Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Adam Kurp

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    6
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Reputacja

8

Ostatnie wizyty

Blok z ostatnimi odwiedzającymi dany profil jest wyłączony i nie jest wyświetlany użytkownikom.

  1. Adam Kurp

    Święta

    Christmas merry - chłam i banał otacza nas wszędzie, choćbyś kwilił, choćbyś szalał, święto się odbędzie! Słuchał będziesz w nocnej ciszy, do Betlejem też przybieżysz, Żona ci do ucha dyszy: znowu, kurwa, leżysz! A ty leżysz, bo ci ciężko z zakupami stać. Trochę czujesz się niemęsko, trzeba by coś w siebie wlać.
  2. Gubić się w blasku uśmiechu, zatapiać w oczach głębinie, czuć serca bicie w oddechu, drżeć, że to kiedyś przeminie. Eliksir z warg twoich spijać w lampy naftowej cieniu, w puchaty ręcznik owijać, całować po wonnym ramieniu. Szeptem przeszyte dreszcze sączyć ci szczodrze do ucha, tuląc chronić przed deszczem, ocierać łez potok do sucha. Szykownie, z troską, starannie, przywdziewać w czułości szale. Zatracać się nieustannie w tym namiętności upale. Mam jednak małą zagwozdkę, nabiła mi ona guza, taką - powiedzmy - błahostkę: nieznana jest mi ma muza!
  3. Adam Kurp

    Błazenek

    Błazenkiem bywać, bywać chochlikiem i czarodziejem, i rozbójnikiem, zerkać zuchwale w oczu płomyki, pachnące szczęściem słać bukieciki, zabrać na spacer, gdzie nikt nie chadza, sprawdzać, czy w sercu wszystko się zgadza, odgarnąć z czoła kosmyk zbłąkany, przy świecy blasku snuć wspólnie plany. I nic nie robić, ciszą się cieszyć, nie samym słowem czasami zgrzeszyć. I tak po cichu, tak po kryjomu wierszyki pisać... lecz nie mam komu.
  4. No i zaszło słońce. Bo słońce zachodzi. Kij ma wszak dwa końce, a gorzałka szkodzi. Bo nic nie trwa wiecznie. A miłość? Ktoś spyta. Ja tam niekoniecznie. Wiara ma ukryta.
  5. Sam, samotny, smutny, zły, poraniona twoja dusza, warczy, skamle, szczerzy kły, jak wytrzymać w tych katuszach? Mroczne myśli w głowie wrzą, po omacku się poruszasz, świat poszarzał, zaszedł mgłą, a w twym sercu... susza. I w tym bezszelestnym szale, w tej udręce, co doskwiera, stój na scenie i graj dalej, nie załatwią ci suflera. Ale żeby dobrze grać, żeby się o geniusz otrzeć, trzeba cierpieć, trzeba łkać, na dno serca musisz dotrzeć. Ale jak to często bywa, na tym dnie, gdzie nie ma nic, gdzie się czarna otchłań skrywa, jest jednak Ariadny nić. Tylko jak to z nicią bywa, cienka jest, wręcz niewidoczna, sprytnie się przed wzrokiem skrywa, ślepa jest twa dusza mroczna. Skoro pełzasz w ciszy mroku, skoro klęczysz wśród rozpaczy, wysil resztki swego wzroku, by nadziei nić zobaczyć...
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Nasza witryna korzysta z plików COOKIES („ciasteczka”). Dowiedz się więcej o COOKIES z naszej Polityki Prywatności Polityka prywatności