KompulsywnyPoeta

Użytkownicy
  • Zawartość

    26
  • Rejestracja

  • Ostatnio

  1. KompulsywnyPoeta

    Cień

    Nic nie widzę Pod powiekami z ołowiu Oczy, z których straciłem Ciebie i sens Bezużyteczna tkanka Wprawiana w REM Byle wspomnieniem Stop! Jak oderwać Ten zlepek słów Przeterminowanych Od suchych ust Chcę wreszcie milczeć O przeszłości Ale zamykające się powieki Zawsze stają się pułapką Tych kilku plam światła Zabłąkały się we mnie Najpierw zachowując A potem wykoślawiając Twoje kontury Odkleił się Twój cień I został ze mną
  2. KompulsywnyPoeta

    U Ciebie wszystko w porządku

    Gdybyśmy mieszkali w jednym mieście Byłbym narażony na Ciebie W aptece. Na przejściu dla pieszych. Albo w tej kawiarni w centrum do której chadzam ja I każdy czasem chadza więc i Ty byś. Najpierw niepewne spojrzenie bezruch Powinnaś skinąć głową i odwrócić się ostatecznie Odwróciłaś się już dawno. Ale nie. Zamiast uciec w pozorowanym pośpiechu Zapytałabyś jak leci i czy córka zdrowa Bo u Ciebie wszystko w porządku Wszystko? Wszystko. Wiedziałem. Jakże by inaczej. Cieszę się. A potem kupiłbym Ci kawę i częstował innymi kłamstwami. U mnie leci powoli ale do przodu Albo bo to przecież na jedno wychodzi Tak dużo się dzieje, że nie wiem w co ręce włożyć A przecież nie wplotę ich w Twoje włosy Jak kiedyś. Kiedyś? Och! Pamiętajmy tylko dobre chwile Nie, nie mam Ci niczego za złe (Tu odetchnęłabyś z ulgą, udając przed sobą Że miałaś jakieś wyrzuty sumienia) Tak widać musiało być prawda? I znów poczułbym złość Na Twoje nieme przyznanie się Do wiary w fatalizm I moje - do winy
  3. KompulsywnyPoeta

    Krótka historia nieudanego romansu

    Wersja kontrastowa IV (polityczna) Ona z pisu, a on z peo Ono - to ich wspólne dzieło
  4. KompulsywnyPoeta

    Umykasz mi

    Budzik dzwoni nie w porę Zawsze, gdy jesteś tuż obok Zawsze, gdyśmy ze sobą Budzik w oczy mnie kole Takie jego zajęcie Przerywa dureń w pół słowa Gdy się zawiąże rozmowa To właśnie wtedy jest cięcie Już nie nakręcę budzika Przeciwko sennym spotkaniom Bo uświadamia co rano Że mi, Najdroższa, umykasz
  5. KompulsywnyPoeta

    Road rage (na rondzie)

    Haha to niewiele rond zjezdziles :) w wawie na wiekszosci sa. czasami nie warto sie wymadrzac pogladowo
  6. KompulsywnyPoeta

    Road rage (na rondzie)

    Wkurwia mnie ten palant Co z opóźnieniem rusza na zielonym Jakby mu nie zależało Na czasie. Na niczym. Zwykle jestem spokojny Do rany przyłóż Ale teraz bym zajebał Prosto w maskę jego A7 Żeby mu spadły te raybany Śpieszę się przecież Nie widzi że blokuje Ruch. Życie. Ja mówię tu Krzyczę za miliony Tych co za mną Klną i naciskają Mnie i te klaksony Wściekle ujadają Jakbym to ja A przecież to on Staje nam na drodze Głąb. Tuman. Zawalidroga bezrefleksyjny I znów nie zdążymy Złapać własnych Myśli. Ogona.
  7. KompulsywnyPoeta

    Nie będzie pożegnań

    A dzisiaj świeci słońce Z jesienną rezygnacją Wobec prognoz O nadchodzącym mrozie Blada nadzieja spada ze mnie Z ostatnimi liśćmi (One też niechętnie Ślizgają się po swojej serpentynie) Zima, co tuż za rogiem, zabije Także absurdalne oczekiwania Wzrok zakończy wędrówki W zakazane miejsca W niedostępne serca Zapomnę o grzechu Albo szczęściu Nie będzie pożegnań
  8. KompulsywnyPoeta

    Pocieszenie

    Haha, poprawiłaś mi humor :) naprawdę! Ślę duży uśmiech!
  9. KompulsywnyPoeta

    Pocieszenie

    Czy romans może być udany, jeśli się skończył? :)
  10. KompulsywnyPoeta

    Pocieszenie

    Kiedyś było tysiąc myśli Dziś dwadzieścia - już po wszystkim? Kiedyś były już od rana Dziś bywają - fin de drama? Kiedyś słodko przeciągane Dziś jak flesze - a więc amen? Kiedyś nurtem lawy wartkim Dzisiaj letnie - jutro martwe? (W tym znajduję pocieszenie: Że powoli już trzeźwieję, Choć się jeszcze czasem chwieję, Takie właśnie mam wrażenie) Nagle jednak znowu dreszcze Tak, jak dawniej -a więc jeszcze?
  11. KompulsywnyPoeta

    Krótka historia nieudanego romansu

    Albo: Niekonsekwentny kulturysta na diecie Miał kury kilo, a zjadł golonkę - Miało iść w bicki, poszło w oponkę.
  12. To zdarzyło się przed rokiem: Wpadła w oko, wyszła bokiem
  13. KompulsywnyPoeta

    Dobrze, że Cię tu nie ma

    Haha... właśnie się zastanawiam nad tym. Pobolewa :)
  14. KompulsywnyPoeta

    Dobrze, że Cię tu nie ma

    Gdyby pisanie poezji, czy w ogóle pisanie czegoś miało funkcję terapeutyczną (skuteczną), jak wielu twierdzi Chris Cornell nie popełniłby samobójstwa (świetny tekściarz) Tak mi się wydaje. Przeciwnie często zwiększa ból (różne są bóle, nie tyle miłosne przecież), przypominając o tym czy owym przy ponownym odczytaniu :)
  15. KompulsywnyPoeta

    Dobrze, że Cię tu nie ma

    Bo w życiu - a na pewno w Internecie - powinno chodzić o przyjemności. Jaki miałoby sens publikowanie wierszy i komentowanie ich, gdyby to nie było przyjemne :)? Nie-poezja, tj. codzienność, zawsze zaoferuje nam sporą dawkę nieprzyjemności - żeby szukać jej jeszcze w świecie wirtualnym, trzebaby być masochistą :)