Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

littlebirdsaved

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    18
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Reputacja

19

Ostatnie wizyty

Blok z ostatnimi odwiedzającymi dany profil jest wyłączony i nie jest wyświetlany użytkownikom.

  1. nie płacz to nie jest powód żeby płakać kiedy twarze znikają pod parasolami jak gdyby pożerane powolnym umieraniem deszcz zmywa marzenia a każda kropla niesie inny koszmar ciężar bezsenności powala na kolana upadają w kałuże a ja potem zbieram te ślady z chodników resztki skór i zmęczone oczy układam ich od nowa jak liryczne klocki lego nie płacz to nie jest powód żeby płakać kiedy świat zmartwychwstaje w słowach
  2. Dzięki za sugestie. Bardzo pomocne. Na pewno wezmę pod uwagę!
  3. zakochałam się na nowo w cieniu majowego wieczoru cicho odpalając papierosadym zasłonił mapę świata dziś nie chcę podróżować stąpam po kontynentach balkonów z widokiem na przyszłość znowu dość niepewną jeśli tak się dorasta pozostanę tylko pączkiem niedorzecznie pomiętym
  4. jak napisać kolejny wierszkiedy ktoś już opisał to wszystkoco czuję kiedy patrzę w kartkę nietkniętą myślą każde zwątpienie i brak nadzieiktoś już zamknął w zeszyciezabrał ode mnie gdy spałamniespokojnym snem chcę zaczerpnąć powietrzauwolnić na chwilę zdrętwiałe palcewypełnić pustkę jednym słowem żyję
  5. nie lubię poety artysty który skacze z okna bo myśli że płynie ku łanom wolności wciąż ucieka od zezwierzęceniaukrywa małpi ogon pod kraciastym szalemwciąż neguje teorię Darwinamówi o sobie innyże to niby brzydzi go człowiek że to niby czegoś się boijego życie jak obdarta z farby deska scenypoeta będzie płakał bo coś oprócz paskabędzie go uciskać jakiś szeroko pojęty ból egzystencji cześć nazywam się inna duszą mnie od dziecka
  6. kiedy smutekrazem z wiatremzjada mnie jak bezskrzydłą muchęz pajęczej sieci nie wyrywam się daję sobie umrzeć po cichui nienachalnie bez zbędnego bałaganu a skrzydła gdzieś za szafą
  7. littlebirdsaved

    hańba

    Dzięki! "Pzystojne" zdjęcie profilowe.
  8. jak uciec od natrętnych pasji co tlą się gdzieś pod skórą obudzone śpiewem ptaka o świciena balkonach stupiętrowych wieżowcówktóre przebijają niebo jak uciec pod zszarzałe prześcieradła by pragnienia zastygły w kącie odrapały biel ściany i znikły o świcie bez śladu jak uciec kiedy w szafach wiszą letnie sukienki z dekoltami obszytymi namiętnościąpiętnującą gorzkie nocei świty przelotnych wzruszeńtrochę szczęśliwszychmniej rozedrganych na samotnych balkonach słońce czasem zachodzia pragnienia cicho pozostają nietknięte
  9. littlebirdsaved

    sierpień

    Nie czytałam nigdy lepsze recenzji. Dzięki!
  10. kolejny sierpień przyzwyczajamtęsknotę do siebieciało gorzej znosicierpienia niby-miłosnewiatr zrzuca krople deszczu z szyby i ze mniespada lekkość letniej sukienkii kolejne godziny nocne niebo przyciska twarzdo poduszki dusi mnie krzyk gwiazdtak powracająsamotności
×
×
  • Dodaj nową pozycję...