Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki


Milena

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    13
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Reputacja

31

Ostatnie wizyty

Blok z ostatnimi odwiedzającymi dany profil jest wyłączony i nie jest wyświetlany użytkownikom.

  1. Milena

    Hedonistyczne umieranie

    Bardzo mi miło, pozdrawiam
  2. liście mogą opadać też na wiosnę jeśli nie mają nic do stracenia lepiej zniknąć niż się bać śmierć obrócona w żart najwznioślejsza na jaką mnie stać odgłosy z zewnątrz nieśmiało wtórują niedbałemu umieraniu odchodząc tak bardzo jestem
  3. Milena

    ...

    ogromna wyspa ciała i czasem trochę ja gdy zapomnę gdzie jestem ciało karmi się umysłem a ja się przygląda ciasny korytarz ciała ma tylko jedne drzwi które prowadzą wiadomo dokąd chyba zbyt długo już stoję w progu
  4. Milena

    Spacer

    niebo jest puste i mętne właściwie nie ma go wcale nigdy nie znajdę drogi do domu ale tutaj jest tak samo budować w sobie a nie wokół siebie albo nie budować tylko stać
  5. czy mogę wzbić się w powietrze wiedząc że nie umiem latać czy jeśli spostrzegę że jestem nagi już zawsze będę się wstydził czy kiedy poczuję że mam ciało stracę duszę czy gdy nazwą mnie dobrym stanę się zły chcę być najpiękniejszy i nic o tym nie wiedzieć
  6. Milena

    ...

    w zawiesistej pustce opadamy powoli bez paniki i twardych lądowań powoli zanika pokusa by przyspieszyć w gęstej mgle śmierć przychodzi niepostrzeżenie przenika przez wilgoć już nie widać ludzi ani własnych rąk mgła zabierze całe miasto tak wiele przestrzeni aby nie być natarte lodem zbolałe członki drętwieją do szpiku zatarte kontury wyostrzają niebyt terapia zimnem leczy zachowawczo może szara rzeczywistość jest lepsza niż kolorowa pustka
  7. Milena

    ...

    Coś w tym jest:)
  8. Milena

    ...

    zatapiam się w bezpieczną noc bez snów nie spala mnie żaden ogień stworzyłem siebie i sobie wystarczam nic mnie nie stopi stąpam po śniegu zerkając pod nogi byle nie spojrzeć w niebo boję się że wiosna zaskoczy mnie jak śmierć
  9. zakładam twarz i oczy w kolorze znak zodiaku linie papilarne wciąż powtarzam sobie swoje drugie imię grupę krwi i ulubiony kolor chcę się nazywać chcę przynależeć istnieć we wszystkich rejestrach zapisywać każdą myśl wciąż się boję że zgubię notes zapomnę gdzie mieszkam nie poczuję mojej twarzy przynależność ubiera w kolory przezroczyste ciało jestem nazwą samostanowiący się istnieniem
  10. Milena

    ...

    A no to poprawiłam, dziękuję.
  11. Milena

    ...

    rozkosz wbija szpony w szyję i zionie ogniem w twarz odrzucam kolejne płaty skóry i wciąż jestem ubrany cały jestem zmysłem ale wkrótce się skończę szare dni bez nocy ale teraz wszystko jest ważne gwiazdy są tak piękne że krwawią mi oczy potem będą tylko białe noce tylko że szare modlitwa do nowego świata wypływa strumieniami słów których wcześniej nie znałem w które juz nie wierzę jutro zgasi mnie jak świecę ale dziś jestem płonącym kontynentem rano nie będę czuł nawet woni spalonego ciała
  12. cisza masochistyczna przyjemność idę naprzód tylko pośród chaosu fałszywy postęp w ciszy cofam się do wieczności nic już się nie wydarzy
  13. Milena

    ...

    jeśli nie wychodzi się zbyt długo trzeba zostać głos zanika w gardle i dobrze ludzie i tak przesypują się przez palce tylko cisza może być obecna wchłonęły mnie mury nikt mnie nie znajdzie choćbym chciał
×
×
  • Dodaj nową pozycję...