześniej. Za sld, czy po, nawet tego co teraz jest nie było.
  9. Tu za przypomnienie bardzo dziękuję. Flagę wywiesiłem. Ale mało ich u mnie, a to centralna Polska. Dlaczego Polski nie kochają. Nie wiem.
  10. @Ast Voldur owszem, wikipedia to żadne źródlo, ale gdyby można było Kościół oskarżyć o dziesiątki tysięcy stosów, to by to zrobiono. Tymczasem w ciągu sześciuset lat doliczono się kilkunastu tysięcy skazanych na śmierci. Żałosne. Gdy mord Rewolucji Francuskiej w samej Wandei szacuje się na 200.000 tysięcy niewinnych ofiar, mordowanych w sposób okrutny, w całej Francji ofiary rewolucji lewackiej około miliona, w sowietach i chinach łącznie około stu milionów, w tym 99,9 kompletnie niewinne. O czym my w ogóle dyskutujemy. Ale pan tylko nienawiść do Kościoła czuje i ją w sobie pielęgnuje bez względu na fakty. Dzięki KK to pan zszedł z drzewa (przenośnia literacka) i rozmawia po polsku, tak jak napisałem w moim tekście i niestety to prawda.
  11. @Ast Voldur Jak pan swój światopogląd i wiedzę opiera na książkach albo filmach fabularnych, to dziękuje za rozmowę. Pan się skompromitował drogi panie, ja nie muszę oglądać, bo ja czytałem umberto eco, ja też bym mógł napisać podobną książkę, w ten sposób to można wyhodować nienawiść w każdym. Bo tak książka nie przekazuje żadnej wiedzy. @Ast Voldur w wiki, wyraźnie pisze, że inkwizycję powołał król Hiszpani, a przed chwilą pan twierdził, że to była najwyższa władza. Ma pan małą wiedzę, a próbuje pan dyskutować.
  12. @Ast Voldur Szanowny Panie Voldurze, naprawdę nie chce mi się po raz kolejny powtarzać oczywistości, nie zna pan historii Hiszpanii w tamtych czasach, to był okres rekonkwisty, powolnego odbijania półwyspu Iberyjskiego z rąk islamistów, zwanych wówczas Maurami. To wszystko o czym powiedziałem, jest nawet w wikipedii, pisze tam wyraźnie, że inkwizycja została utworzona, powtarzam, utworzona, i nadzorowana przez króla i królową Hiszpanii, niech pan sobie poczyta, bo szkoda strzępić języka: Inkwizycja hiszpańska – nazwa używana dla działającej we wczesnonowożytnej Hiszpanii odmiany inkwizycji, czyli kościelnej instytucji powołanej do walki z herezjami. Jej cechami wyróżniającymi były przede wszystkim wysoki stopień centralizacji i zależność od monarchii hiszpańskiej (a nie od papieża). Do tego dochodziły pewne odrębności proceduralne oraz specyficzny zakres zainteresowań. Średniowieczna inkwizycja papieska działała przeciwko autentycznym, chrześcijańskim ruchom heretyckim podważającym doktrynę Kościoła. Z kolei inkwizycja hiszpańska w niewielkim stopniu zajmowała się heretykami sensu stricto, lecz skupiała się na badaniu prawdziwości nawróceń dawnych wyznawców judaizmu i islamu lub szczerości wiary ich potomków, a ponadto czuwała nad przestrzeganiem zasad katolickiej moralności przez ogół wiernych. https://pl.wikipedia.org/wiki/Inkwizycja_hiszpańska @Ast Voldur jeszcze parę słów po co to robiono. Tam chodziło o dobro całego kraju, a poddane inkwizycji osoby uważane, niekoniecznie były, ale podejrzewano je o zdradę stanu, współpracę z Maurami, co często rzeczywiście miało miejsce. Mogło się zdarzyć, nie wykluczam, że jakieś osoby zostały posądzone niewinnie, ale w obliczu racji stanu Hiszpanii, był to naprawdę pikuś.
  13. To komuna chciała wszystko pod jedną kreskę wyrównać, i wyrównała, że każdy miał po równo, czyli g. A na tej równości społecznej zbudowały swój lepszy świat rozmaite szychy systemu, partyjniacy, bezpieczniacy, milicjanci, kapusie, szpicle i temu podobni nadludzie, którzy to nadzorowali, I nikt im tego lepszego świata nie wypomina. Mimo, że zbudowali go na zbrodni, wyzysku ludu pracującego miast i wsi. Tylko dziwnym trafem tej stosunkowo małej klasie społecznej, która żyje w sumie z datków, zbiorowi bodajże 30 tysięcznemu nie omieszkałeś tego wypomnieć. Kurna, dziesiątki tysięcy radnych różnych szczebli, zarządy różnych spółek, rady nadzorcze budują, różnych posłów, senatorów, ministrów, setki ich asystentów, sekretarek, i innych przyd..pasów, różnych urzędniczyn ds. zazwyczaj zbędnych ze dwa miliony ludzi jak nic, żyjących jak pijawki na koszt społeczeństwa to pikuś. Dziwny jest ten świat i zginienia bliski autorze;)
  14. Nie wiem, gdzie ta Twoja prawda, czyżby w tym zdaniu "kapłani nauczający przygotowania do życia w rodzinie". To absurdalny odlot. Przedmiot istnieje bodajże już od czasów komunizmu, nie wiem czy nie pod lekko zmodyfikowaną nazwą, i nigdy nie nauczali go duchowni. Nawet religii w wielu miejscach nie uczą duchowni, tylko katecheci świeccy. I reszta takich samych prawd jak z tym co powyżej:)))
  15. @Ast Voldur pojęcie może i miał, ale dużą chęć do manipulacji. Myślałem, że to wspomniany autor pisał o wypadach na ziemie islamu, skoro te ziemie przez setki lat należały do Bizancjum, i były mu stopniowo wyrywane przez islam. Co do Templariuszy, zgodzę się, że był założony przez Kościół, ale likwidacji dokonał bodajże król Francji Filip IV Piękny, bodajże ze względu na ich legendarne majątki. Z tego co wiem, to Templariusze zaczęli sprzyjać mniej lub bardziej otwarcie sekcie Albigensów (Katarów) szerzącej swoje wpływy na terytorium północnych Włoch i południowej Francji. Zostali więc uznani za heretyków, i Filip miał wolną rękę do likwidacji tego zakonu.
  16. @bronmus45 Nie, po prostu poznałem dobrze historię, bo bym był taki sam jak wielu, nienawidzących Kościoła, tylko i wyłącznie dzięki nagonce medialnej niepolskich mediów. Pokazałem ci udającego poległego Diduszkę, żeby wskazać na wiarygodność dyskutantów w filmie który wkleiłeś. Skoro umieją udawać poległych, mogą wypowiedzieć dowolne kłamstwo. Dobrze mogę zakończyć, tylko ostatnie słowo, na temat inkwizycji, tej hiszpańskiej dyskutuj ze mną po zapoznaniu się z historią Hiszpanii w wiekach średnich, o ekspansji Maurów na tamtych ziemiach, o ich "pokojowych" rządach, o roli wypraw krzyżowych w powstrzymaniu arabskiej inwazji, o roli Żydów w tamtych wydarzeniach, dlaczego ich wygnano. Dla mnie te kilkaset rzekomych "ofiar" inkwizycji, a faktycznie świeckich trybunałów, sądów, bo to one decydowały o karze i jej wykonaniu, to pikuś w porównaniu z tym, gdyby cały półwysep Iberyjski na powrót opanował islam. Dziwne tylko, że wrogowie Kościoła tego nie są w stanie zauważyć. Dobranoc:)
  17. @Ast Voldur @Ast Voldur Szanowny Panie, tereny o których pan mówi, od wielu wieków należały do cesarstwa rzymskiego. Na wschodzie sięgało po Eufrat, tam były dwie wielkie rzymskie twierdze Dura Europos i jeszcze jedna, nie pamiętam teraz nazwy. Cesarstwo rzymskie obejmowało tereny dzisiejszego Libanu, Syrii, Turcji, część Arabii, Egipt, całe północne wybrzeże Afryki, Krym, północne wybrzeża morza Czarnego, a nawet Armenia była terytorium zależnym od Rzymu. Później tymi ziemiami po podziale cesarstwa władało cesarstwo bizantyjskie, prawosławne co prawda, ale chrześcijańskie. Islam powstał sześćset lat po Chrystusie i rozpoczął gwałtowną ekspansję. Ogniem i mieczem, dokładnie tak, powtórzę ogniem i mieczem. To islam był stroną agresywną, przez wiele wieków. Cesarstwo bizantyjskie zaczęło się gwałtownie kurczyć, aż do zupełnego upadku właśnie pod naporem najazdów islamskich. Podsumowując, chrześcijaństwo było na tamtych terenach 1400 lat, islam jest dopiero od sześciuset, więc trochę mu jeszcze brakuje, nawet według tzw. prawa zasiedzenia. Gdy islam zaczął zagrażać centrum Europy, i samej Italii, z której korsarze islamscy porywali ludzi z wybrzeży oraz urządzali rajdy po łupy, dopiero wówczas dostrzeżono niebezpieczeństwo i wezwano do obrony Europy. W imię kogo miano tej Europy bronić. W imię obrony chrześcijaństwa. Szkoda tylko, że tak późno, i że pozwolono na taką ekspansję islamu. Chrześcijaństwo było główną religią na tamtych terenach zarówno w cesarstwie rzymski, a później w Bizancjum, nie żaden islam, który jeszcze nawet nie istniał. Proszę zerknąć na mapę i dopiero później mówić. Wyprawy krzyżowe były zwykłą reakcją na barbarzyństwa i gwałty islamu. A jakiś Karlheinz Deschner pisze o wypadach krzyżowców na islamskie ziemie. Chyba raczy żartować bo jest pewny, że jego czytelnicy nie znają historii, i będą łykać jego rzekome prawdy objawione, jak kaczka proso.
  18. Spokojnie, odrzuć swoje wszystkie uprzedzenia, i przeczytaj. Odniosę się tylko do wypraw krzyżowych, skoro uważasz je za takie strasznie złe. Za takową (wyprawę krzyżową) można uznać też bitwę pod Warną z Turkami, dowodzoną przez polskiego króla, niestety przegraną przez Europejczyków, czy też bitwę pod Wiedniem i udział w niej Polaków, tym razem wygraną przez Sobieskiego. Czy zatem według Ciebie należy je potępić? Wolałbyś, żeby Twoja jakaś tam prapraprababka stała się muzułmańską branką? Ja rozumiem, że na temat wypraw krzyżowych masz słabą wiedzę, ale bitwa pod Warną, czy pod Wiedniem, a choćby pod Chocimiem, jako Polakowi są ci znane, przynajmniej hasłowo. Do obrony Europy wzywał papież, owszem, ale kto wówczas miał wzywać? I do czego miał wzywać, do wydania europejskich kobiet i dzieci do islamskich haremów? Żart. Wyprawy krzyżowe odsunęły na wiele wieków islamski podbój Europy. Oczywiście, że w bitwach tych nasze rycerstwo na sztandarach oprócz znaków rodowych, czy królewskich miało także znaki i hasła religijne, bo oprócz obrony ojczyzny, czy nawet Europy przed zalewem islamu broniło też wyznawanych przez narody tu zamieszkałe wartości. Czyżbyś uważał, że nie powinniśmy się przed tym bronić? A taki cel miały wyprawy krzyżowe. Podobnie w Prusach. Jeszcze kilkadziesiąt lat w podboju Prus oprócz krzyżaków brały udział kontyngenty polskich rycerzy z różnych stron kraju. Polacy, obok krzyżaków podbijający Prusy. Ale czy to byłoby potrzebne, gdyby nie wcześniejsze wypady Prus na ziemie Mazowsza, pustoszenie wsi i miast. Tym bardziej, że tam było wówczas tyle plemion pruskich, że pokojowo nie było się z kim politycznie dogadać. Czy Konrad Mazowiecki sprowadziłby krzyżaków, gdyby Prusowie zachowywali się pokojowo. Wcześniej słane były pokojowe misje do Prus, święty Wojciech, zabity, i wielu innych. Dlatego tak się to później dla rdzennych Prusaków skończyło, że ich państewka przestały istnieć.
  19. @bronmus45 Jeszcze może napiszesz, że Hitler walczył w obronie ideałów chrześcijańskich, bo kazał swoim żołnierzom wyryć Gott mit uns, na pasach. Czyżbyś o tym zapomniał. Szkoda, że sowieci swoim bojcom takich nie wyryli, bo miałbyś dodatkowy argument:) Inkwizycja hiszpańska, może kilkuset, ateistyczny sowiecki system walczący rzekomo o prawa człowieka sto milionów. Oni uważali Boga i Kościół za zło, a stworzyli jak dotychczas najbardziej perfekcyjny system ludobójstwa na świecie. Gdyby Inkwizycja, a tak naprawdę władza świecka zabijała tych ludzi, tego nie zrobiła, to Hiszpania dostałaby się ponownie pod władzę Maurów. Tam była wojna na śmierć i życie o bezpieczeństwo Hiszpanii, a pośrednio całej Europy. Zakon krzyżacki nieco zbłądził, więc w końcu dostał po tyłku, czy ktoś z Polaków stracił wówczas wiarę, bo pod Grunwaldem biliśmy rycerzy z Krzyżem na płaszczach. Nie sądzę.
  20. @bronmus45 nie wiem czy wiesz, ale historia chrześcijaństwa w starożytnym Rzymie to 11 milionów męczenników ukrzyżowanych, zagryzionych przez dzikie zwierzęta na arenach, czy zabitych w inny sposób. Zanim KK stał się oficjalnym wyznaniem rzymskim. Te 11 milionów zginęły sobie od tak, żebyś Ty mógł wypisywać sobie takie rzeczy.
  21. Korzyści jakie odnieśli Polacy dzięki przyjęciu chrześcijaństwa naszym zdaniem są niewymierne. Niewątpliwie pierwszym widocznym, zupełnie nieoczekiwanym skutkiem przyjęcia przez Polskę w 966 roku chrztu było upodmiotowienie naszego kraju na arenie międzynarodowej. Chrześcijaństwo dało słowiańskim ludom, zamieszkującym ziemie między Odrą i Bugiem, trwały fundament umożliwiający budowę silnego państwa. Na bazie wspólnych wartości opartych na cywilizacji chrześcijańskiej, w ciągu kilku wieków, na terenach polskich ukształtował się jednolity naród. Powstanie polskiej wspólnoty narodowej jest więc bez wątpienia drugą fundamentalną korzyścią związaną z rozpowszechnieniem chrześcijaństwa w Polsce. Pierwsi biskupi i księża na ziemiach polskich nie byli Polakami. Przybywali do nas przeważnie z Czech, Niemiec, Włoch, czy Francji, a więc z państw, w których chrześcijaństwo istniało już od stuleci. Podobnie było z zakonami, np. cystersi wywodzili się z Francji, benedyktyni z Włoch, a słynni z obrony Jasnej Góry paulini z Węgier. Czas spowodował, że zarówno duchowieństwo parafialne, jak i zakonne uległo polonizacji. Od początku polskiej państwowości duchowieństwo było najlepiej wykształconą warstwą społeczną w Polsce. Stan taki trwał przez wiele kolejnych wieków, dlatego, obok obowiązków typowo sakralnych, duchowni pełnili również obowiązki administracyjne związane z funkcjonowaniem państwa. Prawie do końca osiemnastego wieku to na Kościele katolickim spoczywał obowiązek kształcenia młodego pokolenia Polaków. Rolę tę dopiero po wielu wiekach przejęło państwo. Przez prawie osiemset lat większość istniejących szkół powstawało przy parafiach lub klasztorach i zarządzanych było przez osoby duchowne. Ze względu na specyficzne położenie geograficzne naszego kraju, z upływem czasu polski Kościół katolicki będący częścią Kościoła powszechnego uległ pewnemu rodzajowi specyficznej autonomizacji. Wynikało to z faktu, że prawie ze wszystkich stron otaczały nas kraje niekatolickie. Na wschodzie była to prawosławna Rosja, na południowym – wschodzie islamska Turcja, na północy i zachodzie protestanckie kraje niemieckojęzyczne, a na południu husyckie Czechy. Wśród nich, jedynie Polska pozostała bezwarunkowo wierna papiestwu. Wielowiekowa, nieustępliwa walka z ekspansją islamskiej Turcji spowodowała, że my sami zaczęliśmy uważać się za jedyny bastion cywilizacji chrześcijańskiej na wschodzie Europy. Naród polski nigdy w swojej ponad tysiącletniej historii nie wyrzekł się ani swojej wiary, ani nie zwrócił się przeciw instytucji Kościoła. Były jednak narody w Europie, które z przyczyn często merkantylnych, z dnia na dzień porzucały wiarę przodków przechodząc na przykład na protestantyzm (jak Prusy Książęce). Kościół polski nigdy nie był uważany za instytucję obcą, zewnętrzną. Jak to zwięźle ujął prymas tysiąclecia kardynał Stefan Wyszyński: polski Kościół zawsze był z narodem, w najtrudniejszych jego chwilach, i nigdy tego narodu nie zawiódł. Ta postawa była widoczna w momentach szczególnie dla narodu trudnych, czy nawet tragicznych. Mało kto już dzisiaj pamięta, że obiekty sakralne oprócz funkcji religijnych spełniały także często funkcje obronne. W obliczu najazdów mongolskich, tatarskich, czy tureckich ludność cywilna chroniła się w nich przed niebezpieczeństwem. Chociaż kościoły i klasztory nie były zamkami, ani bastionami wojskowymi, to wznoszono je z myślą, by mogły pełnić funkcje obronne. Świadczy o tym sama etymologia słowa „kościół” wywodząca się od łacińskiego słowa „castellum”, czyli zamek. Możliwości obronne zapewniała specjalna architektura, odpowiednio ukształtowane wieże, grube mury, ganki i okna strzelnicze. Kościoły i klasztory w średniowiecznej Polsce stanowiły bądź to samodzielne placówki oporu, (np. kolegiata w Tumie pod Łęczycą, klasztor ojców paulinów w Częstochowie), bądź były elementami fortyfikacji średniowiecznych miast (np. zespół katedralny we Fromborku). Przez wieki nie było jednolitego stanowiska Kościoła katolickiego na temat wojny, możliwości udziału w niej chrześcijan, czy osób duchownych. Choć co do zasady wszyscy zgadzali się, że wojna to zło, jednak rozumieli, że konflikty zbrojne są immanentnie związane z ludzką cywilizacją. Pomimo różnorodnych wysiłków do dziś wojen nie udało się wyeliminować. Jedna z najbardziej znanych opinii teologicznych na temat wojny pochodzi z traktatu „Państwo Boże” napisanego przez żyjącego na przełomie trzeciego i czwartego wieku biskupa Hippony świętego Augustyna (354 – 430). Był on zdecydowanym przeciwnikiem wszelkich wojen, uważając je za źródło zła, nieszczęść i śmierci. Rozumiał, że chrześcijanie muszą zająć wobec tego problemu jasne stanowisko. To on po raz pierwszy użył pojęcia „wojny sprawiedliwej”, w której według niego chrześcijanie mogą walczyć pod pewnymi warunkami, na przykład w obronie własnego państwa przed agresją. Wykluczony jest natomiast udział w wojnie łupieżczej, agresywnej, niesprawiedliwej. Wykładnię tę potwierdził ostatni Sobór Watykański, wprowadzając do teologii pojęcie „prawa do obrony”. Uczestnicy soboru opierali się m.in. na pismach świętego Tomasza z Akwinu, według którego uprawniona obrona społeczeństw i jednostek na wojnie nie wyklucza nawet zabójstwa agresora, a prawo do obrony mają nawet katolicy co do zasady potępiający przemoc. Według współcześnie obowiązującego Kodeksu Prawa Kanonicznego zawodowa służba wojskowa nie da się pogodzić ze stanem duchownym. Prawo kościelne zabrania osobom duchownym, kandydatom na kleryków oraz alumnom dobrowolnego zaciągania się do wojska. Jednakże odbyta wcześniej służba wojskowa nie stanowi jakiejkolwiek przeszkody w przyjęciu do stanu kapłańskiego. Duchowni mogą pełnić w wojsku jedynie funkcje kapelanów, udzielając żołnierzom sakramentów oraz porad duchowych. Kapelani zawsze w polskiej historii byli integralną częścią naszej armii. Dopóki spełniali swoją zwyczajną posługę, nigdy nie budziło to sprzeciwu. Kontrowersyjny jednak stał się udział osób konsekrowanych w roli żołnierzy lub dowódców oddziałów wojskowych. Wiadomo, że udział taki był zabroniony, jako niezgodny z Dekalogiem, powołaniem kapłańskim, czy głoszonymi przez Kościół zasadami. Były jednak czasy szczególnie dla Ojczyzny trudne, kiedy to kapłani przyłączali się do walczących nie tylko w charakterze kapelanów, ale także żołnierzy, czy konspiratorów. Przykładem takim jest ksiądz Stanisław Brzóska, który w Powstaniu Styczniowym zorganizował i samodzielnie dowodził oddziałem powstańczym, czy ojciec Marek Jandowicz, który był jednym z głównych inspiratorów antycarskiej rebelii zwanej Konfederacją Barską. Tekst jest wstępem do przygotowywanej przez nas książki pt. „Krzyż i miecz”, której treścią jest udział duchowieństwa katolickiego w obronie Rzeczypospolitej. Zaangażowanie to było szczególnie widoczne, gdy Polska znajdowała się pod zaborami, w czasie wojen światowych, wojny polsko – bolszewickiej, czy późniejszej niewoli komunistycznej. Wielu księży katolickich, zakonników i zakonnic pomagało polskim konspiratorom, powstańcom i żołnierzom w różny sposób. Byli również tacy, którzy oprócz funkcji kapelanów pełnili i inne role. Walczyli z bronią w ręku, organizowali szpitale, kryjówki, punkty kontaktowe lub wspomagali konspirację. Książka ma być hołdem złożonym wszystkim polskim duchownym zaangażowanym w walkę o niepodległość Polski, ale także całemu polskiemu Kościołowi, który na przestrzeni wieków nigdy nie porzucił narodu polskiego, lecz stał u jego boku.
  22. Ha, ha czy Diduszko to żona tego facia, który kładzie się na ulicy, i udaje nieżywego? Pocieszne to towarzycho spod ciemnej gwiazdy. Co oni zaproponują ludziom zamiast Dekalogu, skoro nie wahają się robić ordynarnych prowokacji. Powrót do barbarzyństwa, to co znamy z przeszłości. Chrześcijaństwo to najlepsze co mogło się przydarzyć Polsce, dzięki temu, że był chrzest w 966 roku w ogóle staliśmy się narodem. Jako odtrutkę na lewicową propagandę polecam mój tekst, będący wstępem do książki "Krzyż i miecz" dotyczący duchowieństwa katolickiego walczącego, prześladowanego i ginącego za ojczyznę. Non possumus.
  23. Bogumił

    Epitafium

    Ładne, śliczne.
  24. Bogumił

    Dom

    @Gosława Renato, bo chodziło mi o to, pewnie nie napisałem precyzyjnie, że nie wszystkie gatunki ptaków są sobie wierne w związkach różnopłciowych, synogarlice zapewne stanowią wzór trwałości związku:)
  25. Bogumił

    Dom

    Ptaki to mają dobrze, mogą sobie polecieć na południe, do słoneczka, nie za bardzo przywiązują się do miejsca. Czy gatunki są sobie wierne? Niekoniecznie.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Nasza witryna korzysta z plików COOKIES („ciasteczka”). Dowiedz się więcej o COOKIES z naszej Polityki Prywatności Polityka prywatności