Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki


Dawid Rzeszutek

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    134
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Reputacja

56

1 obserwujący

O Dawid Rzeszutek

  • Tytuł
    Marionel Moriel
  • Urodziny 15.10.1988

Ostatnie wizyty

482 wyświetleń profilu
  1. W świecie woli zgasła jasność Latarnia światła już nie wyda Dogorywa ów wielka opatrzność Świeca ciężkim tchem to bada Gotujcie się istoty na początek Zaiste trwa już ostatnia doba Świat trafi w ten matni zakątek Tu żalu i nerwów czeka próba Czerń pokryje okna, ulice i oczy Wieczność czekały na moment Zdradził ich plan sen proroczy By zobaczyć Ziemi lament Rozbity w proch i łzy jest spokój A nadzieję na nędzy ów pal wbito Teraz usiądź w mroku i główkuj Przesiej czyn przez moralne sito A ujrzysz groch czarny i ten biały Jeden jest winą a drugi dobrocią Zobaczyłeś i koguty wtedy piały Wtem wstyd zakrywałeś paprocią Godzina ostatnia twa finału doby Grzechy stają się bytu kotwicami Jak grawitacja i z betonu groby Co stymulują nas zła bodźcami Latarnia nigdy już nie zabłysła Cień stał się jedynym sztandarem Moralność zbutwiała lub skisła Wartość życia stała się komarem Gwóźdź finalny grabarz już wbił Deski trumny nie były posłuszne Wtem głos mocny wieko przebił Bardzo rwąc mięśnie brzuszne Otóż tak narodził się początek Krzyczał jak każde małe dziecko Nie pozostawił po sobie szczątek Tarzał się w bogactwie arogancko
  2. Witaj, Podejdę trochę krytycznie, ale nie bój się, to dla twojego dobra, postaram się popatrzyć moim punktem widzenia i docenić coś, co mi odpowiada i skrytykować to, co mi nie pasuje. Wiedz, że to tylko mój punkt widzenia i wcale nie musisz się z nim zgadzać, ale mam nadzieję, że się chociaż trochę zastanowisz..., bo może Ci to dużo pomóc. Wiersz operuje bardzo oczywistymi metaforami - topić się w poczuciu winy, nabrać powietrza - to są takie truizmy, jak słońce jest żółte, czy ptak ćwierka. Trzeba się zastanowić i zrozumieć, że określenia, które powtarza się w życiu, w różnych sytuacjach, są tak wyświechtane, że w poezji nie powinno się ich używać, to znacznie utrudnia zabawę z pisaniem wierszy, ale nie bój się, w sumie ja też kiedyś tak pisałem, jak chciałem wyrazić uczucia, po prostu tak jesteśmy nauczeni przez życie. Jednak nad tym trzeba popracować. Reszta tekstu, to też opisanie bardziej stanu sytuacji niż treść poetycka, ale od czegoś trzeba zacząć i to też jest raczej dobra droga, bo poznając siebie i swój świat emocji i uczuć, prędzej się do niego odniesiemy poetycko. To jak chodnik- droga do szkoły, którą musimy znać, by do niej dojść. Spróbuję przepisać twoją treść, ale ubrać to w jakieś ciuszki ( metafory ) i spróbować ukazać coś wartościowego. Mam nadzieję, że nie utrudnię ci tym życia, ale jeśli poczytasz swój i mój tekst i znajdziesz elementy zbieżne, to sposób mojego pisania może otworzyć ci furtkę do tworzenia ukrytych przekazów, bo to jest tez ważny element poezji. Co muszę pochwalić, to fakt, że się otworzyłaś ze swoimi emocjami/ uczuciami na świat. Nie jest łatwo dzielić się tym, co tak cenne dla Nas, ale ten wiersz udowadnia, że przełamałaś strach i gratuluję. Uczucia wyjawione nie giną, nie zmniejszają się, tak naprawdę to różnie z tym chyba bywa, czasem wyładowujemy się, czasem budzimy wspomnienia i uczucia, napędzamy się, zależnie od wewnętrznych intencji. Nad tym można zapanować i kontrolować, choć na pewno nie w każdej sytuacji. W tym miejscu napiszę coś o tekście tym moim - INSPIROWANYM TWOIM WIERSZEM - Otóż w poezji chodzi o niebezpośrednie pokazanie intencji wewnętrznych i wydarzeń, z którymi te odczucia łączymy, czyli to, co siedzi w tobie, zapisujemy w metaforyczny sposób. JA śledziłem każdą linijkę Twojego tekstu i budowałem obraz ubierając oryginał w "ciuszki skojarzeń", przeanalizuj mój tekst i zobacz, czy twój tekst w jakiś sposób odpowiada mojemu? Szukaj mostu pomiędzy jednym a drugim. (Ważna rada dotyczy tez powtórzeń, nie powinno się używać się dwa razy tego samego elementu językowego, trzeba kombinować by sens przekazać synonimem.) Co muszę powiedzieć, to jest naprawdę niewiele, co napisałem, bo sposobów przekazu jest dużo. Nie staraj się też nikogo kopiować, bo to nie jest dobra droga, bardziej buduj swoją drogę wyrazu, poprzez wyobrażanie sobie uczuć i sytuacji i wiązanie ich z tym, z czym się kojarzą. Byle kojarzyły się większej grupce osób podobnie, a nie były to szyfry enigmy, chociaż mi osobiście to wcale nie przeszkadza. Nie pisałem rymem, ani nie liczyłem ilości sylab, chodzi tu o metafory głównie. Pytam czy istnieje"my" mocno bije się po piersi kijem który wystrugałam czuję wbijające się ciernie tak być musi to jest cena czy zechcesz dać mi kwiat który kolorem uśmiech odda zapachem wróci nadzieję ten co uniesie mnie z kolan chcę nakręcić sprawy jak zegar ale sprężyna wciąż strzela śrubki wypadają i giną w ziemi nie jestem zegarmistrzem wyrzucasz mnie ze świata który dzieliliśmy we dwoje odpłynę w inny wymiar rose porzucę na drodze ale twój świat też krople zrosiły wrażliwości chwil czujesz ich osobistą Genesis czy to rozstaj naszej drogi szare myśli nad chmurami suną nada ku twojemu sercu sunie czerwień stukająca w kierunku łuny ciebie czy otworzysz wrota znów bym odszukała cię po burzy czy poczuję jakiś znak znak że się przyciągamy Autor: Dawid Rzeszutek Znając życie znajdą się krytykanci, bo wszędzie ich pełno...,ale może i ja się czegoś nauczę (he he)
  3. Witaj, Muszę podkreślić, że dziękuję za pozytywny komentarz i przepraszam za błędy, ale pisałem dość bezmyślnie jeśli chodzi o formę, mocniej skupiałem się na zawartości. Zrobiłem małą przeróbkę - poprawę całości i mam nadzieję, ze teraz już jest lepiej... Pozdrawiam
  4.  Zaginęłaś w sercu zdruzgotanym i gwiazdy spadały, ziemia tam drżała. Szłaś a ostatek miłości zamotany, jak pies węchem cie szukał mała. W cieple mej duszy jest przestrzeń, gdzie schronić cię dziś powinienem. Lecz jak odnaleźć cię wśród marzeń, gdy cie nie ma, a byłaś ich tlenem. Już wiara traci przytomność, ginie, a nadzieja umarła na warcie ostatnia. Ból w ośrodku impulsów nie minie i budzi się długo śpiąca wokół matnia. Czarny deszcz i czarne widzę obłoki. Ponad głową wieko zimnej trumny. A śmierć napędza wieczności tłoki. Widzę Cię, gdzie poczet stoi tłumny. Witam was w niebie, jeszcze za życia, pisząc wersy wydarte z chłodnych łez. Pamiętajcie, nie ma nic prócz uczucia, mimo nihilistycznych i dekadenckich tez.
  5. podajesz mi dłoń swą brudną głosząc wzlotu dobra herezję tak w tych czasach tu modną bogatą w egzystencji ów wizję dlaczego ty kłamliwy śmieciu trwonisz mój tak cenny czas w życia przebiegłym ujęciu gdy los tak mocno karze nas golgotę mą dawno zdobyłem I żyje w dobra świata chorobie bo i tak każdy z nas jest pyłem na wietrze w tej mdłości dobie a podmuchy tęczowe wiodą w omdlenie, w boleści, w dół czy jest to chorobą czy modą gdy moralność łamie nas wpół ale istnieją przeklęci za życia im krzywdy uczynić nie można bo pijają truciznę bez uczucia ona jest jak modlitwa ważna autor: Dawid Rzeszutek (c)
  6. Dawid Rzeszutek

    Sonet wiosenny

    Postaram się nie zapomnieć o tym, a jeśli spróbujesz sił, obowiązkowo prześlij wiadomość do mnie na priv, bo mógłbym przegapić, a cieszyłbym się możliwością napisania komentarza, wyrażenia opinii. Pozdrawiam Serdecznie :)
  7. Dawid Rzeszutek

    Sonet wiosenny

    Wiesz prawdą jest, że żaden geniusz nie uznaje się za geniusza. Wierzę w Ciebie. I szczerze ciekaw jestem próby konfrontacji z tym dość trudnym tematem. Wiesz, każdy się uczy, ja też się nadal uczę, i nie uważam się za mistrza, a raczej za słabego czeladnika.Coś tam chyba do tej pory się jednak nauczyłem. Jednak bez znaczenia na jakim poziomie jesteśmy, ważna jest pasja i poświęcenie oraz odwaga. Jak szukasz wyzwań, to spróbuj się skonfrontować z tym tematem, który podałem. Wierzę, że potrafisz mnie zaskoczyć. Trzymam kciuki. Pozdrawiam.
  8. Mistyczno-psychodeliczne teksty mnie intrygują najbardziej   :D 

  9. Dawid Rzeszutek

    Sonet wiosenny

    Witaj, Cóż mogę powiedzieć... Wiersz ładnie zbudowany... Spójny logicznie i tematycznie bardzo... Jednak nie rozwala makówki metaforami, czy przekazem... Jeśli mogę doradzić, to widziałbym w Twoim wykonaniu jakiś mistyczno-psychodeliczną formę i przekaz. Ciekawi mnie jakbyś sobie poradziła z taką tematyką. Czy drzemie w Tobie coś genialnego, czy tylko szkolne wiersze ? Ale muszę zaznaczyć, że sam jestem amatorem, piszę bardzo często w perspektywie dużej abstrakcji, ale nie nudzę raczej, no chyba, że tak uważasz... Prawdą jest, że często decydują w opinii gusta i sposób przekazu, który jednemu pasuje, a drugiemu już niestety nie. Bliskość na skali podobieństwa w sposobie myślenia między autorami, też w dużej mierze jest decydująca. Kończąc - nie chcę być kąśliwy, a trochę zmotywować do czegoś fenomenalnego. Czekam na taki wiersz, który sprawi, że mi głowa wybuchnie... Co złego, to nie ja. Pozdrawiam.
  10. Witaj, Nie mam miłych wiadomości, ale czuje, że jest jeszcze nadzieja... To co napisałeś jest bardzo proste, by nie napisać -" banalne". Nie chcę Cię urazić, ale rymy są często niepoprawne - kryzys/irys, będą/ zejdą - nie gra mi tak jak powinno. Tak samo Ciebie / Siebie - chyba banalniejszego rymu nie można złożyć do kupy. Myślę np. CIebie ---> Niebie ---> chlebie ---> Łebie itd... Czasem warto wytężyć makówkę i wymyślić coś oryginalnego, inaczej ludzie patrzą i sam będziesz czuł się lepiej. Myślę, że ambitny człowiek kombinuje jak może, by zaskoczyć drugiego człowieka. Nie marzy ci się 20 polubień ? Sam jestem amatorem, ale wykazuję odrobinę chęci zaskoczenia odbiorcy i staram się wytężyć mózg w poszukiwaniu ciekawych metafor. Wiesz, kiedyś byłem w podobnej sytuacji, jednak od tamtego czasu wiele się zmieniło. Tobie również życzę takiej przemiany. Pisanie poezji to jest ciekawe zajęcie i jeśli czujesz, że to ci sprawia radość/zadowolenie, to próbuj swoich sił nadal, ale proponowałbym zacząć od WARSZTATU. Obserwacja poezji innych, długie czytanie i to najlepiej na głos - z czasem powinno dać efekty. Mimo banalizmów czuję, że warto próbować sił, w warsztacie jest pole do popisu i są ludzie, którzy mogą doradzić, wiec nie pozostajesz samz problemem. ŻYCZĘ WYTRWAŁOŚCI !!! Pozdrawiam. Dawid Rzeszutek Marionel Moriel
  11. Dźwiękiem ucieczki na grubej strunie rzeczywistości znów zły zacząłeś los Czułeś grzech jak powoli w dal sunie zbijając azymutu brutalnie mocny cios Potargało sumienie drżące tu nagle A pianie koguta już przed pobudką Rozpięło obowiązków wstrętne żagle Zamknąłem dom uczynków kłódką Klucze wystraszone - Marne Dusze Dziś tłamszą się w bezludziu gorzkim Wystawiają na pustynną, zła suszę Co uczyni grzech całkiem nieważkim Struna już nie brzmi jak na początku Teraz czeka na szatański szach mat Uderzenie najmocniejszego wątku W słodkich i miłych czasów szmat Oczekujesz na najgorsze, od wieków Dziś stanie się życiem okruch zawiści Nie pozorny jak przedawkowanie leków Niech bestii marzeń czar się jej ziści Autor: Dawid Rzeszutek
  12. Tak, paleta wrażeń jest po to, by odczuwać smutek na równi z radością. Jednak człowiek jest zwierzęciem wybrednym i lubi tylko to drugie. Optymizm pozostaje w momencie smutku zachwiany, jednak nie jest tak w mojej sytuacji. Osobiście bywam często smutny i już zdążyłem do tego przywyknąć. Szare barwy budzą inne emocje, ale "budzą" i to jest najważniejsze. Tak samo jak w muzyce dźwięki wysokie, alty, które też tworzą odczucia u odbiorcy w specyficznej dla siebie formie, a również są bardzo ważne dla całości np. rozbudowanej kompozycji. Sztuka polega na odpowiednim połączeniu elementów w jedną, konkretną całość. Ciągle kieruję się w stronę odpowiedniego doboru składników. Mam nadzieję, że kiedyś się zbliżę do perfekcji. Jeśli to w ogóle możliwe... Pozdrawiam.
  13. Cieszę się, że ten tekst przypadł do gustu. Staram się wplątać elementy magiczne w teksty i zbudować ponadczasowy przekaz, czasem wyjdzie to lepiej, czasem mniej, ale cel osiąga się często latami i najważniejsze, by do niego dążyć i nie schodzić z drogi ku niemu. Przekaz dość klasyczny w moim rozumieniu. Człowiek mało skupia się na świecie, bliżej mu do własnego nosa, czyli prozy życia ograniczonej do samej egzystencji, a otoczenie pozostaje ignorowane, toteż następuje w moim tekście niebezpośrednia krytyka takiej ignorancji dla zjawisk otaczającego świata - tych dotyczących otoczenia, jak również tych w związku z genezą powstania człowieka. Owa geneza zaczerpnięta jest z wizji upadłych aniołów, którzy w moim obrazie zasiedlili Ziemie. Stali się ludźmi. Stąd powstały tak bardzo rozwinięte cywilizacje. Stąd technologia o jakiej się nie śniło, ale ten temat zaczyna wykraczać poza samą poezję, więc postanowiłem w tym miejscu postawić kropkę. "." Pozdrawiam
  14. Czyżby nie przypadł tekst do gustu? Dodam, że to ku chwale poezji pana Baudelaire'a zostało napisane... Oczywiście nie równam się nawet w 5% z nim, ale te 2-3% sprawiają satysfakcje. Ciemna strona mocy, to coś co lubię.
  15. Pean na cześć błędu życia Królowo dni, czarny artefakcie Ukłoniłaś się dziś przed Złem I nikt mocniej, jak ty w afekcie Nie stanie się niewoli serc tłem Owocu goryczy, drakońska zasado W niewoli tchu i oczów ślepocie Trwasz o anielska wszem zagłado I wojujesz bronią w bólu ochocie Stargana wichrami przekleństwa I zniszczona uczynkiem gorzkim Wystawiasz na aplauz Państwa Co rusz tajemne i zepsute bożki Nieszczęściem mym ślub z tobą Gdy kruki pożegnanie me krakały Było to wulgarną niecnoty dobą I myśli czarne mój umysł nękały Ale do mety droga jeszcze daleka I progów przekroczyć wiele mogę To nic, że Ja to nie człowiek, a kaleka Lecz wierzę, że w raju postawię nogę
×
×
  • Dodaj nową pozycję...