Aira

Użytkownicy
  • Zawartość

    272
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Wszystko napisane przez Aira

  1. Aira

    Górskie szczyty

    przy Tobie jestem piękniejsza wschodem zimowych poranków za szybą z błękitnym szronem dostrzegam symfonię słońca każdą nutę wpisaną w złociste refleksy każde b-moll i a-dur nawet klucz wiolinowy przy Tobie jestem odważna nie boję się pulsu ciemności zawsze znajdę schronienie w objęciach ramion o zmroku wtulona w ciepło swetra z aromatem kawy /widziałeś tego pająka? nie, ja się nie boję, ale nie zabieraj dłoni/ jeśli przestaję wierzyć jeśli nie ma nadziei wyciągniesz silne ręce i dasz mi górskie szczyty parę pierzastych skrzydeł wiosła z łódką rybacką magię słów metafory i siebie /resztę dopisze życie.../ ********** Blog Airy https://wierszeairy.blogspot.com
  2. Aira

    Górskie szczyty

    Jesteśmy oboje niezaprzeczalnie wzorem Kultury :))
  3. Aira

    Górskie szczyty

    Ten jest dokładnie o górskich szczytach i prawdziwych, chociaż... Niestety nie mogę rozwinąć tego wątku :)) pozdrawiam ...
  4. Aira

    Górskie szczyty

    :))) Witaj Bogumile...
  5. Aira

    Zapamiętaj...

    Chciałabym Cię całować inaczej niż wszystkie kobiety tak żebyś zapamiętał tak żebyś zatęsknił twój zapach otula ciało pulsuje jednostajnie czerwienią polnych maków spokojem zielonej łąki bezgłośnie mnie wypełnia jak cisza przed sztormem oddech przyśpiesza nagle a Serce już nieprzytomne Serce tasuje twarze wyprzedza bieg wydarzeń jestem w Tobie wspomnieniem zmysłów wiecznym pragnieniem mocą która unosi siłą która rozbraja błyskiem marzeń w ciemnościach ciepłem chłodnego świtu falą morską z bursztynem smakiem soli na mokrej skórze poranną fantazją zmysłem dotyku i delikatnym wirującym piórkiem /czy zapamiętasz?... czy zatęsknisz?.../
  6. Aira

    Zapamiętaj...

    Dziękuję za komentarz :) Tak wiem o "tych uczuleniach" ale czasem nie sposób trzymać się schematów czy też odejść od nich. Taki wiersz jak ten powstaje pod wpływem chwili i adresata :) Wezmę sobie do serca twoje słowa. pozdrawiam :)
  7. Aira

    Zapamiętaj...

    No, to jest fajne (nocne myślenie mi służy) :))) pozdrawiam...
  8. Aira

    Zapamiętaj...

    Widzę widzę... ALE ŁAPA :))) dziękuję Czarku, do zobaczenia :)
  9. "Życie to nie bajka" To prawda. Ale Życie nie jest też Kinem, w którym można wymagać od innych, żeby zagrali swoje role zgodnie z naszym scenariuszem. Może na tym właśnie polega problem większości ludzi? Zagraj "Swoją Rolę" najlepiej jak umiesz z własnymi dialogami i replikami. A wtedy... może dostaniesz najlepszą niespodziankę i życie zmieni się w Bajkę. Stoję właśnie na planie filmowym, jedna z wielu wybrana do statystowania w dniu dzisiejszym. Film historyczny o krótkim, nic nie mówiącym tytule. Nie znam fabuły i właściwie nie jestem nawet ciekawa. Asystent reżysera widział mnie u znajomych i prosił, żebym koniecznie zgłosiła się do Zespołu Filmowego. Nie wyraziłam zgody, a mimo to uparcie wydzwaniał dzień po dniu, aż po 2 tygodniach ... zgodziłam się. Właściwie zupełnie nie wiem dlaczego, może po prostu postanowiłam wykorzystać szansę przegapioną kiedyś w dzieciństwie, kiedy moja mama pracowała w Zespołach Filmowych. Uczestniczenie dzieci w filmie wymagało zgody rodziców. Moi nigdy nie życzyli sobie takiej kariery dla mnie. Nie było nawet mowy o zagraniu w Reklamówkach. Od samego początku miałam jakieś dziwne przeczucie, że nie wszystko gra...na planie filmowym. Podejrzenia zaczęły się już przy makijażu...pieścili moją twarz na różne sposoby, a z długich włosów robili jakieś wyrafinowane fryzury. Kiedy wylądowałam w końcu na planie filmowym w białej powłóczystej sukience wyraźnie wyróżniałam się wśród reszty statystów. Nie czułam się w ogóle jak statystka ale wybitna aktorka. Plątałam się w grupie ludzi i czekałam na „naszą” kolei. Na dźwięk „statyści na plan” rzuciłam się z grupą dziewczyn do przodu ale ktoś złapał mnie za rękę i zatrzymał na miejscu szepcząc w ucho „poczekaj, jeszcze nie teraz”. Wyprostowałam się dumnie wykrzykując „jestem statystką”., co wzbudziło ogólną wesołość całej ekipy. Odwróciłam się na pięcie i chciałam wrócić do namiotu dla statystów kiedy uparta ręka znów mnie przytrzymała na miejscu – i ten szept „ poczekaj - jeszcze nie teraz!” W ciszy zapadłej na planie filmowym rozległ się mój dobitny głos „Przyszłam tu grać a nie stać. Nie ma Grania - nie ma Stania!!!” Reżyser nalewający sobie właśnie kawę z termosa podniół na chwilę wzrok i omiótł mnie nim z lekko drwiącym uśmiechem. Potem nie zwracał na mnie uwagi, w odróżnieniu od pozostałych osób chichoczących pod nosem. Asystent podleciał cały w skowronkach i tym razem pociągnął mnie w stronę bryczki. Dwa wspaniałe konie z pobliskiej stadniny były już zaprzężone i przebierały zfrustrowane kopytami. Kazał mi wsiąść do niej i krótko opisał całą „moją historię” w tym filmie. Osłupiałam... Obsadzono mnie w jakiejś małej roli bez dialogów, bo wtedy wyszłaby na jaw cała ta niecna mistyfikacja. Ktoś mnie sfotografował i zaniósł zdjęcie reżyserowi. Dobry kamerzysta śledził mnie kamerą podczas przygotowań statystów i okazało się, że jestem superfotogeniczna, a kamera „kocha” mnie bez granic. Straciłam mowę... - Jak będziesz miała jeszcze przez godzinę tak szeroko otwarte oczy, to zostaniesz gwiazdą filmową na resztę swojego życia – kontynuował asystent reżysera - „Po moim trupie”... wrzasnęłam mrużąc oczy w kocie szparki. - Nie gniewaj się, szybko się zmitygował - Pojedziesz w bryczce? spytał Obejrzałam się za siebie. Wszyscy czekali na moją decyzję ... kiwnęłam głową dając im chwilę radochy. „Zrobimy małą próbę akcji”, oświadczył mi reżyser. „Wczuj się w rolę” dodał widząc moją sceptyczną minę. „Oczywiście umiesz jeździć konno i nie boisz się koni?, upewnił się jeszcze”. Oczywiście umiałam i nie bałam się! Do bryczki wskoczył jakiś mężczyzna i ruszyliśmy wolno. Odwrócił się do mnie pytając „czy wszystko w porządku”... było w porządku, jak na razie. Zaciął batem i ruszyliśmy kłusem. Aktywna jazda konna a pasywne siedzenie w trzęsącej mnie bryczce były dwiema różnymi rzeczami. Oj, wiele bym teraz dała, żeby jechać konno. Ledwie przeleciała mi przez głowę ta irytująca myśl, konie zacząły galopować. Mężczyzna zaklął pod nosem i odwrócił się do mnie krzycząc, że „zerwały się lejce u jednego z koni”. CO TAKIEGO??? Strach ma wielkie oczy i moje były teraz wielkości Spodków. Jak na złość na horyzoncie pojawił się mały samolocik dzielnie okadzający pola o tej porze roku. Warkot jego silnika doszedł już do nas. Konie spłoszyły się nie na żarty. Niczyjej uwadze nie uszło, że coś nie jest w porządku. Mężczyzna przede mną machał ręką dając jakieś tajemne znaki i w oka mgnieniu obok pędzącej bryczki pojawił się konno jakiś chłopak w kostiumie Huzara, ciągnąc za sobą dwa konie. - „Musisz skoczyć na konia, nie mogę opanować bryczki i jej zatrzymać” krzyknął mężczyzna Spojrzyłam na siebie. Skakać na konia w galopie, w długiej sukience, i butach na obcasiku, nie mówiąc o misternej fryzurze na mojej głowie z kwiatkami?? Czyś ty CZŁOWIEKU OSZALAŁ?? Rzuciłam się do szerokiej falbany ozdabiającej dół sukienki i beztrosko oderwałam ją aż do końca. Niezadowolona z rezultatu rozdarłam jeszcze sukienkę (a raczej jej strzęp) do końca uda. Zrzuciłam z nóg buty. No, TERAZ mogę skakać! Ale gdzie ten Koń? Konie okazały się być tchórzliwymi klaczami i ani im było w głowie galopować tuż przy bryczce. Nienawiść do „cholernej Bryczki” zjednoczyła nas w tej chwili na dobre i na złe. Po miesiącach spędzonych w stadninie na wakacjach wiedziałam, że jeśli puści się konie wolno, będą galopować same bez lęku. Zaczęłam krzyczeć do chłopaka, żeby puścił moją klacz. Zrobił to natychmiast a ona jak na zawołanie zbliżyła się do bryczki . Teraz mogłam już skoczyć jak do basenu, głową prawie w dół i w poprzek konia. Aż jęknęłam kiedy żebra uderzyły o twarde siodło, a ręka chłopaka złapała moje włosy nie pozwalając mi zsunąć się prosto pod kopyta. „Cholera jasna chyba mnie oskalpował”, pomyślałam szybko. Za chwilę było ...Po Wszystkim. - „Rany boskie, Rany boskie”, powtarzał w kółko próbując mnie zciągnąć z konia. - „Nie dotykaj mnie!”, wrzasnęłam -„ Chcę pojechać konno, z powrotem”, krzyknęłam do nadjeżdżającego wozu terenowego Nabuzowana, wściekła, obolała, pogalopowałam w stronę gazika z reżyserem. Koń zahamował przysiadając prawie na zadzie kilka metrów przed nim. Zeskoczyłam i stanęłam przed bladym jak ściana facetem. W podartej prawie na strzępy sukience, boso, z raną ciętą na przedramieniu i zaschłą krwią, krwawiącą wargą ... nadawałam się raczej na Widmo wojny kontynentalnej. Wyrwałam ze zniszczonej fryzury resztki kwiatków i zdecydowanym ruchem wbiłam je sobie w czubek głowy. -„Ma Pan z powrotem swoją Królewnę!...i zemdlałam Obudziłam się w domu. Było już ciemno i tylko leżący przy łożku pies (mój) upewnił mnie, że trafiłam do Normalnego świata. W głębi pokoju, na fotelu siedziała jakaś męska postać, która natychmiast zerwała się na moje jęknięcie. -„Jak się czujesz?” , troskliwie zapytał jakiś nieznany, męski głos -„Okropnie, ale kim TY właściwie jesteś?” -„Ja jestem tym Huzarem, który ciebie tak nieudolnie ratował”, odparł smutno -„ Ta śliwa pod twoim okiem, to też moja zasługa...no i trochę wyrwanych włosów...może je przykleisz”...co mówiąc pokazał mi garść włosów z resztkami kwiatków, trzymanych w ręku Zaczęliśmy się śmiać jak szaleni. Tak rozpoczęła się „Moja Bajka”...z Huzarem. I chociaż ma Imię, to dla mnie na zawsze pozostał Huzarem ze „Szwadronu” ... na planie filmowym i synonimem mojej niedokończonej filmowej kariery. Czemu jestem wdzięczna do dzisiejszego dnia ...
  10. Aira

    Cisza na planie!

    Rozpocznij odliczanie :p
  11. Aira

    Wynurzenia

    Winda do Nieba :)
  12. Aira

    Cisza na planie!

    A w życiu tam wybaczam...Nie Wybaczam! Dosyć tej tolerancji!!!! :)))
  13. Aira

    Zapamiętaj...

    Witaj :) czasem gorzej czasem lepiej, to zależy wiesz, wiersze o miłości są w ogóle banalne i specjalnie się nie liczą jako Poezja poważnie... ale jak kiedyś napisałam o mojej krzyżowej drodze, to autorzy mnie prosili żebym przestała wpędzać ich w myśli samobójcze, bo realistyczne aż poraża czytelnika Fine, trzymam się banału :)) co nie oznacza, że nie masz racji dzięki, zobaczę co mogę zrobić z twoimi punktami widzenia ściskam mocno :) dbaj o siebie!
  14. Aira

    Cisza na planie!

    Jestem OBURZONA!!!!! :))) to tez moje ostatnie podrygi...mam inne obowiązki.
  15. Aira

    Cisza na planie!

    Powiem B jak Ty powiesz C :)) Wstaw coś! Bo się wnerwię ;)
  16. Aira

    Cisza na planie!

    Dzięki, koniecznie się spręż i napisz, nawet w celu rehabilitacyjnym :) Miałam dużo opowiadań, część skasowałam, trochę żałuję. Pewnie coś jeszcze napiszę, dla czytelników. Pozdrawiam :)
  17. Gaźnik :) znajdź motywację i słuchaj Marii, absolutnie! wstawiłam opowiadanie, a teraz Ty popraw co trzeba, to jest fajne .)
  18. Skąd to wziąłeś? :)) czy to się rapuje? mnie tak, dwie pierwsze :)
  19. Aira

    Wynurzenia

    Uprzejmie proszę o niespoufalanie się ze mną. Dla Pani jestem Pani Aira. A swoje frustracje proponuję wyładowywać na innym Podmiocie, a nie mnie! żegnam
  20. Aira

    Wynurzenia

    Nie dziękuj Marcinie. Ku Klux Klan nie ustosunkował się merytorycznie, bo namiar "pulsowania" jest ogólnikowo bez wyrazu. Warsztatowo beznadziejnie, jeśli startował w tej kategorii. Czy w ogóle wiedzial gdzie jest, mam poważne obawy. Jedyne czym się zapisał to opryskliwością...i zaliczeniem komentarza (z marnym skutkiem). Pozdrawiam serdecznie :)) Boże chroń Nas przed KKK!
  21. Aira

    Wynurzenia

    Grzeczne to nie było i zupełnie niepotrzebnie. Myślę, że już się nigdy nie spotkamy. Żadnego poczucia humoru :) Współczuję...
  22. Aira

    Wynurzenia

    Przepraszam, ale moment, tematyka wiersza i dywagacje czytelników wskazują na to, że ZŁY wybrał fatalnie :)) Zapraszamy w innym terminie :) Pozdrawiam...
  23. Aira

    Motylem jesteś

    Przypomniały mi się filmy dla dzieci Maja i Gucio, chociaż wiersz ma głębszy wydźwięk :) Bardzo sympatyczny utwór i zgrabnie poprowadzony. Ech ci mężczyźni :))
  24. Aira

    Emigrant

    :))) Z przykrością stwierdzam, że poznaję rzeczywistość. Jestem w podobnej sytuacji. Moja mama jak była na mnie zła to zwykle mówiła"zupełnie nie wiem kim ty jesteś, ani Polka ani ****" . Zwykle odpowiadałam Hybryda :)) Ściskam mocno Po Polsku :))
  25. Aira

    nadzieja

    Dziękuję Wiesławie :)) odpozdrawiam...