Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki


Teslicus

Użytkownicy
  • Zawartość

    302
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Reputacja

150

2 obserwujących

O Teslicus

  • Ranga
    Jan T. Cieślak

Ostatnio na profilu byli

Blok z ostatnio odwiedzającymi jest wyłączony i nie jest wyświetlany innym użytkownikom.

  1. Teslicus

    Wewnętrzny monolog studencki

    Twój pseudonim jest chyba komentarzem samym w sobie, jeśli chodzi o ten utwór. :) Przeczytałem cały i jestem go w stanie zrozumieć. Sam przez pewien czas studiowałem historię, a także sporo moich znajomych pilnie się uczy na uniwersytecie. Cała ta notka to jedno wielkie narzekanie biednego studenta, który chciałby bardzo zdać, ale przerastają go te wszystkie okoliczności. Stres, brak pomysłów, poczucie niesprawiedliwości itp. Przemycono tu trochę smutku w postaci rozminięcia się oczekiwań przyszłego absolwenta z rzeczywistością, bowiem potencjalny kandydat na profesora nie potrafi zrozumieć mechanizmów, jakimi rządzą się prawa nauki. Zarazem jednak mam przeczucie, że sam jest sobie winien i chociaż skarży się, że uczelnia traktuje go jak dziecko z podstawówki, sam się tak trochę zachowuje (a jego koledzy i koleżanki pewnie też, skoro zajmują się rysowaniem po notatkach). Podejrzewam, że marudzi na pośpiech, bo się po prostu nie przygotował. Ciekawe, czy zamiast wypracowania napisał powyższy tekst.
  2. Teslicus

    Regulamin

    Haha, sprawdziłem i wiem, że już komentowałaś wiersz o Józefie K. - "Uniewinniony" :D No tak, każda władza przemija, ale kto powiedział, że po starym systemie nie nadejdzie taki sam? Jeśli tytuł brzmi niewinnie, to tym lepiej.
  3. Teslicus

    Regulamin

    Justyno, a wiesz, że o Józefie K też napisałem wiersz (bez rymów)? Pamiętasz może, jak ten poemat gościł na forum czy nie bardzo? Co do dyktatur... tu bym polemizował. Czy naprawdę boją się ludu? Ludzie, którzy mają władzę, czują respekt raczej przed kimś, kto ma jeszcze większą władzę... A z tym Kapuścińskim to autentyk, kto jest ciekaw źródeł myśli tego "cesarza reportażu", polecam książeczkę "Dlaczego zginął Karl von Spreti?", to ona mnie zainspirowała (choć czytałem ją dawno temu, jeszcze w gimnazjum). :D
  4. Teslicus

    Regulamin

    "Krytyka zabroniona", prezydent tak zarządził na pół tysiąca stronach ustawy. "Kto pobłądzi i złego coś wypowie - powiesić lub rozstrzelać! Mądrej głowie dwie słowie dość - po cóż się ośmielać?". Kapuściński o ciszy mówił, że dyktatorzy ją czczą, bo jak zbój słyszy złe zdania, chwyta noży duet, prosząc do tańca miłośnika dialogu, aby po krwawych harcach wrócić do monologu.
  5. Teslicus

    Na przykładzie słoni

    Jakiś czas temu zacytowałem to przysłowie pod jednym ze swoich wierszy, ale zrobię to jeszcze raz: "Poniósł wilk razy kilka, ponieśli i wilka". Dość dobrze oddaje ono przesłanie tego krótkiego wiersza. Słonie są tu przykładem istoty, która pada ofiarą bezmyślnego nasycania swoich instynktów. Podkreślę, że słonie czasem potrafią pokazać swoją dziką naturę. One też potrafią zabijać.
  6. Teslicus

    Człowiek

    Kto powiedział, że wiersz nie może wstrząsać?
  7. Teslicus

    cięcie

    Limeryk ten rodzi wiele pytań. Maż ją zawołał... ale w jakich okolicznościach? Czy dowiedział się, co robi jego żona, wszedł z impetem do studia i kazał jej natychmiast przestać? Czy może przeciwnie, był po drugiej stronie barykady i to on kręcił ten film. Wtedy możemy się zastanawiać, jaka była ich motywacja? Bieda? Kandauleizm? Sztuka?
  8. Teslicus

    Człowiek

    Tak, moja opinia jest taka, że wywaliłbym zdanie "Zakończyłem... Jakieś opinie?", które jest niepotrzebne (no chyba że to , a reszta jest w porządku. To jeden z wielu wierszy, w których przedstawiony został problem niegodziwości na tym świecie. Utopijny ład zarysowany w pierwszej zwrotce wkrótce pada ofiarą kontrastu, bowiem przeciwstawione są mu "porządki" wprowadzone przez człowieka. Już w następnej strofie wszystko wydaje się kończyć. Najpierw było wyliczanie Wszechświata, gwiazd, planet, teraz autor przystępuje do gorzkiego wyliczania wad. Lekkie przerażenie budzi drugi wers o puszcze Pandory, która wypełnia się krwią drugiego człowieka, wielkie wrażenie wywiera też trzeci wers, w którym podmiot stara się przemówić do rozsądku swym odbiorcom. Przypomina mi to reakcję jednej z czytelniczek tego forum na mój wiersz pt. "Malteizm", w którym Bóg został przedstawiony jako osobowość psychopatyczna. Otrzymałem odpowiedź, że to w dużej mierze ludzie są odpowiedzialni za zło na świecie, tak też i tutaj poeta wyznaje ten pogląd. Małe wątpliwości budzi powołanie się na Vincenta Van Gogha jako wzór do odnajdywania szczęścia - malarz ten przez całe swoje życie zmagał się z demonami własnej psychiki, które w końcu doprowadziły go do tragedii (polecam rewelacyjny film pt. "Mój Vincent").
  9. Teslicus

    Lep

    Konsumpcji krytyka/ ciągle nas dotyka/
  10. Teslicus

    Famous

    Rzeczywiście brzmi trochę lepiej... a ja się zastanawiałem, dlaczego tak ciężko mi idzie czasem pisanie i z jakich powodów nie jestem zadowolony z niektórych wierszy. Dzięki twojemu komentarzowi zaczęło mi już coś świtać. Zaskoczył mnie nieco aż tak pozytywny odbiór poematu, bo moim zdaniem jest on dość ciężki. Podmiot liryczny próbuje zerwać z przeszłością, myśli nad tym, co zrobił źle, rozważa sens swoich czynów, dokonuje samokrytyki, mierzy się z wyrzutami sumienia i to przez trzy długie zwrotki... Chcę też zwrócić uwagę, że wiersz ten powstał jeszcze w poprzednim roku i trochę musiał poczekać, zanim postanowiłem go wrzucić.
  11. Teslicus

    Sen

    Intrygujący sen opisany w krótkim, przez co budzącym niedosyt i ciekawość wierszu. Problemy z zaśnięciem podmiotu lirycznego biorą się z tego, że zbyt wiele rzeczy zaprząta jego głowę. Kim może być mężczyzna z wersu trzeciego? Koszmarem, zwiastunem czegoś niezwykłego, niezapowiedzianym gościem, symbolem nieznacznie ukazanego erotyzmu? Wyrażenie "skąpy wątek nadziei" otwiera wiele ścieżek interpretacji. Więcej dowiadujemy się w drugiej połowie poematu, w którym pojawiają się dziwne symbole. Najwięcej pytań rodzić tu może zaplątany sznurek przy nodze stalowej ławki. Co to może znaczyć? Ja to próbuję sobie wyobrazić tak: ktoś chce dokonać czegoś niemożliwego. Pociągnięcie za sobą stalowej ławki jest czynnością ciężką i żmudną, czyżby to nawiązanie do kłopotów, których nie da się rozwiązać? Może właśnie o to chodziło, kiedy pojawił się skąpy wątek nadziei? Przyznam jednak, że naprawdę nie mam pojęcia, co może oznaczać zmarły pies w pustym kościele.
  12. Teslicus

    Famous

    Złożyłem broń i przestałem hałasować, aby wrócić do przyjaciół oraz domu, ktory przeklnąłem w godnych złoczyńcy słowach, lecz mych przeprosin słuchać nie było komu. Pamiętam zgliszcza, które żegnały zdrajcę. Obrabowałem wszystkich i uciekałem. Teraz każdy może mi powiedzieć: "Gardzę i żałuję, że cię w ogóle poznałem!". Żyłem jak gwiazda po świetlnych korytarzach, a za moje błędy zapłacił ktoś inny. Cóż, opatrzność ślepa nierówno obdarza i wolnością raduje się człowiek winny. Rozbijałem się po dzielnicach jak burza i nie odpowiadałem na żadne z pytań. Lepsza mi była śmierć niż komuś wysłużać i znosić pasmo wkurzających przywitań. Dość już miałem unikania najmądrzejszych oraz zanikania w bezsennych podróżach i tłumaczenia efemerycznych wierszy, które ranią wściekle jak kolczasta róża. Prosiłem, by nie odchodziła beze mnie, a ona cisnęła mi w twarz naszyjnikiem i powiedziała, że wypłodziłem brednie, których nikt nie przeczyta. Z takim wynikiem szedłem po zmroku mijając samotniejszych. Kieszenie opustoszały dawno temu, a ich właściciel szepty sumienia dzierży powtarzając: "Nie patrz, nie słuchaj i nie mów!". Stanowiłem zespół jednoosobowy, który cierpiał na brak fanów i szuflady, pernamentny szlaban w okolicach głowy, który blokował najcenniejsze porady. Błąkałem się po zaułkach i śmietnikach, nucąc pod nosem zapomniane przeboje. Finał mnie zaskoczył, kiedy zegar tykał ostatni raz - przyjąłem to ze spokojem...
  13. Teslicus

    Nadzieja

    Nadzieja - czym byśmy byli, gdyby nie ona? Karel Gott... , przepraszam, Kuba Grott napisał hymn ku czci tego, czym ona jest. Wyłania się z jego poematu obraz siły, która mimo swej rzekomej nierzeczywistości, niematerialności potrafi wręcz góry przenosić. Mimo lawiny pochwał widać, że kryje się w niej parę niedoskonałości. (na marginesie - czy wspomnienie o butelce to nawiązanie do zdjęcia profilowego?) Skoro autor wskazuje na to "błędne oka mgnienie", to znaczy, że można tu usłyszeć głos lekkiego powątpiewania. Z jednej strony zapał, ogień, pełne motywacji słowa, z drugiej stwierdzenie, że "nie pocałujesz jej szyi"... Im dalej w las, tym coraz bardziej widać, że nadzieja to nie tylko motor napędowy ludzkich poczynań, ale i droga, która może zaprowadzić donikąd. Mam wrażenie, że autor porównuje nadzieję do narkotyku, po który sięgamy, żeby poczuć się lepiej, żeby łatwiej znieść trudności, które spadają nam na głowę chociaż wiemy, że na dłuższą metę skończy się to katastrofalnie (od nałogów też można mieć mętne i szkliwe oczy, czyż nie?). Podmiot liryczny śmiało sugeruje, że zawierzenie nadziei może ocierać się o bałwochwalstwo.
  14. Teslicus

    O klatce

    Samotność mimo (pozornego) braku samotności mimo szumnej deklaracji na początku, która ciekawie kontrastuje z tytułem, a przeciwieństwo to zostaje rozwinięte w dalszej części. Już wzmianka o robactwie sprawia, że mamy powód do obaw, zdradzone zostają złe przeczucia co do sytuacji życiowej podmiotu. Atmosfera odmalowana w tym utworze przypomina mi film "Małżowina", debiut telewizyjny Smarzowskiego z 1998, który miałem okazję zobaczyć parę tygodni temu w pewnym bródnowskim domu kultury. Zarówno film, jak i "O klatce" są poświęcone szaremu, ubogiemu życiu w ponurym blokowisku, w którym nie ma wielkich perspektyw; inne skojarzenie kulturowe to piosenka "Message in the Bottle" zespołu The Police; z ich biografii dowiedziałem się o ich utworze, w którym padają takie słowa: "Samotny rozbitek, na wyspie wśród fal, oh! Kolejny samotny dzień, z nikim poza mną, oh! Samotność większa, niż jesteś w stanie znieść, Ocal mnie, zanim popadnę w szaleństwo, oh!" Jest sporo prawdy w tym, że ludzie żyją w niesławnej betonowej dżungli i mają swoje własne światy do tego stopnia, że jak ktoś umrze, to jego trup może sobie poleżeć parę lat, zanim wstrząśnięte media podadzą do wiadomości, że biedaka nikt nie zauważył. Ale nie mógłbym zgodzić się z pesymistycznym przesłaniem wiersza. Uważam, że te słowa są prawdziwe, ale tylko wtedy, jeśli człowiek sam się na to skazuje. Też czasem mi się zdarzało, że siedziałem w pokoju i byłem pochłonięty tylko swoją osobą, lecz po paru miesiącach znudziło mi się ciągłe siedzenie przed komputerem i teraz ciągle gdzieś jestem, ciągle w czymś uczestniczę itp. i coraz śmielej staram się zachęcić inne osoby do wyjścia, spotkania się itp.
  15. Teslicus

    Bez tytułu

    Ten moment, kiedy zastanawiasz się, czy tytuł, a raczej jego oficjalny brak, to literówka czy specjalny zabieg. A sam wiersz... hmmm... trudno mi określić jego nastrój. Ostatnie wersy świadczą o tym, że autorka chciała wprowadzić nas w melancholię i zadumę nad przemijaniem, tak można z pewnością interpretować szereg onirycznych obrazów, którymi raczy nas podmiot liryczny. Usiłuje on nam wyjaśnić, że ma to uzasadnienie w nie do końca realnym charakterze owych majaków, których źródłem są kaprysy podświadomości. Kim jest osoba mówiąca, tego nie wiemy, ale możemy o niej powiedzieć, że jej wrażliwość odznacza się wysokim poziomem. Wyczuwa on dziwne drżenia w innych wymiarach, czym wzbudza w czytelnikach niepokój? Czy drżenia w niebie i w piekle to nieznaczne zwiastuny nadchodzącej apokalipsy (jakby to powiedział Barry McGuire, "Eve of Destruction"). Zaciekawił mnie trzeci wers z bujaniem się na wężu. Skojarzyło mi się to z wizją raju utraconego, gdzie wąż-kusiciel-wróg Boga przyczynia się do upadku człowieka i zniszczenia jego relacji z Bogiem. Apokaliptyczne nastroje potęgują też np. wrony, które zakłócają spokój podmiotu, a łatwo można się łatwo domyślić chociażby z kultury popularnej, że ich obecność poprzedza zwykle mroczne wydarzenia. Krew w żyłach mrozi wzmianka o samobójcy, który wyskakuje z okna... w ciszy (to znaczy... w obojętności? całkowitym zapomnieniu?). O tym, że motyl, symbol piękna w naturze, ma ostatni wydech, to już nawet nie będę pisał, bo łatwo zrozumieć, o co chodzi, ale finał potrafi naprawdę zadziwić. Czy autorka cieszy się, że wszystko zmierza ku zagładzie czy przeciwnie - widzi przed nami nadzieję, że mimo najgorszego obrotu spraw uda się nam przezwyciężyć wszelkie trudności?
×