duszka

Użytkownicy
  • Zawartość

    668
  • Rejestracja

  • Ostatnio

  1. duszka

    BEZ ODBIORU

    Poruszył mnie ten wiersz, ta myśl wypowiedziana pozornie tak po prostu, a naładowana przecież bardzo "ciężkimi" uczuciami: samotnością, lękiem, poczuciem własnej bezwartości i braku znaczenia, bólem odrzucenia... Ten okrutny "stempel".., skąd on pochodzi i kto go "przybija" do naszych myśli, słów i woli.., czy nie przede wszystkim my sami? Powtarzając przeżyte kiedyś i zapamiętane ostęplowanie przez innych? Tak niewiele słów, a tyle mam do nich przemyśleń. :) Pozdrawiam.
  2. duszka

    Nie ma jabłka

    Oj, nie :) Pisząc odbieram to tak, jakby powstający wiersz wynikał z potrzeby chwili i jej powinien zostać podarowany, w ten sposób jest to moje pisanie dla mnie "żywe". Zakazany był, jeśli dobrze rozumiem, "rajski owoc", tak więc możesz się naszymi ziemskimi jabłkami bez obawy rozkoszować do woli.:) Tego Ci życzę i dziękuję za czytanie i podzielenie się wrażeniami, WarszawiAnko. :) Podoba mi się Twoje skojarzenie z jesienią życia, jej akceptacją. Chciałabym każdą z jesieni umieć pokochać, zrozumieć jej swoiste piękno i bogactwo, nie tylko w jabłku zawarte i cieszę się, że nie jestem z tym sama. :) Życzę Ci pięknego, niezapomnianego spotkania z nią! Pozdrawiam :)
  3. duszka

    Nie ma jabłka

    Też myślałam o Bogu pisząc poprzednią odpowiedź... Tak, ślepe posłuszeństwo uśmierca własne życie i miłość do tego, komu jesteśmy posłuszni. Nie spodziewałam się, że jedno jabłko może spowodować takie głębokie rozważania. Cieszę się i dziękuje Ci za ten dialog :)
  4. duszka

    Nie ma jabłka

    Tez tak to odczuwam - jakby rzeczywistość wchodziła ze mną, z człowiekiem w dialog, czy też szukała mojej odpowiedzi na nią, czekała, aż ją nazwę i użyję nadając jej (nową) wartość.., aż ją pokocham. To moje niedawne odkrycie, czy może skromniej - podejrzenie: że rzeczywistość człowieka w pewien sposób "pragnie", potrzebuje...
  5. duszka

    czasoprzestrzeń

    Zawsze się cieszę, kiedy mi się uda zrozumieć Twój przekaz, bo to, co wtedy odkrywam zachwyca mnie i fascynuje... Tak to jakbym mogła przeczytać fragment z Twojej "zaczarowanej księgi". I ja chciałabym tak móc nazwać i odczuwać swoje życie i mam wrażenie, że już troszkę tak jest. :)0
  6. duszka

    Nie ma jabłka

    Proszę bardzo ;) Ciesze się, ze udało mi się w Tobie ten apetyt na jesień obudzić. :) Dziękuję i pozdrawiam
  7. duszka

    Nie ma jabłka

    Tak, mniej konsumentami, a bardziej kreatorami świata... Piękna myśl, - dziękuję :)
  8. duszka

    Nie ma jabłka

    Tak, a ile poezji głęboko w nas budzi! Korzystajmy z tego i bądźmy jej wdzięczni :)
  9. duszka

    czasoprzestrzeń

    "świat się wydawał hałasem ale prawda była głośniejsza" To dla mnie najpiękniejszy i kluczowy fragment Twojego wiersza. Zauważyłam, że w każdym z przez Ciebie napisanym wierszu jest ukryty klucz, i gdy się go znajdzie, wiersz się otwiera i staje zrozumiały. Prawda (ten "dyrygent życia") była głośniejsza, bo Ty ją lepiej słyszałeś i dlatego czas dla Ciebie płynął do przodu i wpisywałeś się w linię czasu. Głęboka, ważna, piękna myśl. Pozdrawiam.
  10. duszka

    Nie ma jabłka

    Ja jakoś nie lubię "tomików poezji', wolę siać na żywo, bezpośrednio w ziemię. Tutaj jest moje (i nasze) pole uprawne :) Dziękuję za miłe przyjęcie mojego "Nie ma jabłka", które już teraz jest. Tutaj. :)
  11. duszka

    Nie ma jabłka

    . Nie ma jabłka... ...co tryska tak życiem, jak to z rąk jesieni dotykam nim ust - znika żal przemijania i już mam apetyt na nią. .
  12. Mi też nie szkoda, zwłaszcza, gdy czytam takie jesienne wiersze, jak ten :) Lubię język, w którym piszesz: łagodny, ale żywy. Moja dusza otwiera się na niego. Również na treść, w której przeplatasz ludzkie doznania z "mową świata", przez co powstaje między nimi dialog, relacja... Jesteś obserwatorem świata, ale biorącym wewnętrzny udział w jego dynamicznym istnieniu, włączasz się w nie dyskretnie i odpowiadasz na nie. Dlatego odbieram Twoje wiersze często jak modlitwę, którą karmisz, jest w nich miłość. Tylko proszę nic nie zmieniaj :) Pozdrawiam.
  13. duszka

    z daleka od kla ki kla ki

    A tu stanę znowu w obronie pierwotnego sformułowania: "ja" jest według mnie potrzebne i ważne i cała wypowiedź "ja za nie już nie czekam..." brzmi bardziej osobiście , naturalnie, a nawet trochę "dramatycznie". a więc dobrze pasuje do całości wypowiedzi i charakteru wiersza.
  14. duszka

    pożegnane róże

    Nie od razu trafił do mnie ten wiersz, jego głębia i piękno... Byłam chyba przejściowo zbyt uwiązana w powierzchownościach, żeby je rozpoznać i poczuć. Ale teraz :) Podoba mi się bardzo to Twoje początkowe zbliżenie się (i czytelnika) do pięknego zjawiska jesiennej róży i ogrodu, po to, by się potem oddzielić od ich przemijalności uświadamiając sobie konieczność (i możliwość?) dalszej (nieskończonej?) ludzkiej drogi. Zastanawiam się tylko czy nie zabrzmiałoby lepiej z zakończeniu "nierozkwitnięta" (na końcu "a" zamiast "ą"), a więc odniesienie do siebie samej... Jak myślisz? Pozdrawiam.
  15. duszka

    z daleka od kla ki kla ki

    Och, ulga... Dziękuję :) A podwójne "po chwili" w dwóch podobnych (oddalonych od siebie) sformułowaniach mają dla mnie poetycką wymowę. Pozdrawiam również.