tomass77

Użytkownicy
  • Zawartość

    75
  • Rejestracja

  • Ostatnio

  1. tomass77

    Marzenie

    Chciałbym Przy stole mieć pełno gości Nie - dzieci myśliwych Ale zrodzonych z miłości By niebo było niebieskie Nocą czarne jak smoła Nie - mglistą zawieją Gdy w trwodze pragniesz zawołać Chciałbym Znów nie wybierać Co dzisiaj jest dla mnie dobre W wzruszeniu oczu wycierać Że właśnie złapałem ten moment Do zdjęć starych wracać Znajdować w nich niepokoju W pamiętnik uparcie zaglądać By nie zapomnieć o sobie.
  2. tomass77

    Transcendenty a transcendalny

    Dziękuję za trafny komentarz. Pozdrawiam serdecznie.
  3. tomass77

    Transcendenty a transcendalny

    Dziękuję za Twoje uwagi. Niestety tytuł nie może być tu inny ponieważ to z rozważań nad tymi dwoma pojęciami powstał pomysł na ten wiersz. Więc być może brzmiący górnolotnie tytuł nie ma na celu podniesienia rangi wiersza a naprowadzać na zrozumienie. I nie do końca chodzi tu o to co namacalne i nienamacalne. Różnica pomiędzy b ogiem transcendentym a transcendentalnym jest o wiele bardziej subtelna. Pozdrawiam.
  4. Jeden Bogiem na Marsie Drugi jego możnością Jeden zimny przebiegły Drugi ciepłem miłością Jeden stwarza warunki Drugi bezwarunkowy Jeden surówkę trze z marchwi Drugi nicości osnową Na jednym opierasz swe ramię Na drugim nadzieję i wiarę Na jednym zrzucona bezsilność Na drugim w sercu się ganisz Na jednym całe zło świata Na drugim jego skalanie Z jednym idziesz przez życie Z drugim w obecność swą sięgasz Z jednym wierzysz wciąż w cuda Z drugim zaglądasz w kalendarz Z jednym w piasku zababawki Z drugim nie ma już łaski.
  5. tomass77

    Pamiętam

    Podziękował :)
  6. tomass77

    Pamiętam

    Racja.
  7. tomass77

    Pamiętam

    Pamiętam nocą śpiące konie Okryte pledem w szkocką kratę Pamiętam drogi zstępujące Wąskie i kręte niczym z baśni Wzdłuż porośnięte gęstym krzakiem Pamiętam z cegieł rude domy A w środku światła się iskrzące Pamiętam ogródki nie ogrody Całe zielone lub w betonie Rasowe koty stróżujące Pamiętam inny język, sklepy Dziwne poczucie swej obcości Pamiętam uśmiech sprzedających Nieznaną dotąd mi uprzejmość Gdy opróżniałem pełen koszyk Pamiętam bezpieczeństwo, spokój Rzadkie dotychczas mi uczucia Pamiętam daleką świata względność Jakbym żył nie swoim życiem A jakąś inną stroną życia Pamiętam dzieci rozbiegane Odpowiedzialność za ich bieg Pamiętam... miłosne zakłamanie Że była dobra, kochająca Piękna jak pierwszy śnieg.
  8. tomass77

    Ulica Zelwerowicza

    Dziękuję. Staram się nie czytać innych wierszy, bo potem zauważam, że wykorzystuję czyjś pomysł podświadomie. Dlatego to nie arogancja a dbałość o własną formę. Natomiast gdy minie mi czas na pisanie, bo tak to jest że wena mija, będę czytał i oceniał wiersze innych. Jeszcze raz dziękuję i pozdrawiam.
  9. tomass77

    Ulica Zelwerowicza

    W pewnym dalekim mieście Sam zapomniałem już w jakim Jest taka dziwna ulica Nazwana przez czyjąś niedbałość Ulicą Zelwerowicza I na tej właśnie wspomnianej Najpierwsze kwitną kasztany Woda nią płynie pod górkę Zima zasypia kwiatem Chodniki są zabliźnione Gojone świętymi stopami Samotnych pierwszych kochanków Spiętych w miłosną niepamięć Czasu tu nigdy nie było Nie był nikomu potrzebny A oni ciągle tam idą We wrogą świata niepewność
  10. tomass77

    Bo

    Bo w skutym lodzie śpi ciepłe źródło Bo w lasu pożodze jest spokoju lustro Bo w głębinach nieznani walczą o życie Bo piasek pustyni jak przesiany na sicie Bo na różowych ustach Kłamstwo zasiada Bo w drewnianych bóstwach Drzemie zagłada Bo w biały fartuch wróżka się stroi Bo rana choć winna nie zawsze się goi Bo wiatr listowie w chaosie wzrusza Bo pod horyzontem coś w nocny szlak rusza Bo gwiazdy ślepe uparcie się gnieżdżą Bo ludzki upadek nie zawsze jest nędzą
  11. tomass77

    Równoległość

    Ja trwam Ty trwasz Świat twój kolorowy Mój czarno- biały Ja trwam Sny moje kolorowe Ty trwasz Sny twoje czarno-białe O mnie Jest twój sen O tobie Jest mój świat Ja trwam Ty trwasz
  12. tomass77

    Niemożliwy krok

    O porannej nocy Introspekcja Mdlące ukłucie w brzuchu Gonitwa ambiwalentnych myśli Poszarpanych względnością Odartych powieką samotności Rozgnieceniem prastarej skorupy W której było tylko jedno i to Poza wiedzą Jego namaszczeniem.. Czy znów się wycofam Ukryję w utleniony żal Na kolejne dziesięć lat W mojej szafie ciągle wisi Ojca pachnący naftaliną kożuch
  13. tomass77

    Kochanie

    Kochanie Kawa na stole Zwiędłe tulipany Kochanie Wychodzę do pracy Zgubiłem szalik Kochanie Budzik nakręcony Nie tyka Kochanie Woda w wannie Wystygła Kochanie Świeczek w domu Nie ma Kochanie Nasze łóżko Pościelone Kochanie Dawno już Nie spałem Kochanie
  14. tomass77

    Inowłodzka piekarnia

    O! Inowłodzka piekarnio Buchająca ciężkim oddechem matko Radująca nas wieśniaczko Pracująca nocą podniebienia łechtaczko Kominem przywodząca wspomnienia klatko Śledząca zapachem chleba do nieba tratwo O! Nieposkromiona, ponadczasowa O! Wrośnięta w jądro ziemi Nakarm raz jeszcze nas - głuchych i niemych.
  15. tomass77

    Spowiedź

    Dziękuję za ciepłe słowa. Pozdrawiam Justyno.