Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Father Punguenty

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    28
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez Father Punguenty

  1. Gdybym był ptakiem,gdybym na skrzydłach W przestworza uniósł myśli i duch Kędy błękitu chmur białych puch, Wiatr rozgania w leniwych watahach. Zanurzyć się chwilę w zimnym strumieniu I runąć, by skąpać się w prądach południa, Co unoszą żar z zapachem ścierniska, I przysiąść radośnie na polnym kamieniu. Zachłysnąć się ptasią wolnością, przestrzenią W szalonym tańcu w kręgach, hen wysoko, Gdzie sokoły tańczą zwinnie,lecz ich surowe oko Strzeże kawałka nieba skrytego nad ziemią. Lecieć ku nieznanemu i wszystko zapomnieć, Nurzając się w powietrzu pióra wiatrem pieścić, A nocą skryć się w zarośla,gdzie woda szeleści Zasnąć zaraz i o nikim i niczym nie myśleć. Tak chciabym przestrzenią władać przez chwilę Na tę jedną, szaloną sekundę być,choćby motylem Nie spętany, nie wiedząc co to świata tryby Gdybym zmienił się w ptaka, gdybym...
  2. Nie mam kochanka, ani kochanki, Nie dla mnie w rosę stroją się poranki, Nie dla mnie frazy miękki owal, Nie dla nie bije serce Twe, życia kowal, Nie dla mnie nawet cielesność pogardy, Nie dla mnie świat cały, bom z uczuć już odarty, I nie dla mnie widok spalonych słońcem skór, Ach ręko ! Hak ten wbij wreszcie, A Ty niewierna daj drabinę i sznur !
  3. Już nie będzie, jak u Dymnego ,że Marysi szczupaki Pisię wygryzą , gdy rankiem pójdzie łowić raki. Dlaczego więc spytacie nudą zewsząd wieje ? To proste: rak już jest rybą, a Marysia gejem.
  4. Niebo pękło na pół i granat chmur runął, Od słońca wypłynął śnieżno-biały szkuner. Słonym wiatrem pędzony puścił się w cwał, Gdy tylko pod dziobem poczuł morski szkwał. Przedziwny to okręt , samotna fregata, Co płynie bez końca, od początku świata. A dokąd tak płynie ? - Każdy z was spyta, Ja tego nie znam, wie tylko kapitan, Siwy kapłan morski, co gwiazd setki, tysiące I słońca, jak tafla, w oczach odbija skrzące, 'Pod' lub 'z' wiatrem, nie łamiąc falą cienia, Wyrusza przegonić wichry i dogonić marzenia. Białe żagle spina i wyostrza ostrogą, By każdą garść wiatru uwięzić nad sobą, By dźwigać jeszcze wyżej, ponad czubki fal, By zwalić się w dół i żeglować wciąż w dal, By pędzić po morzach dniami , nocami Zostawiać za sobą ślad słany burzami, Aż morze wzburzone i wściekłe do granic, Nie mogąc dogonić , zalewa się łzami. I tak od wiek wieków , lat i miesięcy, Wędruje fregata, tam gdzie wicher dręczy, Niechętna portom nord , czy też west, Przemierza bezkres wód, bo 'necesse est'.
  5. W półmroku bladej mgławicy, W bezkresach pustki bezludnej, Rodzi się gwiazda poranna I gaśnie parę chwil później. W świecie słońc rozpalonych, W myśli pierwotnej i zwinnej, Rodzi się miłość szalona, By umrzeć parę chwil w innej. W szaleństwie dnia codziennego, W szczęściu, w zabawie dziecinnej, Rodzi się życie na nowo, By odejść w chwili niewinnej. W tym co niejasne, nieznane, W przyszłości pozornie rozumnej, Rodzi się wszechświat na nowo By zniknąć następnie w innej. W ciszy łagodnej , spokojnej, W marzeń chwili błękitnej, Pojawia się wiersz w czyjejś głowie, By zgasnąć po chwili w innej.
  6. Ponawiam pytanie : kmnty to akronim czy nazwa jakiegoś konta ? Gdzie mam odpowiedzieć ?
  7. Pewna Japonka imieniem Fujiko Kupiła do domu wiśniowe lastriko I faktem tym radosna wielce Ubrała na nogi japońskie kierpce,  Wiadro i szmata , do pracy się wzięła, Szorujac zawzięcie noga się omsknęła I padając na głowę kompletnie bez huku, Błysnęła myśl ostatnia : lepsze to, niż sepuku...
  8. ...niestety nie znam e-slangu z wszelakich ( ..... )ów. Co oznacza kmnty ?
  9. ..przepraszam, czy o czymś zapomniałem ? ☺
  10. Wśród bukietów różnych bzdur, Kwitnie szpada wbita w mur. Po co ? Na co ? - pytam się Jakiż sens jej ? Czort ją wie ! Wiatr ku ziemi drzewa gnie, Nasza szpada ? Ani drgnie ! Kroczy dumnie wokół paw, Szemrze strumyk pośród traw, Liść na słońcu żółknie, schnie Szpada twardo pręży się. Rynna w deszczu głośno łka Nie tknie stali ruda rdza. Szczerzy zęby tęgi mróz Szabla tkwi, miast muru gruz. Dzikie wino pnącza pnie Szpada z Ziemią kręci się. Gwiazda kurczy się i wrze Czy to kiedyś skończy się ? Wśród potoku wiecznych bzdur Taki się popełnił twór.
  11. Pękła raz w Poznaniu tęga , wodna rura. Tłum gapiów, a pośrodku moknie modna fura. Burmistrz śle maszyny, magistrat szaleje, A w radio przez mikrofon spiker wodę leje, Lecz woda ze strachu wsiąkła, bo VAT zgubiła faktura.
  12. Pod krwawym niebem Japonii, Gdzie wrzosy na wzgórzach i knieje, Starł się samuraj hetero, Starł się z samuraj-gejem. Błysnęły we wrzosach klingi I okrzyk wzniósł kormorana Brunatna u biodra hetero, Tęczowa u geja, katana. Każdy zwyciestwa był pewnym, Więc się - Bansai! - zamachnęli, Że to i owo w sekundzie, Nawzajem sobie ucieli. Pod krwawym niebem Japonii, Gdzie wrzosy na wzgórzach i knieje Leży samuraj hetero, Pospołu z samuraj-gejem. Niech zatem morał ponury W myślach po nocach wam dudni, Jak sobie za wzór ich weźmiecie, To Ziemia wnet się wyludni.
  13. Lina + kabestan jednoznacznie definiują miejsce akcji. To wie każdy , kto choć raz 'dotknął' klimatów marynistycznych.
  14. Pewna śliczna ryba z Krakowa Co znała już całe dwa słowa Spotkała w Wiśle węgorza Co umknął z Gdańska spod noża Więc drętwa z nim była rozmowa
  15. Miejscowość ? Morze/Ocean/Łowisko
  16. ..poprawiłem. Teraz jest aabba.
  17. Prężą liną kabestan walenie jak harpie Bosman wrzeszczy, a żaglem tępo szarpie , Oliwę załoga z beczek prędko leje Harpunnik się czai gdy majtek truchleje Ktoś nagle krzyczy : przecież to są karpie !
  18. Nad ranem, gdy jeszcze śnię i trochę się budzę, I niechętnie powieki od marzeń swych odklejam, Myśl senna w biednej głowie plecie się i plecie :No czy jest do cholery, czy jest Yeti na świecie ?Zwierzę , rzec by można , tajemne wprost szalenie Ma tą rzadką cechę , że zapada się pod ziemię I miast błyszczeć w serwis-roomach czy też w ZOO Na wybiegu, zostawia a owszem, lecz ślady na śniegu. Widział go rzekomo stary szerpa w Buthanie Gdy zmęczony wędrówką drętwiał rankiem w aśramie Bywał w śnieżnych serakach i lodowcach Makalu,Na przełęczach i turniach, a także w Bombaju.No a w Tybecie ? W tym Tybecie , którym Chiny ponoć słyną , Gdzie z klasztoru do klasztoru wieści wartko płyną , Że zwierz niestraszny śmierci, twarz przed wzrokiem uchował Gdy nam Bolka i Lolka od strasznej lawiny ratował.I tak jeszcze wyliczać można faktów sto, Ba ! TysiąceI opisywać świadków przeróżnych teorie mnożące Lecz nieznośny poranek przerwał ten bzdur korowód I do skończenia tego wiersza dał mi wreszcie powód Oto plan genialny do głowy mej zawitał , nogą bosą,Co niezwłocznie podsuwam polskim gór herosom :Że jak już zimą za sławą po górach gnać będziecie, Na K2 szturm przypuśćie, a Yeti tam...znajdziecie !
  19. Father Punguenty

    K2

    ,tak ale nie w zimie.
  20. Father Punguenty

    K2

    Nie wejdzie na mnie Kazach, nie wejdzie Lech ni Rus Jam góra jest zabójca, jam góra wszystkich gór. Samotna wieki stoję, okryta w biały szron, Nad głową mą spiętrzony, gwieździsty bogów tron, Co czasem w ciszy nocy swych żeber złotych siew Milcząco wciąż przyzywa, na swój niebiański śpiew. W tej nocy granitowej zazdrośnie strzegąc chmur, Przemierzam przestrzeń czasu, Ja, góra wszelkich gór. Potęgi mej nie zniszczy, nie skruszy wiatrów jęk Gdy w lawin łzach kamiennych żelaza słychać szczęk. I choćby śnieżnych hufców zastępów liczny sznur W potokach srebnych lodu, kryształu wieczny mur Splecionych myśli żarem, by sięgnąć szczytu skłon W ramiona me wtopionych, gdzie dźwięczy wichrów ton Tych śmiałków hardych strząsnę ,gdy ranny pieje kur Jam góra jest zabójca, jam góra wszystkich gór.
  21. Father Punguenty

    Kler

    "kto się będzie smażył w piekle i za co" Tak, to tylko możliwa opcja. Alternatywą jest opcja 'Dysmas i Gestas'.
  22. Father Punguenty

    Kler

    Nie bardzo rozumiem ten wpis od 3- go wersu. Może wytłumaczysz ?
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Nasza witryna korzysta z plików COOKIES („ciasteczka”). Dowiedz się więcej o COOKIES z naszej Polityki Prywatności Polityka prywatności