Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki


KlaudiaG97

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    68
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Reputacja

61

Ostatnie wizyty

Blok z ostatnimi odwiedzającymi dany profil jest wyłączony i nie jest wyświetlany użytkownikom.

  1. KlaudiaG97

    PANDITA

    Pandita jest starszy ode mnie :-) Czasem nawet o dwa pokolenia W moim wieku To jeszcze ospałe anioły Pocierają zamknięte oczy Rzęsy walczą z grawitacją Ręce jeszcze giętkie lekko ziemią zabrudzone Osoby w moim wieku Dopiero odrywają się od bezmyślności Kocham rozmowy z Panditą Te o zmierzchu i te zaraz po porannej herbacie Pandity Pandity Bramina Anioła Człowieka W moim wieku Jeszcze dlugo nie spotkam..... Klaudia Gasztold
  2. KlaudiaG97

    Umysł

    Przestań szukać Proszę przestań Nie szukaj mnie Po zamglonym jutrze W nim brakuje nadziei Daleka przeszłość Trzyma mój umysł Jak zawsze spięty Mój główny powód niewoli Długiego postoju Na awaryjnych światłach Klaudia Gasztold
  3. KlaudiaG97

    KOŃ

    Słyszę myśli konia Stoję za nim uważnie słuchając Łono natury jednoczy wszystkie oddechy Pamiętam dzień upadku z siodła W centrum poligonu Bolało jak życie w całość upìęte Koń mnie unika błądząc wzrokiem W nostalgii przestają smakować nawet jabłka Te słodkie soczyste zebrane z ogrodu Klaudia Gasztold
  4. KlaudiaG97

    UCIECZKA

    Uciekłam Zatrzasnęłam za sobą drzwi Mroźny wiatr zczesywał sznur łez z rzęs Biegłam po mokrym chodniku Spostrzeżona jedynie przez księżyc Zamknięta w bańce wśród tłumu Łkanie było słychać jeszcze przez chwilę Później nastała cisza Ukojeniem bywa dla niespełnionych dzieci Syjamski kot znany w całym mieście Z gracją usiadł u wrót cmentarnych W jego oczach zawił się lekki cień Deszcz pada rytmiczną muzyką On wie o mnie więcej Niż wydeptane na bagnistych polach ślady Klaudia Gasztold
  5. Czy ja znam Krysznę tylko Kryszna wie Robię co mogę ile sił w sercu mam Aby zbliżyć się i zrozumieć ocean Brak tu licznika kilometrów Ułamek sekundy jest w stanie przywrócić rozum Czy ja znam Krysznę tylko Kryszna wie Czy On zna Krysznę tylko Kryszna wie Na przekór sobie ludzie gniewem płodzą dzień Przecież to nie w gniewie leży sens Czakry stanowią pewien mur Czy w moim sercu jest Vryndavan Tylko Kryszna wie Mogę tylko iść za dźwiękiem fletu Spadających z drzewa jabłek Idę idę wzdłuż Jamuny Klaudia Gasztold
  6. KlaudiaG97

    HYMN

    Gdybym miała złote góry w dłoniach A miłości w sercu byłoby brak Byłabym bankrutem Gdybym zebrała gwiazdy z wszystkich galaktyk A miłości bym nie miala Puste byłoby niebo nawet nocą Gdybym znała wszystkie języki świata A miłością nie umiałabym mówić Byłabym niema Nawet religia bez miłości nie może być religią Byłaby może firmą lub giełdą Życie bez miłości byłoby jak okręt pozbawiony steru Klaudia Gasztold Wiersz zainspirowany Listem do Koryntian r.13 HYMN O MIŁOŚCI, Biblia
  7. Więzienie jest w umyśle Budynek z szarych komórek Człowiek sam sobie klawiszem Cela jednoosobowa Pozbawiona jest drzwi ;-) Klaudia Gasztold
  8. KlaudiaG97

    ANAFORA

    Rozpoznaję Anaforę życia Lotosowe wybrzeża Pełne powtórnej miłości Listy na wietrze Rozkołysane Rozpoznaję Treści owych listów Pozbawione nadawcy Myślowej parafki Rozpoznałam Dzisiejszej nocy Między moimi palcami Anaforę epickiej metafizyki Klaudia Gasztold
  9. KlaudiaG97

    Piękno

    Piękno docenia ten kto je zabiera Dzis odszedł mój przyjaciel Marzenia rozwiał wiatr Siedzę wsłuchując się w myśli Czyjeś kroki są bardzo blisko mnie Klaudia Gasztold
  10. KlaudiaG97

    Nieobeznana

    Dziękuję :-)
  11. KlaudiaG97

    Miłość

    Jeden weekend za mało by o miłości mówić Jeden gest zbyt daleki uczuciom Jedna myśl niewypowiedziana w porę To wszystko złożyło się w jedną nostalgię To wszystko poszło drogą do nikąd To wszystko nie tak miało być Wina zdarzeń i pękniętych szkiełek Wina ślepej gonitwy za złudnym dobrem Wina mylnego spostrzegania rzeczywistości Wszystko można posiadać Jednak bez miłości jest się bankrutem Zupełnie nagim pod stertą ubrań Klaudia Gasztold
  12. Nie znam życia Więc to życie szczęściem jest Idę przed siebie bez celu i recepty Nieżyciowa pesymistka Niedająca lubić się Tak nalepkę zdobią mi Bez nałogów i wyroków Bez rozwodu broni palnej Wciąż bełkoczą na moj temat Nikt docenić nie planuje Wrażliwości ciepła i troski Kocham róże nie konopie Tu problem w oczach powiększonych Skąd me rany skąd te blizny Nie obchodzi to ich wcale Ważny tytoń złoty strzał Ktoś mnie kocha ktoś rozumie Ktoś z najbliższych mi przyjaciół Dobrze wie że życie znam To dalekie od utopii Znam to życie Znam to życie Pozbawione jasnych barw Klaudia Gasztold
  13. KlaudiaG97

    Dziecko

    Chcę być wiecznie dzieckiem Biegać boso po plaży Gonić wiatr Łapać chmury w dłonie Chcę być dzieckiem Na zawsze Chcę cieszyć się gdy zimno Turlać się w śniegu bez granic Mój drogi Bracie Poważny dostojny subtelny Zabierz co chcesz Tylko nie ruszaj dziecka Tego który we mnie siedzi Chcę być dzieckiem Nawet Indygo Zetnij drzewa Zasłoń księżyc Wysusz oceany Wykasuj poezję Z tajnych plików pamięci Tylko nie zabijaj dziecka Tego który we mnie siedzi Ono Cię kocha bardziej niż ja Chcę pozostać dzieckiem Bo dzięki temu dziecku Dostrzegam piękno i miłość Także Ciebie Bracie ujrzałam Dzięki oczętom dziecka Delikatnym jak skrzydełka ważek Klaudia Gasztold
  14. KlaudiaG97

    Życie

    Cieniem drzewa się zasłaniam Choć jestem liściem kolorowym Okno życia pełne próśb Gałęzie opadają powoli Zmniejszając cienistą kryjówkę Zanikam na rozstaju dróg Życie drzwi uchyliło zamykając okno Mocny przewiew w mojej głowie Drogi jednak znów się łączą Czy to kwestia poetyckiej demencji? Klaudia Gasztold
  15. KlaudiaG97

    Tato

    potłuczone szkiełka na krawędzi ulicy deszcz pada coraz bardziej w zimnie świata zabłąkana samochód odjechał wraz z nim ojcowskie ciepło przez pola na boso dążyła daleko za horyzont we mgle słychać tłuczenie butelek nocne kłótnie i znany płacz dziecka promień słońca przebił grubą błonę ospałych chmur chwila zapomnienia aby spłodzić nadzieję wylała ostatnie łzy w płaszcz swojego mistrza nadał jej imię podał serce na dłoni progres życiowy utkał na duszy i uśmiech się zrodził w drewnianej chatce ani śladu po stłuczonych szkiełkach na autostradzie zysku w pędzie chcenia zginął w zderzeniu z własnym ego neofita i dawca nasienia zakopany jak pies na bagnach przy lesie zapomniany na własne życzenie dziewczyna kochana kochać potrafi daleko od traumy jest już bezpieczna wśród tańca i śpiewu gdzie miłość jest celem gdzie miłość jest drogą KLAUDIA GASZTOLD
×
×
  • Dodaj nową pozycję...