Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

janofor

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    56
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez janofor

  1. Ja wiem co byście chciały, chłopca - romantyka. Takiego można znaleźć in dell'enorma Africa. Tam dumne ludy żyją od lat setek tysięcy. Nie noszą nic w swych brzuchach, nie noszą też pieniędzy. Lecz żyją wszyscy razem, nie chowają się w domach. Ich wzajemną miłość, rozpoznasz po plonach. I co z tego wynika? Wręcz banalna sprawa! Aby dziś kogoś pokochać zbędny pieniądz jest i strawa.
  2. janofor

    Nie dam się już nabrać

    @Paweł Artomiuk może trochę konstruktywnej krytyki?
  3. szedłem plażą piaskiem szedłem wodą jak kiedyś jeden co niósł światło na litry z Sodomy do Gomory jechałem SKMką z osłem w podkoszulku bo ciepło było z osłami i baranem bo sam się tak czułem gdy zgasły światła polowałem jak inni na słabszego jeden na drugiego na siebie obrzydła przynależność mi już dawno teraz nie z osłami a ze świniami trzymam się i wolę suchą gałąź niż gorejący krzak
  4. chodziłem po dworcu miałem Ojca kalosze usiadłem na ławce cień obok się rąbnąl patrzyłem po kątach ujrzałem Erosa w jednym z nich facetowi ciągnął wkurwiłem się trochę wyjąłem paczuchę żeby trochę przykurzyć klosze po co to robi? przecież chyba nie dla pieniędzy wstałem uświadomion że jestem po trosze zdegustowany pomyślałem o słońcu o wczorajszym obiedzie kto dodaje do kurczaka banany? no cóż taki żywot nie wszystko nam będzie smakować cholernie lecz dlaczego tu jestem na dworcu stacja Olimp nie uczyłem się przecie miernie
  5. janofor

    Wydajesz się

    @fregamo też tak myślę, dzięki za przypominajke
  6. wydajesz się być przepiękną osobą masz zgrabne nawyki i myśli wszak grzeszysz słowami ciało masz napiętnowane namiętnością czasami popełniasz drobne błędy lecz ja o nich nie pamiętam za to stale mi siedzi w głowie zapach i jędrność głosu
  7. @Luule dzięki, napewno jest ziarno prawdy w tym co mówisz, w poszukiwaniu balansu pomiędzy infantylnoscia, a pompatycznoscia sprobowalem przegiac tym razem w te strone i wyszło co wyszło, niemniej jestem zadowolony :)
  8. @Luule A co jest zlego w byciu infantylnym? @Luule poza tym taki mial byc, pomimo to cenie twoja opinie
  9. Czy latarnia może być żoną księżyca? Przecież oboje świecą nie swoim blaskiem. Wspólnie też lubią późne wieczory i wczesne ranki. Wieszają się razem w myślach przechodniów. Dlaczego więc księżyc nie poprosi latarni o rękę? Dlaczego latarnia nie zbliży wtedy klosza do księżycowego lica? O to, trzeba już zapytać ich samych.
  10. kłębów chmury nocą pędzą na spotkanie księżycowi ten zaś ptaszek nocny Marek usta w rogalika składa nie przeszkadza ani trochę mu fakt nocnej znajomości wiatr przygrywa chłodny nokturn używając sobie liśćmi hen daleko stara gwiazda wypełniwszy romansami swe ostatnie tchnienie płonie z cicha sama
  11. pewnego dnia wyściubiłem nos z pierzyny prosto w pstryczek twój po nosie krótkim innym razem wystawiłem uszy i mi je obcięto i po uszach czystych na koniec nauki nadstawiłem karku tedy już sam skarciłem się biegle
  12. Gdzieś w ruinach pałacu króla Minosa na Krecie. Gdzie już nikogo na placu rozwija się białe kwiecie. Obdarzona cnotą za dwie, wszak jest to prezencja lilii. Narcystycznych w swej nazwie, słodka przyrodnia żonkili. Gdyby objąć tylko kwiatem, Jezusa, dzieciątko mogła. Byłaby dlań całym światem, suszę swadą by wnet zmogła. Jej córeczka raz na stawie zatańczyć walczyka chciała. Stało się tak w zabawie, że na wodzie już została. Błyszczy teraz blaskiem snadnie, ukazując swe ramiona. Baraszkuje głównie stadnie, oczkiem jezior ogłoszona. Gdzieś w pałacu ruinie króla Minosa na Krecie. Tam gdzie tak wszystko przeminie rośnie zeszły kwiat na Świecie.
  13. janofor

    Wieczność

    Dziękuję za miłe słowa i również pozdrawiam. :)
  14. janofor

    Wieczność

    Deszczową chmurę nawiedziły czasu peryferia. Stwardniałą skórę nasączyła zbiorowa histeria. O bluszczowy wikt z zegarka pożarły się mary. Nie zamknął ich nikt wieczności odprawiający czary. A wściekłe duchy rozlazły się po świecie człowieka. Gryzły jak muchy, wiedziały, że czas już ich nie czeka.
  15. Kiedyś smagałem dłoń bielszą niż najszczytsze marmury wtedy byłem deszczem transparentnym zdobywcą Dotykiem kradłem dłoni piękne emocje muskając życia prawdziwy Muscat Blanc czasami się tuliłem do mlekowatych ramion spełniałem przyjemności kamuflując je chłodem raz dłonie moje obnażyć się chciały ruchem nieznanym lecz gdy tulić się chciałem otworzyły parasol
  16. Tak, to prawda. Szkoda, że te impulsy mogą nas napędzać jak równie dobrze hamować. Najpierw był impuls, potem człowiek. ;) Dziękuję za komentarz, pozdrawiam również.
  17. o tym gdzie idę niewiele wiem o tym jak idę wiem już więcej bo przemierzam mleczne łączki nienasyconego pożądania smagając zagajniki wzrokiem przychylnym i pazurami wyrywam myśli natrętne plącząc się jak w sieci we własnej niemocy bo ja pragnę chcieć być kimś więcej niż tylko pyłkiem olśnionym dmuchawcem
  18. O wielka Polsko, cierpień królowo, co się szczytami mąk drogo szczycisz. Nie chcę Cię zganiać, pozostań zdrową, lecz czy nie bardzo już z siebie szydzisz? Czasy rycerskie przeminąć chciały, u nas nie mogą wciąż obłapiane. Po co wciąż bić o historii skały? O to co będzie warto bić pianę.
  19. janofor

    Razu pewnego

    Razu pewnego, pewien panniezamożny. Miał pewien planutkany z nici bluszczowych.Na podstawach pięknych, zdrowych.Omotał go ten plan wielce,potykał się niesłychanie.Gubił guzy w kamizelce,zapominał zjeść śniadanie.Aż pewnego razu, w grudniu,głos zawołał tak ze środka.„Bumelancie, głupcze, durniu!Tyś nie szczupak jest a płotka.”Pan przejął się tym ogromnie,nie mógł ni jeść, ni pić, ni spać.Wykonywał plan niezłomnie,teraz w ruletkę począł grać.Głos przyszedł znów, a był już kres.„Tyś naprawdę głupi panie,boś swój plan zarzucił nie przezsłabość, a przez zaniechanie.”
  20. Droga mamo, u nas wszystko gra! Gotujemy się do obrządku świątecznego, wszystko w porządku. Co? Jaka kłótnia, goryczy łza? Ale miła mamo, my przecie nigdy. Chwileczkę kwili dziecię. Będziemy, na pewno, z uśmiechem. Tak, razem, weźmiemy pociechę. Kłótni brak, Janku nie krzycz proszę! To nic, tylko krzyku nie znoszę. Kończę już, muszę coś załatwić, to wszystko. Mamy nie chcę martwić.
  21. janofor

    umknąwszy magii

    Trzymalem się 3 zglosek na początku kończąc na 2, więc "nowe budując" mi tu nie podpasowało. Jedynie "nieprzeniknione" stoi samotnie, ale jest to celowe bo posiada łącznie 5 sylab. "Stapnieciem swoim" jest akurat swoje aby podkreślić autonomicznosc pl. Dziękuję za komentarz, pozdrawiam również.
  22. janofor

    umknąwszy magii

    dokładnie TAK
  23. odwrócił stronę stąpnięciem swoim opuścił strofę piórkiem gołębim wyszedłszy za drzwi umknąwszy magii króciutko zapiał zapłakał za nim uchylił rąbek tajemnic starych budując nowe nieprzeniknione
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Nasza witryna korzysta z plików COOKIES („ciasteczka”). Dowiedz się więcej o COOKIES z naszej Polityki Prywatności Polityka prywatności