Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki


Daniel Kordel

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    43
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Reputacja

24

1 obserwujący

Ostatnie wizyty

597 wyświetleń profilu
  1. Daniel Kordel

    Niechęć

    @Nieznajomy Niewidzialny Dzięki Jaskrawy człeku za tak budujące słowa :) jeszcze się pojawią nowe słowa
  2. Siedząc na kanapie z Wiecznym Skakała po kanałach Siedziała i skakała Podsumowanie dnia zawsze o stałej porze Kłótnie, wojny i krępujące fakty Miała ten zbiór Od Niego Weszła potem przerwa i wtedy Oczekująca chciała kupować Od Wiecznego Dobrobyt, zdrowie I nawet higienę Żeby nie pachniała słabością Tylko nie wie czy była odpowiednim celem sprzedaży dla niego Wtedy chciała być we wszystkich spotach Wycelowana Nadeszła ich ulubiona relacja Prognoza pogody Najbardziej ekscytowały ją niże i wyże Bo wierzyła w ciągłą meteopatię Wiecznego Może dostanie więcej sił Przepchnie chmury Rozpęta burze On kalkulował A ona liczyła na dobre i Wieczne rozliczenia I Ci eleganccy ludzie zwijający rękoma świat, kontynent i kraj Może była za mało elegancka? Po relacjach światowych, Wieczny poszedł w sensację Zastanawiająca ruszyła się obmyć On prażącą ziemią meksykańską Ona zraszona monsunową wodą Oboje zbyt egzotyczni dla siebie Pozostawieni sami w sobie W ułudzie O harmonii
  3. Nie potrujemy Nie udusimy Nie utopimy Nie podpalimy Osłonimy Otulimy Bardzo uspokoimy Chcę Ulic Domów Gwiazd Żarówek Słońca Się pozbyć Zbyt wiele świateł Wydobędą wszystko Ale spojrzymy By dostać spokój i sumienia pełny oddech Po co mamy się dusić ? Po co pozbawiać się bycia? Wystarczy zakryć. Nie chcę się przyglądać Chcę mrugać.
  4. Dokładnie. Cała sprawa rozchodzi się o posiadanie atlasów. :)
  5. Niby okrągło. Niby z biegunami na górze i na dole. Przekręcimy księgi na inną stronę. Niewyobrażalną stronę. Wiele się zatrzęsie. Nie zniszczy się nagle. Jak kulka z grochem w środku. Pozowlimy tylko na draśnięcia psich kłów. Bieguny znajdą się na bokach. Jak znaki. Ciągle mówiące. Na nieważnym uboczu. Palcówkowi podróżnicy zajmą się wszelkimi konturami. Państw. Każde z lądów ma swoje barwy. Salwy barw. W głowie śledzący osiąga splot. Supeł kolorów. Przez historie i zwyczaje. Usilnie zagląda do trzech ksiąg. Wytęża wzrok. Wystrasza się. O kant potłuc te fakty o świecie. I poglądy. I lęki do kultur. I... podniety. Plamy. Tylko plamy. Szablonowe kolory. Przebija myśl. Silnie. Jak topnące czapy lodu. Tylko kontrast nas odróżnia. Barw. Tych. W tych księgach. W każdej księdze inny zestaw. Jednak nadal będzie rozwaga. Tworzenie. Budowanie. Burzenie. Nie interpretacji. Po prostu ludzi.
  6. Daniel Kordel

    po

    Jedna, wielka plastyka. Mogę przeciskać się myślami w różnych kształtach dzięki tej zapisce. Dzięki ;)
  7. Nagła potrzeba nie tylko farby ( nadania koloru), a wzmocnienie barwy (pigmentu brak).
  8. Zawsze mógł przejść tyłem. Kompletnie niezauważonym. Boki mają to do siebie, że jednak stoją rzeczy na uboczu. Przede wszystkim dróg.
  9. Daniel Kordel

    Thriller

    Nawet nie miałem tego w planach :) Ale wiesz, dziękuję. Dreszcze to też czekanie. To główna myśl, która idzie za tym tekstem.
  10. Rozpad zaćmień. Przeszywające, takie nasze stany. Ślicznie .
  11. Kwintesencja odczuwania sztuki przez ludzi, którzy są choć trochę nią zainteresowany. Zatrzęsienie Niepewność Nagły upadek listka Dzięki :)
  12. Daniel Kordel

    Thriller

    To powinniśmy podyskutować z naszymi tekstami i o naszych tekstach ;)
  13. Daniel Kordel

    Thriller

    A dzięki serdeczne za dobry impuls ;) Właśnie sobie popatrzę na Twoje dokonania - już przeczytane dwa teksty zostały :)
  14. Oglądałam film O grozie, o niepewności, o nagłej zmianie akcji Trzymałam się kurczowo Fotelu Ekscytowałam się Bałam się Rzucali się na druty, by uciec Obmyślali ucieczkę, by uciec Podobnie i ja Zęby już dawno otoczone przez popcorn Usta z lekka sine - z podgryzania skórki polanej karmelem z bąbelkami Też się rzucam, Też uciekam Do telefonu Przetworzony słyszalny głos, który jednak jest mi bliski Tak się tym obnażam Z ekscytacją nad ciepłem Prawie już się zaspokajam Obrazem migoczących postaci Nieczystym zębęm Draśniętymi ustami Z sznurem od telefonu na szyi By nie bywać By żyć
×
×
  • Dodaj nową pozycję...