Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Koziorowska

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    127
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Reputacja

108

2 obserwujących

O Koziorowska

  • Urodziny 21.09.1990

Ostatnie wizyty

639 wyświetleń profilu
  1. @duszka Bardzo Ci dziękuję. :) Pozdrawiam, życzę spokojnego popołudnia. :)
  2. Słona rzeka strachu Przecieka mi przez palce krew tych, którzy zbyt mocno uwierzyli. Pławię się we łzach, które wylali ci, co nie mają już sił, aby umrzeć. Bez strachu myślę o tym, co spotka mnie po drugiej stronie; nie wiem, czy będzie to miłość, czy współczucie. Panie, nie w to wierzyłam przez całe życie. Ufałam Twoim obietnicom; okazało się, że niepotrzebnie. Zbawco, dlaczego nic nie robisz, gdy płyniemy wraz z słoną rzeką naszego strachu? Chciałabym czasem wydostać się z tej matni, rozbić głową mur… Pozostał mi po Tobie koszmarny sen; sen, z którego obudzi mnie nieutulony ból. Stoję na krawędzi, pode mną tłoczą się miriady ludzi; widzę, jak topią się we własnej krwi, jak zabijają i niszczą nawzajem, jak brat gardzi bratem… Przyglądam się, jak płoną miasta, jak wszystko zamienia się w gruzy… Niestety, mogę być tylko tego świadkiem.
  3. Koziorowska

    Mój tomik :)

    Mój drugi tomik już jest w sprzedaży. Pod tym linkiem znajdziecie listę księgarń, w których można go nabyć: http://lubimyczytac.pl//ksiazka/4887550/ani-jednej-lzy. P.S. Zainteresowanych moją najnowszą twórczością zapraszam tu: ostatni-sen.blogspot.com.
  4. Poeci wyklęci ach poeci wyklęci jak dobrze jesteście choć już dawno przegraliście zmagania ze śmiercią przed którą rozpaczliwie chcieliście uciec kocham was bo bez obaw wstydu brnęliście pod prąd na opak wbrew wszystkiemu wszystkim przedwczoraj skończyłam przelotny romans z Baudelaire'em wczoraj poszłam do łóżka z Verlaine'em dziś zamierzam pogrzeszyć z Rimbaudem och tak nie zapominam o mojej miłości Wojaczku przykre że los nas nie złączył może wtedy byłoby inaczej może wspólnie oswoilibyśmy śmierć nasze wiersze stałyby się wreszcie dobre niestety mój Mistrzu odszedłeś zdecydowanie za wcześnie choć umarłeś na swoje zawołanie to do końca o ironio kochałeś życie do ostatniej chwili się z nim przekomarzałeś
  5. Ironicznie nie chcę nieśmiertelnej miłości nie chcę współczucia litości ale słowa co pomoże schwytać niebo ty możesz zaoferować tylko przelotne spojrzenie pobłażliwy uśmiech który da niewiele ciepła boję się dalszego ciągu masz serce zamknięte na szczęście gdybyś zechciał dałabym kojący słoneczny promień kryształ bezchmurnego nieba letni ciepły wietrzyk co osusza złe łzy ty tego nie potrzebujesz wolisz podążać za swoją niespokojną dziką duszą która nie umie żyć bez wolności tak pragniesz swobody nie dasz się schwytać uciekniesz niespodziewanie cóż mam z tobą począć moje serce ma własne zdanie lecz rozum szepce jak zwykle ironicznie
  6. P.S. Wyczuwam tu inspirację Wojaczkiem (moim Mistrzem) i resztą... ;)
  7. Mniam! Świetny tekst. Bardzo w moim guście. Czekam na więcej. Pozdrawiam!
  8. @Justyna Adamczewska Piękny wiersz... Bardzo mi się podoba. Lubię smutne utwory, dające do myślenia, skłaniające do refleksji i zadumy... Ten jest naprawdę dobry. Pozdrawiam ciepło!
  9. Jest człowiek nie ma człowieka żyje sobie człowiek przeciętny jakich wiele wierzący w Boga człowiek który na przemian cieszy się i smuci wstaje by pracować chętnie lub mniej który wraca do domu wita z rodziną zasiada do obiadu troszkę zimnego człowiek szczęśliwy i cierpiący uśmiechający się bądź szlochający kochający i przeważnie kochany mający rodzinę bliskich przyjaciół posiadający pragnienia marzenia plany na resztę życia nagle znienacka ku zaskoczeniu nie ma człowieka nie ma uśmiechu nie ma marzeń nie ma planów Boże co masz na myśli tak nas traktując skąd pomysł gasić ludzkie życie przed czasem gdy nikt nie jest gotowy dlaczego wszystko co człowiek kochał co dla niego ważne jest mu bestialsko odebrane Boże pomóż zrozumieć
  10. Pigułka szczęścia wystarczy malutka niepozorna pigułka by świat stał się lepszy życie przyjazne gdy przyjmiesz zaczynasz rozumieć nie ma złych ludzi wszyscy są braćmi kochają się szanują potrafią rozmawiać wydaje się świat urodziwszy niż wcześniej barwne kwiaty upajają ptak w koronie ślicznie śpiewa słońce wita ochoczo wieje dobry wiatr trwa wieczna wiosna po tej tajemniczej pigułce zyskujesz nagle przyjaciół rodzinę nie tymczasowych na zawsze nie będą źli gdy o północy zadzwonisz z prośbą przyjaciół na co dzień nie od święta takich co przyjdą obronić cię przed samotnością nagle staniesz się bogaty będziesz mógł rozdawać pieniądze potrzebującym na cele charytatywne tak mój drogi czytelniku cudowna jest taka pigułka wolałabym jednak nie mieć potrzeby aby przyjmować
  11. Koziorowska

    Ten Poeta

    Przypadł do gustu. Lubię turpizm, poetów przeklętych i te sprawy. Niecierpliwie czekam na dalszy ciąg. Pozdrawiam, powodzenia!
  12. Lubię być smutna lubię być smutna wprawia mnie to w dobry nastrój pielęgnuję samotność kocham wylegiwać się w jej ramionach nie chcę nie potrzebuję miłości moja dusza stworzona do wolności do swobody przestrzeni jest samowystarczalna nie chce porad współczucia rozmowy człowiek zwierzę stadne cierpi gdy samotny u mnie na wspak kiedy spotykam zakochanych nie zazdroszczę lecz współczuję po powrocie do przyjemnie pustego domu powierzam się melancholii oddaję z przyjemnością bólowi nie czuję się źle nie mając z kim porozmawiać dobrze wiem jak żyć zasiadam przed kominkiem ach jak ciepło jak rozkosznie delektuję się książką popijam gorącą herbatą tylko nocą gdy mroźna czerń zalewa mój pokój moją duszę śnię mam męża dzieci przyjaciół nie czuję się z tym źle w poduszkę wsiąka łza
  13. Koziorowska

    Mój tomik :)

    "Ani jednej łzy" będzie dostępny w sprzedaży około 20 maja.
  14. Z miłości do samotności kiedy byłam mała nie wiedziałam czym jest śmierć byłam smutną dziewczynką zdaniem nauczycieli ostrożną w kontaktach z rówieśnikami nie chciałam koleżanek przyjaciółek trzymałam się na uboczu samotność najlepszą kompanką pamiętam było to powodem niewybrednych żartów śmiano się szydzono nawet bito nie chciałam chodzić do szkoły nie znaczy że źle się uczyłam gdy się nie spodziewałam spodobał mi się chłopiec wulkan energii i marzenie nastolatek nigdy się nie dowiedział zaczęło się dorastanie moja dusza pozostała taka sama nie chciałam męża dzieci mieszkałam osobno pracowałam nie była to praca marzeń czasem odwiedzałam mało uczęszczaną kawiarenkę zawsze latte zdarzało się mężczyźni łowili mój wzrok ale nie byłam zainteresowana najlepiej było mi w mojej kawalerce mijały lata kilkanaście lat wszystkie miesiące takie same teraz na półmetku życia wciąż pławię się w samotności wychodzę do biblioteki do lekarza bądź gdy skończy się chleb zwierzam się samotności i Bogu samotność jest moim sukcesem moim spełnionym marzeniem być może nigdy nie poznam miłości nie czuję takiej potrzeby
  15. Koziorowska

    Ze snu

    @jan_komułzykant Bardzo się cieszę, że się podoba. Faktycznie, literówka. Już poprawiam. Pozdrawiam!
×
×
  • Dodaj nową pozycję...