Solomon$

Użytkownicy
  • Zawartość

    7
  • Rejestracja

  • Ostatnio

  1. Koniec Ciemność ogarnęła twoją biel. Twoje dłonie znikły. Nic ci nie zostało, tylko iść położyć się i nie wstawać. Bo po co ?! A na co ?! Nie wiem dlaczego. Ale muszę, bo dzieci trzeba nakarmić. Trzeba dom posprzątać. Trzeba rachunki zapłacić i tak do dziesiątego. Znów ci nic nie zostało. Tylko bieda rozpacz. Lecz wiesz że jak wrócisz, spotkasz kogoś ważnego. Kogoś kto zostanie gdy najgorsze. Ktoś gdy nie masz już nic, poda cie rękę, przytuli i powie Kocham Cię. A ty nie wiesz co powiedzieć, Bo on też nic więcej nie ma
  2. Solomon$

    Człowiek

    Bardzo fajne życiowe oraz zwięzłe. Moim zdaniem brakuje jeszcze troszkę środków stylistycznych, trochę metafor symboli itp. Ale ogólnie bardzo mi się podoba
  3. Sen Przemija jak czas podczas snu. Tak szybko, a jednak krótko. Przemija zmęczenie jak woda na pustyni. W głąb nicości pędzi. Płonie chrust i płoną liście. Jak wczorajszy koszmar przeminą, wszystkie twoje zmartwienia. Widząc twoje smutki, topie się w pierzu żalu i rozpaczy. Twa męka bólem dla mnie. Lecz gdy wstajesz rano słyszysz trzask, wiesz że i tak nic cię nie zbudzi. Otwiera się przed tobą droga, błogi sen leżąc na mchu jak za dziecka. Jak tu cudnie. Ale czy to jest mój sen. Czy to moje błogości ? Nie. Znika czar pięknej magii starego dnia. Zaczyna się nowy dzień. Zamykasz oczy. Nic nie widzisz. Słyszysz szum morza. Jego zapach i lekki wiatr we włosach. Delikatny dotyk ust na szyi i, too do dziś, sens wielki swój ma.
  4. Solomon$

    Pójdziemy tam ...

    Dzięki nie zauważyłem tego bo pisałem to na lekcji. Błędy na pewno poprawię i za każdą uwagę dziękuje. :)
  5. Solomon$

    Pójdziemy tam ...

    Pójdziemy tam ... Pójdziemy tam gdzie gór zamglone szczyty. Gdzie wydarte pełne pustki otchłanie. Gdzie woda płynie wstecz. Tam słońce zabiera promienie gwiazdom. Gdzie śnieg jest gorący, a upały zimne. Gdzie powietrze dusi, a upadły anioł szybuje wysoko. Gdzie ognisko nie ogrzewa, ale ty rozpromieniasz jaśniej. Gdzie Drzewo na pustyni rośnie. Gdzie galaktyki masz na wyciągnięcie ręki. Gdzie ciche uderzenie młotów. Gdzie harfy dźwięku, nie słyszał od wieków nikt. Gdzie wichry nocą wyją jak tłum. Gdzie w dolinie bije dzwon. Gdzie dymią w blasku gwiazd. Gdzie biegną w księżycowych błyskach szumy. Gdzie rozpadną się razem nasze kości. Gdzie trawka zielona, soczysta i miękka. Gdzie Twe oczy mienią się srebrzyście. Gdzie Twe włosy lśnią złociej niż ogień. Gdzie strumień pluszcze i woda bystra. Gdzie lśni perliście rosa, jak twoje łzy na twojej twarzy. Gdzie delikatnie przytulisz mnie. Gdzie kołysze cię wrzos w dolinie. Gdzie cichy twój krzyk utuli nas do snu.
  6. Solomon$

    Siwucha

    Piękny utwór, jeśli bym mógł spytać co cię natchnęło to napisania tak pięknego wiersza ??
  7. Solomon$

    Pójdziemy tam...

    Pójdziemy tam ... Pójdziemy tam gdzie gór zamglony szczyt. Gdzie wydarte pełne pustki otchłanie. Gdzie woda płynie wstecz. Tam słońce zabiera promienie gwiazdom. Gdzie śnieg jest gorący, a upały zimne. Gdzie powietrze dusi, a upadły anioł szybuje wysoko. Gdzie ognisko nie ogrzewa, ale ty rozpromieniasz jaśniej. Gdzie Drzewo na pustyni rośnie. Gdzie galaktyki masz na wyciągnięcie ręki. Gdzie ciche uderzenie młotów. Gdzie harfy dźwięku, nie słyszał od wieków nikt. Gdzie wichry nocą wyją jak tłum. Gdzie w dolinie bije dzwon. Gdzie dymią w blasku gwiazd. Gdzie biegną w księżycowych błyskach szumy. Gdzie rozpadną się razem nasze kości. Gdzie trawka zielona, soczysta i miękka. Gdzie Twe oczy mienią się srebrzyście. Gdzie Twe włosy lśnią złociej niż ogień. Gdzie strumień pluszcze i woda bystra. Gdzie lśni perliście rosa, jak twoje łzy na twojej twarzy. Gdzie kołysze cię wrzos w dolinie. Gdzie delikatnie mnie przytulisz mnie. Gdzie cichy twój krzyk utuli mnie.