Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

tetu

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    754
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    6

Zawartość dodana przez tetu

  1. tetu

    Sporadyczne kontakty

    no to śmierć się dowiedziała że ktoś zagiął nań parola* i w odwecie tak przez ramię teraz se pożyjesz sto lat :) Podoba się, bo humor i dystans to podstawa. Pozdrawiam.
  2. tetu

    podoba mi się twój romantyzm

    Dzięki Valerio. Dokładnie tak Sylwku:) Pozdrawiam. Dzięki Annie. Pozdrawiam. Dzięki również za serducha.
  3. tetu

    Uważność

    Podobają mi się Ann, Twoje rozważania. Bardo fajne "myślokształty" to z nich wyłaniają się konkrety. Ów energia, oprócz tego że charakteryzuje materię, wszystko co wokół, jest w tym wierszu energią podmiotki. Jestem tym co jem... jestem tym czego słucham... jestem tym co myślę... i tutaj pięknie koło się zamyka, bo uświadamiasz, że człowiek jest częścią materii. No i oczywiście w tym wszystkim życie jako ciągła walka... na śmierć i życie. Pozdrawiam Annie.
  4. tetu

    (...) na przednówku

    Każdy nowy dzień, to okazja by umrzeć;) także... memento mori... myślę, że to nie jest słabość. To tak a propos drugiej strofy. Dobrze, że peelka upatruje się w kolejnym dniu optymizmu. Powinniśmy przeżyć całe swoje życie tak jakby każdy dzień był ostatnim. I znów wszystko sprowadza się do śmierci. Nie da się jej oddzielić od życia, ale da się zwłaszcza na przednówku na nowo zasiewać, ukorzeniać, tak by jak najwięcej po nas zostało. Dla mnie fajny wiersz na niedzielne rozważania;) Pozdrawiam Beato.
  5. Valerio, dziękuję za komentarz. Zbójcerzu, mi zupełnie nie przeszkadza ten wers w takiej formie, ale dzięki bardzo, przyjrzę się, pomyślę. Bardziej przeszkadza mi zdublowany zaimek zwrotny w pierwszej cząstce. Dzięki za słówko.
  6. tetu

    podoba mi się twój romantyzm

    Lahaj, Iwono, dziękuję za wgląd. Pozdrawiam.
  7. tetu

    w dziurawym koszyku

    Każdy z tych kumpli jest z pewnością nie tylko pijany, ale też mocno pogubiony. To by wyjaśniało dezorientację i stałe etaty na ławeczkach. Nie wiem Dag, czy dziurę w tym koszyku da się jeszcze w jakiś sposób naprawić. Życie pokrojone na milion kawałków jest niezwykle trudne do posklejania. Pierwsza strofa i owszem pasuje do tytułu, ale trochę zwodzi na manowce. Choć można powiedzieć, że to parkowe muchomory, to jednak te pędy i szypułki trochę tu namieszały;) Druga strofa fajna. Ostatnia cząstka obrzydliwa w kontekście obrazka jaki mi się namalował;) Pozdrawiam Dag. PS Krwistoczerwonych - łącznie.
  8. za oknem chłód a ty mówisz że nie ma piękniejszej pogody na walentynki stawiamy sobie cel - każdy swój i zawsze ten sam numer z procentami przechodzi gładko a potem szumi w nas puste morze i las kołysze samotnymi sercami ale to nic bo w środku oprócz spękań delikatny zarys przybiera nowe kształty i znów dojrzewamy do inicjacji oswajania motyli obcych skulonych ciał w których iskra to tylko nawiązanie więc grzejmy stare kości do syta w nadziei że puste to zalążek pełnego mam teraz więcej zmysłów ugłaskuję rozkołysany las zarybiam morze
  9. Ości u nas dostatek, to prawda:) Nie podoba mi się puenta. W moim odczuciu spaliła wiersz. Pomyślałabym Iw nad mocniejszym, bardziej sarkastycznym zakończeniem. Pozdrawiam.
  10. Bardzo dobrze Ci się układa Nato. Lubię Twoje komentarze, bo zawsze są pełne rozmyślań i trafnych spostrzeżeń. 500 mil do nieba? :) Tak, dlatego powyżej nawiązałam do tego by nie pozwolić się rozjechać, choć tam jest jeszcze inny motyw nawiązujący do dysonansu poznawczego? My jako króliki doświadczamy i doświadczać będziemy, ale... no właśnie nie dajmy się rozjechać;) Nie dzielmy się zbytnio. Masz rację to jest krzykliwy tekst, aczkolwiek każdy ma prawo do swoich poglądów. Dziękuję, że zajrzałaś.
  11. Ann, Twoja peelka chcąc nie chcąc jest integralną częścią tych samych czynności. Chciałoby się powiedzieć, dzień jak co dzień. Przewidywalność, rutyna, stagnacja. Jednak jest coś, co diametralnie się zmienia. Spracowane dłonie, to one walczą z trudami dnia codziennego, to one wygładzają powierzchnie przywracając blask (nie tylko brudnym garom) To one biorą na siebie wszystkie zmarszczki świata peelki. Ciekawy wiersz. Pozdrawiam.
  12. to co ssało toteż wessało cię ssię dlatego kwitniesz tu kwiknąco pytek pytająco :) żebym ja wiedziała com napisała:D
  13. Masz przechlapane:D Dobra żartowałam:) dobrze, że wychwyciłeś, o to caman. Dzięki za koment.
  14. tetu

    dalekie trajektorie

    Gosławo nie sposób nie zgodzić się z Umbrą. Po pierwszych dwóch wersach spodziewałam się rozwinięcia, tymczasem wątek Anny trochę się zatarł. Niemniej jednak wiersz niesie za sobą ładunek emocjonalny. Czwarty wers bez to i bez mocno. Nad początkiem drugiej (wers 5 i 6) bym się zastanowiła wg mnie coś tam jest zbędnego;) Pozdrawiam.
  15. "I tak właśnie kończy się świat. Nie hukiem a skomleniem" Źródło: Wydrążeni ludzie. ETS podobno w tym wieku nie da się żyć miłością można się już tylko udławić i czekać na koniec ewentualnie próbować przepić pustkę tylko wtedy nikt nie uwierzy że kochasz świat rozlany do granic absurdu wsiąka w społeczność i jesteś częścią empirycznych wynalazków - królikiem w przechodzonym futrze garść kłaków wystarczy by przejrzeć kieszenie do połowy puste są dysonansem nie pozwól się rozjechać kolor fioletowy to dykta - tura ma jedną zmianę - skażenie na szerszą skalę będziesz błagać o 500 mil do wolności
  16. tetu

    mgła mózgowa

    Cześć Dag Czytam sobie bez pierwszego wersu, moim zdaniem zbędny. Całość odrobinę bym wyrównała. Trzeci wers drugiej strofki bez samogłoski na początku, i bez przeniosłabym do wersu niżej, lepiej się czyta. nie lepiej w nich? a jeśli już, to np scalona z nimi soki wers wyżej w puencie zdecydowanie lgną
  17. tetu

    prawie mi się udało

    Bardzo dziękuję wszystkim za komentarze, oraz symboliczne serducho, jako znak obecności pod tekstem, dziękuję. Mari*anno dlaczego twierdzisz, że za nic? Brak umiaru w smakowaniu odczuć? Nie sądzę. Smak nie ma tutaj nic do rzeczy. To co dla jednego znaczy Nic, dla drugiego może mieć ogromne znaczenie. Kwestia postrzegania, priorytetów itd. Trafnie określił to kb nad-zaangażowanie:) Czy po męsku? Być może, peelka czasami tak lubi. Nie lubi za to przebojowości, więc nie działa przebojem:) Stara się zadziałać słowem, zobrazować to co w niej siedzi. Pozdrawiam Mari*anno. Miło było Cię gościć.
  18. napisać wiersz, to jak odpalić petardę, obnażyć blizny; zewnętrzne i wewnętrzne cięcia powodują, że świat podchodzi do gardła, rzygasz i ciągle ci mało. w okolicach ust skruszone srebro - matowieje kiedy milczenie dochodzi do głosu. pomiędzy już i jeszcze jesteś metaforą - drżysz, z obawy o stan okaleczeń wgryzania się w słowo, a słowo jest chlebem; pozostawia niedosyt, więc drążysz w nim dziurę. sens łaknienia nie przynosi ulgi i brniesz w kolejne frazy, coraz częściej gubiąc rytm odklejasz się od siebie. napisać wiersz, to jakby strzelić sobie w kolano, albo stopę, może jedno i drugie - nieważne w obu przypadkach prawie mi się udało.
  19. tetu

    więcej więcej więcej

    Beato, a gdyby tak w te żagle wsadzić wiatr? myślę, że inaczej ukierunkowałoby to tok myślenia. Choć związek frazeologiczny popularny nie przeszkadzałby tutaj. Być może bardziej niż z łódką skojarzyłoby się właśnie z metaforą życia, krokiem w przód np gdybym miała wiatr w żaglach (gdybym dostała wiatr w żagle) łatwiej byłoby płynąć a tak odpycham się wiosłem od myśli że zawsze można umrzeć coś w ten deseń. Niemniej wiersz ciekawy. Obrazuje stan ducha peelki. Pozdrawiam serdecznie.
  20. O! Bardzo fajny pomysł na klauna z trocinowymi wnętrznościami. Podoba się. Więc twórz, maluj i pisz póki co;)
  21. Wiem co czujesz;) Ale np z drewna? Po kosztach? Spróbuj kiedyś.
  22. Świetny wiersz Pawle. Bardzo mocna, kontrastowa rola klauna w dzisiejszym świecie i na tle tego co płonie. Te twarze znoszone do kości - super! W puencie smutno, pomyślałam o Australii.
  23. tetu

    Nanga Parbat

    No i bardzo fajnie zbójcerzu:) Podsumowałeś tę górę. Ja mam trochę inny pomysł na ten wiersz. Chciałabym oczyma Tomka opisać uczucia jakie towarzyszyły mu podczas wspinaczki, co myślał przed i w trakcie, jaka była jego ostatnia myśl, kiedy jeszcze miał świadomość myślenia. Właściwie to ja dawno temu popełniłam taki wiersz. Leży w schowku, bo nadal uważam że czegoś mu brakuje, czegoś nie oddałam właściwie. Kiedyś na pewno do niego wrócę. Może właśnie po przeczytaniu książki Pani Revol. Trochę zgadzam się z Łucją. Zresztą pisałam o tym szaleństwie. W puencie mojego wiersza jest właśnie takie potrząśnięcie światem, czyli to niesamowite ryzyko, ryzyko ponad wszystko.
  24. tetu

    aktywności

    Natko, interpretacja w punkt. Bardzom rada, że poruszam się w okolicach Twoich klimatów;) Dziękuję za słowo. CO? Czyli coś mnie ominęło? Bardzo szkoda, bardzo. Będzie mi go tu brakować. Mam nadzieję, że wróci:( Dzięki Franek. Na pewno miałaby inny wydźwięk. Niech już zostanie jak jest. Zrytmizuję inny;) Pozdrawiam. Wszystkim czytelnikom dziękuję za uznanie. Pozdrawiam.
  25. tetu

    Zapodaj motyw

    Masz rację. Zawsze w takich sytuacjach zastanawiam się gdzie, w którym momencie kończy się granica zdrowego rozsądku, a zaczyna nieprawdopodobne szaleństwo. No ale cóż, jak to powiedział Tomek życia nie mierzy się sumą oddechów, a ilością chwil, które zapierają dech
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Nasza witryna korzysta z plików COOKIES („ciasteczka”). Dowiedz się więcej o COOKIES z naszej Polityki Prywatności Polityka prywatności