Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki


KompulsywnyPoeta

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    30
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Reputacja

47

O KompulsywnyPoeta

  • Urodziny 12.06.1986

Ostatnie wizyty

Blok z ostatnimi odwiedzającymi dany profil jest wyłączony i nie jest wyświetlany użytkownikom.

  1. cześć to znowu ja piszę choć wiem że trafiam w spam wśród niechcianych ofert newsletterów - tadam! - kilka moich ran dzisiaj piszę krótko choć minął dzień lub rok nieważne. spam czyta tylko bot chyba można ogłosić marny koniec love story piszę listy do Ciebie całując algorytm
  2. @Don kebabbo podobno w tym wieku człowiek robi się nostalgiczny, po 40 rzekomo to mija i nastrój wraca do normy
  3. ja 33-latek nie spełniłem nadziei czterolatka. nie zostałem strażakiem i zamiast pożary gasić wywołuję je. zawiodłem też siebie maturzystę bo powinienem już mieć i być dyrektorem. wypasioną furę. nie jestem. nie mam. chyba się odjaniepawliłem poprzeczka wisi nisko już nigdy się nie rozczaruję sobą. biorę co dają
  4. przecież nie ma odcięta widzę - nie ma upewniam się - nie ma nie ma Cię a boli została tylko plama po winie mojej wielkiej bardzo
  5. Nic nie widzę Pod powiekami z ołowiu Oczy, z których straciłem Ciebie i sens Bezużyteczna tkanka Wprawiana w REM Byle wspomnieniem Stop! Jak oderwać Ten zlepek słów Przeterminowanych Od suchych ust Chcę wreszcie milczeć O przeszłości Ale zamykające się powieki Zawsze stają się pułapką Tych kilku plam światła Zabłąkały się we mnie Najpierw zachowując A potem wykoślawiając Twoje kontury Odkleił się Twój cień I został ze mną
  6. Gdybyśmy mieszkali w jednym mieście Byłbym narażony na Ciebie W aptece. Na przejściu dla pieszych. Albo w tej kawiarni w centrum do której chadzam ja I każdy czasem chadza więc i Ty byś. Najpierw niepewne spojrzenie bezruch Powinnaś skinąć głową i odwrócić się ostatecznie Odwróciłaś się już dawno. Ale nie. Zamiast uciec w pozorowanym pośpiechu Zapytałabyś jak leci i czy córka zdrowa Bo u Ciebie wszystko w porządku Wszystko? Wszystko. Wiedziałem. Jakże by inaczej. Cieszę się. A potem kupiłbym Ci kawę i częstował innymi kłamstwami. U mnie leci powoli ale do przodu Albo bo to przecież na jedno wychodzi Tak dużo się dzieje, że nie wiem w co ręce włożyć A przecież nie wplotę ich w Twoje włosy Jak kiedyś. Kiedyś? Och! Pamiętajmy tylko dobre chwile Nie, nie mam Ci niczego za złe (Tu odetchnęłabyś z ulgą, udając przed sobą Że miałaś jakieś wyrzuty sumienia) Tak widać musiało być prawda? I znów poczułbym złość Na Twoje nieme przyznanie się Do wiary w fatalizm I moje - do winy
  7. Wersja kontrastowa IV (polityczna) Ona z pisu, a on z peo Ono - to ich wspólne dzieło
  8. Budzik dzwoni nie w porę Zawsze, gdy jesteś tuż obok Zawsze, gdyśmy ze sobą Budzik w oczy mnie kole Takie jego zajęcie Przerywa dureń w pół słowa Gdy się zawiąże rozmowa To właśnie wtedy jest cięcie Już nie nakręcę budzika Przeciwko sennym spotkaniom Bo uświadamia co rano Że mi, Najdroższa, umykasz
  9. Haha to niewiele rond zjezdziles :) w wawie na wiekszosci sa. czasami nie warto sie wymadrzac pogladowo
  10. Wkurwia mnie ten palant Co z opóźnieniem rusza na zielonym Jakby mu nie zależało Na czasie. Na niczym. Zwykle jestem spokojny Do rany przyłóż Ale teraz bym zajebał Prosto w maskę jego A7 Żeby mu spadły te raybany Śpieszę się przecież Nie widzi że blokuje Ruch. Życie. Ja mówię tu Krzyczę za miliony Tych co za mną Klną i naciskają Mnie i te klaksony Wściekle ujadają Jakbym to ja A przecież to on Staje nam na drodze Głąb. Tuman. Zawalidroga bezrefleksyjny I znów nie zdążymy Złapać własnych Myśli. Ogona.
  11. A dzisiaj świeci słońce Z jesienną rezygnacją Wobec prognoz O nadchodzącym mrozie Blada nadzieja spada ze mnie Z ostatnimi liśćmi (One też niechętnie Ślizgają się po swojej serpentynie) Zima, co tuż za rogiem, zabije Także absurdalne oczekiwania Wzrok zakończy wędrówki W zakazane miejsca W niedostępne serca Zapomnę o grzechu Albo szczęściu Nie będzie pożegnań
  12. Haha, poprawiłaś mi humor :) naprawdę! Ślę duży uśmiech!
  13. Czy romans może być udany, jeśli się skończył? :)
  14. Kiedyś było tysiąc myśli Dziś dwadzieścia - już po wszystkim? Kiedyś były już od rana Dziś bywają - fin de drama? Kiedyś słodko przeciągane Dziś jak flesze - a więc amen? Kiedyś nurtem lawy wartkim Dzisiaj letnie - jutro martwe? (W tym znajduję pocieszenie: Że powoli już trzeźwieję, Choć się jeszcze czasem chwieję, Takie właśnie mam wrażenie) Nagle jednak znowu dreszcze Tak, jak dawniej -a więc jeszcze?
  15. Albo: Niekonsekwentny kulturysta na diecie Miał kury kilo, a zjadł golonkę - Miało iść w bicki, poszło w oponkę.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...