Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Father Punguenty

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    28
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Reputacja

22

1 obserwujący

Ostatnie wizyty

Blok z ostatnimi odwiedzającymi dany profil jest wyłączony i nie jest wyświetlany użytkownikom.

  1. Gdybym był ptakiem,gdybym na skrzydłach W przestworza uniósł myśli i duch Kędy błękitu chmur białych puch, Wiatr rozgania w leniwych watahach. Zanurzyć się chwilę w zimnym strumieniu I runąć, by skąpać się w prądach południa, Co unoszą żar z zapachem ścierniska, I przysiąść radośnie na polnym kamieniu. Zachłysnąć się ptasią wolnością, przestrzenią W szalonym tańcu w kręgach, hen wysoko, Gdzie sokoły tańczą zwinnie,lecz ich surowe oko Strzeże kawałka nieba skrytego nad ziemią. Lecieć ku nieznanemu i wszystko zapomnieć, Nurzając się w powietrzu pióra wiatrem pieścić, A nocą skryć się w zarośla,gdzie woda szeleści Zasnąć zaraz i o nikim i niczym nie myśleć. Tak chciabym przestrzenią władać przez chwilę Na tę jedną, szaloną sekundę być,choćby motylem Nie spętany, nie wiedząc co to świata tryby Gdybym zmienił się w ptaka, gdybym...
  2. Nie mam kochanka, ani kochanki, Nie dla mnie w rosę stroją się poranki, Nie dla mnie frazy miękki owal, Nie dla nie bije serce Twe, życia kowal, Nie dla mnie nawet cielesność pogardy, Nie dla mnie świat cały, bom z uczuć już odarty, I nie dla mnie widok spalonych słońcem skór, Ach ręko ! Hak ten wbij wreszcie, A Ty niewierna daj drabinę i sznur !
  3. Już nie będzie, jak u Dymnego ,że Marysi szczupaki Pisię wygryzą , gdy rankiem pójdzie łowić raki. Dlaczego więc spytacie nudą zewsząd wieje ? To proste: rak już jest rybą, a Marysia gejem.
  4. Niebo pękło na pół i granat chmur runął, Od słońca wypłynął śnieżno-biały szkuner. Słonym wiatrem pędzony puścił się w cwał, Gdy tylko pod dziobem poczuł morski szkwał. Przedziwny to okręt , samotna fregata, Co płynie bez końca, od początku świata. A dokąd tak płynie ? - Każdy z was spyta, Ja tego nie znam, wie tylko kapitan, Siwy kapłan morski, co gwiazd setki, tysiące I słońca, jak tafla, w oczach odbija skrzące, 'Pod' lub 'z' wiatrem, nie łamiąc falą cienia, Wyrusza przegonić wichry i dogonić marzenia. Białe żagle spina i wyostrza ostrogą, By każdą garść wiatru uwięzić nad sobą, By dźwigać jeszcze wyżej, ponad czubki fal, By zwalić się w dół i żeglować wciąż w dal, By pędzić po morzach dniami , nocami Zostawiać za sobą ślad słany burzami, Aż morze wzburzone i wściekłe do granic, Nie mogąc dogonić , zalewa się łzami. I tak od wiek wieków , lat i miesięcy, Wędruje fregata, tam gdzie wicher dręczy, Niechętna portom nord , czy też west, Przemierza bezkres wód, bo 'necesse est'.
  5. W półmroku bladej mgławicy, W bezkresach pustki bezludnej, Rodzi się gwiazda poranna I gaśnie parę chwil później. W świecie słońc rozpalonych, W myśli pierwotnej i zwinnej, Rodzi się miłość szalona, By umrzeć parę chwil w innej. W szaleństwie dnia codziennego, W szczęściu, w zabawie dziecinnej, Rodzi się życie na nowo, By odejść w chwili niewinnej. W tym co niejasne, nieznane, W przyszłości pozornie rozumnej, Rodzi się wszechświat na nowo By zniknąć następnie w innej. W ciszy łagodnej , spokojnej, W marzeń chwili błękitnej, Pojawia się wiersz w czyjejś głowie, By zgasnąć po chwili w innej.
  6. Ponawiam pytanie : kmnty to akronim czy nazwa jakiegoś konta ? Gdzie mam odpowiedzieć ?
  7. Pewna Japonka imieniem Fujiko Kupiła do domu wiśniowe lastriko I faktem tym radosna wielce Ubrała na nogi japońskie kierpce,  Wiadro i szmata , do pracy się wzięła, Szorujac zawzięcie noga się omsknęła I padając na głowę kompletnie bez huku, Błysnęła myśl ostatnia : lepsze to, niż sepuku...
  8. ...niestety nie znam e-slangu z wszelakich ( ..... )ów. Co oznacza kmnty ?
  9. ..przepraszam, czy o czymś zapomniałem ? ☺
  10. Wśród bukietów różnych bzdur, Kwitnie szpada wbita w mur. Po co ? Na co ? - pytam się Jakiż sens jej ? Czort ją wie ! Wiatr ku ziemi drzewa gnie, Nasza szpada ? Ani drgnie ! Kroczy dumnie wokół paw, Szemrze strumyk pośród traw, Liść na słońcu żółknie, schnie Szpada twardo pręży się. Rynna w deszczu głośno łka Nie tknie stali ruda rdza. Szczerzy zęby tęgi mróz Szabla tkwi, miast muru gruz. Dzikie wino pnącza pnie Szpada z Ziemią kręci się. Gwiazda kurczy się i wrze Czy to kiedyś skończy się ? Wśród potoku wiecznych bzdur Taki się popełnił twór.
  11. Pękła raz w Poznaniu tęga , wodna rura. Tłum gapiów, a pośrodku moknie modna fura. Burmistrz śle maszyny, magistrat szaleje, A w radio przez mikrofon spiker wodę leje, Lecz woda ze strachu wsiąkła, bo VAT zgubiła faktura.
  12. Pod krwawym niebem Japonii, Gdzie wrzosy na wzgórzach i knieje, Starł się samuraj hetero, Starł się z samuraj-gejem. Błysnęły we wrzosach klingi I okrzyk wzniósł kormorana Brunatna u biodra hetero, Tęczowa u geja, katana. Każdy zwyciestwa był pewnym, Więc się - Bansai! - zamachnęli, Że to i owo w sekundzie, Nawzajem sobie ucieli. Pod krwawym niebem Japonii, Gdzie wrzosy na wzgórzach i knieje Leży samuraj hetero, Pospołu z samuraj-gejem. Niech zatem morał ponury W myślach po nocach wam dudni, Jak sobie za wzór ich weźmiecie, To Ziemia wnet się wyludni.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Nasza witryna korzysta z plików COOKIES („ciasteczka”). Dowiedz się więcej o COOKIES z naszej Polityki Prywatności Polityka prywatności