Skocz do zawartości

Luule

Użytkownicy
  • Zawartość

    498
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Reputacja

247 Excellent

1 obserwujący

  1. Im wyżej, tym niżej

    Witaj:) tak myślę o Twoim komentarzu, z tym aby chcieć więcej i nie jestem pewna co w tym tekście MaksMaro wyczytałaś - bez zarzutów - widocznie jest zbyt niejasno z mojej strony:) Bo mi chodzi o taki dualizm, chwile, gdy wieczorem, w zaciszu pokoju, kwitną w głowie i sercu kwiaty, pewno wiesz, taki pozytywny, tkliwy lot, piękne emocje (może zbyt niejasno to w txcie naznaczyłam, bo może to wyglądać na szampańską zabawe:P) - i zestawienie z poranną depresją, że to wszystko to iluzja, opium. Do tego dni, w których nie widzi się nic, jest się tylko otępionym robotem - praca, dom, zmęczenie, sen, praca, dom... i nagle ocknięci lecimy w górę ku słońcu, zachłannie - rano znów karcenie się, że to tylko iluzja. No cóż, mnie to wbija szpile, taka odwieczna huśtawka.. Miło, że wpadłaś:)
  2. Im wyżej, tym niżej

    Cieszę się więc:) co do usystematyzowania to trzeba by dodać interpunkcję na końcach wersów, tak myślę, a przyznaję się bez bicia, że to jest tekst 'piosenki', dlatego zdania bardziej rozbudowane, bez oszczędzania słów i kombinowania. Pozdrawiam, dzięki:)
  3. zasypiamy z jedną ręką pod głową a z drugą w kopcu planet a stopy opuszczają nas i smakują ziemię małymi korzonkami które rano odrywamy boleśnie Z. Herbert "Chciałbym opisać" Im wyżej wzlatuję wieczorem, smakując aromat nocy jak intensywny zapach kawy zmielonej dopiero Im wgryzam się mocniej w nią - tabliczkę endorfin w słodkim amoku, uwierz, wzlatuję ponad niebo Tym niżej budzę się rano, tym trudniej zeskrobać cząstki siebie przytwierdzone do wymiętej pościeli nad którą jeszcze unosi się mgliste wspomnienie lotu rzeczywistość wdmuchuje piórko w obowiązków płomienie Im wyżej, tym niżej - mało zabawne to huśtanie gdy wzruszenie kończy się niemal obrzydzeniem Z rzadka zostaje, wtedy rano kłaniam się wierzbom Wtedy, czasem, gdy zobaczę klucz gęsi na niebie Promienie witają każdego kto tylko spojrzeć zechce i dociera śpiew ptaka, co właśnie wita promienie Po wielu dniach spania na klatce jak w klatce odnajduję zagubiony klucz, wchodzę do siebie Gdzie jest równowaga? Nie wiem Gdzie w tym jestem bliżej siebie? Nie wiem Im bliżej słońca, tym szybciej wosk mięknie Zmrok moim skrzydłom niesie lot w dół Z twardą rzeczywistością zderzenie czemu to tak mocno rozdziela na pół?
  4. Uważniej

    Dzięki Annie i Janko. Z przymrużeniem oka apropo komara - dostrzec komara, a nie tylko bzykanie:P Tak, w sumie tu i teraz - jako zawężenie, skupienie, poświęcenie uwagi, odczuwanie siebie i drugiej osoby. Wdzięcznam za miłe słowa:)
  5. W teatrze życia

    Super:) lubię takie hmm naturofikacje(?) :)
  6. wiosna idzie

    Oj, Barbara z klatki B weszła między wiersze - ale Cię naszło:) a wierszyk - ma fajne momenty. pzdr
  7. Uważniej

    Tak, Oxyvio:) Wszystkiego może nie ma co łapać, ale stanowczo za dużo ucieka, przelatuje przez palce, na wielu płaszczyznach - przynajmniej mi. Pozdrawiam:)
  8. "Miły młody człowiek" Wojtek Bąkowski

    Też jestem ciekawa czy te 'młoty' są tu celowe. Mimo uwag janka (uważam, że wiele zależy od tego co jest tu celowym zabiegiem a co 'fuszerką'), przykuło moją uwagę w samym pomyśle, obrazie. No cóż, alternatywa nie śpi, i dobrze;)
  9. Uważniej

    odnajdę może kiedyś szkiełko zgubione przez los jeszcze zanim mi dane być miało powiększające milimetry sekund chwil między przechodzeniem obok nieuważnie i przyjrzę się wędrówkom źrenic spojrzę właściwie i ciepło odnajdę pogubione i nie uciekną sekundy w nieuchwytne lata i zwabiony promień wiązką światła rozżarzy odnajdę inaczej przeciągiem stanie się byt we wspólnych ścianach nie ciepłym muśnięciem policzka nie majem filmem w tle snu
  10. przymorze

    No tak, wszak 'nic nowego pod słońcem';) Fajna metafora, mnie się bardzo spodobała- jakoś boleśnie odczułam ją tamtego wieczora, że tylko raz ten szlak przemierza dana 'wiązka?' wody, praktycznie bez szans na zobaczenie jeszcze raz tamtych miejsc. Potem pomyślałam, że nie znika, ale wpływa przecież do morza, więc nadal jest ale już w innej formie. A teraz myślę, że parując skumuluje się w chmurze i opadnie z deszczem, może nieopodal pewnego kamienia, lasu, zakrętu - ale to już taka reinkarnacja;) można pofantazjować. Pozdrawiam:)
  11. nie budząc ciebie

    podoba mi się w całości, takie jakie jest. Odczuwam czułość i ciepło z jakim piszesz, tą chwilę, którą dusza/ciało chce jeszcze przetrzymać "w rękach" zanim zabiorą ostatnie tchnienie, i tą metaforę - zestawienie skrajności odczuwania dwóch ciał obok siebie, w jednym buzuje, gdy drugie nieświadome śpi... dla mnie piękny wiersz;)
  12. Rymowanka o króliczku

    Heh szczęśliwie się z Tobą zgadzam. Chodziło mi o to, że jeśli dla kogoś szczęściem jest materialne coś, status, to wtedy to 'futerko' szybko oklapuje. Może zbyt skrótowo poleciałam. Ale większość marzeń ma i tak choć trochę materialny kontekst czy zmaterializowany- czy to będzie podróżowanie, czy mały drewniany domek z choćby kawałkiem trawnika, czy bliska osoba, czy co?
  13. Rymowanka o króliczku

    Matrix beto, druga strona mocy;) tajemniczy od zawsze ten króliczek. A jeśli ten królik to szczęście, jak go sklasyfikować, lepsze auto, upragnione coś? pensja tyle i tyle. A gdy osiągnięte- 'futerko przyklapnie' - i ot to, na tyle, w punkt... A szczęściem umieć się uśmiechać, gdy króliczek lata gdzieś, po cudzej łące, bo tak zawsze przyśni się dorodniejszy od złapanego. Pozdrawiam:)
  14. przymorze

    Huh to jest to. Nigdy o tym nie myślałam - koniec wycieczki, proszę wysiadać - w takim ujęciu, z perspektywy rzeki -gratuluję (jeśli zamysł w pełni oryginalny) :) tak na gorąco, myślę, że możnaby to jeszcze dopieścić i 'udramatycznić', ale tak czy siak sama myśl we mnie płynie pięknie i ... smutno
  15. *** (Powstała z gwiezdnego pyłu)

    Tylko ciężko powiedzieć co jest 'prawdą' ;) a to Twoje ostatnie zdanie to właśnie nakreśla. Pzdr dualnie;)
×