Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Dawid Rzeszutek

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    243
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez Dawid Rzeszutek

  1. Z krwinek mojego uczucia Kocham Cię ćwierkaniem ptaków, podmuchami wiatrów letnich i kwiatami ogrodów jeszcze niewyśnionych, choć nie było nas tam... W każdym kruku płynie moja krew. Wszystkie jej krople do Ciebie tęsknią, a gdyby nie ich pęd i ściany żył, wyznałyby miłość, nigdy nieoddaloną choć o zatarte wspomnienie. W podmuchach lata, wiruje nasz czas. Zdjęcia w zakamarkach pamięci kąsają poczucie teraźniejszości - pytaniami. Lecz gdy wiatr ten wieje, wiem jedno - czuję zapach nagiego w nas spełnienia. A kwiaty ogrodów niewyśnionych, to te, kroczące w nocnych woniach, odbijające się jak blade rumieńce, w szklistej tafli nagrobnej fotografii. Nasączona będzie nimi nasza wieczność. Kiedyś ponad naszymi grobami, ku chwale, przejdą dusze papieży, a przy ich nogach, cerbery czyste jak śnieg, bo krew wyschnie w silnikach, pędzących razem ku kresom sił. A nasza gwiazda północna w kolorze róży i o spojrzeniu nadziei, - miłość, którą związaliśmy na zawsze dłonie, zawiedzie nas w bezgraniczną jedność ... Na skraj bytu, ale tu serca znajdą czas na rozkosz. Autor: Dawid Rzeszutek
  2. @Magdalena Dobrze życzę ludziom, choć czasem spotykam się z różnymi reakcjami. Próbuj komponować tekst oparty o bardziej obrazowe metafory, działaj nie tylko na zmysł zrozumienia, a także na wyobraźnię, która może pobudzić niemal każdy zmysł. Wtedy obraz stworzony, staje się bliższy człowiekowi, a przede wszystkim pozostaje zapamiętany, nawet jeśli chodzi o zwykłą ekspresję. Wszystko należy odpowiednio dawkować, by nie przesadzić z każdą z możliwych form wyrazu, chyba że takowy akcent ma swoje zadanie w tekście, jednak z tym należy uważać, bo przepych nigdy nie jest dobry. Pamiętaj, że wyrażenie jednej Twojej myśli w poezji ma mnóstwo swoich wersji. Nie ma ograniczeń, jedynym jest tylko twoja wyobraźnia. Czekam na tekst, który mnie zaskoczy!! Uwierz we własne siły, to nie jest tak naprawdę trudne, tylko należy czasem nieco więcej pogłówkować. Pozdrawiam.
  3. @calluna Witaj Celluna, Dziękuję za miłe słowa, na pewno staną się one zapalnikiem pod kolejne publikacje, bo kiedy słychać odzew odbiorców i to tak pozytywny, to serce rośnie i chęć pisania również. Wiara to dla mnie kolejny żywioł, który staje się tym wybranym nie tylko przez serce, ale również przez rozum. Staram się nie ograniczać rozmyślań w ramach struktur jednej wiary katolickiej, jestem otwarty na wizje wschodu i wszelki mistycyzm, a także samodzielnie staram się dojść do odpowiedzi, które nęcą mój umysł. Wszystko w ramach zasad, takich jak miłość i sprawiedliwość. Miłość to dużo głębsze pojęcie niż się nam wydaje, bo to z niego wynikają wszystkie inne wartości, jednak bez sprawiedliwości, jako zasady, której podstawą jest równowaga w relacjach, nie tylko międzyludzkich, a także między wartościami, niestety nie mógłby świat funkcjonować. Kiedyś możemy popisać na te tematy, jeśli cię to interesuje. Anioł stróż to istota, która ma pełnić funkcję obronną, ale również wskazującą tę odpowiednią drogę, więc cieszy mnie, że można go karmić warstwą tekstową mojego autorstwa. Mam nadzieję, że nigdy go negatywnie nie naładuję, bo pojawiają się w mojej twórczości teksty o zabarwieniu katastroficznym, apokaliptycznym - ogólnie tragicznym, jednak mam wewnętrzną nadzieję, że poziom odbiorcy nigdy nie doprowadzi do złej interpretacji tych wytworów mojej wyobraźni, gdyż w moich oczach wizje tragiczne mają funkcję zastanowienia nad losem własnym czy ogólnym, publicznym, by wyciągnąć określone wnioski dotyczące drogi, którą się idzie oraz by ta droga stała się lepszą niż obecnie jest lub doszło do zmiany tej drogi. Niestety odbiorcy są różni. Cieszę się, że jesteś i mam nadzieję że, stanę na wysokości zadania i nie zawiodę oczekiwań. Pozdrawiam. P.S. Zapraszam też na mój profil na Facebooku, ponieważ dużo więcej publikuję własnie tam.
  4. Witaj Magdaleno, Zastanawia mnie Twój tekst, mimo że nie za bardzo odczytuję jego przesłanie, boję się tylko, że to jest zbyt płytkie... Zasadniczo szukam głębszego przekazu, zawartego w formie i metaforach, które nadają tekstowi pewien status uniwersalizmu i pozwalają lub chociaż starają się wejść w szranki z klasyką. Tutaj, niestety mimo najszczerszych chęci tego nie dostrzegam. Rozumiem, że wszyscy jesteśmy na rożnych etapach poetyckiej ścieżki i wiele czynników wpływa na nasz wytwór, ale wypadałoby ze względu na szacunek dla odbiorców, pisać tak, by nas zaskoczyć , a celować tak, by zrobić to także ze specjalistami. Życzę powodzenia w pisaniu, w rozwoju na drodze poetyckiej i proszę się nie załamywać, a wziąć ten komentarz jako taki przysłowiowy "KOP" - mobilizacji. Pozdrawiam.
  5. Dawid Rzeszutek

    Pożar

    Witaj Klaudia, Płomienie nie trawią duszy lub inaczej boskiej cząstki, energii, więc nadzieja nie spłonie, choćbyśmy spłonęli cali jakich nas znają. Płomienie to też czystość i również oczyszczenie, dlatego mimo niewątpliwego bólu, który musisz odczuwać, pisząc to, wiedz, że nieskończona miłość, która objawia się w postaci nadziei, wiary, marzeń, szczęścia etc., tylko czeka na chwilę, by unieść Cię, byś poszybowała w wyższych wibracjach, ku nieskończonemu źródłu Absolutu. Nasze wrażenia są częścią boskiego planu i mają jakiś cel, a niestety często ów cel jest poza naszym zasięgiem zmysłów, dlatego pojawia się załamanie i brak nadziei oraz często też chęci życia w sytuacjach, które nas przytłaczają. Czuję , że jesteś naprawdę wartościową osobą i życzę ci naprawdę ogromnej wytrwałości, którą chciałbym byś odnalazła w swoim życiu. Ludzie wartościowi niestety przechodzą najwięcej, pamiętaj, że nie jesteś sama, bo jest nas więcej, sam sporo przeszedłem i wierzę, że to zaowocuje, niemal jestem tego pewien, dlatego spróbuj skupić uwagę na czymś pozytywnym i poczuj pozytywną energię. Czekam na Twój kolejny wiersz na tym forum. Pozdrawiam.
  6. Dawid Rzeszutek

    LGBT

    @Marek.zak1 Doskonale się zgadzam. Polityka PiS, to niestety głównie pijar, który żeruje na katolickich "regułach" i głównie na nich jest dziś oparty, co ma zapewnić posłuch podczas wyborów, bo odnosi się do wartości, które wielu rozumie i popiera, lecz niestety nie jest to mądrym i świadomym rozwiązaniem, a opieranie się na tej mentalności polaków może jest atutem w ich garści, bo odnosi się do kultury kraju zakorzenionej w wielu Polakach, ale to wzorzec zły, który jest najeżony ograniczonym rozumowaniem i powinniśmy wiele zrobić, by to zmienić. Osobiście, mimo dobrych intencji, nie zamierzam bawić się w rewolucjonistę. W ciszy trzymam jednak kciuki, że w odpowiedni sposób zaczną zachodzić zmiany. Pozdrawiam.
  7. Dawid Rzeszutek

    LGBT

    Witaj Marku, Temat mocno kontrowersyjny i w dobie czasów teraźniejszych na językach. Raczej obrazujesz ogólnie pojętą oczywistość, nie obrażasz, bo nie ma tła oceny, a opinię pozostawiasz odbiorcy. Zachowałeś normy kulturalne, tylko czy osoby cechujące się odmiennościami to docenią? Niemniej sam podchodzę do tego z dystansem i doceniam, że piszesz o czymś, co powszechnie niestety nie jest tolerowane, bo to wymaga odrobiny odwagi, a to raczej plus dla ciebie. Sam jestem raczej zwolennikiem nie wykrzykiwania wszem i wobec swojej orientacji mimo, że staje się to dzisiaj modne. Zaskakuje mnie fakt, że głównym hasłem tegoż ruchu jest 'nie zaglądaj innym do łóżka", a mimo to obnoszą się z swoimi preferencjami seksualnymi publicznie. Uważam, że tolerancja, która opiera się o akceptację zjawiska odmienności, powinno być propagowana, ale w subtelny i odpowiedni sposób, bo obecne ich do tego tematu podejście jest nieco nachalne, o efekcie odwrotnie proporcjonalnym, jednak każda forma nienawiści to zło, a to pojęcie doskonale jest znane katolikom, ale niestety zawsze znajdą się osoby, które po prostu będą się temu ( odmiennościom) sprzeciwiać i na tym też polega wolność słowa, że mają do tego prawo. Należy jednak zaznaczyć, że sprzeciw i niechęć osobista w zakresie własnych poglądów nie jest bezprawiem ani nienawiścią. Nienawiść rodzi się z zaściankowego myślenia, złych wzorców i od przywódców różnych ruchów - MÓWCÓW - którzy ją napędzają - Takich karał bym sądem. Co broni LGBT, to posiadana świadomość i wolność - jako jednostek - która nie poddaje się biologicznemu wnioskowaniu naukowców i tworzy swój świat, zasadniczo oparty o miłość, czego im odmówić jednak nie możemy. Pozdrawiam.
  8. Wierząc w ostatni sen Szumi gwiezdne światło kosmosu Refleksy pokrywają starą twarz Czas przemyka ukradkiem niepostrzeżony, a ludzkość jęczy pod stołem, gdy myszy ucztują. Sen nie nadejdzie dziś zapracowany Spontanicznie powieki drgają W rytm niedokończonych piosenek a ludzkość w ludzkiej norze dzieli się okruchami beznadziei. Pochyleni bogowie nad norami płaczą Każda łza spływa po czołach ludzkości Głaszcze smutki dłoń współczucia a Istnienie, palcem wskazującym minuty ciszy kreśli Krzyż a wieczność otwiera oko. Dziś zbawienie wyrzuci z szeregu minuty Czas ten potępiony zagrzebie w zgliszczach Popiół w środę sypną ku przestrodze a ludzkość w duszy klaszcząc, zaśnie dziś, bo gwiazd nie widać już.
  9. Sieję, by uwierzyć, choć jeden raz. Nie, to nie były anioły. Nie był to też wiatr północny, a nieumarłe wspomnienie. To ono zapisane na tajnych taśmach zapachem i kolorem zieleni pijanej od rosy i róż tańczących w rytm melodii upadającego świata, przyniosło mi nasiona wiosny i lata, bym nie czekając na ostateczność, zasiał je w sercu, nie rozdartym jeszcze w milion dowodów uczuć ani nie nadgryzionym przez pusty portfel. W tym owocu ofiarowanym przez naturę, jako zabezpieczenie przed szybkim świata upadkiem. I sieję wiosnę i lato, jak co roku, by choć mgielny trwał we mnie dowód, że Bóg miłuje, miłuje ten świat i w nim was. Choć jeden dowód, gdy mi wiary i miłości tak brak.
  10. Każdy ma swoje wartości i swoje życie, ja tylko odnoszę się do wizji wiersza, którego napisałem. Nie zamierzam nikogo nawracać z prywatnej drogi ani kierować na tą którą ja wybrałem, ale cały czas dyskutujemy o tekście - więc mam prawo wyjaśnić skąd się co wzięło. Uwierz mi, mylisz się co do opinii, którą przedstawiłeś wyżej. Ale to twoje prawo ją wygłaszać. Mimo wszystko - rzeczywiście żyjemy w innych światach. Ja się trzymam swojego, a ty własnego, ale wyznacznikiem tego, który świat jest lepszy ( jeśli w ogóle jakiś jest w rzeczy samej ) jest chyba poziom szczęścia i radości z życia. Życzę Ci abyś był równie spełniony w swoim świecie, jak ja jestem w swoim. Jak to mówią Peace and Love ( heh). Pozdrawiam.
  11. I tutaj mój wywód się kończy. Mam nadzieję, że jesteś i będziesz szczęśliwym pod wieloma względami człowiekiem, ale to wszystko zależy od poziomu na jakim się funkcjonuje. Zwierzęciu wystarczy zjeść, stworzyć potomstwo ( instynktownie, ciągnięty przyjemnością) i przeżyć dzień, mam nadzieję, że masz więcej ambicji i reprezentujesz wyższy poziom. Chciałbym by naprawdę tak było. Pozdrawiam.
  12. @light_2019 Użyłem tylko takiej metafory do ukazania zależności wartości do poziomu wykorzystania, który powoduje jej spadek. Masz rację może to nie jest najlepszy z możliwych sposobów, ale uznałem, że będzie najbardziej obrazowy i przez to działający na wyobraźnię. Skup się na mechanizmie, na idei, a nie na pozorach. Wejdź głębiej w temat. Bo wartość człowieka też jest ważna, nie można o tym zapomnieć. Nie chodzi mi o fizyczną wartość, jako ciała, a o duchową, która obrazuje się w sposobie cenienia siebie i innych. Bo uważam, że uprawianie orgii to prymitywizm i zezwierzęcenie, bo niestety pociąg seksualny to bardzo zwierzęcy ludzki mechanizm, a uleganie mu w sposób masowy, niczym nas nie odróżnia od zwierząt. Chodzi o przewagę wartości duchowych w człowieku ponad instynktami i popędami, bo to odróżnia nas od prymitywnej części natury i jednocześnie pozwala nam nazywać się ludźmi. Człowieczeństwo, jako ukoronowanie natury, w końcu do czegoś zobowiązuje. Pozdrawiam.
  13. Jak zapewne nie zauważyłeś, 2 minuty nienawiści, to akurat element wyrwany wręcz z książki Orwella - Rok 1984. Były to propagandowe ryki, krzyki i wrzaski na wroga systemu, który jawnie zagrażał jego istnieniu. Zwierzęce zachowanie, wytresowane i oczekiwane i niemal nagradzane przez system. Tym czasem to system ( w tym wypadku jest to amerykański styl życia) był ( i nadal jest ) wrogiem człowieka - to taki paradoks, który obrazuje, że nie zawsze to, w co wierzymy, to co nam wmawiają, jest absolutną i ostateczną prawdą i jednocześnie rzeczą najważniejszą. To analogia do amerykańskiego stylu życia, który jest nam pompowany do głów odkąd upadła komuna. I jednocześnie, co wynika z wcześniejszego - do seksualnego (choć nie tylko) wyzwolenia. Te 2 minuty nienawiści stają się orgią w moim tekście dlatego, że to jest antyludzkie, prymitywne, bazujące na przyziemnych elementach - których przykładem staje się pociąg seksualny. Bo gdy zrozumiemy podstawowe wartości, ich cechy i znaczenie dla normalnego życia, to seks tak naprawdę stanie się dodatkiem a nie celem samym w sobie. Ja rozumiem seks jak kolację przy świecach w jednej z najdroższych restauracji - to jest pewnie marzeniem wielu ludzi, zjeść najdroższe danie, w wspaniałym miejscu, ze wspaniałą druga połową, a nie jako sposób na walkę z frustracją czy nawet stresem lub nawet sportem uprawianym każdego dnia. Oczywiste jest, że nie możemy nazwać wyjątkowym na skalę całego życia, tego co robimy notorycznie, codziennie. Bo naprawdę wyjątkowe chwile niestety, ale są rzadkością - i to jest najważniejsze. Tak samo jak gigantyczne diamenty, wielkie samorodki, czy naprawdę drogie auta - to co je wyróżnia i co nadaje prawdziwą wartość, to to, że jest ich niewiele. Pozdrawiam. D.R
  14. Witaj, Przepraszam, że dopiero dziś odpisuję, ale święta były i nie miałem po prostu czasu. Prorokiem nie jestem, nie byłem i raczej nie będę nigdy. Do tego niestety, ale trzeba być wybranym lub wg. innych wyznań, po prostu trzeba na drodze rozwoju duchowego - dojść. Nie napisałem tego wiersza dosłownie jako katolik, a raczej osoba, która potrafi dostrzegać dobro i zło, albo inaczej - to co godne i nie godne. Wartości nie są własnością kościoła katolickiego i nigdy nie były. KK jest tylko ich ziemskim reprezentantem, a przynajmniej w teorii. Myślę , że trzeba być naprawdę ograniczonym, by ich ( wartości ) nie dostrzegać, nie szanować. A to właśnie od nich, od tego, że ich się nie da podważyć w żaden logiczny sposób, zależy zrozumienie i nakierowanie życia na ścieżki nimi usłane. Jeśli rozumiemy, że wartości to istota człowieczeństwa, to wydaje mi się oczywiste, że zachowanie je negujące jest haniebne. Myślę, że człowiek jako istota świadoma, czym wyróżnia się z pośród reszty naturalnego świata, powinna tak kierować swoje życie, by reprezentowała owe wartości w jak największym stopniu. I jeśli mówimy o zaglądaniu do czyjegoś łóżka, to zachodzi tu pewna sprzeczność, bo nie chodzi wcale o to, a o odpowiedzialność z siebie i innych. Jesteśmy istotami "stadnymi", po części z tego powodu, że to gwarantowało przetrwanie, bo w grupie siła. A każda grupa musi być w odpowiedzialny sposób zorganizowana, bo inaczej może przeminąć szybciej niż by tego chciała. I właśnie do organizacji życia, do normalnego współżycia międzyludzkiego, potrzebne są zasady i normy. A właśnie wartości są fundamentem tych norm i zasad. Ostatecznie mówiąc - mamy instynkt stadny, dobre serce, odpowiedzialność za siebie i innych, które to, zasadniczo z dobrych intencji, każą nam przypominać tym, którzy żyją wbrew temu, co czyste i piękne, a przede wszystkim - wartościowe. Jak myślisz ? Co cię bardziej pociąga ( nie chodzi mi tylko o seksualność)? Kobieta, która spała z 100 facetów, czy może taka, która z miłości do ciebie czekała ze stosunkiem na prawdziwą miłość, właśnie na ciebie? Czy chociażby, już trywializując, wolałbyś chusteczki zasmarkane przez kogoś, czy nowe? Albo zakładając, że jesteś bogaty - Nowy komputer czy używany? Myślę, że w każdym przypadku liczy się wartość, która wraz z użytkowaniem spada. Czy to nie jest oczywiste? Co do dewiacji, to nie można powiedzieć opierając się o rzetelne i racjonalne źródła, że dewiacji jest najwięcej w kościele. One dotyczą ludzi jako istot, a nie instytucji, jako kościoła. Co prawda pedofilii jest sporo w kościele, przynajmniej tak to wygląda, gdy media atakują nas wielokrotnie informacjami o zdarzeniach/przestępstwach na tle seksualnym. To jest modne w czasach, gdy lewactwo atakuje a pedofilia stała się orężem przeciwko kościołowi a przy okazji również i wartościom przez niego reprezentowanym. Jednak ostatecznie nie jestem zwolennikiem celibatu, który to zapewne miesza w głowach kapłanom. Nie jestem też katolikiem praktykującym, bo uważam, że kościół to zgniła instytucja - i to pod wieloma względami, nie tylko dewiacji. Jednak uważam się za osobę rozumną i nie skreślam wartości, bo to jedyne co nam pozostało, jako obrona przed totalnym zezwierzęceniem. Jedyna duma z człowieczeństwa, to rozumna i świadoma egzystencja i osobiście właśnie tak staram się żyć. Nie, nie mam " z tym " problemu. Jestem heteroseksualny i jak najbardziej spełniony. Nawiązując do miłości innych, to odnoszę wrażenie, tak jak zresztą napisałem w wierszu, że ona ostatnimi czasy oscyluje wokół seksualnego spełnienia, co mnie osobiście bardzo razi w oczy. Oceniam po tym, co widzę na co dzień i po tym w jakim kierunku zmierza popkultura. Co się obrazuje w sztuce m.in. w muzyce i w kinematografii. Amerykański BUM hipisowski i jego konsekwencje do tego doprowadzają, młodzież niestety to łyka jak mleko matki, bo czują się wolni, niestety pojęcie wolności ma odmienną genezę i znaczenie, a można się o tym przekonać oglądając kilka dramatów na faktach o życiu w komunach hipisowskich i nie tylko. Życzę ludzkości szczerze, od serca - mądrości i przebudzenia, bo szkoda życia marnować, które jest tak naprawdę bardzo krótkie. A było tak i za pewne będzie wiele przypadków, gdy to na starość ludzie zrozumieją, że zmarnowane życie, to coś najgorszego z tego, co może człowieka spotkać. Jednak wtedy już niczego nie zmienimy, bo cofnąć czasu się niestety nie da. Pozdrawiam i szczerze chciałbym zaznaczyć, że ja nie mam złych intencji, a jedynie trochę w życiu przeszedłem i widzę do czego niektóre drogi prowadzą. Jednocześnie dzielę się własnymi przemyśleniami, mając nadzieję, że jednak ktoś stworzy wspaniałe życie i to na naprawdę " ludzkim i godnym" poziomie. I będzie z niego ( życia), jak również z siebie dumny przed śmiercią. D.R.
  15. @Dag Zapraszam do przeczytania innych moich wierszy, może to pozwoli tobie ocenić w pełni mój styl. Niemniej szanuję twoją opinię. Pozdrawiam. D.R
  16. Wita, Deonix :) W II zwrotce zasadniczym przekazem jest to, że profanujemy wartości własnymi czynami, a dowody tego "słuchać" w konfesjonale. Nieludzkość jest w tekście uosobiona i cieszy się na widok owej profanacji, bo jej ona sprawia przyjemność. Nieludzkość jest jakby demonem, który opanował człowieczeństwo i żyje dzięki swoim wyznawcom. Co do braku serc - jeśli "prawdziwa" miłość przestaje istnieć, a seks wypełnia tę lukę, to metaforycznie ujęty brak serc, jest jakby tego symbolem. Bo przecież seks powinien być zwieńczeniem chociażby najprostszej miłości związanej z chemią mózgu, a nie notoryczną przyjemnością, którą próbujemy wypełnić pustkę w życiu. Mówi się, że "nie używany" organ umiera, to jeśli serce to symbol miłości, a jej w prawdziwym wymiarze znaczenia - brak, to tak jakby "nie używany" organ ( bo przeznaczony do prawdziwej miłości ) wymarł/zniknął - stąd brak serc po sekcji. Ludzkość nie używała "serca" tak, jak to powinna i narząd wymarł, a nawet zniknął. Ja rozumiem, że dziwka tez może w pewien sposób kochać, zapewne w ten pewien sposób kochały kiedyś i w przyszłości też kochać będą, ale czy to jest prawidłowe rozumienie MIŁOŚCI? Czy znając prawdziwą miłość, kobieta może się oddawać wielokrotnie każdego dnia ? Sądzę, że ta prawdziwa miłość każe szanować nie tylko serce, ale również swoje ciało, które jest niewątpliwie kaplicą ducha, bo miłość w moim rozumieniu, to nie tylko chemia, która odczuwamy, a która często po pewnym czasie mija, to też nie jest przyzwyczajenie, a coś dużo potężniejszego i cenniejszego. Miłość jest jak białe światło, które w pryzmacie rozbija się na całą paletę barw. Miłość "rozbija" się na wszystkie najcenniejsze wartości, jakie człowiek zna i które powinien pielęgnować. Jeśli znamy prawdziwą miłość i nadrzędny cel i wartość człowieka, to nigdy nie będziemy sprzedawać się. Chciałbym również zaznaczyć, że te owe prostytutki nie zbawiają świata swoją pracą, a jedynie pragną się wzbogacić na tym, co otrzymały od natury ( lub Boga, jeśli ktoś wierzy), w krótkim czasie, nie używając zbytnio talentów, rozumu, czy chociażby rąk ( w sposób godny). Ogólnie mówiąc, już nawet pomijając cały ten wykład o wartościach, to oparłem się o klasyczny obraz "dziwki" i jej tzw. przywar. A nawiązując do wesz, to ten akcent miał nadać tragizmu, bo jak wiemy wszy nie mają uczuć, a pisząc, że mają więcej miłości od człowieka, to jakby podkreśla upadek jego i oddalenie się od wartości, a przede wszystkim od tego, czym jest miłość. Pozdrawiam. D.R. Witaj. Zapewne tak jest. Osobiście uważam, że seks jest zwieńczeniem prawdziwej miłości ducha, zbliżeniem duszy do duszy w wymiarze przyjemności nie tylko fizycznej, a również duchowej. Są różne poziomy doświadczeń erotycznych, prymitywny seks z wieloma partnerami, to tylko zaspokajanie potrzeb niskiego rzędu, przynależnych do ciała ( i zbliżony do marnego pod względem duchowym świata zwierząt), a z reguły duch kierowany mądrością i wartościami powinien panować nad ciałem do tego stopnia, by nie niszczyć piękna tego aktu, a zrobić z niego prawdziwe arcydzieło. Arcydzieło, w tym wypadku, to szczyt możliwości ludzkiej istoty, nie tylko na polu fizyki ludzkiego ciała, a także wyższych uczuć i emocji oraz ducha, niepowtarzalny i unikatowy na skalę całego życia. Szczerzę, to wołałbym kochać się raz w życiu z osobą, która w całości spełniłaby wszystkie kryteria niż million razy bez tego magicznego i cudownego stanu. Pozdrawiam. D.R
  17. Witaj, To nie jest pean na cześć miłości i takie jest tego testu założenie ( odnośnie miłości bliźniego), choć poniekąd powinien budzić zastanowienie u ludzi, którego słusznym wynikiem byłoby pytanie, gdzie jest prawdziwa miłość. Ten tekst jest efektem obserwacji zdemoralizowanej młodzieży, ale i nieco starszych ludzi, zarażonych amerykańskim postrzeganiem świata, którego konsekwencją jest dewiacja seksualna, innymi słowy - rozpusta. To się nazywa dziś wyzwoleniem, ale dla mnie to sprowadzenie istoty człowieka do rangi zwierzęcia ( nie obrażając zwierząt ). Właśnie, ciekawe, że pytasz o jakich czasach piszę, bo to raczej oznaka albo braku świadomości tego, co się dzieje, albo totalnej akceptacji porządku świata, jaki mamy przyjemność/nieprzyjemność oglądać. Nie o to jednak mi chodzi, by klasyfikować Ciebie, a o sens wiersza. Wiersz przedstawia obraz demoralizacji i mój stosunek do tego, co dostrzegam, robi to w sposób dość drastyczny, ale czasem własnie ten "sposób" pozwala podkreślić odczucia/wrażenia i ich genezę i jednocześnie, jakby w postaci terapii szokowej, obudzić ludzką świadomość. Uważam, że ten problem jest duży, a pisanie o tym, jest jakby wołaniem o normalność, którą ten świat traci z pola widzenia. Oczywiście mówię o normalności i wartościach, które w cywilizowanym świecie są oczywiste, ale sposób rozumienia słowa "cywilizowany" może się jednak u każdego różnić, stąd powstają różnice w postrzeganiu problemu tego wiersza. Dla jednych mogę być przestarzałym romantykiem, który powinien się nie urodzić lub co najmniej zrobić to w innej epoce, ale to, że jest to stary sposób myślenia, niestety nie podważa tego, że ten problem istnieje. A orgia, czy to w Rzymie czy w Grecji, oznacza dosłownie to, co dzisiaj, bo przecież określenie nie wzięło się z kosmosu, a realnie Rzymianie i Grecy byli mistrzami dewiacji i to nie tylko seksualnych. Zresztą jak już o tym mówimy, to w czasach starożytnych seks z wieloma partnerami, seks mężczyzn z młodymi chłopcami, czy picie wina i jedzenie jadła aż do wymiotów, po to, by później znów pić i jeść, był czymś bardzo naturalnym. Wystarczy przeczytać chociażby Ucztę Platona, by się o tym przekonać. Kończąc, chciałbym tylko powiedzieć, że to czego nas uczą ( amerykanie, lewacy) i to jak patrzymy na rzeczywistość, niestety nie koniecznie jest mądre, bo są pewne wyznaczniki wynikające z długich rozmyślań wielu pokoleń oraz sporej liczby ich wybitnych przedstawicieli, które określają kim człowiek powinien być, jako istota wyróżniająca się pod wieloma względami w świecie natury. Są takie pojęcia ( wartości) jak honor, godność, szacunek - myślę, że na wielu płaszczyznach dzisiejszy świat o nich niestety zapomina. Pozdrawiam. D.R.
  18. Dziś świat kocha inaczej Każdy dzień zsyła nas między ludzkość. Ludzkość z opuszczonymi majtkami, marzącą o finale, tam gdzie akurat żądza palcem wskaże. Każdy dzień otwiera oczy na świat pełen nieludzkości. Nieludzkości uśmiechniętej na widok zgwałconych wartości spowiedziami tłumów, a najbardziej tymi, których nie było. Każdego dnia ludzkość zapomina złożyć ofiarę z serc. Bo wszy kochają bliźniego mocniej niż oni. Bo kiedyś po sekcji ich zwłok stwierdzą brak serc. Bo miłość ostatnio widzieli w oczach dziwki patrzącej na zapłatę. Codziennie wieszam się na widok świata. Syzyfowi nigdy tak szyja nie spuchła. Umieram i niestety zmartwychwstaję, by znów wymiotować. A wtedy ludzkość budzi się do rutynowej orgii - tych dwóch minut nienawiści. Dyma się brutalnie i nie po bożemu. Najgorsze są te ich uśmiechy pod koniec każdego dnia, gdy ich Pan rozdaje medale zasług i całuje w czółko na dobranoc. Modlę się o ten ostatni raz. autor: Dawid Rzeszutek (c)
  19. Witaj, Cieszę się, że coś na tym świecie skłoniło cię do zajrzenia do mojego tekstu. Nie zgadzam się jednak, co do ujęcia jego jako prozy poetyckiej, osobiście uważam, że materiał mieści się w ramach wiersza wolnego i białego, ale podejrzewam, że rozumiem twój punkt widzenia. Co do kondensacji - hmm..., myślę, że zabawa z formą mogłaby różne efekty przynieść, w większości dobre, ale czasem dopowiedzenie, rozwinięcie, też jest na miejscu, szczególnie gdy są wystarczająco oryginalne, zaskakujące, a chyba takie właśnie można znaleźć w moim tekście. - To również tylko moje zdanie, nie ręczę za nie, mój lekarz też nie ;) hehe
  20. Ostatnia nadzieja w nadziei Gdzieś w widmie materii starej szafy, w kołysce biedy i zapomnienia jeszcze kołysze się nadzieja. Śni o spełnieniu się tragedii losu, a wiara pilnuje jej spokojnego snu. Lecz świat wiruje w moralnej ułomności, kończąc ropnego drinka kalifatu i szukając kolejnego hitu masowej sprzedaży - złotych strzałów z pożądania i orgazmu. Dojony człowiek i karmiony pod wpływem transu ulega reklamie. Dziś u schyłku ślepota prowadzi cywilizację na bezdroża, w pozbawione praw otchłanie, w dzicz przesiąkniętą radioaktywną wiarą w upadek, gdzie modlą się do zgliszczy. Kończy się czas - doskonały utylizator życia. Wtem, za drzwiami świadomości, schody i przepaść zasugerują nowa drogę. Z każdym stopniem zdobędziesz jedną odpowiedź i dwa pytania... Odpowiedz stanie się celem bytu. Jej poszukiwanie jedyną drogą ducha.
  21. Prywatna epoka Apokalipsy Wywożą trumnę ze zwłokami tego życia Za granicę nie tylko Boskiego poznania W tę nicość, o której nikt nigdy nie słyszał Nawet jego wspomnienie niebawem zginie w odmętach złych humorów Alzheimera. To życie bywało przytulanymi cierniami. Ostrymi krawędziami nadcinało wiarę, by krwawiła, by sączyła się pokutna łza. To życie lśniło w lustrze, tracąc odbicie. Jego marzenia nie przetrwały szafotu, gdy nienawiść zalęgła się w oku Aniołów. Wywożą zamknięte w bańkach pamięci Kraniec korowodu wychyla się z umysłu Ginie we mgłach nieświadomości ogrodu A łzy w oczach, w kryształy krwawiące zmieniają oblicze, w to jedyne prawdziwe...
  22. Ciemne noce - ku przestrodze... Ciemne noce wtargnęły w pokoje z gwiazd przeklętą, mgieł chorobą. Tą która rwie resztki nadziei mojej Tą, co wyrokiem mi i żywotu ozdobą! Wirusy rozsiadły się cicho w głowie i o celu prapoczątku i końca świata zmęczony mój rozsądek się dowie... Bo cóż to wiara? Cóż to dzieło kata ? I nastał dzień jedyny, dzień ostatni, świateł w oczach i ciemności sumień. Czy wole zawiodą ku piekieł matni ? Czy ordery dadzą, czy ciężki kamień ? Wtem gwiazd świetliste zła bakterie, promienne światła nocnej krwawicy, wybudowały drogi na bytu peryferie, zawiodły ku apokaliptycznej mównicy. Już wieczność słów wam nie poświęci ! Nie przypomni cóż to jest rozsądek ! Gdy nocy króle, aniołowie przeklęci szlachtują miłość i nadziei porządek. I mównica ów wieczność oczekująca, zimna jak was nieboszczyków ciała, ta sędzina wszechrzecz piętnująca dziś usłyszy prawdę, co się skrywała... A gdy świat pochlastał swoje św. oblicze, gdy resztka zorzy chorobą wybucha - Mówię głośno, choć jak grób milczę! - Świecę jasno, a ciemność trwa głucha! Bo synod katów i obrońców wiecznych nad głową mą zawisł, choć niezawisły, i słucha w ciszy mych słów grzesznych, gdyż świat zniknął a wartości skisły! Teraz jedyne, co widzę i czuję wszędzie, to krzyki, jęki, płacz i zębów zgrzytanie. Tu Szatan nowy los i wieczność przędzie, a choć grzeszyłem, to wołam - wybaw Panie! Autor: Dawid Rzeszutek ( All rights reserved )
  23. Witaj Nata_Kruk, Cieszę się, że zajrzałaś, a dodatkowo sprawiło mi przyjemność, że pojawiła się konstruktywna krytyka/opinia. Cóż mogę napisać... Wiersz był pisany spontanicznie , pisałem "jak leciało", wiec chyba powinienem go wrzucić do warsztatu, choć sam nie mam pewności, co do tego... Problem ogólnie polega na tym, że jestem trochę w gorącej wodzie kąpany i wrzucam bez większych poprawek, co zasadniczo nie jest profesjonalnym ani poważnym podejściem. Dla małego usprawiedliwienia dodam, że zaczynam pracować nad sobą i postaram się więcej przyłożyć do pisania, a w szczególności do korekty materiału przed publikacją. Już wielokrotnie słyszałem, że wiersz czasem musi odleżeć swoje i małymi krokami zmierzam ku temu, wiec mam nadzieję, że w przyszłości nie będzie banalnych wpadek. Dziękuję za poświęcony czas i wskazówki. Pozdrawiam. Dawid Rzeszutek
  24. Witaj Gaźniku Ucieszyła mnie twoja wiadomość, głównie z tego względu, że nie podejrzewałem, że się moje wytwory zdarzają podobać, zwykle głucha cisza wokół tekstów panuje, czasem w reakcjach zwrotnych znajdą się jakieś polubienia, a w innym wypadku, który czasem się również zdarza, ale dużo rzadziej, jest tak, że dzieje się zatrzęsienie komentarzy, głównie uszczypliwych lub krytycznych w granicy dobrego gustu - na szczęście…, z którymi jako autor muszę się mierzyć. Dawno nie pisałem, a to z tego powodu, że musiałem odpocząć i na szczęście odpocząłem wystarczająco, by wrócić do tego. Teraz osiągnąłem taki pułap myśli, nieco czystszą perspektywę, więc teksty powinny być bardziej soczyste i wyraziste, oczywiście na ile mi się uda utrzymać kondycję, tego niestety nie wiem, ale mam nadzieję, że dłużej niż podejrzewam i dużej niż zwykle oraz, że stan wykiełkuje naprawdę dobrym materiałem. Bo trzeba się rozwijać - to najważniejsze, a jak wiatr wieje w żagiel, to i trzeba łapać go jak najwięcej i sterować łodzią w odpowiednim kierunku. W KIERUNKU GŁEBI INSPIRACJI I WYRAZU - najlepiej, by obie „głębie” ze sobą współpracowały. Gaźniku, raz jeszcze dziękuję, że jesteś tam gdzieś, i przez internet, gdzieś jakby tu obok obecny oraz że podbudowujesz nieco moją samoocenę, która jak po abordażu złych, niecnych myśli została splądrowana i podbita przez szarzyznę :( jeszcze nim złapałem wiatr w żagle, hehe. Czasem warto być człowiekiem, człowiekiem warto być… Myślę, że ty jesteś nim i to odczuwam gdy wymieniamy się wiadomościami, jak również jest to podstawą docenienia twojego udziału wśród moich odbiorców. Jest dobrze. Pozdrawiam. Dawid Rzeszutek :)
  25. No właśnie nie. Szczerze mówiąc, to miałem zagwozdkę, bo wydawało mi się, że pojmie jest od pojęcia np. pojąć kogoś, coś…- więc nie to, o co mi chodzi generalnie. Pojmać miało być od pojmania i z odmianą miałem zabawę heh.Tutaj wklejam linka do odmiany: https://wsjp.pl/do_druku.php?id_hasla=35209&id_znaczenia=5000282 Pozdrawiam
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Nasza witryna korzysta z plików COOKIES („ciasteczka”). Dowiedz się więcej o COOKIES z naszej Polityki Prywatności Polityka prywatności