Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

MałgorzataAnnaBobak

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    164
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Odpowiedzi dodane przez MałgorzataAnnaBobak


  1. 10 minut temu, MaksMara napisał:

    Właśnie o to mi chodziło, o te wiosenne dziury w asfalcie, a to co odprysnęło, leży dalej na drodze, czyli kawałeczki / kawałki asfaltu.

    Przez to, muszę przednią szybę w samochodzie wymienić.

    Pozdrawiam cieplutko:)

    To życzę szerokości i  i raczej drobin słońca, a nie asfaltu <3


  2. Dnia 5.03.2018 o 00:21, kot szarobury napisał:

    Bardzo nie podoba mi się ten dwuwers, bo jest ucieczką od logiki narracji w kierunku "złapania " rymu. Tego nie kupuję i nie idę na kompromis. Nie podoba mi się pisanie "me" zamiast moje w stosownych odmianach. To forma archaiczna i razi mnie nieco, tym bardziej, że skrócony zaimek łamie rytm. Bardzo nierówne wersy, które w łatwy sposób można wygładzić nie ujmując nic przekazowi. Nie do końca rozumiem co Autorka opowiada w puencie. Chociaż, to, ze ja tam nie potrafię nic dostrzec, nie oznacza, ze tam nic nie ma.

    Dla przykładu:

    Powiedzenie - co stanie się sensem mojego istnienia sprawia, że drugi wers ma również 11 zgłosek i nie łamie rytmu. Bo o ile w pierwszym wersie, z cytowanych, średniówka może wędrować pomiędzy 5 a 6 zgłoską, to w następnym jest na 6 więc przy 10 zgłoskach wersu rytm się załamuje.

    Warto jeszcze wciągnąć ten wiersz na kanał i trochę  przy nim pomajstrować. Pozdrawiam

    !!!


  3. Dnia 28.02.2018 o 10:29, Oxyvia napisał:

    Nie zgadzam się z tym. Czasem wojna towarzyszy miłości, ale wcale nie musi tak być, a nawet nie powinno.

    Nie mniej wiersz dobrze napisany, podoba mi się.

    No nie musi. Ale ta taka jest :) Uśmiechy 


  4. 8 godzin temu, Annie_M napisał:

    Ładny wiersz, podobasię, jeśli można - to bym wyrzuciła, jest to jakieś powtórzenie

     

    I tu

    zmiana czasu, może lepiej by brzmiało przechodzą ? Tyle mojego spojrzenia , oczywiście subiektywnego :)

    Pozdr

    Musi być przyszły :) Buziak


  5. 18 minut temu, egzegeta napisał:

    Gdybym dostał zadanie domowe na "ulepszenie" tego wiersza,

    to prawdopodobnie byłaby to poniższa wersja.

    Trochę mniej czasowników, bo w wersji oryginalnej jest ich sporo

    np. wysychają nosy psów

    moje - psie nosy już nie mokre

     

    parują mundury policjantów

    moje - wilgotne mundury policjantów

     

    no i rymy policjantów

                                psów

     

    radiowozów

        dzwonów

     

    Pominąłem środkowe wersy, jako nic szczególnego nie wnoszące

    a tylko rozszerzające wyliczankę.

    W przedostatnim wersie usunąłem "i", gdyż hałas radiowozów, dzwonów, karetek,

    to jeden z wielu, gdyż można by dalej wymieniać - np. hejnał z wieży ratusza.

     

    ----------------------------------------------------------------------------------

     

    co pachnie ciszej

     

    gołębie przenoszą zapachy ulic


    kioski warzywne więdną drżąc od upału

    mdleją kwiaty na miejskich rabatach
    wilgotne mundury policjantów

    psie nosy już nie mokre

     

    słońce w talerzach brodzi między okami
    w radiu Barańczak i Szymborska
    historia o ogrodowym krasnalu

    - od przyjaciół z Krakowa

     

    każdy w swoim mieście

    południe dostaje zawału

    cisza głośniejsza od krzyku radiowozów
    jęku dzwonów zawodzenia karetek


    milczymy  

     

    ----------------------------------------------------------

     

     

    Być może, iż sens uległ zmianie, ale to tylko zadanie domowe,

    no i przyjemna dla mnie zabawa :)

     

    Ponadto krzyczą karetki. ( czyimś nieszczęściu )  Radiowozy dzwonią. ( Na alarm)  Dzwony jęczą ... (O czyimś pogrzebie)

    No i na koniec! Nie ma w wierszu żadnych rymów. Gdzie masz rym? Policjantów- psów ?? Mój boże ! 

     


  6. 6 minut temu, egzegeta napisał:

    Gdybym dostał zadanie domowe na "ulepszenie" tego wiersza,

    to prawdopodobnie byłaby to poniższa wersja.

    Trochę mniej czasowników, bo w wersji oryginalnej jest ich sporo

    np. wysychają nosy psów

    moje - psie nosy już nie mokre

     

    parują mundury policjantów

    moje - wilgotne mundury policjantów

     

    no i rymy policjantów

                                psów

     

    radiowozów

        dzwonów

     

    Pominąłem środkowe wersy, jako nic szczególnego nie wnoszące

    a tylko rozszerzające wyliczankę.

    W przedostatnim wersie usunąłem "i", gdyż hałas radiowozów, dzwonów, karetek,

    to jeden z wielu, gdyż można by dalej wymieniać - np. hejnał z wieży ratusza.

     

    ----------------------------------------------------------------------------------

     

    co pachnie ciszej

     

    gołębie przenoszą zapachy ulic


    kioski warzywne więdną drżąc od upału

    mdleją kwiaty na miejskich rabatach
    wilgotne mundury policjantów

    psie nosy już nie mokre

     

    słońce w talerzach brodzi między okami
    w radiu Barańczak i Szymborska
    historia o ogrodowym krasnalu

    - od przyjaciół z Krakowa

     

    każdy w swoim mieście

    południe dostaje zawału

    cisza głośniejsza od krzyku radiowozów
    jęku dzwonów zawodzenia karetek


    milczymy  

     

    ----------------------------------------------------------

     

     

    Być może, iż sens uległ zmianie, ale to tylko zadanie domowe,

    no i przyjemna dla mnie zabawa :)

     

    Nie podoba mi się. W wierszu opisuję upał. Wszystko dookoła więdnie, rozpuszcza się, poci i śmierdzi. Ale mnie nie dotyczy. Myślę tylko o Nim. Taki jest sens tego wiersza. Wyrzucony został z wiersza jeden z najładniejszych momentów. A mianowicie o domu i firankach... I powinno być; "każde" w swoim mieście. Opisuję siebie i jego. Dziękuję za dobre chęci. Uśmiechy 

×
×
  • Dodaj nową pozycję...