Skocz do zawartości

Tom Tom

Użytkownicy
  • Zawartość

    12
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Reputacja

7 Neutral

1 obserwujący

  1. Czysta Kartka

    Zapełnić tuszem czystą kartkę Wejrzeć w co umyka oczom Siąść w fotelu, przywitać matkę Westchnąć głęboko i odpocząć Zostawić wszystko na papierze Niech on się teraz zastanawia Niech ciska się albo trudzi w wierze Niech się łajdaczy lub poprawia I w wirze wszelkich niedomówień Które go z zewnątrz otaczają Odpędzać będzie roje zdumień I błędy co się powtarzają A może jemu to się uda? Da odpowiedzi na pytania Jak ma żyć? Czym miłość? Co nuda? I czym są dobre przekonania? A ja wpatrując się w czerń powiek Wolny od tego dociekania odpocznę leniwie jak człowiek we śnie, gdzie nikt mnie nie pogania Lecz kartka już się cała marszczy Tusz się wykrzywia i siwieje Jeden róg wydaje się starszy Biel z wolna żółknie i czernieje
  2. zagubiona przyszłość

    W takim razie gratuluję publikacji Johny! Tym bardziej się cieszę, że taki wiersz trafił do szerszego grona. :)
  3. zagubiona przyszłość

    Bardzo ciekawy tekst. Ja z kolei czytam i przychodzą mi do głowy momenty z życia kiedy Twój wiersz mógł przewijać się w mojej głowie. Dzięki za to doświadczenie. Jest tylko jeden moment gdzie trochę mi zgrzyta. ten jeden fragment brzmi jakoś tak niepoprawnie. co byś powiedział na: którędy iść pytam ale to tylko taka sugestia Pozdrawiam. :)
  4. W teatrze życia

    Masz ogromną lekkość słowa i nic tu nie jest przesadzone. To pierwszy z Twoich wierszy, który mam okazję przeczytać i muszę przyznać, że jestem pod ogromnym wrażeniem. Jak już uporasz się z tym rytmem to wyobrażam sobie ten wiersz w piosence. :) Pozrawiam
  5. Siedem Grzechów Głównych

    Cześć Justyna. Różę zaczerpnąłem z wywodu Anthonego de Mello - Ludzie Gwałtowni, w którym autor przedstawia ją jako piękny, nieskażony i pozbawiony niszczącego dążenia element natury, z której człowiek może czerpać. Drzewa i księgę odczytałaś dokładnie tak je chciałem przekazać.Piosenkę też trafnie przytoczyłaś, bo z niej właśnie czerpałem inspirację. Dziękuję Ci za ciekawe przemyślenia i zainteresowanie moim wierszem. Pozdrawiam Cię serdecznie :)
  6. Wspomnienie magii cichej

    Świetny wiersz. Chyba każdy kto kochał zna ten obraz, który tak malowniczo przedstawiłeś. Bardzo działa na wyobraźnię i przyjemnie się go czyta. Choć jestem pewien, że to ciepło powróci - nawet jeśli znad innej zatoki.
  7. Siedem Grzechów Głównych

    Chodziło właśnie o słowo niewiernie, które określa tu sposób w jaki ludzie się traktują. Wielkie dzięki za zainteresowanie i ciekawe przemyślenia. Jeśli nasuną Ci się jakieś sprzeczne z moimi to tez chętnie przeczytam. :) pozdrawiam Annie, to raczej przemyślenia niż kazanie, ale zgadzam się, że może mieć taki wydźwięk. :) Dzięki za przeczytanie i opinię. Pozdrowienia
  8. Siedem Grzechów Głównych

    Jak bęben skórę napina, głód pozbawiony łaknienia A rzeczywistość wykrzywia, potok napoju w płomieniach Tu kryje się nieumiarkowanie w jedzeniu i picu. Ostatni gwóźdź Zbawiciela do krzyża boleśnie przytwierdzi To bierność jego stworzenia, by podnieść się z kolan i zmienić A Tutaj lenistwo. :) Jacku, dziękuję za tę uwagę. Popracuję jeszcze nad rytmem. pozdrawiam
  9. Siedem Grzechów Głównych

    Dzięki za opinię, a w szczególności za żarcik, który traktuję jako utwór dedykowany. :) Pozdrawiam Cię serdecznie!
  10. Siedem Grzechów Głównych

    Dziękuję Ci za opinię i pozdrawiam. :)
  11. W wielickich Ogrodach Żupnych. Kwiecień

    Przyjemny powiew optymizmu jest w tym pejzażu. :)
  12. Siedem grzechów głównych Cieniem okrywa się Ziemia. Światło spod nóg jej ucieka Gdy chcąc zapomnieć cierpienia, człowiek wciąż nurza się w grzechach Pycha nas trzyma za karki, łby nam zadziera wysoko W strachu przed niedowiarstwem w naszą wielkość i godność Chciwość kończyny wykręca i szuka wciąż oszczędności Płacz nawet jej nie zniechęca, tego co ogryza kości Nieczystość kusi spojrzeniem, smakiem, zapachem i kształtem Serc ufność depcząc niewiernie, by pozostawić z bękartem Zazdrość nam sen z oczu strząsa, pozbawia wciąż w myślach innych Tego co w pocie miesiąca, a my się schylić boimy Jak bęben skórę napina, głód pozbawiony łaknienia A rzeczywistość wykrzywia, potok napoju w płomieniach Gniew wąsko oczy zaciska, warg wrogość zszywa w grymasie Bracia na krańcach urwiska, siostra zapomni o bracie Ostatni gwóźdź Zbawiciela do krzyża srogo przytwierdzi To bierność jego stworzenia, by z kolan wstać i się zmienić Czy to natura człowiecza? Genotyp jak postępować? A może walka odwieczna i w nas moc by decydować? Odpowiedź mogą znać drzewa, róża co tkwi nieruchomo W nie wsłuchać nam się potrzeba i w księgę z nich nieskażoną.
×