Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Kompot z ironii

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    27
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Reputacja

31

Ostatnie wizyty

Blok z ostatnimi odwiedzającymi dany profil jest wyłączony i nie jest wyświetlany użytkownikom.

  1. Ach czerwcowe burze gdyby trwały dłużej i młodzieńcza miłość dłużej mogła trwać A nie jednym błyskiem nagle w oczy cisnąć łzę tego co było i przestało lać
  2. Najpierw krzyczysz: ustąp młodym. Potem młody garścią czerpiesz. Następnie wyleniały kocur z rozbawieniem patrzy na skaczące kocięta. Potem się krzyczy o nieodpowiedzialności, tej młodej i niedoświadczonej. Idealizm lat wiosennych versus empiryczna zastygłość. Cokoły te same, a pomniki inne.
  3. Bawiły się kiedyś w cetno i licho, klasy, skakankę, berka, bieganie czy w króla ciszy, rzecz jasna – cicho. Dzisiaj siadają przy szklanym ekranie.
  4. Jak mam powiedzieć, co czuję, co ze mnie niby za zdobywca, równie dobrze możesz być w innym mieście, a nie tylko krzesło dalej. Widzę Cię i to tyle, umysł tworzy mur niepewności. Przed obawą śmiechu z politowania chowam się w emocjonalną wygodę. Ale jakby nic się nie działo, Ty przecież nie widzisz bitwy w mojej głowie. Zdawkowe "cześć" to jakieś ekstremum, gdzie się podziała moja elokwencja? Rzut oka ukradkiem, żebyś nie widziała. Tak, spojrzenie mi wystarczy. Ale przecież wiem, że ta wygoda zacznie w końcu uwierać.
  5. Repetitio est mater studiorum - powiedział profesor na wykładzie. Nie sprecyzował tylko, czy chodzi mu o powtarzanie materiału, czy powtarzanie roku.
  6. Niby nic chociaż ćma do płomienia szybko gna niby nic jednak coś dzisiaj odszedł ktoś Co dla morza znaczy kropla na tę wodę wielki pic kropla płomyk łza ulotna znaczą w świecie wielkie nic Dziś odjęto czyjeś bycie czyjeś ciepłe szorstkie ręce już nie będzie z życiem życia oczy już nie ujrzą więcej Niby nic, znowu ktoś prędko się do wyjścia zbiera tak się toczy boże coś istnieniowa anatema
  7. Napisał obydwie rzeczy, ba, za esej dostał piątkę jako jedyny z grupy. I przygotował się, po prostu nie lubi robić wszystkiego "na odwal" ;)
  8. Co ja tu, do cholery, robię? Wyczyniam jakiś teatr z pisaniem czegoś, co już dawno mam napisane, w dodatku na "odczep się ode mnie, ty głupia babo". Esej jest przemyślaną formą literacką, a ja mam go stworzyć w półtorej godziny ad hoc. W tyle to można napisać średnie wypracowanie na jakiś mało ambitny temat o poświęceniu dla miłości. I to ma być uniwersytet? Esej, będący pokazem kunsztu autora, jego elokwencji, zdegradowany do roli podrzędnej licealnej rozprawki? Ad hoc to mogą wyjść naleśniki z patelni, a i to tylko wtedy, gdy się owej patelni przez kilka minut przypilnuje. Jak pisanie formy przemyślanej w nieprzemyślany sposób ma mnie nauczyć sztuki argumentacji? Studia powinny pogłębiać wiedzę, poszerzać horyzonty i dążyć do prawdy czy uczyć lawirowania i cwaniactwa w świecie bezsensownych wypracowań? Albo mam coś zrobić najlepiej, jak umiem - i piszę esej w domu, sprawdzam, poprawiam, cyzeluję - albo siedzę na uczelnianej auli w setkę osób i w żaden sposób mnie to nie rozwija. Do tego dochodzi pisanie ręczne. Kształtuje ono ponoć charakter. Zgadza się - w trzeciej klasie podstawówki. Spróbujcie zmienić pismo u dwudziestolatka. Awykonalne. W efekcie pani magister będzie odcyfrowywać moje "kuropazurzenie" i nie będzie w stanie skupić się na sensie tekstu, tylko na wytężaniu wzroku i szybkiej powtórce z hieroglifów. Zostało dziesięć minut. Połowa sali, znudzona rysowaniem obrazków po kartce, już wyszła. Druga połowa udaje, że pisze, a zaraz podłoży na pulpit wcześniej przygotowaną pracę. Jeśli czegoś mnie to nauczyło, to tylko tego, że marnuję czas. Może nie podczas całych studiów, ale półtorej godziny z mojego środowego życia na pewno.
  9. Hmm.. A jak to było w innym wierszu? Czy nie przypadkiem : "Czym ta ziemia? Mą ojczyzną"? Interpunkcja i wielkie litery poprawione ;)
  10. Czemu mam wrażenie Że w naszym teatrze Zeszłaś ze sceny Przed końcem spektaklu? A kurtyny cienie Sprawiły że patrzę Koniec bez weny I nawet antraktu Może Tobie sufler Tę improwizację Radził wyszeptując Istny pęk z cicha Myśli nierozumne Mą imaginację przecięła kłując Twa wymówka licha Dzisiaj moje miejsce Zajął jakiś dubler Jak śpiewała Geppert „Nie wierzę a patrzę” Cóż może gra lepiej Może bardziej umny Znowu grasz na scenie Lecz nie w mym teatrze
  11. Myślę, że Pan nie odczytał tego źle ;) Jak to powiedział Marszałek Piłsudski: "Nieważne, co mówisz, ważne, jak to się odbija w mózgu słuchającego" ;) "Wierszyk" (zdrobnienie i cudzysłów celowe, bo takie coś ze sztuką nie ma nic wspólnego) napisany troszkę prawdziwie, troszkę żartobliwie i ironicznie. Pozdrawiam :)
  12. Satyrycznie rzecz ujmując Idzie sporo wyolbrzymić Kiedy więc pisałem "plują" Co innego mogli czynić Ci, o których napisałem A że dla żartu zebrałem Kilka przywar tego świata To nie czyni przecież wcale Że ktoś trwoni swoje lata I istnieją tylko żale Z oka lekkim przymrużeniem Patrzeć trzeba na me "chcenie" ;)
  13. Oczywiście wierszyk jest okraszony dużą dozą ironii, moim zdaniem najlepszym, ale i najbardziej złośliwym rodzajem humoru. Z tego powodu należy wyciągnąć z mojej "twórczości" jedną drugą, z tej jednej drugiej jeszcze raz to samo i wyjdzie rzeczywistość ;) Dziękuję za miłe słowa i pozdrawiam ;)
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Nasza witryna korzysta z plików COOKIES („ciasteczka”). Dowiedz się więcej o COOKIES z naszej Polityki Prywatności Polityka prywatności